Mnie sie w Windsorze podoba, bo ludzie tutaj sa w przewazajacej ilosci
serdeczni, pomocni. Czesto jednak spotykam sie ze zdaniem pogardliwym o
miescie, w ktorym zyjemy. Wyglada na to, ze ktos komus dal dobrze popalic i
ma zal do wszystkich.Ja widze wysilek dobrych ludzi, ktorzy chca to miejsce
uczynic dobrym do zycia i wygodnym, a takze pieknym. Zobacz, Biala, ile
kwiatow ludzie sadza rok, po roku, jak czesto strzyga trawe. Pewnie, ze sa
miejsca zamieszkale glownie przez ludzi, ktorzy swiezo przybyli z krajow,
gdzie wojny wciaz maja miejsce, oni sie kwiatkami nie interesuja, ale
napewno beda..
Dla mnie moj backyard jest tajemniczym ogrodem, bo w nim sa wielkie drzewa,
krzewy roz i poplatane winogrona, a dla innej osoby to nic szczegolnego, bo
moze skrzywilaby sie na moje "cheap and very old garden furniture".Staram
sie Biala, zakladac te rozowe okulary, bo inaczej.. to umieram za zycia

A jak wyjedziesz na miasto, to widac te aktywnosc ludzka, te pracowitosc.
Ja patrze na to miasto z punktu widzenia czlowieka, ktory tu swoje wytyral
jak glupi, wracal do domu spocony i skonany, ale ciesze sie, ze moja ulica
jest czysta i bezpieczna,ze sasiedzi sadza wiecej kwiatow i bardziej dbaja o
swoje posesje.Bez tej pracowitosci ludzkiej nie byloby piekna

)