Dodaj do ulubionych

USA i urlopy

19.12.07, 12:04
czy wie ktoś jak wygladają przepisy amerykańskie w sprawie
pracowniczych urlopów ?
ile jest dni urlopowych
kiedy można dostać urlop ?
jak to jest płacone ?
jak wygląda sprawa chorobowego ?

dziękuje za wypowiedzi
Obserwuj wątek
    • felusiak1 Re: USA i urlopy 19.12.07, 14:12
      Nie ma przepisów o urlopach.
      Nie ma tez chorobowego w formie takiej jak w Polsce.
    • japo2 Re: USA i urlopy 19.12.07, 16:56
      To zalezy. Sprawa umowy miedzy pracodawca- pracownikiem. Przepisow
      odgornych nie ma jako takich , ani kodeksu pracy smile
      Norma jest 10 dni w 1-5 latach pracy, 15 dni po 5 latach, 20 dni po
      10 etc az do 45 dni roboczych.Pierwszy rok - 0.
      (Tak ja mialem w kontrakcie, jak przeszedlem na menedzerskie
      stanowisko od razu dostalem 30 dni. ) do tego 3 dni personalne (
      kacowe w Polsce) , 4 po 10 latach. Dodatkowo 12-13 Holidays,
      prywatne firmy na ogol mniej.

      Polacy, dosc typowo MD (miotla -drabina) : 6 dni roboty w
      tygodniu, urlop bezplatny i wolne na Boze Narodzenia, jeden dzien.
      Oczywiscie nie wszyscy.
      Chorobowe to skomplikowana sprawa, ogolnie 12 dni rocznie, powyzej
      30 dni disability , w przypadku firm prywatnych to znow kwestia
      umowy.
    • norma_baker Re: USA i urlopy 20.12.07, 05:36
      A po co ci to?

      Jak jestes w USA i pracujesz to sie dowiedz co i jak w HR a jak nie
      jestes nie potrzebne ci sa takie wiadomosci. Zajmij sie wlasnym
      zyciem w Polsce i praca tam.

      Nie jestesmy tez wolna informacja dla poczatkujacych polskich
      dziennikarzy, ktorzy na podstawie tych wiadomosci beda pisac wlasne
      wersje hio pracy w USA.
      • jphawajski Re: USA i urlopy 20.12.07, 08:53
        przeciez to widac ze ten chwiej usyszal, ze w usa niema urlopow i
        chorobowych i probuje prowokowac. innaczej napisal by dlaczego o to
        pyta i co na ten temat wie.
        jestem pewen ze koncowe zdania japo go zadowolaja.
        • gucio60 Re: USA i urlopy 20.12.07, 09:08
          serdecznie dziękuję za odzew, także Tobie jphawajski choć muszę
          przyznać, że mnie zawiodłeś
          dlaczego, ono bo zadajesz głupie pytanie
          "A po co ci to?

          Jak jestes w USA i pracujesz to sie dowiedz co i jak w HR a jak nie
          jestes nie potrzebne ci sa takie wiadomosci.

          nie, nie jestem w USA a A po co ci to?

          Jak jestes w USA i pracujesz to sie dowiedz co i jak w HR a jak nie
          jestes nie potrzebne ci sa takie wiadomosci.


          A po co ci to?

          Jak jestes w USA i pracujesz to sie dowiedz co i jak w HR a jak nie
          jestes nie potrzebne ci sa takie wiadomosci.


          A po co ci to?

          Jak jestes w USA i pracujesz to sie dowiedz co i jak w HR a jak nie
          jestes nie potrzebne ci sa takie wiadomosci.

          nie jestem w USA a w Polsce nie ma mnie od prawie 40 lat, pytałem bo
          z żoną pracuje Amerykanka, która opowiada o stosunkach w USA i
          chciałem poprostu sprawdzić czy to prawda co ona opowiada, ot co
          a do USA jeżdżę na urlop za własne pieniądze w czym bogacę skarb
          państwa, bo je tam wydaje

          życzę Wam wesołych i zdrowych świąt,
          • gucio60 Re: USA i urlopy 20.12.07, 09:37
            pardon, że się popieprzyło

            Jak jestes w USA i pracujesz to sie dowiedz co i jak w HR a jak nie
            jestes nie potrzebne ci sa takie wiadomosci.


            odp:
            nie jestem w USA a w Polsce nie ma mnie od prawie 40 lat, pytałem bo
            z żoną pracuje Amerykanka, która opowiada o stosunkach w USA i
            chciałem poprostu sprawdzić czy to prawda co ona opowiada, ot co
            a do USA jeżdżę na urlop za własne pieniądze w czym bogacę skarb
            państwa, bo je tam wydaje

            życzę Wam wesołych i zdrowych świąt,


            ps: można i nawet należy interesować się innymi krajami nawet bez
            chęci tam zamieszkania, do USA mogłem wyjechać 37 lat temu ale tego
            nie zrobiłem i to nie ze względu na kiepskie urlopy, pozostałem w
            Europie bo mnie gorączka "amerykańskiego złota w niczym nie
            podniecała" uważając, iż mogę się też świetnie ustawić na starym
            kontynencie, tak też się stało
            dziś jestem już emerytem i stać mnie było i jest nadal na wycieczki
            do USA,

            • norma_baker Re: USA i urlopy 21.12.07, 23:57
              Nie jest nam kompletnie potrzebne twoje wytlumaczenie dlaczego nie
              ma cie w Ameryce.

              A dalej podtrzymuje swoje zdanie. Zajmij sie swoja praca i rodzina a
              nie to, jakie sa w USA urlopy, gdzie, za ile i po co. Nie mieszkasz
              tu, wiec nie masz zadnych powodow do bycia ekspertem w tej sprawie .
              Tracisz czas i energie na pierdoly.
              • nad_oceanem Temat bardzo wdzieczny. 22.12.07, 00:13
                Towarzystwo sie wkoorvilo bo dotknales slabego punktu.
                Nawet Hawajski tym razem wstrzymal sie od plodzenia swoich kolorowych rewelacji
                ze swiata rownoleglego, istniejacego w jego glowie.

                Odpowiedza moze byc ten link:
                www.timesizing.com/1vacatns.htm
                co wychodzi na tyle ze dokad sie nie przewracasz to zapi...asz.

                zeby bylo smieszniej:

                Maja najkrotsze wakacje w cywilizowanym swiece i nawet z nich nie moga korzystac.
                Bo jeszcze sie nie przewracaja. wink.

                www.hrmguide.net/usa/worklife/unused_vacation.htm
                • norma_baker Re: Temat bardzo wdzieczny. 23.12.07, 21:24
                  Towarzystwo wcale sie nie wku..lo nadauowa.
                  Towarzystwo tylko nie moze zrozumiec po co interesuja cie przepisy
                  pracownicze w USA skoro w twoim bloku smierdzi siuskami przy wejsciu
                  a w windzie nigdy nie ma swiatla. Tym sie zajmij a nie tym, ile mamy
                  urlopu i dlaczego.
                  Nie martw sie o nas, Zyjemy tu i to nienajgorzej, skoro stad nie
                  wyjezdzamy. A chetnych do tego aby byc uciemiezonym w USA sa cale
                  miliony.

                  Zadziwia mnie dlaczego tu sie wypytujesz. Zrob poszukiwanie na necie
                  i znajdziesz a nie czekasz az ci poczta pantoflowa doniesie. My juz
                  niestety nic ci nie napiszemy, bo wiemy, ze to ty zbierasz
                  wiadomosci do kolejnego poronionego artykulu w tej swojej gazetce.
                • gucio60 Re: Temat bardzo wdzieczny- halo nad_oceanem 24.12.07, 15:47
                  dzieki, nie ma kraju idealnego, w kazdym systemie mozna odnalezc cos
                  co nie musi podobac sie innym i nie zdawalem sobie sprawy, ze
                  zadajac niewinne pytanie mozna wywolac tyle emocji !!!
                  dla rodakow, przynajmniej pewnej ich czesci, musi to byc faktycznie
                  drazliwy temat,

                  tego z ostatniego postu chce zapewnic, ze przed moim jednorodzinnym
                  domem nikt nie siusia, nie ma windy bo dom budowany jest na styl
                  amerykanski a wiec w jednym planie, tubylcy maja duze poczucie
                  osobistej kultury oraz poszanowanie cudzej wlasnosci, pijany na
                  ulicy to ewenement a rodakow jak na lekarstwo i co zatem idzie, nie
                  ma komu siusiac

                  wesolych swiat i troszke wiecej rozwagi, ostatecznie nie kazdemu
                  musi sie w zyciu dobrze ukladac czego nie potepiam

                  • viper39 Re: Temat bardzo wdzieczny- halo nad_oceanem 24.12.07, 16:49
                    gucio60 napisał:

                    > dzieki, nie ma kraju idealnego, w kazdym systemie mozna odnalezc
                    cos
                    > co nie musi podobac sie innym i nie zdawalem sobie sprawy, ze
                    > zadajac niewinne pytanie mozna wywolac tyle emocji !!!

                    wywolujesz emocje bo ten temat byl walkowany na tym forum
                    przynajmniej 100 razy, nikomu juz sie nie chce na ten temat pisac

                    > dla rodakow, przynajmniej pewnej ich czesci, musi to byc
                    faktycznie drazliwy temat,
                    >

                    drazliwy z powodu kilku oslow ktorzy powtarzaja pytanie poraz
                    100.... myslac ze dostana inna odpowiedz

                    > tego z ostatniego postu chce zapewnic, ze przed moim
                    jednorodzinnym
                    > domem nikt nie siusia, nie ma windy bo dom budowany jest na styl
                    > amerykanski a wiec w jednym planie, tubylcy maja duze poczucie
                    > osobistej kultury oraz poszanowanie cudzej wlasnosci,

                    to akurat wiekszosci z nas zwisa i powiewa, kazdy ma cos swojego,
                    jak ci sie zyje dobrze to gratuluje i tak trzymaj,
                    znaczy nabyles nowych wrogow mowiac ze budujesz dom w stylu lub
                    stylem amerykanskim, tutaj to co
                    amerykanskie/kanadyjskie/australijskie jest beeee

                    > pijany na
                    > ulicy to ewenement a rodakow jak na lekarstwo i co zatem idzie,
                    nie ma komu siusiac
                    >

                    no tutaj sie mylisz, nie tylko Polacy zachowuja sie jak swinie po
                    pijaku, chyba najwieksze pijaki to irlandczycy i niemcy, poza tym
                    anglicy i francuzi wcale nie sa lepsi... ale i tak wszystkim brakuje
                    to stylu rosyjskiego, wiec nie mysl ze pijanstwo to Polska domena
                    choc jedno jest pewne oprocz Polakow i rosjan inne narody mniej sie
                    pokazuja na ulicach po pijaku

                    > wesolych swiat i troszke wiecej rozwagi, ostatecznie nie kazdemu
                    > musi sie w zyciu dobrze ukladac czego nie potepiam

                    stary rozwaga to cecha ktora nie wystepuje u forumowych
                    zagluszaczy... a jest na tym forum ich kilku

                    w USA z urlopami jest mniej wiecej tak

                    praca federalna/miejska/stanowa - ilosc dni urlopowych z gory
                    ustalana i nie ma mozliwosci negocjowania, zalezy od agencji mozna
                    wejsc na strony agencji rzadowych i sprawdzic

                    firmy prywatne / korporacje - mozliwosc negocjowania ilosci dni
                    urlopowych - ja mam np 20 dni urlopu wiec wcale nie tak mniej niz w
                    Polsce, jest tez 10 swiat oraz 4 dni personalne, oraz 8 dni
                    chorobowych...itd....


                    wesolych swiat
    • mrzorba Re: USA i urlopy - sprzecznosc! 24.12.07, 16:42
      W USA nie ma prawa do uropu. Nawet jak go oferuja, to lepiej nie
      brac, bo to oznacza, ze pracownikowi bardziej zalezy na wypoczynku
      na koszt firmy niz na wypracowywaniu wartosci dodatkowej dla
      kapitalisty!
      • mrouzo Re: USA i urlopy - sprzecznosc! 24.12.07, 16:45
        Ale tym od azbestu podobno należy się jednak więcej od tych zza zmywaka.
        • mrzorba Re: USA i urlopy - sprzecznosc! 25.12.07, 00:32
          Od azbestu idzie sie szybciej na lono Abrachama niz od zmywaka czy
          mopa!
          • matrix_uk Re: USA i urlopy - sprzecznosc! 25.12.07, 06:22
            Mrouzo o mrzorba to jedna i ta sama menda.
            Merry Chistmas, ide spac.
            • mrzorba Re: USA i urlopy - sprzecznosc! 25.12.07, 19:20
              Pisz na temat albo nie pisz...
              • felusiak1 Kagan do budy albo na drzewo gruszki pompować.!!! 26.12.07, 23:35

                • matrix_uk Re: Kagan do budy albo na drzewo gruszki pompować 06.01.08, 09:15
                  undocumented alien, mrouzo, mrzorba, nad-oceanem, zadyma, prawdziwy
                  zorba to jedna i ta sama osoba
                  =
                  czat.wp.pl/naszgosc.html?id_czata=2772&ticaid=15211&_ticrsn=3
    • waldek.usa Masz: oficjalne, rzetelne info: 26.12.07, 21:28
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=51886484&a=52247869
    • hankrearden PTO 05.01.08, 19:09
      Ja mam po 5-ciu latach pracy 23 dni paid time off (tj. urlop i krotkie chorobowe
      w jednym, dlugie chorobowe (powyzej 5ciu dni) pokrywane jest przez short-term
      disability insurance)) i nie narzekam. Poniewaz nie choruje, to jezdze po swiecie.
      • dunajec1 Re: PTO 06.01.08, 18:25
        A ja mam po 10-u latach 10-c dni urlopu+sobota i niedziela to 14-e
        razem.
        Nie piernicz hankrearden, komu te ciemnote wciskasz.
        • grandys Re: PTO 07.01.08, 21:17
          moja firma ma takie PTO (Paid Time Off)

          do 5 lat 160 godzin
          5-13 lat 200 godzin

          14+ 240 godzin
        • hankrearden Te wyzwiska to z zazdrosci? Zmien prace! n/t 10.01.08, 14:54
          dunajec1 napisał:

          > A ja mam po 10-u latach 10-c dni urlopu+sobota i niedziela to 14-e
          > razem.
          > Nie piernicz hankrearden, komu te ciemnote wciskasz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka