jenny005
17.01.08, 00:17
jestem zalamana. wczoraj nasza 10 letnia corka przyniosla je do domu. wlosy
miala spradzane dokladnie przez fryzjerke w pl 2 tyg temui byly czysciutkie,
wiec jedyna sposob dostania sie ich to szkola.chodzi tam od pol roku. nigdy
wczesniej nie mielismy takiego problemu.od wczoraj toczymy walke wszelkimi
preparatami.ale jak juz wylecze do konca pojawi sie problem, dziecko wraca do
szkoly a tam? zero reakcji.maz dzis poszedl donauczycielaa ten powiedzial
tylko-przepraszam za to i tyle. zero sprawdzania dzieciom glow, zero jakiegos
ogloszenia do innych rodzicow. corka opowiada ze dzieciaki drapia sie ale nikt
na tonie zwraca uwagi!! to nienormalen- czy mialyscie podobne
doswiadczenia-jak temu zapobiec???