Dodaj do ulubionych

obama antichrist

11.03.08, 07:27
uwazam ze obama juz przegral walke o fotel prezydenta. dlaczego?
dlatego ze przyszyto mu latke, lusznie lub nie, antichrista.
jest mlody, przystojny, madry, nie konfliktowy, znajacy sie na
polityce i gospodarce, jest za pokojem, przeciwko wonie, za
przyjaznia miedzynarodami, obiecuje rozwiazanie wszystkich problemow
ameryki i swiata. Pisz wymaluj postac biblijnego antychrysta.

"W specjalnym wyznaczonym przez Boga czasie, nazwanym przez Biblię
czasem ostatecznym lub wielkim uciskiem duch antychrysta wcieli się
w człowieka, który obejmie panowanie nad ziemią na siedem lat
początkowo jako zwiastun pokoju, by póżniej stać się dyktatorem i
autorem nowego światowego porządku i systemu monetarnego."

pojawienie sie antychrysta zwiastuje koniec swiata. wg biblii pojawi
sie on tuz przed ponowynym przyjsciem za ziemie jezusa. jezus
przyjdzie zeby sadzic zywych i umarlych.

rozgorzala dyskusja w ameryce. w cnn, fox i innych amerykanskich
stacje mowi sie o tym codziennie. w google "obama antichrist"
wystkakuje juz ponad pol miliona razy.

czy to wszystko tylko poto aby prezydentem nie zostal czarnoskory?
Obserwuj wątek
    • filipek.us jp oktopus dei 11.03.08, 07:29
      Quid leges sine moribus? « Wychodźstwo
    • latarnick Re: obama antichrist 11.03.08, 08:52
      jakze chora jest ameryka ktora wierzy w te starozydowskie bajki
      • jphawajski Re: obama antichrist 11.03.08, 09:16
        w tych rozwazaniach nie zapomnij o polsce smile
        • nad_oceanem nie zapomnij o polsce :) 14.03.08, 06:15
          W porownaniu do "neo-chrzescijanstwa" ksiadz Rydzyk to pikus pod kazdym wzgledem.
          www.youtube.com/watch?v=5CgvgjfwyPs
    • _czosnek_ Re: obama antichrist 11.03.08, 10:23
      To kim w takim razie jest obecny prezydent, aniolkiem?
      Wszystko co napisales pasuje do obecnego prezydeta, efekt jego dzialan tez widac.
    • jot-23 Re: obama antichrist 11.03.08, 12:51
      > rozgorzala dyskusja w ameryce. w cnn, fox i innych amerykanskich
      > stacje mowi sie o tym codziennie

      cnn mowi codziennie o "obamie antychryscie"... "u was na hawajach"
      niezle przygrzewa sloneczko w czache co?
      • jphawajski Re: obama antichrist 11.03.08, 19:28
        ogladasz pornografie i pijesz piwo? nie wiesz co sie na swiecie
        dzieje.
        wiem, wiem. jak napisza w gazecie wyborczej to wreszcie sie dowiesz.
        thinkprogress.org/2008/03/04/beck-is-obama-the-antichrist/
        barackobamaantichrist.blogspot.com/
        www.youtube.com/watch?v=fFcLNZoJorU
        mediamatters.org/items/200803060005?f=h_latest
        • donk Re: obama antichrist 11.03.08, 19:30
          jak napisza w gazecie wyborczej to wreszcie sie dowiesz.


          heheheheheheheheheheheh!
        • jot-23 Re: obama antichrist 11.03.08, 21:03
          hehe psycholu... miala byc "codzienna rozgorzala dyskusja" a wyszlo
          jak zwykle, Beck , RAZ, na zakonczenie dyskusji z ewangelickim
          klecha robi sobie z niego jaja i proboje go podpuscic, wiedzac ze
          ewangelisci to swiry, i moze, moze na taka zaczepke powie cos
          idiotycznego. i to jest cala twoja codzienna dyskusja.
          • kan_z_oz Re: obama antichrist 12.03.08, 03:26
            jphawajski napisał;uwazam ze obama juz przegral walke o fotel
            prezydenta. dlaczego?
            dlatego ze przyszyto mu latke, lusznie lub nie, antichrista.
            jest mlody, przystojny, madry, nie konfliktowy, znajacy sie na
            polityce i gospodarce, jest za pokojem, przeciwko wonie, za
            przyjaznia miedzynarodami, obiecuje rozwiazanie wszystkich problemow
            ameryki i swiata. Pisz wymaluj postac biblijnego antychrysta.

            "W specjalnym wyznaczonym przez Boga czasie, nazwanym przez Biblię
            czasem ostatecznym lub wielkim uciskiem duch antychrysta wcieli się
            w człowieka, który obejmie panowanie nad ziemią na siedem lat
            początkowo jako zwiastun pokoju, by póżniej stać się dyktatorem i
            autorem nowego światowego porządku i systemu monetarnego."

            pojawienie sie antychrysta zwiastuje koniec swiata. wg biblii pojawi
            sie on tuz przed ponowynym przyjsciem za ziemie jezusa. jezus
            przyjdzie zeby sadzic zywych i umarlych.

            rozgorzala dyskusja w ameryce. w cnn, fox i innych amerykanskich
            stacje mowi sie o tym codziennie. w google "obama antichrist"
            wystkakuje juz ponad pol miliona razy.

            czy to wszystko tylko poto aby prezydentem nie zostal czarnoskory?

            ODP: Część chrześcijaństwa w to wierzy, więc to co opisałeś dla tej
            części jest prawdziwe i ta walka się dla nich toczy.
            Mam na myśli tą walkę opisaną w 'Da Vinci Code', czy w tym rodzaju.

            Watykan wierzy i zawsze wierzył, w to co napisałeś.
            Przyjście antychrysta, sąd ostateczny, koniec świata...i oczywiście
            we własnej interpretacji.
            Watykan też przez tysiąclecia toczył walkę właśnie w tym celu,
            aby 'uratować świat' od tych ww wymienionych.

            W sumie ta wiara w te dogmatycznie ustalone rzeczy, nie zmalała, ani
            nie przeszła ewolucji na skutek rozwoju naszej cywilizacji - a tym
            samym techniki, wiedzy itp.
            Z tego co wyczuwam - to niektórzy z tych 'wierzących' zrobią
            wszystko' aby powstrzymać czy zatrzymać ww. I ta wiara, że należy i
            można zrobić WSZYSTKO jest największym niebezpieczeństwem z jakim
            maożna mieć do czynienia.
            To otwiera możliwość każdej wojny, konfliktu czy okrucieństwa w celu
            podobno słusznym...i z każdym, kto śmie twierdzić inaczej.
            Powrót do średniowiecznej, inkwizycji, herezji, strachu - to
            rówież 'przemawia' do wielu ludzi.

            Co można z tym robić? Nic. Można tylko być świadomym, że biblijny
            koniec świata może być symboliczny i równie dobrze może oznaczać
            zmiany układów społecznych - czyli koniec starego porządku i
            początek nowego - tylko tyle, bez rydwanów z nieba i boga
            ciskającego gromami.
            Antychryst może oznaczać już istniejącą nienawiść i waśnie globalnie
            występujące między ludźmi.
            A przyjście Chrystusa - może też mieć znaczenie symboliczne i
            oznaczać początek bardziej cywilizowanych, i przyjaznych stosunków
            międzyludzkich...

            Kan

            • jphawajski Re: obama antichrist 12.03.08, 04:24
              mysle, ze wszyscy chrzescijanie w to wierza. w kazdym razie wszyscy
              ktorzy swoja wiare opieraja na biblii swietej. mozna jedynie
              dyskutowac czy to, to juz to, czy jeszcze nie to. czy wojna w iraku
              to ta opisywana w bibli ktora miala wyjsc z syrii i w ktorej mialo
              zginac milion ludzi.
              wiadomo juz, ze gleboka wiara ludzi i modlita moze zmienic czesciowo
              przeznaczenie czlowieka. nie musi byc wszystko tak dokladnie jak
              podano. przyklad trzeciej przepowiedni fatimskiej wg ktorej miala
              sie polac krew ksiezy nie doszla do skutku. choc niewiele brakowalo.
              nie liczac postrzelenie papieza.

              znakow zblizajacego sie konca swiata jest wiele. mowi sie o okresie
              katastrof, powodzi - mielismy katrine, pozary - ktore mielismy w
              califroni, wielkie trzesienia ziemi i tsunami - ktore mielismy nie
              tak dawno w azji. upadek duzego meteorytu ktorego sie spodziewamy.
              usa na przygotowania wydaje wlasnie setki milionow dolarow. zmiana
              klimatu - ktorego sie spodziewamy a sktutki zaczynamy juz odczuwac.
              to wszystko i wiele wiecej mozna przeczytac w biblii.

              mamy troche czasu. nie cale 9 lat. jezeli obama wygra wybory. i to
              on jest tym spodziewanym fantastycznym wladca najpotezniejszego
              kraju swiata. wladca, ktorego pokocha caly swiat za jego wyjatkowe
              zdolnosci i polityke o ktorej ludzie marza. ten ktory rozwiaze
              problemy gospodarcze swiata, czym spowoduje powszechny dobrobyt na
              swiecie. ten ktory spowoduje znalezienie lekarstw na najwieksze
              choroby swiata. itd.
              w momencie kiedy ludzie zaczna o nim mowic jak o bogu, przyjdzie bog
              i go zdemaskuje.

              mozna to olac, zignorowac (to typowe dla czlowieka), mozna mowic o
              nic nie znaczacych symbolach lub wrecz o powrocie do sredniowiecza,
              inkwizycji, herezji, strachu.
              bog dal czlowiekowi wolny wybor.
              • nad_oceanem Wyszlo szydlo z wora. 12.03.08, 06:31
                uk.youtube.com/watch?v=c94b1_dx9Q8
                W koncu wydalo sie kim jest hawajski i skad ten jego belkot.
                • ratpole Re: Wyszlo szydlo z wora. 12.03.08, 07:05
                  nad_oceanem napisał:

                  > uk.youtube.com/watch?v=c94b1_dx9Q8

                  Good one!
                  Support your Jesus. Buy the book!
              • latarnick Re: obama antichrist 12.03.08, 08:43
                wiara w takie brednie to jak choroba umyslowa
            • zagadeknaukowy Re: obama antichrist 12.03.08, 06:48
              genialne ujecie 'antychrysta jako panujacego obecnie zla' i
              nadejscia tego dobrego. Pozdrawiam.
            • latarnick Re: obama antichrist 12.03.08, 08:40
              szkoda faceta--opanowane przez fanatykow media juz szykuja
              zamachowca na obame
    • henryk245 Re: obama antichrist 12.03.08, 08:45
      skoro antichrist - swoj chlop

      GLOSUJTA NA B.OBAMA
      • kan_z_oz Re: obama antichrist 12.03.08, 11:11
        jphawajski napisał;mysle, ze wszyscy chrzescijanie w to wierza. w
        kazdym razie wszyscy
        ktorzy swoja wiare opieraja na biblii swietej. mozna jedynie
        dyskutowac czy to, to juz to, czy jeszcze nie to. czy wojna w iraku
        to ta opisywana w bibli ktora miala wyjsc z syrii i w ktorej mialo
        zginac milion ludzi.
        wiadomo juz, ze gleboka wiara ludzi i modlita moze zmienic czesciowo
        przeznaczenie czlowieka. nie musi byc wszystko tak dokladnie jak
        podano. przyklad trzeciej przepowiedni fatimskiej wg ktorej miala
        sie polac krew ksiezy nie doszla do skutku. choc niewiele brakowalo.
        nie liczac postrzelenie papieza.

        znakow zblizajacego sie konca swiata jest wiele. mowi sie o okresie
        katastrof, powodzi - mielismy katrine, pozary - ktore mielismy w
        califroni, wielkie trzesienia ziemi i tsunami - ktore mielismy nie
        tak dawno w azji. upadek duzego meteorytu ktorego sie spodziewamy.
        usa na przygotowania wydaje wlasnie setki milionow dolarow. zmiana
        klimatu - ktorego sie spodziewamy a sktutki zaczynamy juz odczuwac.
        to wszystko i wiele wiecej mozna przeczytac w biblii.

        mamy troche czasu. nie cale 9 lat. jezeli obama wygra wybory. i to
        on jest tym spodziewanym fantastycznym wladca najpotezniejszego
        kraju swiata. wladca, ktorego pokocha caly swiat za jego wyjatkowe
        zdolnosci i polityke o ktorej ludzie marza. ten ktory rozwiaze
        problemy gospodarcze swiata, czym spowoduje powszechny dobrobyt na
        swiecie. ten ktory spowoduje znalezienie lekarstw na najwieksze
        choroby swiata. itd.
        w momencie kiedy ludzie zaczna o nim mowic jak o bogu, przyjdzie bog
        i go zdemaskuje.

        mozna to olac, zignorowac (to typowe dla czlowieka), mozna mowic o
        nic nie znaczacych symbolach lub wrecz o powrocie do sredniowiecza,
        inkwizycji, herezji, strachu.
        bog dal czlowiekowi wolny wybor.

        ODP: Niepotrzebnie się unosisz - nie powiedziałam 'olać, zignorować'
        tylko, że interpretowanie daje różne możliwości. Te KK, są wyjątkowo
        płytkie.

        Pamiętaj, że chrześciństwo to różnorodność historycznych poglądów w
        tej właśnie sprawie.
        Wrócę do historii, bo widzę, że inaczej nie wytłumaczę punktu z
        którego wychodzę; początki chrześcijaństwa, które historycznie
        zostały zbadane i stwierdzone przez naukę - to ogromna różnorodność
        poglądów. Te poglądy zostały uporządkowane przez sobór w
        Konstantynoplu - na siłę zresztą, ale taka historycznie była
        potrzeba.

        Spójrz więc na wczesne chrześcijaństo - mam na myśli wszystkie
        ugrupowania, jakie istniały. W ostatnim stuleciu zostały odkryte
        wszystkie materiały źródłowe, które to umożliwiają.
        W momencie ich przetłumaczenia, zdano sobie sprawę, że Biblia i jej
        np; nowy testament to tylko 4 wybrane księgi - przez jedną frakcję
        chrześcijan, która doszła do władzy. Chrześcijaństwo natomiast
        stworzyło około 60 takich ksiąg i te w treści oraz wiadomościach
        różnią się zasadniczo. Księga Magdaleny - obalająca powszechny mit o
        tym, że kobiety nie miały dostępu i w związku z tym celibat jest
        jedym słusznym dogmatem, a miejsce kobiety ma być przy 'mężu'.
        Księga Filipa - na której D. Brown oparł swoją opowieść filmową -
        istnieje w rzeczywistości i jej zawartość - jeśli zadasz sobie trud
        przeczytania, nie jest w zgodzie z ewangeliami biblijnymi.
        Księga Judasza - ostanio przetłumaczona - stawiająca w zupełnie
        innym świetle ukrzyżowanie Jezusa oraz fakt, że Judasz był zdrajcą.
        Księga Piotra, Pawła itp, itd.

        Nie możesz powiedzieć, że nie ma - bo zostało odkryte i istnieją - z
        tych samów czasów co Nowy Testament.

        Sama praca Jezusa - czyli jego 8 biblijnych nauczań - język
        aramejski, będąc językiem dźwięków, daje możliwość aby znana Ci
        powszechnie modlitwa "do ojca"; czyli ojcze nasz który jesteś w
        niebie - była przetłumaczona jako;
        Matko, Ojcze Kosmosu, Ty który rozprzestrzeniasz się po całym
        Wszechświecie... - mogę Ci udostępnić szczegółowo dlaczego takie
        tłumaczenie jest nie tylko bardziej prawidłowe ale też dlaczego
        bardziej wynika z języka, z którego zostało przetłumaczone, niż to
        rozpowszechnione. To tłumaczenie wywala w całości całe obecne
        chrześcijaństwo przez okno - bo, zmienia obraz Boga - upodobnijąc Go
        bardziej do obecnego buddyjskiego obrazu, do tego nawiązuje w tej
        definicji do Boga, w rozumieniu inteligencji, która przepływając
        przez wszystko, pozwala równocześnie na tzw, wolną wolę.
        Ba, to tłumaczenie jest nawet bliższe islamowi, który nie ma obrazu
        Boga....hehehe
        Spójrz na fizykę strun - jeden z fizyków określa ją jako fizkykę
        wszystkiego, czyli badającą zależność między wszystkim...(mam na
        myśli noblistę z 2004 roku)

        Natępny; duch święty z języka aramejskiego może być równie dobrze
        przetłumaczony ( mam na myśli słowo shem) jako oddech życia. I w tym
        punkcie medytowanie i napełnianie kreacji oddechem życia, jest
        bardziej sensowne i spójne z innymi religiami oraz prymitywnymi
        wierzeniami, niż to obecne. Mieszkasz na Hawjach - dam, Ci przykład -
        istnieje cały system medytacji 'Kahuna' z Hawajów, który określił
        białego człowieka, jako tego który nie oddycha...oparty o oddech.

        Zapewniam Cię - mogę tymi przykładami do białego rana - i nawet nie
        muszę czytać na ten temat. Samo się sypie...

        1000 lat temu powodem, że te informacje były dostęne dla nielicznych
        był brak umietętności czytania. Tą posiadali tylko wybrani -
        kapłani zresztą. Dzisiaj jest tylko wolna wola, do której
        nawiązujesz...czyli chęć.


        No i na koniec - wszystkie materiały tzw. gnostyczne z czasów Jezusa
        jasno i wyraźnie podają iż w przeszłości medytowano, i komunikowano
        się się z Bogiem oraz czy tym co buddyzm określa jako 'wszechświat'.
        Ci 'prwdziwi chrześciajnie - z soboru w Konstantynopolu, zresztą
        korzystali z tych przekazów czy informacji. Tak powstały te
        wszystkie święte księgi.
        Problem był tylko w tym, że te ugrupowania poróżniły się. Ci
        rozmawijący bezpośrednio nie uznawali zwierzchnictwa żadnego księdza
        czy kościoła - to był główny punkt rozłamu chrześcijan.
        Ten punkt był tak silny, że przez następne stulecia palono księgi -
        (dostało się nawet Paltonowi), wszystkie inne ewangelie zostały
        zakazane i karane były śmiercią za rozpowszechnianie.
        Ludzie posiadający kontakt czy umiejętności komunikowania się ze
        Źródłem czyli Bogiem, byli prześladowani, topieni, paleni,
        torturowani - do tej pory KK uważa za największy grzech śmiertelny,
        gdy ktoś poza kościołem komunikuje się Bogiem, czy medytuje.

        Bezpośredni człowieka dostęp do Boga jest największym obecnym
        grzechem, którego KK się najwięcej obawia... to oznacza bowiem dla
        nich UTRATĘ KONTROLI, WŁADZY,i REAL ESTATE. heheheh

        Kan

        A ta komunikacja zawsze była i nadal jest - do tego nawiązuje
        symbolicznie D. Brown.

        Osobiście mogę się więc tylko cieszyć, że nie żyję w tych czasach -
        jako, że spalonoby mnie za to co czuję. Cieszę się też, że nie żyję
        w RP, bo nie muszę spoglądać przez ramię na KK...

        • latarnick Re: obama antichrist 12.03.08, 11:16
          Judasz moze i byl zdrajca, ale nie zapominajmy ze on jako jedyny
          wsrod apostolow abstynent zachowal byc moze resztke trzezwego
          spojrzenia
          • kan_z_oz Re: obama antichrist 12.03.08, 11:27
            latarnick napisał:

            > Judasz moze i byl zdrajca, ale nie zapominajmy ze on jako jedyny
            > wsrod apostolow abstynent zachowal byc moze resztke trzezwego
            > spojrzenia

            ODPsmirktary - sobór w Konstntynopolu miał za zadanie uporać się dwiema
            zmorami owczechnych czasów;
            1.Gnostykami - czyli medytującymi, spirytualnymi 'loose canon
            balls', które twierdziły, że ludziom kościoły i pośrednicy nie są
            potrzebni oraz
            2. homoseksualizmem - ten wg tych ostatnich był przyczyną rozkładu
            moralnego i upadku Rzymu.
            Historycznie istniała więc potrzeba aby pozbyć się numer 1 i 2 -
            jako 'zarazy'
            Jest nie wykluczone, że przy okazji, któryś z owczesnych 'kacyków'
            załatwił swoje prywatne porachunki z Żydami, poprzez wprowadzenie na
            indeks jako 'sprzedajnych'.

            Jakby nie patrzeć - żyjemy 2000 lat później - Żydzi 'be',
            homoseksualizm też 'be' w większości krajów. Spirytualni, czyli
            rozmawijący = nawiedzeni/nienormalni - wszystko więc idzie wg planu
            KK.
            Tak więc; koniec świata blisko i piekło. hihihihih

            Kan
        • jphawajski Re: obama antichrist 12.03.08, 19:52
          juz ci kiedys pisalem kan. to jest problem ludzi nie wierzacych.
          tylko oni widza niescislosci a nawet sprzecznosci w biblii.
          dam ci inny przyklad. czlowiek niewierzacy czytajacy bilie, nic albo
          niewiele z tego rozumie. po czym znudzony rzuca ja w kat.
          mam przyjaciela amerykanina ktory opowiadal mi kiedys jak studiujac
          kiedys biblie, nagle zaczal ja rozumiec. mowil, ze w pewnym momencie
          poczul jakby zostal porazony pradem. cos jak blysk pioruna. poczul
          ciarki w kazdym miesjscu swego ciala. od tamtego czasu rozumie z
          latwoscia kazdy werset biblii.
          biblia swieta to nie tylko litery na ktore skladaja sie wyrazy, a
          wyrazy ukladane w zdania ktore maja swoje lokalne ziemskie
          znaczenie. zalezne od autora danego tlumaczenia. biblia to jak
          muzyka ktora rozumiesz nie znajac nut. w tym co czytasz widzisz
          obraz lub uczucia. wierzac w boga odczytujesz to co bog chcial
          powiedziec a nie to co czlowiek chce powiedziec.

          oczywiscie czlowiek ma prawo komunikowac sie z bogiem bezposrednio i
          miliony ludzi to robi.

          > Matko, Ojcze Kosmosu, Ty który rozprzestrzeniasz się po całym
          > Wszechświecie...

          w rozumieniu ludzkim kosmos, wrzechswiat stworzyl bog a wiec lepiej
          poslugiwac sie slowem niebo (heaven). wszechswiatow czy wymiarow
          moze byc wiecej niz jeden. bog czlowiekowi nie dal tej wiedzy.

          juz drugi raz powolujesz sie na browna i jego fantastyczne ksiazki.
          to niema nic wspolnego z religia a nawet faktami historycznymi.

          dla kagana mam propozycje aby stanal (w wyobrazni) przed tymi
          setkami milionow ludzi i powiedzial im ze oni sa glupi on jeden jest
          madry.
          • nad_oceanem Hawajski, po prostu "wow". 13.03.08, 00:55
            Wiedzialem ze z toba cos jest nie tak.
            Twoje oszolomstwo idealnie wpisuje sie w to co sie dzieje w USA przez ostatnie lata.
            Wszelkie twoje opinie wydaja sie w 100% zaprogramowane.
            Niezla skutecznosc.

            uk.youtube.com/watch?v=5CgvgjfwyPs
            uk.youtube.com/watch?v=8bB2rt3IKJc&NR=1
          • kan_z_oz Re: obama antichrist 14.03.08, 02:44
            jphawajski napisał:

            > juz ci kiedys pisalem kan. to jest problem ludzi nie wierzacych.
            > tylko oni widza niescislosci a nawet sprzecznosci w biblii.
            > dam ci inny przyklad. czlowiek niewierzacy czytajacy bilie, nic
            albo
            > niewiele z tego rozumie. po czym znudzony rzuca ja w kat.
            > mam przyjaciela amerykanina ktory opowiadal mi kiedys jak
            studiujac
            > kiedys biblie, nagle zaczal ja rozumiec. mowil, ze w pewnym
            momencie
            > poczul jakby zostal porazony pradem. cos jak blysk pioruna. poczul
            > ciarki w kazdym miesjscu swego ciala. od tamtego czasu rozumie z
            > latwoscia kazdy werset biblii.
            > biblia swieta to nie tylko litery na ktore skladaja sie wyrazy, a
            > wyrazy ukladane w zdania ktore maja swoje lokalne ziemskie
            > znaczenie. zalezne od autora danego tlumaczenia. biblia to jak
            > muzyka ktora rozumiesz nie znajac nut. w tym co czytasz widzisz
            > obraz lub uczucia. wierzac w boga odczytujesz to co bog chcial
            > powiedziec a nie to co czlowiek chce powiedziec.

            ODP: Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że tylko nie wierzący
            ludzie 'czepiają' się Biblii. Jestem przykładem tego, że tak nie
            jest.
            Jestem osobą wierzącą - jeśli chodzi o Boga. Jestem też osobą nie
            praktykująca - jeśli chodzi o 'szufladkę' religijną. Tak więc, dla
            osoby religijnej jestem osobą nie wierzącą??, bo nie chodzącą do
            kościoła???
            O co Ci chodzi; o wiarę w Boga czy wiarę w kościół - potwierdzoną
            frekwencją na mszy???

            > oczywiscie czlowiek ma prawo komunikowac sie z bogiem bezposrednio
            i
            > miliony ludzi to robi.
            >
            > > Matko, Ojcze Kosmosu, Ty który rozprzestrzeniasz się po całym
            > > Wszechświecie...
            >
            > w rozumieniu ludzkim kosmos, wrzechswiat stworzyl bog a wiec
            lepiej
            > poslugiwac sie slowem niebo (heaven). wszechswiatow czy wymiarow
            > moze byc wiecej niz jeden. bog czlowiekowi nie dal tej wiedzy.

            ODP: W tym rozumieniu, Bóg przepływa przez WSZYSTKO, co oznacza, że
            przepływa nie tylko przez Kosmos ale w takim samym stopniu przez
            każdą cząstkę Twojego własnego ciała - i to nie jest to samo,
            co 'Heaven'biblijny, w interpretacji chrześcijaństwa a już w
            szczególności nie w rozumieniu KK.
            Jeśli chrześcijaństwo przyjęłoby taką definicję; to okazałoby się,
            że biblijne 'budowanie świątyni dla Boga', oznacza nic innego tylko
            dbanie o swoje własne ciało, umysł i duszę - a nie
            wywalanie 'świątyń-budynku' na chwalę Boga.


            W rezultacie takiego tłumaczenia nie byłoby to chrześcijastwo z
            żaden sposób podobne do obecnego...Mało tego, byłoby dokładnie
            odwrotnością obecnego.
            'Napełnianie świątyni skarabmi' byłoby bowiem dbaniem o wartości
            ponadczasowe - jak miłość, szacunek, respekt, do siebie samego,
            innych i otoczenia - a nie 'wystrajanie świątyń' w dosłownym tego
            słowa znaczeniu - przykład KK.

            'Królewstwo niebieskie'byłoby zatem tutaj i teraz na ziemi - a nie
            po śmierci i za 'dobre' zachowanie. Podobnie jak 'piekło' byłoby
            tylko umownym miejscem, głównie w głowie każdego...i mając wolną
            wolę, byłoby naszą odpowiedzialnością czy poprzez własne zachowanie
            mamy teraz i tutaj bardziej jedno czy drugie...

            > juz drugi raz powolujesz sie na browna i jego fantastyczne
            ksiazki.
            > to niema nic wspolnego z religia a nawet faktami historycznymi.
            >
            > dla kagana mam propozycje aby stanal (w wyobrazni) przed tymi
            > setkami milionow ludzi i powiedzial im ze oni sa glupi on jeden
            jest
            > madry.

            ODP: Nie powołuję się Browna tylko napisałam, że Brown powołał się
            księgę Filipa. Napisałam też, że tych ksiąg 'heretycznych' stworzono
            10 ciotrotnie więcej niż tych 'prawidłowych' biblijnych.
            Normlanie jeśli patrzysz na historyczną kolekcję wszystkiego co
            powstało na ten temat to widzisz; ogromną bilbiotekę z czasów
            Jezusa, która w rażący sposób nie pokrywa się Bibilią. Tego co się z
            nią nie pokrywa jest w przytłaczającej części więcej, niż tego co ją
            potwierdza. To jest fakt - a nie wiara.

            To powoduję, iż śmiem twierdzić, że Biblia zostało poważnie
            ocenzurowana już w czasach Soboru w Konstantynopolu. Twierdzę, że
            wycięto z niej wszystkie 'niewygodne' fragmeny i wstawiono inne.
            Jakie? konia a rzędem!!!!
            Dlatego ten dokument jest tak niespójny w całości. Owszem, zawiera
            to co określiłeś jako 'boskie elementy' tylko, że w bagnie
            wszystkich innych elementów, które różne oszołomy przez stulecia
            dowolnie wycinali i wstawiali wedle potrzeby (mam na myśli Papieży -
            jakby ktoś miałby wątpliwości).

            I to co ww napisałam jest herezją - przed którą KK zabezpieczył się
            w sposób, iż jeśli ktokolwiek twierdzi iż Biblia jest niepełna,
            niekompetna - jest wysłannikiem diabła, antychrystem lub coś w tym
            rodzaju - i koło się zamyka...Wymyślono więc mechanizm aby nikt tego
            nie ruszył. I nie chodziło tutaj o zachowanie słów Boga czy prawd
            Boga (tylko zachowano te wygodne) - chodziło o zachowanie dominacji,
            panowania czyli królestwa księży na tysiąclecia.
            Dlatego od samego początku systematycznie niszczono wszystko co
            miałoby temu zagrozić. Stąd do dzisiejszego dnia masz porozumiewanie
            się z Bogiem w większości chrześcijaństwa jako największy grzech
            śmiertelny. Jeśli któryś z odłamów chreześciańskich to akcepuje - to
            tylko pod warunkiem, że taka komunikacja nie narusza Biblii, i jest
            w zgodzie w regułami takowego!!!.
            Krótko mówiąc - kościół daje wyraźne wskazówki ludziom co wolno im
            usłyszeć. Jeśli słyszą coś co nie pasuje do obarazu kościelnego -
            natychmiast jest klasyfikowane, że pochodzi od diabła.

            Książka Browna była więć tylko metaforą - dla mnie - walka między
            tym co jest głęboko zagrzebane w ludzkich sercach i tym co
            oficjalnie jest głoszone. Walka światła z ciemnością.hehehe

            Sorry HP - nie jest to osobisty atak - zaprosiłeś mnie...do dyskusji.

            Kan


            • jphawajski Re: obama antichrist 14.03.08, 04:02
              w zadnym razie tego co piszesz nie odbieram jako atak na mie. wrecz
              ciesze sie, ze mozemy swobodnie dyskutowac i roznic sie w ocenie.
              generalnie masz racje. kolejne wydania biblii byly tlumaczniem
              pierwowzorow z lepszym lub gorszym skutkiem. w tym znaczeniu bliblia
              jest tylko ksiazka. nie jest pismem swietym. jednak jak dyskutujemy
              o tym co ludzie natknieni przez boga przekazywali o bogu to tu niema
              dowolnosci.
              zauwazylem, dalas tego wyraz kilkakrotnie, ze boli cie czy zlosci,
              bogatwo gormadzone przez ksiezy, pastorow, ludzi kosciola. zgadzam
              sie z tym, ze ci ludzie jako sludzy bozy ktorzy swoj czas i energie
              poswieciaja propagowaniu wiary w boga, powinni byc skromni.
              nie zgadzam sie jednak aby zlikwidowac wszelkie datki na kosciol i
              na cala koscielna infrastrukture. bez tych pieniedzy nie byloby
              kosciolow, ksiezy, pastorow, itd. to wymaga olbrzymich nakladow.
              datki od panstwa sa niewystarczajace. oni, nazwijmy ich
              nauczycielami, maja tez swoje potrzeby. na te potrzeby musieby
              zapracowac kosztem czasu na nauczanie. mnie to nie wzrusza. ze jakis
              ksiadz kupil sobie drogi samochod. zakladam, ze mial takie potrzeby.
              tak jak wczesniej pisalem, bogactwo nie jest grzechem.
              bog wielokrotnie pokazywal jak nalezy traktowac ludzi w biznesie. za
              ta sama prace jednemu zaplacil mniej, drugiemu wiecej. tylko dlatego
              ze oni wczesniej zgodzili sie na taka umowe. to jest uczciwe w
              biznesie.

              nie ja jestem od oceniania ciebie, czy ty wierzysz w boga czy nie.
              powiem ci tylko, ze wiara w budyzm zaprzecza wierze w chrystusa. a
              brak wiary w chrystusa jest brakiem wiary w boga.
              • kan_z_oz Re: obama antichrist 14.03.08, 06:00
                jphawajski napisał:

                > w zadnym razie tego co piszesz nie odbieram jako atak na mie.
                wrecz
                > ciesze sie, ze mozemy swobodnie dyskutowac i roznic sie w ocenie.
                > generalnie masz racje. kolejne wydania biblii byly tlumaczniem
                > pierwowzorow z lepszym lub gorszym skutkiem. w tym znaczeniu
                bliblia
                > jest tylko ksiazka. nie jest pismem swietym. jednak jak
                dyskutujemy
                > o tym co ludzie natknieni przez boga przekazywali o bogu to tu
                niema
                > dowolnosci.

                ODP: Jeśli założysz, że Jezus miał wyjątkowe umiejętności
                komunikawania się z Bogiem - też tak zakładam - to zwróć uwagę, że w
                Biblii nie masz do czynienia bezpośrednio z pracami Jezusa. Nie masz
                nawet do czynienia bezpośrednio z pracami Jego uczniów. Masz
                tłumaczenie, tłumaczenia poganiane następnym tłumaczeniem ich pracy
                (nikt nie wie dokładnie ile) czyli masz wersje 'chineese whisper' w
                rodzaju co mnie się wydaje, że usłyszałem z tego co autor mógł mieć
                na myśli.
                Zwróć uwagę proszę, że Ewangelia Marka i Matusza mające w originale
                greckim ponad 50 cytatów Jezusa, są jota w jotę takie same - co
                wskazuje, że takowe były najwyraźniej przepisywane z jakiegoś
                zródła. Ten sam fakt zastanawia nad autorstwem tych ksiąg
                podpisanych i podawanych MARK i osobno MATEUSZ - a te są częścią
                składową Biblii!!!
                Wcale nie jest też powiedziane, że ci przepisujący grecy musieli w
                pełni rozumieć o czym Jezus prawił, w szczególności, że mieli do
                czynienia z językiem obcym oraz obcą im teorią...przetłumaczyli więc
                tak jak to rozumieli...i nie jest wykluczone, że następnie te
                tłumaczenia zostały znowu zmienione.

                Wskazuję więc; że 'duch święty'to również oddech życia(shem. Wynika
                z języka arameik - nie tłumaczeń.
                "Nie wódź Nas na pokuszenie" - można też przetłumaczyć jako - nie
                pozwól nas uwieść pozorom świata tego". Też możliwe w arameik.
                Nie wybrane, bo nie pasujące do ogólnej teorii!!!

                Nie przeczę, że w Biblii są elementy 'prawdy' - ale tylko elementy.
                Te elementy mogą wzruszać i one przemawiają do czytelnika. Nie
                przeczę więc, że w takim rozumieniu jest Biblia czymś więcej - nie
                jest to jednak w rozumieniu podawanym przez chrześcijaństwo.
                Cały przekaz Biblii, jest więc dla mnie w tym, czy decydujemy się
                aby być tą miłością w każdym momecie naszego życia (patrz na Jezusa
                w życiu), a nie MÓWIĆ o tym czy rozprawiać - to jest główne
                przesłanie...



                > zauwazylem, dalas tego wyraz kilkakrotnie, ze boli cie czy zlosci,
                > bogatwo gormadzone przez ksiezy, pastorow, ludzi kosciola. zgadzam
                > sie z tym, ze ci ludzie jako sludzy bozy ktorzy swoj czas i
                energie
                > poswieciaja propagowaniu wiary w boga, powinni byc skromni.
                > nie zgadzam sie jednak aby zlikwidowac wszelkie datki na kosciol i
                > na cala koscielna infrastrukture. bez tych pieniedzy nie byloby
                > kosciolow, ksiezy, pastorow, itd. to wymaga olbrzymich nakladow.
                > datki od panstwa sa niewystarczajace. oni, nazwijmy ich
                > nauczycielami, maja tez swoje potrzeby. na te potrzeby musieby
                > zapracowac kosztem czasu na nauczanie. mnie to nie wzrusza. ze
                jakis
                > ksiadz kupil sobie drogi samochod. zakladam, ze mial takie
                potrzeby.
                > tak jak wczesniej pisalem, bogactwo nie jest grzechem.
                > bog wielokrotnie pokazywal jak nalezy traktowac ludzi w biznesie.
                za
                > ta sama prace jednemu zaplacil mniej, drugiemu wiecej. tylko
                dlatego
                > ze oni wczesniej zgodzili sie na taka umowe. to jest uczciwe w
                > biznesie.

                ODP: Nie złości mnie, bardziej trafne byłoby uwiera.
                I znowu, nie ma nic złego w byciu bogatym. Kwestia jest tylko w tym
                po co się gromadzi to bogactwo - to raz. Firmy to robią aby
                wykazać 'profit' czyli zarobić a kościół??? W jakim celu kościół
                gromadzi dobra doczesne???
                Jest też ogromna różnica między gromadzeniem na przyszłość a
                potrzebami człowieka.(nie mam na myśli zachcianek).

                Widzisz - jakieś pół roku temu napisałam gdzieś tutaj na Forum, że
                w "W modlitwie do ojca" ten werset; ...nie wódź Nas na
                pokuszenie...nie ma sensu i jest źle przetłumaczony - jak napisałam
                wyżej powinno być; nie daj uwieść nas pozorom świata tego...Watykan
                właśnie ostatnio wprowadził "nadmierne gromadzenie" na listę
                grzechów - bo zawsze wiedzieli o tym tłumaczeniu(to jest fundament)
                w rzowijaniu czucia.
                "Modlitwa do ojca" jest bowiem modlitwą Jezusa - ostrzeżeniem przed
                konsekwencjami nadmiernego gromadzenia zawsze więc było - tylko, nie
                podawano go.
                I nie chodzi o życie w ubóstwie - znowu, tak zinterpretowano Jezusa.
                Ten ostatni brał tyle ile potrzebował, czyli niewiele ale
                to 'niewiele' było wynikiem Jego rozwoju duchowego, a nie tego, że
                się 'umartwiał'. Krótko mówiąc Jezusa doszedł do takiego etapu w
                życiu pracą nad sobą.
                Dojście do tego etapu, to 'szukanie bogactwa we własnym wnętrzu i
                napełnianie go skarbami' czyli praca nad własnym umysłem, ciałem i
                poprzez to duszą. I tak - troska o pieniądze w tym poprostu
                przeszkadza. Nie dlatego, że pieniądze są złe...tylko tracisz
                zupełnie koncentracje. Dlatego każdy ma wybór i nic nie musi. Ale
                jeśli trwierdzisz, że można tzw. 'tłuc kapuchę' i czuć Boga??? Nie
                spotkałam jeszcze.
                Spotkałam natomiast ludzi, którzy poprzez pracę nad sobą i
                rozwijanie pasji życiowej czyli miłości doszli do pieniędzy jako
                produktu ubocznego tego zjawiska. W myśli; "szukajcie króleswtwa
                niebieskiego wpier,a wszystko inne będzie wam dodane". I znowu -
                zaprzeczeniem jest taka interpretacja chrześcijańskiej teologii -
                wynika za to z tłumaczeń z arameik nauczań Jezusa...

                >
                > nie ja jestem od oceniania ciebie, czy ty wierzysz w boga czy nie.
                > powiem ci tylko, ze wiara w budyzm zaprzecza wierze w chrystusa. a
                > brak wiary w chrystusa jest brakiem wiary w boga.

                ODP: I znowu - chrześcijańskie wytłumaczenie. Brak wiary jest też
                wiarą. Nie ma więc znaczenia w co się wierzy lub nie - ma znaczenie
                co jest w środku każdego z Nas. Ma znaczenie co się robi,
                mówi ,myśli - czyli czym wybieramy aby być w każdej sekundzie życia.
                O ile wybieramy tak często jak można miłość - to wybieramy
                Chrystusa - a wierzyć można w zielone ludki, buddyzm,
                chrześcijaństwo, islam, szczęśliwą gwiazdkę i inne.
                Budda poza tym żył przed Jezusem, więc tak jak Jezus nie wspomina
                Muhameda, buddyzm nie mówi o Jezusie.

                Kan
                • jphawajski Re: obama antichrist 14.03.08, 07:56
                  zastanawia mnie twoje wyobrazenie o ludziach bardzo bogatych. tak
                  sie sklada, ze znam ich wielu. czesto sie z nimi spotykam, bardzo
                  czesto rozmawiam. w zdecydowanej wiekszosci sa to ludzie bardzo
                  skromni. i co wazne. maja bardzo bogate zycie wewntrzne, duchowe.
                  znaja bardzo wiele madrosci ludowych. przy czym naprawde ciezko
                  pracuja i w wiekszosci gleboko wierza w boga. moge powiedziec ze 90%
                  jest wlasnie takich.
                  co to znaczy nadmiar dobr? czy pieniadze to sa dobra? niema czegos
                  takiego jak nadmiar pieniedzy. kazdy nadmiar jest inwestowany. te
                  pieniadze daja prace i pieniadze innym.
                  kiedys jeden z takich bardzo bogatych przyjaciol opowiadal mi o
                  spotkaniu, party pracownikow jego firmy. wraz z rodzinami przyszlo
                  ponad 400 osob. wtedy wlasnie uzmyslowil sobie jak wielu ludzi
                  zaleznych jest od jego pracy i jego pieniedzy. dopiero wtedy tak
                  naprawde poczol ciazaca na nim odpowiedzialnosc.
                  kazdy z tych bogatych rozwijajac swoj biznes daje nastepnym ludziom
                  prace i dobre pieniadze. zapytaj ich czy maja nadmiar pieniedzy?
                  wszyscy jak jeden maz powiedza ze maja ich za malo. wszyscy oni sa
                  zapozyczeni po uszy. co oczywiscie nie przeszkadza, ze zyja w
                  pieknych wielkich posiadlosciach, maja swoje jachty czy inne dobra.

                  co do dalszej czesci. trudno mi jest dyskutowac z toba o jezusie
                  jako czlowieku, nie bogu. dla mnie nieistotnym jest co robil jezus
                  jak byl dzieckiem lub co o nim wypisuja historycy.

                  "Nie wódź Nas na pokuszenie" nie wymaga tlumaczenia. chyba ze nie
                  wierzysz w istnienie diabla albo masz klopoty w odroznieniu dobra od
                  zla.

                  > Brak wiary jest też wiarą. Nie ma więc znaczenia w co się wierzy
                  lub nie - ma znaczenie co jest w środku każdego z Nas.

                  czesto uzywam tego argumentu w rozmowie z ludzmi niewierzacymi.
                  bog ktory nas stworzyl, dal nam sile wiary. tak jak dal potrzebe
                  przetrwania. wszyscy ludzie maja ta wiare i bez niej nie mogli by
                  zyc. nie wszyscy jednak zdaja sobie z tego sprawe.
                  osobiscie uwazam, ze ludzie wierzacy w innego boga, tak naprawde
                  wierza w tego jednego, tego samego. wg religii chrzescijanskiej
                  popelniaja grzech ale nieswiadomie. mysle, ze sama wiara w boga
                  czyni tych ludzi lepszymi. zaznaczam, ze to moja osobista teoria.
                  oczywiscie nie mozna tu mowic o wszystkich religiach. sa religie w
                  ktorych bog jest diablem.
                  • latarnick Re: obama antichrist 14.03.08, 08:28
                    > "Nie wódź Nas na pokuszenie" nie wymaga tlumaczenia.

                    Wymaga. Dla mnie nie ma nic slodszego niz pokusa i jesli moja pokusa
                    jest przyjemnoscia dla drugiej osoby i nikomu nie szkodzi, a wrecz
                    przeciwnie, to dlaczego mialbym z niej rezygnowac?

                    > zastanawia mnie twoje wyobrazenie o ludziach bardzo bogatych. tak
                    > sie sklada, ze znam ich wielu. czesto sie z nimi spotykam, bardzo
                    > czesto rozmawiam. w zdecydowanej wiekszosci sa to ludzie bardzo
                    > skromni. i co wazne. maja bardzo bogate zycie wewntrzne, duchowe.
                    > znaja bardzo wiele madrosci ludowych. przy czym naprawde ciezko
                    > pracuja i w wiekszosci gleboko wierza w boga. moge powiedziec ze
                    90% jest wlasnie takich.

                    Moze ich do konca nie znasz, moze oni sie czegos boja i dlatego sa
                    tacy "religijni"smile)


                    • jphawajski Re: obama antichrist 14.03.08, 09:16
                      kusi diabel a on do niczego dobrego kusic nie moze. kuszenie do
                      dobrego nie jest kuszeniem w tym znaczeniu.

                      > Moze ich do konca nie znasz, moze oni sie czegos boja i dlatego sa
                      > tacy "religijni"smile)

                      oczywiscie nie znam ich wszystkich. pisze o tych ktorych znam. chyba
                      nie z bojazni chodza do kosciola, choc maja co stracic w odroznieniu
                      od biedakow. chodza glownie poto aby podziekowac bogu. oni wiedza,
                      ze bez jego pomocy nie osiagneli by tego co osiagneli.
                      • latarnick Re: obama antichrist 14.03.08, 09:29
                        wez pod rozwage ze to co dla klechy albo mnicha jest diablem, dla
                        mnie jest aniolem

                        > chyba nie z bojazni chodza do kosciola, choc maja co stracic w
                        odroznieniu od biedakow.

                        maja co stracic, a wiec sie boja i dlatego (oraz z glupoty) chodza
                        do kosciola
                • latarnick Re: obama antichrist 14.03.08, 08:51
                  Budda byl podobnym reformatorem Hinduizmu, jak Jezus Judaizmu i obaj
                  mieli w tym kontekscie racje. Szkoda ze nauki jednego jak i drugiego
                  nie sa przez ich ziomkow akceptowane. Hindusi wciaz przesladuja
                  swoich "gorzej urodzonych" rodakow, a Zydzi slusznych nauk Jezusa,
                  jak i samej jego osoby, nigdy nie przyjeli do wiadomosci i nadal
                  modla sie do Mamona.

                  Co do ewangelii to najstarsza jest ewangelia Jana i Watykan o tym
                  dobrze wie, ale owieczkom podaje ze najstarsza jest ewangelia rabina
                  Mateusza, ktora akurat jest najmlodsza. Ewangelia Jana napisana
                  zostala przez Greka Filipa, stad zwanego Ewangelista, pod dyktando
                  samego Jezusa. JP2 doskonale wiedzial, ktora ewangelia jest
                  najstarsza, stad faworyzowal ewangelie Jana, ale niestety nie mogl
                  calej prawdy ujawnic owieczkom (takim jak JPHawajski), bo wtedy
                  wyszloby na jaw ze ani Jezus nie umarl na krzyzu, ani nie zostal
                  poczety w wyniku niepokalanego poczecia. O tej ostatniej koncepcji
                  (a wlasciwie antykoncepcji, hehsmile) ewangelia Jana nie wspomina!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka