Kazdy z nas, wyjezdzajac, cos wywiozl ze soba z domu- Polski.Wywiozl w
pamieci, we wspomnieniach... A to zapach chleba, (jeszcze goracego,
przyniesionego od piekarza), a to usmiech kolezanki ze szkolnej lawy, smak
domowego ciasta upieczonego przez mame na niedziele, melodie ulubionej
piosenki( bo slowa dawno ulecialy z pamieci), smak goracej zupy, pierwsza
randke, pierwszy film dozwolony od lat 18-kiedy mielismy niespalna 16....
Aby sobie troche przypomniec smaki, zapachy, i inne wspomnienia natury
psychicznej podaje przepis na ZUREK, na ktorym mozna ugotowac zalewajke,
bialy barszcz, albo po prostu wypic...
Do litrowego sloika wsypujemy tak ok 5 czubatych lyzek maki zytniej. Zalewamy
letnia woda, wrzucamy 3-4 zabki czosnku, na wierzch kawaleczek chleba razowego
( niekoniecznie). Stawiamy w cieplym miejscu( koniecznie) zeby sie ukisl.Po 3-
4dniach gotowe. Pierwzy zakwasek nie nadaje sie do potraw. Po ukiszeniu
bierzemy 2-3 lyzki tej zakwaskowej brejki i rozpoczynamy kiszenie od nowa.
Czyli- 2-3 lyzki zakwaskowej brejki, 5 lyzek maki zytniej, czosnek, przylepka
chleba(niekoniecznie), woda do pelna w litrowym sloiku i w cieple miejsce. Po
2-3 dniach zakwasek , jak sama nazwa mowi bedzie kwasny i mozna wykorzystac
do zupek....Do nastepnego kiszenia zawsze bierzemy 2-3 lyzki zakwaskowej
brejki, a wtedy szybciej sie kisi. Kwas mozna miec bardziej lub mniej kwasny,
trzeba posmakowac po 2 dniach, 3 dniach. Ale UWAGA- nie mozna go w
nieskonczonosc trzymac, poniewaz po kilku dniach kwas traci swa kwasnosc.
KONIEC!
Milego gotowania, smacznego jedzenia........
co za czasy, co za ludzie