Moze ktos jest w podobnej sytuacji jak ja..jest to moja trzecia ciaza i kazda
przechodzilam okropnie..cala ciaze bolal mnie brzuch teraz jestem w 14tc.mam
skurcze bylam w szpitalu,lekarz mnie zbadal i szyjke ma ok.Tylko mam twarda
macice i kazal odpoczywac,przepisujac oczywiscie paracetamol i codeine,ktora
szkodzi na plod..nie biore tych tabletek,mam nospe i ja sie ratuje tylko ze
ona mi nie zbyt pomaga.jutro mam USG.na zwolnieniu jestem juz dwa
miesiace,pracuje jako hausekeeping i niestety nie wracam do pracy...w Polsce
lekarze daja feneterol+ispotin a tutaj nawet nie znaja tych lekarstw a co
dopiero nospy...leze od dwoch dni w domu i czekam na usg czy wszysko ok?dwie
poprzednie ciazy przelezalam w wiekszosci w szpitalu z powodu
skurczow.pierwsze dziecko urodzilam chore po paru dniach umarlo,druga coreczka
jest zdrowa..martwie sie czy donosze ta ciaze w uk..jezeli oni nic tutaj nie
daja na podtrzymanie ciazy...poradzcie cos..do Polski nie moge leciec bo ciaza
jest zagrozona...

gdzie wspomne jeszcze w 5tc.plamilam i w 9tc.plamilam ale
wszystko bylo ok no i oczywiscie prawie caly czas leze nic nie robie..w
tamtych ciazach tez mialam plamienia a nawet krwawienia.co robic moze komus
tez sie stawia brzuch i wie co robic..piszczie