Dodaj do ulubionych

Wizyta Walesy w Australii ....

IP: 61.68.139.* 14.11.03, 01:20
Zakonczyl juz swoja wizyte w Australii...dal pokaz ogolnej ignorancji wiedzy
jak i wszelkich dobrych manier. Polonia zawiedziona, rozczarowana i
skonsternowana ... Wladze australijskie uczestniczace w "meetingach"
wystawiane byly na ciezka probe cierpliwosci, tolerancji i taktu (spotkanie
w Adelaide). Niektorzy uczestniczacy w spotkaniu w Sydney stwierdzili potem,
ze zaden kabaret nie dorownuje Walesie .... Moze jednak powinien wizytowac
inne kraje jako turysta, a nie jako przedstawiciel naszego kraju ...
Obserwuj wątek
    • ertes Re: Wizyta Walesy w Australii .... 14.11.03, 01:22
      Jakies przyklady, opisy itp?
      Czy po prostu masz tak ochote po polsku ponarzekac szczegolnie na drugiego Polaka?
      Jesli nie to napisz cos konkretnie o co chodzi.
      • Gość: motim Re: Wizyta Walesy w Australii .... IP: 61.68.139.* 14.11.03, 01:47
        Moze wypowiedza sie ludzie uczestniczacy w spotkaniu w Adelaide ...
        • Gość: ertes Re: Wizyta Walesy w Australii .... IP: *.oc.oc.cox.net 14.11.03, 03:00
          To znaczy Ty nie byles tylko tak po prostu narzekasz i obrzucasz gownem?
          Czyli mialem racje ze chodzi o typowe polskie kopanie dolkow.

          Nie mam wiecej pytan.
          • soup_nazi Re: Wizyta Walesy w Australii .... 14.11.03, 05:38
            Gość portalu: ertes napisał(a):

            > To znaczy Ty nie byles tylko tak po prostu narzekasz i obrzucasz gownem?
            > Czyli mialem racje ze chodzi o typowe polskie kopanie dolkow.
            >
            > Nie mam wiecej pytan.

            Smiem twierdzic w ciemno, ze prostak Walesa zademonstrowal znow swoja
            przerazajaca tepote, ciemnote, megalomanie i brak jakichkolwiek manier.
            Szkoda, ze to bylo w AU. Chetnie bym poszedl. Posmiac sie z debila.
            • basia553 Re: Wizyta Walesy w Australii .... 14.11.03, 09:55
              Alez Zupko, posmialbys sie ?!?! Ja bym umarla ze wstydu za niego.
              Raz mialam watpliwa przyjemnosc wlaczyc program z nim w naszej tu
              (Niemcy) TV i po pewnym czasie wylaczylam, bo nie moglam tego zniesc.
              Zrobil wiele dobrego, ale zapomnial kiedys tam w odpowiednim momencie
              odejsc.
              • soup_nazi Re: Wizyta Walesy w Australii .... 14.11.03, 15:35
                basia553 napisała:

                > Alez Zupko, posmialbys sie ?!?! Ja bym umarla ze wstydu za niego.

                hehe, posmialbym sie majac na glowie papierowa torbe

                > Raz mialam watpliwa przyjemnosc wlaczyc program z nim w naszej tu
                > (Niemcy) TV i po pewnym czasie wylaczylam, bo nie moglam tego zniesc.
                > Zrobil wiele dobrego, ale zapomnial kiedys tam w odpowiednim momencie
                > odejsc.

                Dokladnie tak. Mogl byc na piedestale dla obecnych pokolen Polakow i dla
                przyszlych. Teraz bedzie tylko dla przyszlych (podreczniki historii przemilcza
                jego megalomanskie, idiotyczne i prostackie zachowania i wypowiedzi lat 90)
                • mona.mi co ten pan takiego dobrego zrobil, Basiu? ntxt 15.11.03, 02:11
    • dreptak2k Re: Wizyta Walesy w Australii .... 14.11.03, 01:55
      Rowniez jestem ciekaw co sie dzialo. Wydaje sie niemozliwe, ze nikt kto tutaj
      zaglada nie poszedl na spotkanie.

      Ja sam wybieralem sie, ale w koncu uznalem, ze lepiej mi bedzie w lokalnym
      pubie.
    • luiza-w-ogrodzie Re: Wizyta Walesy w Australii .... 14.11.03, 02:23
      Ani sie nie wybieralam, ani nie poszlam. Dla mnie Walesa nie reprezentuje
      niczego i nikogo poza samym soba a to nie byl wystarczajacy powod, zeby isc na
      spotkanie.

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·...¸><((((º>¸.
      .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
      • Gość: czytacz Re: Wizyta Walesy w Australii .... IP: *.bpb.bigpond.com 14.11.03, 04:02
        Tez nie bylem na zadnym spotkaniu ale prasa australijska(Victoria) doniosla,ze
        wystawil do wiatru 400 dzieci w high school w Adelajdzie gdzie mial
        miec "wyklad". Zawiadomil szkole 1 godz.przed tym spotkaniem,ze niestety nie ma
        czasu i poszedl na ryby!!A ze pogoda byla dosc wietrzna,nie mogl wynajac
        nigdzie lodzi wiec po prostu odbyl spacer z zona po plazy.Tytul notatki:"Walesa
        na wagarach"
        To tyle co doniosla nasza prasa, w doslownym tlumaczeniu.
        • Gość: Kan_z_oz Re: Wizyta Walesy w Australii .... IP: *.mega.tmns.net.au 14.11.03, 08:39
          Nie poszlam na spotkanie, gdyz bylismy zaproszeni na 'pool party'. Zabawa byla
          wysmienita, spa, wave pool, lap pool, dobre towarzystwo, trunki i jedzenie.
          Sorry, ale ani Walesa ani inny dostojnik nie sa tego w stanie 'przebic'.
          Mysle, ze reprezentuje to podejscie sporej grupy ludzi ktorzy wlasnie tak
          mysla o polityce i politykach.
    • gadupa A na rybach w tej Australii byl? nie! 15.11.03, 01:56
      To nie mogl byc Walesa.
      hehehe
    • pawel_z_melb bylem na Uiversytecie Victorii na spotkaniu... 15.11.03, 02:11
      tak naprawde ciekaw bylem ludzi ktorzy zapraszali 'Centrum Wspolpracy z
      Europa' ...

      Walesa nie zrobil specjalnego wrazenia....

      moze tylko jedno frapujace pytanie: 'jak taki zwykly czlowiek dokonal tak
      niezwyklych rzeczy'???
      • mona.mi Pawelku, alez to bardzo proste, 15.11.03, 02:13
        po prostu mial wielu pomocnikow...
        • gadupa Do czego mial pomocnikow? 15.11.03, 02:15
          Do targania sprzetu wetkarskiego?
      • Gość: jot-23 Re: bylem na Uiversytecie Victorii na spotkaniu.. IP: *.nyc.rr.com 15.11.03, 02:14
        pawel, wykozystales okazje zeby wychodzacym rozdac ulotki z fenomenalnymi
        dealami real-estate w queensland? (ostatnia okazja!)
        • Gość: motim Re: bylem na Uiversytecie Victorii na spotkaniu.. IP: 61.68.139.* 15.11.03, 03:49
          ... najbardziej podobalo mi sie, kiedy po meetingu (w Sydney) nie dal szansy
          miejscowym wladzom podziekowania za wspaniale wystapienie i zaszczyt
          odwiedzenia kraju... poprostu natychmiast uciekl za kulisy fotografowac sie z
          publika, ktora zaplacila po $80 za bilet (takiej szansy nie mieli inni, ktorzy
          kupili tansze bilety). Wprowadzil ogolna konsternacje ...
          Zamiast umowionego wczesniej spotkania z mlodzieza , wybral sie na plaze oraz
          ogladac misie koala ...ach , co za facet ))) pozazdroscic wspanialego
          samopoczucia i samouwielbienia ))) Przynajmniej zyje bezstresowo nie
          przejmujac sie jakimis zasadami, manierami i nie grozi mu zawal serca z powodu
          stresow
          • Gość: Wolny Re: Kariera IP: *.dialsprint.net 15.11.03, 06:34
            Walesa nie zrobil specjalnego wrazenia....

            moze tylko jedno frapujace pytanie: 'jak taki zwykly czlowiek dokonal tak
            niezwyklych rzeczy'???


            Tak samo jak Nikodem Dyzma
            • Gość: CGN Re: Kariera Walesy IP: 217.153.143.* 15.11.03, 10:28
              Dyzma to przy Walesie tytan intelektu!
              • Gość: Walentynowicz Agent SB - Bolek - sam sie do tego przyznal, IP: *.proxy.aol.com 15.11.03, 14:23
                Jak dlugo niektorzy beda sie zachwycac SB -eckim agentem BOlkiem - ktory sam
                bez bicia sie przyznal do dlugiej wspolpracy z nimi, przyznal, ze donosil na
                swoich...
                Placic $ 80 za widzenie tego prostaka i kapusia - lepiej dac na biedne dzieci
                w Polsce..
                SB nie daloby sobie rady ze zwyklym elektrykiem Walesa?
                Prwadziwi ludzie z opozycji byli przesladowni wiele z nich zginelo, sa pod
                ziemia. Sprawcy nigdy nie wykryci. Co zrobili z ksiedzem Popieluszko, jak
                bardzo sie bali jego slow? Zginal meczenska smiercia.

                Mam nadzieje, ze IPN i historycy wreszcie zajma sie sie jego rola...
                • Gość: Wolny Re: Z LEWICA NA PRAWO, Z PRAWEM NA LEWO. IP: *.dialsprint.net 16.11.03, 22:26
                  >>>>>>>>Notatka w ND piatek, 8 sierpnia -03 >>>>>>>>

                  WALESA DO PRAWICY: Wziac sie do roboty.

                  Byly prezydent Lech Walesa nie wierzy, ze w najblizszych wyborach prawica
                  pojdzie zjednoczona do wyborow. "WLASNIE DRAMAT POLEGA NA TYM, ZE SLD
                  PRZEGRYWA, A NIE MA KTO WYGRAC" ­ powiedzial Lech Walesa w wywiadzie radiowym.

                  Byly prezydent dodal, ze partie prawicowe, w tym jego ugrupowanie
                  Chrzescijanska Demokracja III Rzeczpospolitej, powinny ­ jak to okreslil ­ wziac
                  sie do roboty. Dlatego byly prezydent Polski zapowiedzial, ze bedzie wspieral
                  dzialania swojej partii, ktorej dzialacze zamierzaja ponownie aktywnie dzialac
                  na scenie politycznej. Dzialacze Chrzescijanskiej Demokracji III
                  Rzeczpospolitej przede wszystkim zainteresowani sa startem do Parlamentu
                  Europejskiego.

                  Wobec zblizajacej sie rocznicy podpisania porozumien sierpniowych w 1980 roku
                  Lech Walesa wyrazil dume z powodu zwyciestwa demokracji oraz zal z powodu
                  niewykorzystania tej szansy. "MAM NIESMAK, ZE TEGO WIELKIEGO ZWYCIESTWA NIE
                  ZAMIENILISMY NA SUKCES" ­ powiedzial byly prezydent.

                  Tlumaczyl, ze jest to zasluga starych porzadkow. "PODKLADANO NOGI OD RAZU,
                  RZUCANO TECZKI, OSZUKIWANO MAKSYMALNIE I TA NOWA, RODZACA SIE DEMOKRACJA
                  PRZEGRALA Z CWANIAKAMI, OSZUSTWAMI I PIENIEDZMI" ­ ocenil Lech Walesa.

                  <<<<<<<<<<<<<<<

                  Tuz po slynnej aferze z czarna teczka, po info. w mediach, ze spalono w lesie
                  dokumenty (pod publike to byly smiecie i stare gazety, zas urban jerzy pozniej
                  zdementowal: "jeszcze sa mikrofilmy")-wlasnie doslownie w krotce swiezo
                  upieczony jasnie pan prezydent pojawil sie na spotkanie z Polonia w NY.
                  Transmisja w TVP. Nie padlo tu zadne pytanie czy podejrzenie, a ten gruchnal ni
                  z gruszni ni z pietruszki :"NA MNIE NIC NIE ZNAJDZIECIE". Utkwilo mi to w
                  pamieci, gdyz do dzis nie wiem do kogo on to mowil ?!

                  Jak sie trzyma zwiazki z komuchami, lagodzi kazda sytuacjie by czerwonym wlos z
                  glowy nie spadl...itd -takie sa efekty panie ex-prezydencie.
                  Prozna to mowa "wziasc sie do roboty" -kiedy sie powiedzialo" teraz mamy
                  zwiazki, wlasne, niezalezne..."-mozemy sie rozejsc do domu; -kiedy po
                  wydarzeniach w Bydgoszczy "nie teraz..." -trzeba dac czas, jeszcze sie jaruzel
                  nie przygotowal; - kiedy sie okazalo, ze komuchy zdychaja...bo wiecej za morde
                  nie da sie trzymac spoleczenstwa - to nalezalo sie nie kopac lezacych, bo ich
                  strasznie szkoda....


                  ------------
                  ...troche histori nie zaszkodzi, bo kto te zapomnial to przezyje jeszcze raz.
                • Gość: CGN Re: Agent SB - Bolek - sam sie do tego przyznal, IP: 157.25.88.* 20.11.03, 17:51
                  Gość portalu: Walentynowicz napisał(a): Jak dlugo niektorzy beda sie zachwycac
                  SB -eckim agentem BOlkiem - ktory sam bez bicia sie przyznal do dlugiej
                  wspolpracy z nimi, przyznal, ze donosil na swoich...
                  Placic $ 80 za widzenie tego prostaka i kapusia - lepiej dac na biedne dzieci
                  w Polsce..
                  SB nie daloby sobie rady ze zwyklym elektrykiem Walesa?
                  Prwadziwi ludzie z opozycji byli przesladowni wiele z nich zginelo, sa pod
                  ziemia. Sprawcy nigdy nie wykryci. Co zrobili z ksiedzem Popieluszko, jak
                  bardzo sie bali jego slow? Zginal meczenska smiercia.
                  Mam nadzieje, ze IPN i historycy wreszcie zajma sie sie jego rola...
                  C: Niestety, IBN jest opanowane przez agentow CIA i Mossadu... sad
      • Gość: polak czemu lzecie...................................... IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 17.11.03, 10:13
        Konspira - czyli spotkanie z Lechem Wałęsą 2003-11-05 (00:29) TygPol


        Najpierw pojawiły się pogłoski, że Lech Wałęsa przyjeżdża na Dożynki do
        Adelajdy. Wkrótce potem okazało się, że rzeczywiście legenda "Solidarności"
        zawita na Antypody. Ponieważ Sydney pozazdrościło Adelajdzie tak znakomitego
        gościa, Klub Polski w Ashfield chciał mieć go u siebie. Ale jak to załatwić? Po
        sznurku do kłębka i już są telefony, i kontakty. Nawet problem sfinansowania
        pobytu w Sydney został szybko rozwiązany. W Melbourne natomiast cisza.

        Organizatorzy Dożynek oczywiście bardzo chętnie "sprzedaliby" gościa, ale ... I
        tu zaczęły się schody. Kto zorganizuje przyjęcie Lecha Wałęsy w stolicy
        Wiktorii? Telefony, rozmowy perswazje, nic nie z tego nie wychodzi. Wreszcie
        ks. Wiesław Słowik postawił sprawę zdecydowanie na posiedzeniu prezydium
        Federacji Polskich Organizacji w Wiktorii. Wstyd byłyby, gdyby Australijczycy
        zaprosili tak znakomitego gościa, a Polacy nie.

        Zarząd, osierocony przez prezesa Mariana Pawlika (zrezygnował z funkcji w
        powodów zdrowotnych), zdecydował się powołać społeczny komitet ds. spotkania
        Lecha Wałęsy z Polonią wiktoriańską. Z prezydium Federacji w skład komitetu
        weszli ks. Wiesław Słowik i Anna Kurzak. Do nich dołączyli: były wieloletni
        prezes Rady Naczelnej Polskich Organizacji w Australii i Federacji Polskich
        Organizacji w Wiktorii Krzysztof Łańcucki, panie z Koła Pań przy Związku
        Polaków w Melbourne - Teresa Zerger (prezes), Barbara Chepul, Anna Kuszell, a
        ponadto Andrzej Soszyński i Zdzisław Derwiński. Nieco później dokooptowano do
        komitetu przedstawicielkę Stowarzyszenia Polaków Wschodnich Dzielnic Melbourne
        i Towarzystwa Kultury Polskiej w Wiktorii - Monikę Hołdę.

        Zdecydowano się na zorganizowanie bankietu w Domu Polskim "Syrena". Nie będę tu
        szeroko rozpisywał się na temat trudności na jakie komitet napotykał. Prawie do
        końca na przykład nie było wiadomo, czy Lech Wałęsa przyjedzie do Rowville.
        Organizatorzy Dożynek w Adelajdzie byli tak zajęci, że nie przysłali żadnego
        oficjalnego, pisemnego potwierdzenia w tej sprawie. Wiadomo też było, że
        Australijczycy organizują spotkania, na które zapraszali Polaków. Jednym
        słowem "konkurencja". Pojawili się też malkontenci. Dlaczego mamy płacić za
        spotkanie z Wałęsą 75 dolarów, skoro za spotkanie z Geremkiem płaciliśmy tylko
        dziesięć? Inni z kolei mówili: Co tam będziemy płacić? Na Victoria Uni można
        spotkać się z Wałęsą za darmo. Do organizatorów dotarły też niesympatyczne
        anonimy, raz wyzywające ich od Żydów, drugi raz od antysemitów. Byli też tacy,
        co dzwonili do biura Federacji i grozili organizatorom "obiciem gęby" itp.

        Członkowie Komitetu nie przejmowali się tym, robili swoje, a naprawdę było
        sporo do zrobienia, począwszy od koloru serwetek na stole, a na menu
        skończywszy. Oczywiście najważniejszy aspekt dotyczył bezpieczeństwa gości.
        Zamówiono ochroniarzy, powiadomiono policję, łącznie ze "special task force"
        itd. Wszystkie przygotowania robiono w miarę dyskretnie. Wielu wścibskich
        próbowało dociec co to za komitet, kto za tym stoi itd. Nie to jednak było
        ważne dla organizatorów. Szkoda było czasu, aby afiszować się tu i tam, czy
        ewentualnie odpierać ataki, takich czy innych niezadowolonych.

        Wreszcie nadszedł dzień 29 października 2003 r. od rana stan pełnego pogotowia.
        Ostateczna dekoracja sali (wielkie podziękowania należą się m.in. Emilii Gierud
        i Bronisławie Wiśniewskiej), przygotowanie posiłków (tu bardzo wytrwale i
        solidnie pracował zespół dyrygowany przez Barbarę i Jacka Antasów), napojów
        (silna grupa pod kierownictwem Małgorzaty Konko), ustalenie ostatnich detali
        programu, podział ról w czasie nachodzącego wieczoru z Lechem Wałęsą.

        Godzina 18.00 spod hotelu Rigest odjeżdża limuzyna z Lechem Wałęsą i osobami mu
        towarzyszącymi. Komitet reprezentują Barbara Chepul i Andrzej Soszyński.
        Wówczas też dowiedzieli się, że pan Lech Wałęsa będzie musiał opuścić bankiet
        wcześniej niż planowano. W Rowville natychmiast przygotowano nowy scenariusz
        wieczoru.

        Goście przybywają do Domu Polskiego "Syrena" punktualnie o godz. 19.00. Ze
        względów bezpieczeństwa obecny jest patrol policji i ochrona. Gość honorowy
        wprowadzony jest do wewnątrz bocznym wejście, do tzw. małej sali, gdzie
        oczekują go członkowie komitetu i przedstawiciele Polonii wiktoriańskiej. Lech
        Wałęsa wpisał się do Księgi Gości Honorowych, po czym rozpoczęła się rozmowa z
        Rodem Kellym, który odwiedził Lecha Wałęsę w czasie stanu wojennego jako kurier
        australijskich związków zawodowych. Panią Danutę Wałęsową obdarowano dużym
        bukietem kwiatów. Początkowo trochę napięta atmosfera przemieniła się w
        bardziej relaksową. Rozpoczęła się sesja fotograficzna. Organizatorzy
        dyskretnie wpuszczali do "małej sali" innych gości, a wśród nich
        najsłynniejszego Polaka w Australii, Michała Klima wraz z rodzicami. Jego
        obecność wywołała sensację wśród zebranych.

        Zbliżał się czas oficjalnego rozpoczęcia wieczoru. "Mała sala" niemalże pęka w
        szwach. Wszyscy chcą być blisko Lecha Wałęsy, pragną uściskać mu dłoni, zrobić
        sobie z nim fotkę, dostać autograf. Wreszcie udaje się organizatorom wprowadzić
        Lecha Wałęsę na "dużą salę". Oklaski. Ludzie przesuwają się w kierunku
        dostojnego gościa. W końcu Lech Wałęsa i osoby mu towarzyszące Danuta Wałęsa,
        Jarosław Wałesa, Piotr Głuczyński - dyr. Instytutu Lecha Wałęsy), Hubert
        Ochnia - ochrona) docierają do stołu. Przy stole gości honorowych zasiadają
        również: rektor Polskiej Misji Katolickiej w Australii ks. Wiesław Słowik ,
        Murray Thompson (członek parlamentu wiktoriańskiego, reprezentujący szefa
        opozycji), konsul honorowy RP w Wiktorii dr. Jerzy Łuk-Kozika z małżonką, p.o.
        prezes Federacji Polskich Organizacji w Wiktorii Jan Majdan.

        Po oficjalnym powitaniu następuje modlitwa przed posiłkiem, którą poprowadził
        ks. Wiesław Słowik. W czasie posiłku na scenie gra duet muzyków: Roman Syrek i
        Josef Tallosy. Później pan Lech Wałęsa wstał i poszedł w kierunku sceny. Wśród
        polonijnych radiowców zapanował popłoch, bo sądzili, że będzie przemawiał przy
        stole. No cóż, Lech Wałęsa jak zawsze jest niezależny, samorządny
        jak "Solidarność". Mówił dużo o wartościach ludzkich i o miejscu Polski, i jej
        szansach we współczesnym świecie. Nie ukrywam, że to przemówienie spotkało się
        z dużym zainteresowaniem publiczności. Słyszałem komentarze pełne podziwu, że
        Wałęsa bardzo się zmienił, że przemawia o wiele sprawnie niż przed laty... itd.

        Dodam, że w czasie wieczoru wiele osób wprost tłoczyło się wokół stołu
        prezydialnego, a to prośba o wspólną fotografię, albo autograf. W końcu sam
        Lech Wałęsa rozwiązał ten problem i poszedł między ludzi. Podchodził do każdego
        stolika, chciał się praktycznie z każdym przywitać. To małe posunięcie zostało
        bardzo docenione przez zebraną publiczność. W tym samym czasie wiele osób
        podchodziło również do Michała Klima z prośbą o fotki i autografy. Dodam tu dla
        informacji Państwa, że p. Lech Wałęsa gościł Michała Klima u siebie w 2000 r.
        tuż przed igrzyskami olimpijskimi w Sydney.

        Najatrakcyjniejszą częścią spotkania była zapewne sesja pytań i odpowiedzi.
        Pytano o różne sprawy, a to jak ocenia on działalność prof. Geremka, czy będzie
        kandydował w następnych wyborach prezydenckich, co sądzi o diecie optymalnej,
        kto naprawdę rządzi Polską, co sądzi o roli kobiet, które są małżonkami
        wielkich ludzi, co się stało z fundacją rolniczą, jak ocenia decyzję wysłania
        polskich żołnierzy do Iraku, czy sam dobierał sobie doradców politycznych, co
        się stało z Gwiazdą i Walentynowicz, jak ocenia rolę płk. Kuklińskiego?

        Odpowiedzi w wielu wypadkach były dość dyplomatyczne. Sądzę, że Ci z Państwa,
        którzy nie byli na spotkaniu będą mieli szansę poznać je wkrótce na falach
        radiowych i w "Tygodniku Polskim".

        Kwadrans po dziewiątej wieczorem Lech Wałęsa pożegnał się z publicznością.
        Pełniący obowiązki prezesa Federa
        • Gość: polak czemu lzecie..............cz2................... IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 17.11.03, 10:17
          Kwadrans po dziewiątej wieczorem Lech Wałęsa pożegnał się z publicznością.
          Pełniący obowiązki prezesa Federacji Polskich Organizacji w Wiktorii wręczył mu
          "Kronikę Federacji" w skórzanej oprawie. Zebrani najchętniej zatrzymaliby
          dostojnego gościa w Australii na zawsze.

          Z dziennikarskiego obowiązku dodam, że bardzo dobrze zaprezentowali się pani
          Danuta Wałęsowa i najmłodszy syn państwa Wałęsów, Jarosław. Jarek jest świetnym
          rozmówcą, każdemu z kim rozmawiał poświęcał bardzo dużo uwagi.

          Mam nadzieję, że Ci którzy byli tego wieczoru w Rowville nie żałują spędzonych
          tam chwili, które niewątpliwe przejdą do historii Polonii wiktoriańskiej.
          Wszystkim, którzy byli zaangażowanie zorganizowanie tego spotkania, jak też
          osobom na nim obecnym, należą się bardzo serdeczne słowa podziękowania. (IW)

          Tygodnik Polski

          www.wirtualnapolonia.com/teksty.asp?TekstID=6022
          • szakal25 Re: czemu lzecie..............cz2................ 19.11.03, 20:07
            i to jest powyzej bardzo dobra odpowiedz na temat wizyty Walesy w
            Australii,tylko przyglupy i kretyny ktore nigdy nie przezyli stanu
            wojennego ,wypisuja glupoty o tym co nie maja pojecia. Walesa to wielki
            czlowiek,gdyby nie on nie bylo by dzisiejszej Polski i dalej spoleczenstwo
            staloby w kolejkach za kawalkiem gnata u rzeznika i jezdzilo rowerem "Ukraina"
            made in USRRR po polskich drogach.
            • flipflap Walesa 19.11.03, 20:21
              Z jednym sie zgodze ze gdyby nie Walesa nie byloby dzisiejszej Polski - ?????
              Najglupszy z ludzi ktorzy byli wybrani na polityczne stanowisko. Tuman z
              wiorami trocin zamiast mozgu. Marionetka podstawiona specjalnie zeby latwiej
              bylo nia kontrolowac. Zauroczony soba bambuch ktory uwaza ze jego gowno nie
              smierdzi. Jest to potwarz dla kazdego czlowieka ktory poswiecil troche czasu
              na nauczenie sie czegokolwiek.
              Prosze mi nie mowic ze dzieki niemu pozbylismy sie komuchow i wsparcia
              wielkiego brata z za Buga.
              Te zmiany byly nieuniknione. Postawienie cymbala na tak renomowanym
              stanowisku jak Prezydent RP bylo gwarancja na to ze nie da sobie rady, RP
              bedzie rozkradane przez nastepne fale rzadzacych i w koncu pozostawienie tego
              niewyksztalconego obucha bylo gwarancja powrotu komuchow.
              • gadupa Re: Walesa 19.11.03, 20:28
                amen
              • Gość: polak ty flipflap pewnie sikales wtedy do pieluszki IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 20.11.03, 01:16
                i teraz tylko szczekasz. Czlowiek zrobil swoje i to jest wazne,
                a to ze ty tylko plujesz na ludzi jest potwierdzieniem na to
                ze polacy maja jeszcze dluga droge do Europy

                tylko polak
                • flipflap Re: ty flipflap pewnie sikales wtedy do pieluszk 20.11.03, 03:48
                  Gość portalu: polak napisał(a):

                  > i teraz tylko szczekasz. Czlowiek zrobil swoje i to jest wazne,
                  > a to ze ty tylko plujesz na ludzi jest potwierdzieniem na to
                  > ze polacy maja jeszcze dluga droge do Europy
                  >
                  > tylko polak


                  Gowno zrobil.
                  Zrobil to co mu kazali. Jezeli chcesz sie znim utozsamawiac to twoja broszka.
                  Ja opinie o nim mialem taka sama od samego poczatku. Pomysly Walesy mozna od
                  razu poznac tak jak poznaje sie "buraka" po jego stylu bycia i elokwencji.
                  Kazda decyzja ktora byla przemyslana nie byla stworzona w buraczanym czerepie.
                  Jest to moje zdanie i masz sie znim prawo niezgadzac. Akurat wtedy zaczynalem
                  studia - to tak na marginesie.
              • Gość: Wolny Re: Walesa IP: *.dialsprint.net 20.11.03, 11:48
                Widze, ze sprawa wraca jak bumerang.

                -----------
                flipflap napisał:

                > Z jednym sie zgodze ze gdyby nie Walesa nie byloby dzisiejszej Polski - ?????
                > Najglupszy z ludzi ktorzy byli wybrani na polityczne stanowisko. Tuman z
                > wiorami trocin zamiast mozgu. Marionetka podstawiona specjalnie zeby latwiej
                > bylo nia kontrolowac. Zauroczony soba bambuch ktory uwaza ze jego gowno nie
                > smierdzi. Jest to potwarz dla kazdego czlowieka ktory poswiecil troche czasu
                > na nauczenie sie czegokolwiek.
                > Prosze mi nie mowic ze dzieki niemu pozbylismy sie komuchow i wsparcia
                > wielkiego brata z za Buga.
                > Te zmiany byly nieuniknione. Postawienie cymbala na tak renomowanym
                > stanowisku jak Prezydent RP bylo gwarancja na to ze nie da sobie rady, RP
                > bedzie rozkradane przez nastepne fale rzadzacych i w koncu pozostawienie
                tego
                > niewyksztalconego obucha bylo gwarancja powrotu komuchow.





                flipflap napisał:

                > Z jednym sie zgodze ze gdyby nie Walesa nie byloby dzisiejszej Polski - ?????
                > Najglupszy z ludzi ktorzy byli wybrani na polityczne stanowisko. Tuman z
                > wiorami trocin zamiast mozgu. Marionetka podstawiona specjalnie zeby latwiej
                > bylo nia kontrolowac. Zauroczony soba bambuch ktory uwaza ze jego gowno nie
                > smierdzi. Jest to potwarz dla kazdego czlowieka ktory poswiecil troche czasu
                > na nauczenie sie czegokolwiek.
                > Prosze mi nie mowic ze dzieki niemu pozbylismy sie komuchow i wsparcia
                > wielkiego brata z za Buga.
                > Te zmiany byly nieuniknione. Postawienie cymbala na tak renomowanym
                > stanowisku jak Prezydent RP bylo gwarancja na to ze nie da sobie rady, RP
                > bedzie rozkradane przez nastepne fale rzadzacych i w koncu pozostawienie
                tego
                > niewyksztalconego obucha bylo gwarancja powrotu komuchow.

                Bardzo ciekawie to ujales. W samej rzeczy. Ale nalezy sie zapytac, kto go
                postawil, innaczej - wylansowal?
                Prosze nie mowic mi, ze wyborcy, bo mnie pusty, pelen rozpaczy-smiech ogarnie.

                Obled to prostolinijne rozumowanie, ze jak sie stan wojenny przezylo to sie wie
                lepiej.
                Kurde blade, beda sie licytowac kto przezyl trudniejsze chwile, upokozenia -czy
                ci co zostali czy ci co musieli wyjechac. Do dzis slucham opowiesci krajowych
                twierdzac, ze za stanu wojennego nic nie salyszeli i nic nie widzieli, bo
                cenzura, telewizornia maglowala ich umysly. Wiekszosc gu..o widziala co sie
                dzialo obok nich na ulicach, wpatrzeni codziennie, radosnie ogladajc kolejny
                seryjny odcinek "Zmiennicy". Na prowincji to juz nawet nic sie nie dzialo.
                Kiedy w tym samym czasie krew czlowieka zalewala od codziennych wiadomosci
                pelnych w barbazynskie napady zomowcow. Do dzis utkwil mi obraz: na placu
                Zamkowym wyjezdza armatka wodna, plac staje sie blyskawicznie prawie pusty, na
                srodku biegnaca nieudolnie starsza kobieta potyka sie i upada - podlatuje do
                niej "sukinsyn" i wali ja kilkakrotnie pala po plecach, ta rozklada sie twarza
                na bruk..szlak czlowieka trafia na miejscu bo jak mogl to by udusil wlasnymi
                rekami - szkoda moich slow.
                Pytam sie Poloni, kto z was tego niewidzial na biezaco w owym czasie?
                Mogala to byc Twoia czy moia Mataka, zreszta i tak sie stalo w inym czasie
                wykonczyli Sw.P.moja Matke w szpitalu. Do dzis spotyka sie ludzi, mlodych
                ktorzy zaprzeczaja z niedowierzaniem iz cos takiego moglo wogole sie wydarzyc.
                Pewna grupa osob konczyla w tym okresie studia, wyrastajac na typowych
                zapyzialych czerwonoskorych komuszkow. Mentalnosc ich wyrosla niemal na
                leninowskich idealach. Jednym z takich byl miedzy innymi typ z Wroclawia
                (profesor, a jakze), ktory przyczynil sie do podzialu miedzy Polska a Polonia.
                Szkoda o tym wszystkim pisac, a z szacunku dla ofiar nalezy sie bardziej moje
                milczenie, z wiara, ze juz skonczylo sie ich cierpienie, ale czas nawet nie
                jest wstanie zatrzec rany na sercu zyjacych.

                *
                Jak ujoles(as) Flipflap, ex-prezydent to wybrany na polityczne poswmiewisko-
                tak nalezalo sie ujac. To byl gwarant utrzymania ex-komuchow. Gdyby tym
                sfolciom ekonomia nie upadla, ta wielka dziura budzetowa (slynna nawet ponownie
                dzisaj - po otanich trzyletnich wybrykach nowej-waaadzy), gdyby nie presja z
                zachodu, dzieki wlasnie sily lobbibngu Poloni to tacy jak ten wyzej krzykacz,
                do dzis wlasnie jedzilby na ruskich hulajnogach, a na pierwszego maja z
                czerwona flaga i gwiazda kroczyl w pierwszym szeregu, plujac i powtarzajac
                precz ze zdrajcami z zachodu. Gdyby natomiast, sfora nie buntowala sie
                wzniecajac co rusz protesty w roznych zakatkach kraju, a sluchali
                sie "przywodcy zwiazku", jaruzelski nie musil by wprowadzac stanu wojennego,
                sytuacja doslownie taka sama jak za prezydentury elektryka.
                Dzis element twardoglowy, taki np. uszaty wypisuje "inteligentne" bzdury, sama
                nazwa te "nie" to zaprzeczenie, powoduje w prymitywnych umyslach, chlonne
                zreszta sensacji, euforje bezmyslnego, nieustajacego protestu nie wglebiajac
                sie ku czemu. Wystarczy by rozdali symbole, a dzis "bolszewicy" poszliby pod
                jeden rozkaz tych samych jak miedzy innymi urban czy lepper, czy tez ten
                wiecznie wymalowany czerwona sminka na ustach (chyba wiadomo o kogo chodzi -
                macie go sobie ogladac codziennie w partyjnej telewizji).
                Mozecie dalej tylko podziekowac Walesie, za jego nieudolnosc, ignoracje,
                hamulce, pyche, egoizm, bufonade itd...
                I ten wielki lancuch na szyi i ta odznaka w klapie oddana do lamusa.
                Teraz zaczyna znowu dzialac z partia chescijanska -relikfie moglby odszukac i
                znowu naiwnych oszukac.

                PS. Gdzie ja to slyszalem "Modli sie pod figura, a djabla ma za skora".

                • Gość: CGN Re: Walesa IP: 213.199.192.* 20.11.03, 12:51
                  flipflap napisał:
                  Z jednym sie zgodze ze gdyby nie Walesa nie byloby dzisiejszej Polski - ?
                  ????
                  Najglupszy z ludzi ktorzy byli wybrani na polityczne stanowisko. Tuman z
                  wiorami trocin zamiast mozgu. Marionetka podstawiona specjalnie zeby latwiej
                  bylo nia kontrolowac. Zauroczony soba bambuch ktory uwaza ze jego gowno nie
                  smierdzi. Jest to potwarz dla kazdego czlowieka ktory poswiecil troche czasu
                  na nauczenie sie czegokolwiek.
                  Prosze mi nie mowic ze dzieki niemu pozbylismy sie komuchow i wsparcia
                  wielkiego brata z za Buga.
                  Te zmiany byly nieuniknione. Postawienie cymbala na tak renomowanym
                  stanowisku jak Prezydent RP bylo gwarancja na to ze nie da sobie rady, RP
                  bedzie rozkradane przez nastepne fale rzadzacych i w koncu pozostawienie
                  tego niewyksztalconego obucha bylo gwarancja powrotu komuchow.
                  C: Nic dodac, nic ujac. Niestety! sad
    • Gość: OC Re: Wizyta Walesy w Australii .... IP: *.oc.oc.cox.net 20.11.03, 05:18
      Niezle klamczuszki z tych australijczykow. hehe
      • Gość: CGN Re: Wizyta Walesy w Australii .... IP: 213.199.192.* 20.11.03, 12:49
        Nie gorzsze niz zydzi:
        dado napisał:
        BRAWA____dla__Lema__i___Wyborczej___islamisci_kaput_!
        Lem ma swietny pomysl na lslamistow ( w Wyborczej). 2003.05.20
        Dzisiaj na stronie 14 Gazety Wyborczej przeczytałem tekst Lema.
        Ten swietny autor powiesci fantastycznych znalazł
        rozwiązanie "problemu al Kaidy".
        "Mam pomysł dla srogiego Donalda Rumsfelda: po każdym ataku al Kaidy
        rozsiewać środki SUD w krajach arabskich. Akronim oznacza lotne środki
        udaremniające zapłodnienie. Tym sposobem nikogo się nie zabije, lecz będzie
        zmniejszać dzietność arabską. Po pewnym czasie Arabowie przestaną istnieć i
        wtedy problem al Kaidy rozwiąże się sam. Jedyny problem to na razie brak
        środków antykoncepcyjnych w aerozolu."
        Brawa dla Lema i brawa dla Wyborczej.
        POMYSL GODNY POPARCIA !!!!!!
        CGN: No coz, wyszedl znow zyd z Lema... sad Nie spodziewalem sie, ze na
        starosc on tak nisko upadnie, na poziom zwyklego zydowskiego, antyarabskiego
        szowinisty... sad
        • szakal25 Re: Wizyta Walesy w Australii .... 20.11.03, 20:26
          Lechu ,byl jedyny w tym czasie 1981 !!! ktory ryzykowal zycie swoje i rodziny w
          imie dobra pokolen,kiedy w tym samym czasie ,wiekszosc z was siedziala pod
          pierzyna wygodnie u babci i patrzala za firanek co sie dzieje na ulicy. Dzis
          nalezy sie mu szacunek za to.
          • ertes Re: Wizyta Walesy w Australii .... 20.11.03, 20:34
            Szacunek? To chyba musialby zmienic narodowosc...
          • niktnowy1 Re: Wizyta Walesy w Australii .... 20.11.03, 21:05
            szakal25 napisał:

            > Lechu ,byl jedyny w tym czasie 1981 !!! ktory ryzykowal zycie swoje i
            rodziny w
            >
            > imie dobra pokolen,kiedy w tym samym czasie ,wiekszosc z was siedziala pod
            > pierzyna wygodnie u babci i patrzala za firanek co sie dzieje na ulicy.
            Dzis
            > nalezy sie mu szacunek za to.


            Walesa zostal wykreowany jako symbol solidarnosciowego ruchu, walczacego o
            wolnosc spoleczenstwa. Slusznie czy nieslusznie, te ocene zostawiam przyszlym
            pokoleniom.
            Natomiast wiele ludzi, wiele rodzin ucierpialo w tamtym okresie, ktorzy
            obecnie nie sa wstanie dostac rekompensaty za swoje krzywdy. Miedzy innymi
            dzieki postepowaniu prezydenta Walesy.
            Zeby podejmowac jakiekolwieg decyzje w zyciu, tym bardziej jako prezydent,
            trzeba uzyc szarych komorek. IQ pana Walesy jest rowne zelazku z dysza.
            Ludzie rodza sie z roznymi talentami. Jedni sa bardziej inteligentni, inni
            maja wiecej intuicji. Inteligencje mozna szlifowac po przez ciagla nauke,
            poznanie danych, kalkulacje. Dla wiekszosci z nas umiejetnosc rozwiazywania
            rownan z trzema niewiadomymi czy poznanie twierdzenia Pitagorasa, ma male
            praktyczne i bezposrednie zastosowanie w zyciu codziennym. Natomiast po przez
            cwiczenie swojego umyslu bedziemy w stanie w przyszlosci podejmowac szybciej,
            bardziej racjonalne i prawidlowe decyzje.
            Prosze mi nie mowic ze elektryk z trzema klasami szkoly zawodowej byl
            wstanie rzadzic tak wielkim przedsiebiorstwem jak Polska. Do tego potrzebne
            byl sztab wyksztalconych i przedsiebiorczych umyslow.
            Intuicyjnie mozna podejmowac decyzje na temat slusznosci zrobienia kupy na
            srodku podworka u sasiada. Jezeli jednak w ten sposob sa podejmowane decyzje
            spoleczno-gospodarczo-polityczne, to cale pokolenia beda babrac sie w gownie.
            Czego obecnie jestesmy swiatkami.
            • Gość: walentynowicz Re: Wizyta Walesy w Australii .... IP: *.proxy.aol.com 21.11.03, 00:58
              Cytat z ksiazki Lewy czerwcowy Jacka Kurskiego i Piotra Siemki jest wypowiedz
              Jakroslawa Kaczynskiego:
              W pierwszy dzien puczu w Moskwie przychodze do Walesy i mowie, ze Wachowski
              jest agentem.
              Na to Walesa: "Tak to agent. Ale coz - trzeba go awansowac".
              Agenci awansowali sie nawzajem....
              • Gość: CGN Re: Wizyta Walesy w Australii .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.03, 19:07
                Dobre! smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka