undocumented.alien
12.02.09, 14:57
Sygnały, że Polska jest atrakcyjnym rynkiem do spekulacji docierają z Londynu
już od pewnego czasu. Piszą o tym banki zagraniczne w swoich raportach.
Ponadto część tych co wystawiła opcje, teraz kiedy złoty się osłabił, na nich
zarabia.
Deprecjacja złotego osiągnęła poziom, przy którym zaczyna się mówić o ryzyku
upadku kraju. Ja nie mówię, rzecz jasna, że grozi nam zaraz scenariusz
argentyński, ale dzisiaj jest on bardziej prawdopodobny niż miesiąc temu. Do
niego oczywiście jeszcze daleko, ale rynek po raz pierwszy zaczął się bać.
W którym miejscu kryzysu teraz jesteśmy?
W Polsce na początku - pierwsze miesiące dopiero za nami, w Stanach
Zjednoczonych w środku - blisko dna, w Niemczech nieco dalej niż w Polsce.
gospodarka.gazeta.pl/Gielda/1,96284,6263152,Rynek_zaczal_sie_bac.html