Gość: dooda1986 Re: Moja Bulimia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.04, 17:48 ...ja zaczęłam jakośw czerwcu o Boshe to jużprawie pół roku...najpierw było raz na dwa tygodnie,poźniej raz na tydzień...dwa w tyg....3...codziennie...a teraz zdarza się że i 2-3 na dzień...dlatego staram się nie jeść...ale jak już się rzucę na to rzarcie to nie mogę przestać...nie śpię po nocy tylko buszuję w kuchni i w lodówce....naprawdę chciałabym z kimś pogadać...potrzebuję tego...nie chcę być gruba....i dodatkowo wszytskie problemy mnie przerastają....nie radzę sobię z życiem...pełnoletnośći perspektywa przyszłości w tym matury, a także chorobliwy lęk przed przytyciem...mój m@il:www.dorota_21@poczta.onet.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emde Re: Moja Bulimia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.04, 20:02 kurde, znam to forum od roku, wchodzilam na poczatku, zeby jakos pokonać moją bulimie, stwierdzilam po 4 miesiacach że gdy skonczę z nią, to i nie powinnam tu wchodzic, że muszę sie odizolować od tego, że to forum jest dla bulimiczek a ja jestem zdrowa ! ale tak nie było, łudzilam się że to sie skonczy, a mam dopiero 15 lat, rzadko co widzę tu osoby w moim wieku, w ogole, uważam sie za idiotke, jak ja moglam ? ale wiecie co ? była poprawa, całe 3 tyg nie zwymiotowalam nic, nie mialam jush takich napadow ... no może czasem, w niedziele, gdy na stole pojawialy się ciasta i slodycze, ale mnie to nie ruszalo, dalej trwalam w mojej wymaginowanej diecie, którą sama stworzylam, ma 1100 kcal, i jest zdrowa. Bylo ok, do czasu. do dzisiaj, jest sobota, goscie sie zjechali, i bylo ciasto, spalaszylam 12 kawalkow, i cholera, po co ja to jadlam ? i nie moglam zwymiotowac, wyzygalam 2 kawalki i troche czekolady. Ale nic, pozniej probowalam jeszcze raz, i czuje sie grubo, czuje że jutro na wadze zobacze 5 kg wiecej ! :( może przesadzam ? ale kurde, tak mi dobrze szlo, od jutra nic nie jem, bede glodować, ! ja musze wazyc 50 kg !!!!!!!!!!!!!! i nic mnie przed tym nie powtrzyma !!! jestem chora, mialam dobrą diete, ale teraz, przez to ciasto, bede sie odchudzać, mam gdzies wszystko, ja chce być chuda ! JESTEM IDIOTKĄ, sama jush niewiem co mowię :(((( tak jakbym miala dwie osobowosci, bulimiczki/anorektyczki i tej zdrowej - Marty. mam chlopaka, on o tym wie ale niewie że dziisaj znowu mi sie to zdarzylo, nie chce nikomu o tym mowic,ale chce byc chuda, tylko tydzien glodowki, eh, to ja ide,czesc ;( mój nr gg 3428071 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kika Re: Moja Bulimia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.04, 05:14 Mam 38, droga Aguniu. Chyba tu jestem weteranem. 17 lat bulimii. Walka toczy sie kazdego dnia. Cudownym odpoczynkiem jest chwilowa zmiana srodowiska. Wtedy bulimia ustaje. Na chwile...Potem wszystko wraca. Juz nie umiem jesc. Raz dziennie i dietetycznie...baardzo dietetycznie. Wtedy, jesli do konca dnia wytrzymam jest cudowne uczucie szczescia. Wytrzymalam. Jest dzis 4,59 rano. Juz niedziela. Wlasnie ide spac. Po trzech "powtorkach" w lazience. Pękł mi ząb w glebi i ostrym kantem rani język. Boli...Ale nie wazne...Byle jeszcze kilogram w dol. Tak jak i cala nasza banda, jestem inteligentna, z wlasna firma. Wygladam bardzo mlodona bardzo zadbana. Zwiedzilam kawal swiata, mowie wieloma jezykami i mam powodzenie u facetow. Ale to wszystko na zewnatrz. Moja tajemniczosc, tak pociagajaca dla plci przeciwnej, to izolacja, bo wieczorem wole sto razy siedziec nad kopiastym talerzem jedzenia. Potem sie odezwe. Musze na chwile przysnac, bo padam... Kika Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MarzenKa Re: Moja Bulimia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 00:11 Czesc dziewczyny! Nie bardzo wiem co napisac po przeczytaniu przeszlo 80 wypowiedzi...otoz moje klopoty z jedzeniem rozpoczely sie gdy bylam w 8 klasie podstawowki.Zaczelo sie od niegroznego odchudzania..no coz ..taka byla moda.Najlepsza byla ta,ktora zjadla najmniej.Gdy poszlam do liceum problem pozornie zniknal.Trafilam na fajne towarzystwo,mialam powodzenie u chlopakow,a kolezanki mnie podziwialy...czulam sie swietnie,az do czasu kiedy cos we mnie peklo i znowu zaczelam sie odchudzac...Wpadlam w anoreksje..ktora z czasem zamienila sie w bulimioreksje,a potem juz calkowicie w bulimie.W III klasie liceum wyladowalam w szpitalu na odziale gastroenterologiiz diagnoza zaburzen odzywianiai i pozostalam tam na ponad dwutygodniowej obserwacji.2 tygodnie pod ciagla kontrola lekarzy i pielegniarek ,ktore chodzily za mna nawet do kibla za kazdym razem,zeby sprawdzic czy nie wymiotuje..Ale ja nie wymiotowalam..bo i nie jadlam.Gdy w ciagu 10 dni schudlam w szpitalu 4,5 kg przestraszyli sie i mnie wypisali:) Juz nigdy wiecej tam nie trafilam i mam nadzieje nie trafie,chociaz jakby popatrzec na to z drugiej strony to calkiem dobra dieta. Teraz mam 20 lat i studiuje prawo.Jestem inteligentna,ladna,wysportowana dziewczyna...i z zewnatrz wszystko wyglada pieknie. Gdy sie na mnie patrzy..nikt nie przypuszcza nawet co przezywam co dnia...jakie problemy mnie drecza...i jak bardzo jestem nieszczesliwa. Dazenie do wyimaginowanego idealu pochlonelo mi juz kilka ladnych lat i wiem,ze jeszcze kilka pochlonie.Teraz zacznie sie kolejny rozdzial,gdyz od juta zaczynam sie odchudzac:/ Planuje zakonczyc diete wynikiem 48 kg(50 to maksimum).Termin do 25 pazdziernika(data moich 20 urodzin i mam wygladac zajebiscie).Pofolgowalam sobie ostatnio,gdyz stwierdzilam ze nie ma co sie caly czs stresowac swoim wygladem.To przeciez nie jest niby takie wazne.Przeciez mam bogate wnetrze itp....(bzdura) Zanim sie obejrzalam moje pozytywne mysle nie zaowocowalo 7 dodatkowymi kilogramami.Ale ich tez sie pozbede.To jest wlasnie istota tej choroby.Bledne kolo.Bo gdy jeden etap sie konczy..mozesz byc pewna,ze wkrotce zacznie sie kolejny.I ten schematbedzie sie ciagle powtarzal... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sloneczko Re: Moja Bulimia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.04, 22:37 ...moja bulimia zaczęła się 6 lat temu. studiowałam ,mieszkałam w żeńskim akademiku..właśnie tam nauczyłam się wszystkiego..nawet nie wyobrażacie sobie ile dziewczyn wokól nas roziwązuje w TEN sposób swoje problemy... Ja odchudzałam sie od zawsze z miernym skutkiem. Moi rodzice mieli gospodarstwo, jadło się tam dużo, tłusto i smacznie, przy wspólnym stole...Wszyscy byli otyli. Zawsze mówiono mi, że to nasza cecha rodzinna :) i ja w to wierzyłam... Byłam tłusta i jadłam to co mamusia ugotowała, bo nic nie mogło sie zmarnować... Wtedy nie wymiotowałam, bałam się, nie potrafiłam...Byłam GRUBA. Pamietam jak kiedyś chłopak, który bardzo mi sie podobał powiedział o mnie: "kupa tłuszczu i nic więcej", a przeceż byłam mądra... wyjechałam na studia i było inaczej. JADŁAM TO CO CHCIAŁAM I ILE CHCIAŁAM. zauważyłam , że mozna to kontrolować...zaczęłam chodzić na siłownie, intensywnie ćwiczyć. Schudłam 18 kg...BYŁAM Z SIEBIE TAKA DUMNA I TAKA ŚLICZNA :) Skończył się rok akademicki wróciłam do domu...na wakacje. Wszyscy płakali, że zrobiłam z siebie szkaradę, że to wstyd tak wyglądać, bo to świadczy o niedostatku w domu. Próbowałam walczyć, trzymać dietę, ćwiczyć...niestety poddałam się.Przez 2 miesiące odbiłam sobie wszystko z nawiązką," a niech mają". Znowu byłam mała rózową świnką... PO wakacjach byłam znowu wolna...Zamieszkałam z Anią, leciutką, cudownie dziewczęcą iskierką, którą wszyscy ubóstwiali... Nikt jednak nie wiedział, że ona ma TO COŚ... Miała To już od dawna..rodzice nawet wiedzieli, ale dali jej ciche przyzwolenie, " ma robić wszysko, żeby być śliczna dziwczynką, malutką , drobniutką...". Zwierzałyśmy się sobie...Obiecała, że pomoże mi się uporać ze zbędnymi kilogramami i pomogła... Nasz pokój był naszym azylem, w którym oczyszczałyśmy się z całego "brudu świata". Jej mama była farmaceutką, więc miałyśmy dostęp do wszyskich środków, które mogły nam pomóc...Najwartościowsze były jednak wymioty...Do końca...do żólci...Nauczyłayśmy się je wywoływać za pomocą tłoczni brzusznej, żeby nie kaleczyć palkców.. Było cudownie..Byłam taka czysta i coraz lżejsza.. Anka zniknęła prawie wogóle, dla niej wymioty były już sposobem nie tylko na odchudzanie, ale i rozładowaniem wszyskich stresów tak jak seks.. Pilnowałyśmy sie wzajemnie, żeby czasem którAś nie zasneła z czymś na żółądku, bo czasem uczyłyśmy się do późna i naszła nas ochota na małe co nie co... Kiedyś Ania przesadziła, w czasie wymiotów dostała krwotoku z nadżerki przełyku i wylądowała w szpitalu..Jej rodzice wpadli w panikę, wzieli ja do domu, poszła na odwyk...nie wiem co się z nia dzieje.. Ja zostałam sama, ale złapałam już tego bakcyla na dobre... Wróciłam do domu..Wszyscy źli a ja szcześliwa, że mam pod ręką cała lodówkę doskonałego jedzenia, które moge później posłac w otchłan białej rury... Rodzina uwierzyła, że zmienił mi się metabolizm i mimo potężnych ilosci jedzenia jakie pochłaniałam byłam nadal szczupła...A ja wymiotowałam wszędzie, w lesie, w krzkach, w piwnicy, w ogrodzie...kochałam to uczucie...nadal kocham... Skończyłam studia...a może inaczej zjadłam i zwymiotowałam tony żywności, traciałam na to wszystkie pieniądze...To było jak narkotyk..najeść się do bólu i wyrzucić to z siebie i...zasnąć... Poznałam męża..On był moją motywacją. Początkowo mimo wszystko nadal wymiotowałam...On nie wiedział, nie wie..ale był kochany, spokojny, wesoły, kochający..zamiast wymiotować zaczęłam do niego dzwonić, rozmawiać - było łatwiej z TYM walczyć, ale nie mogłam bez TEGO żyć.. Obiecałam ,że nie zrobie tego nigdy w naszym domu..zrobiłam..wyjechał byłam sama miałam pod domem sklep..to było jak ekstaza..tyle, że potem czułam sie winna...Nienawidziłamsiebie za to...Ukarałam siebie obżarstwem i znowu zwymiotowałam... Mam strasznie zniszczone szkliwo, poszerzone naczynia żyłne szyi i silne bóle brzucha...Zaczęły się też bóle głowy...Leczyłam się przez dwa lata z powodu niepłodnosci... Mam 9cio miesięcznego synka...Kocham go nad życie...W ciąży zwymiotowałam tylko 2 razy. Świadomie bo czułam się zagubiona w całej sytuacji a to było jedynym nad czym zapanowałam... Od porodu zrobiłam to raz...kiedy wszystko zaczęło mnie przerastać. Tylko jeden raz...Ale było mi po tym cudownie..Chciałabym zapomnieć jak cudownie... Nadal karmie piersią, dlatego odżywiam się prawidłowo, a przynajmniej staram się. Boję się, że jak już przestanę karmić to przestanie mi zależeć... Dlaczego po TYM człowiek czuje sie tak błogo? Może dlatego, że jest to forma niemego krzyku o tym co nas boli...Czasami marzyłam, żeby ktoś mnie zobaczył zapłakaną nad kiblem lub kałużą wymiocin.. żeby zrozumiał jak wewnątrz cierpię.. Teraz marzę o tym żeby nigdy nie był to mój syn... Odpowiedz Link Zgłoś
k_a.h_a Re: Moja Bulimia 28.02.06, 10:34 hej dziewczyny! wiecie, tak naprawde po przeczytaniu tych postów uświadomiłam sobie, że to co przezywam to jest bulimia,że jestem chora. Tylko nie mysłałam,że to już jest tak "zaawansowane".Skąd sie ona wzięła?przecież byłam w 100%pewna,że mi to nie grozi, chociaż od zawsze miałam problemy ze soba- brak samoakceptacji, brak zrozumienia,a przede wsyztskim problemy w rodzinie(mama alkoholiczka-chociaż nigdy nie mogło to do mnie dotrzeć,że tak naprawde jest).Nigdy nie wierzyłam we wsłasne siły,czułam się gorsza od innych.Czuję,ze nie jestem osoba godna zainteresowania, nawet teraz kiedy od ponad roku mam wspaniałego chłopaka, wciąż się zastanawiam co on tak właściwie we mnie widzi.A bulimia?Ja i bulimia? Nikt by nie pomyśłam,ze mogę mieć taki problem.Według innych jestem szczupła,ale ja tego nie widze,chociaz chciałabym.kazdego dnia przegladam sie wlustrze i stwierdzam,ze jestem coraz grubsza.Męczy mnie to,strasznie,ale po prostu nie potrafie sie tego nawyku pozbyć.Zwracając za każdym razem mówie,ze to ostatni raz, od jutra sie odchudzam normalnie.Jednak kiedy"zgrzesze" i zje,m coś niedozwolonego od razu ląduję w ubikacji.Nawet gdy zjem obiad i czuje ciężar na żołądku ide do ubikacji.nie ma dnia bez tego.Chciałam o tym komus powiedzieć, ale bliskim się boje.Wiem, ze to glupie,ale nie chce im przysparzać kolejnych zmarwtein.I tak moja mama ma dość problemów i wiem,że gdyby sie dowiedziała tonie wyszłoby jej to na dobre:(i tak jestem zamknięta w swoim błednm kole razem ze swoja choroba, bojąc sie komukolwiek o tym powiedzieć.Może ze wstydu?może żeby nie zawracać bliskim głowy?a może boję sie po prostu uświadomić sobie,że jestem chora,wierząc że sama sobie dam z tym rade. dobrze jest móc powiedzieć o tym wsyztskim komuś,zwłaszcza obcym osobom,wiedząc, że nikt nie będzie na mnie dziwna patrzył, lub litował się nade mną. dzięki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aniołek Re: Moja Bulimia^do Kiki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.04, 08:39 Kika, napisz coś jeszcze o sobie. Bardzo zaciekawił mnie twój post. Moja sytuacja jest podobna do twojej, oprócz kariery i wieku, mam 24. Trudno jest mi mówić o sobie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mon67 Re: Moja Bulimia^do Kiki 15.10.04, 10:37 Czesc malutka, milo, ze piszesz... Wczoraj bylam na uroczystej kolacji. Wszystkie baby - krowy z portfelami wypchanymi pieniedzmi(a to rzadowe, oficjalne przyjecie) patrzyly na mnie z zawiscia. A ja mowilam sobie, ze moze i wyrzygalam wlasny plód, moze nigdy nie poznam na dluzej faceta, chociaz kazdy, na ktorym zawiesze wzok dostaje ciarek z wrazenia i gotow rzucic wszystko za chwile bycia moim partnerem. A ja...wedruje sama przez zycie wsrod szeptow nienawisci i podziwu. Z ta wielka tajemnica...ktora powoli zabija... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aniołek Re: Moja Bulimia^do mon67 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.04, 12:44 tak samo, jak Ty nie mogę być z nikim na dłużej. sukcesem dla nie jest spotkanie się z kimś po raz drugi, musi mnie naprawdę bardzo długo przekonywać i nalegać na spotkanie. inne kobiety często patrzą na mnie z zawiścią. Myślą, że mam życie usłane różami. nie zdają sobie sprawy z tego jak bardzo jestem samotna wśród tych wszystkich męskich spojrzeń. teraz poznałam (znowu) kogos. jest bardzo sympatyczny, spotkaliśmy się dwa razy, a ja już mam obawy czy spotkać się z nim po raz kolejny.przecież nie jestem dla niego wystarczająco dobra. jak taka brzydka dziewczyna jak ja, i przede wwszystkim gruba (dziwne, inni uważają, że jestem śliczną i wartościową dziewczyną)może się komukolwiek podobać, a już na pewno nie takiemu orzystojniakowi (którego zresztą poderwałam sama i któremu bardzo się podobam, tylko jakoś o tym zapominam). juz bardzo długo jestem sama, wszystkich od siebie skutecznie odtrącam. czy tak będzie juz zawsze, do końca mojego życia...... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: HOPELESS Re: Moja Bulimia IP: 213.199.198.* 16.10.04, 03:59 hej KIKA! właśnie dotarło do mnie że bulimia jest główną przyczyną mojej samotności. odtrącam wszystkich facetów. chę związku a jednocześnie srasznie sie tego boję. jestem chora od 8 lat. mój najdłuższy związek to 3 miesiące a reszta 2-3 tyg. nie narzekam na brak powodzenia i juz nie wiem nawet ile "koszy" rozdałam. gardzę facetami. chcę mieć tylko kolegów. kocham siebie i swoją wolność a najgorsze jest że lubię wymiotować i chce to robić... niech ktoś mi w końcu coś powie co mnie zmobilizuje... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kika Re: Moja Bulimia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.04, 23:08 czesc mala.Dzis mam ambitny wieczor, bo tylko sorowka z burakow i 3 jablka przez caly dzien. Wytrzymalam i dzieki temu (choc mam wrazenie ze waze tone!), moge dzis wieczorem spokojnie zerknac do moich kochanych "mlodszych siostrzyczek". Chyba maluszku jestesmy w podobnej "kropce". Uwielbiam te moje cudowne obazarstwa w samotnosci przy dobrym DVD (telewizja gorzej, bo jak sie wyskoczy do toalety, zeby wyhaftowac, to sie gubi wątek filmu, hihi...Moja randka trwa do 20.30 najpozniej, bo o 21 zamykaja sklep spozywczy. Z facetami jestem, bo lubie, jak mnie podziwiaja, jak mnie traktuja jak unikalna zdobycz u swego boku. Kiedy ide wysoka, smukla u ich boku, kiedy widze, jak inni sie za nami ogladaja i widze jego rosnaca dume, kiedy to zauwaza. Potem wyskakuje przed spozywczym pedzac przed zamknieciem i ...wracam z jedzeniem na cala noc. Jedyne, zeby chwilowo to zakonczyc, to ciezka dieta i szybkie chudniecie. Jakies super wyjscie, impreza ...wtedy sie poswiecam i nie jem. Ale mnie do tego ciagnie strasznie.Masz racje...hopeless Odpowiedz Link Zgłoś
laura.x Re: Moja Bulimia 01.10.05, 00:43 Ja mam 27 lat, od 4 lat nic:) a wczesniej byłam chora 8 lat. Kiedy przeczytałam o tym nocnym ataku, to wrociłam do siebie sprzed kilku lat, byłam ok 3 w nocy, a ja smażyłam furę naleśników, smażyłam i jednocześnie płakałam, ze muszę się najeść, usmażyć, a nie chcę. Taka słaba poczułam się, bo nie mogłam zapanować nad sobą. Smażyłam i płakałam, później toaleta, obiecanki,ze to juz ostatni raz. Ale oczywiście nie był ostatnim. Wtedy tak fatalnie sie czułam, że juz tak nisko upadłam. Dziś jest prawie 1 w nocy, zjadlam przed chwilą prince polo i orzechy:) byłam na aerobiku, jest normalnie, zwyczajnie, a tamto, to juz przeszłosć bardzo bardzo odległa. Od niedawna zaczęłam czytać sobie różne fora i właśnie jakoś na to wpadłam. Zaczęłam czytać, o wielu rzeczach juz zapomniałam, a tu czytam i wraca wszystko. Już tu nie ebde wchodzić, bo nie chce, bo jestem inna, moze to rodzaj odcięcia się? Chcę tylko powiedzieć, że udaje się :) ze jest szansa, trzeba bardzo chcieć i walczyć. Wiem, ze moze Wam wszystkim wydaje sie to niewiarygodne, bo mnie kiedys też, jak ktos mowił, ze można zyc normalnie. Chyba nie potrafie dac prostej recepty, napisać, co robić, ale chce pokazac, ze udaje się:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: orkide Re: Moja Bulimia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 19:16 Bardzo się cieszę, że trafiłam na to forum. Uśwadomiłam sobie, że jestem bulimiczką już trochę wzceśniej, ale naprawdę przeraziłam się, kiedy nie mogłam przypomnieć sobie, kiedy to się zaczęło. Po zastanowieniu dotarło do mnie, że wymiotowałam już w liceum, ale nie wiem, czy już w I klasie, czy w III??? Teraz mam 22 lata, studiuję, właśnie zawaliłam III rok studiów, ale nie przez bulimię, ale przez profesorkę, na którą trafiłam, i która wykosiła mi pół grupy... mniejsza o to. Zauważyłam, nie - uświadomiłam sobie, żę u mnie bulimia przebiega etapami, jeśli można to tak nazwać. Prawie dwa miesiące temu zaczęłam się odchudzać, wymyśliłam sobie dietę "wegetariańską", tzn. jadłam tylko owocei warzywa. Schudłam w 1,5 miesiąca prawie 7kg. W tamtym roku zimą też się tak odchudzałam, i schudłam 10kg. Na dzień przed wyjazdem do domu [musiałam pilnować psiaka, bo starsi pojechali w góry], nażarłam się strasznie, i wymiotowałam. W domu byłam 2 tygodnie, i przez połowę tego czasu wymiotowałam. Wróciłam do Poznania, i wymiotuję. Nie codziennie, co kilka dni, ale dzisiaj np. dwa razy. Mam ułatwioną sytuację, do rozpoczęcia zajęć mam jeszcze 2 tygodnie, siostra chodzi na uczelnię, a jej chłopak pracuje, więc jestem sama w domu. I właśnie dzisiaj trafiłam tutaj, i się trochę przeraziłam. Chcę z tym skończyć, ale nie wiem, czy się uda. Przypomnniałam sobie, że w tamtym roku na święta [notabene po tej diecie] też wymiotowałam, wprawdzie tylko parę dni, ale co z tego? Teraz sytuacja się powtarza. Najbardziej przestraszył mnie wpis jednej z dziewczyn tutaj, o tej bulimiczce, która umarłan a raka krtani. Nic mnie tak nie przeraża, jak rak, czegokolwiek. Oby to stało się przyczyną, dla której już nigdy nie zwymiotuję na siłę. Po prostu pękłam... jedząc te warzywa, surówki, naprawdę nie jestem głodna, po prostu pękłam, bo mi się chciało "normalnego" jedzenia, a że nie umiałam się powstrzymać i zachować "jak człowiek", czyli nie nażreć się, a tylko spróbować, to już inna sprawa... jestem żarłokiem, zajadam stres, dobrze się wtedy czuję, ale nie chcę przytyć, chociaż teraz wiem, że nie jest to jedyna przyczyna, dlaczego wymiotuję. Teraz z całych sił będę się starać tego już nie robić. Dotarło do mnie, żę co ja robię?Wczoraj w nocy obgryzłam wszystkie paznokcie [aż mnie opuszki bolą], bo od czwartku wieczów planowałam, co sobie kupię do jedzenia, jak siostra i jej facet wyjdą z domu... to chore. Trzymajcie kciuki, bo nie mam pewności, że się uda. Pozdrawiam serdecznie i też trzymam za Was wszystkie kciuki. orkide Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bulimiczka Re: Moja Bulimia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 02:18 dziewczyna_mickiewicza 04.06.2004 14:00 + odpowiedz napisalas cos bardzo waznego. ze o bulimii trzeba powiedziec. ja zaczynalam ostroznie. zreszta,calkiem niedawno, jak juz prawie wiedzialam, jak juz poznalam sie z moja pania b. na tyle, by wiedziec, ze chce dac jej odejsc. jestem swieza post-bulimiczka. nie doszlam do twojego etapu choroby... moze dlatego, ze od momentu, gdy zdobylam sie na obiektywizm w stosunku do wlasnej osoby, przyswajalam mase info o bulimii. i wszystkich jej postaciach. o zaburznieach laknienia. i jeszcze jedno. bulimia to nalog - zgadzam sie calkowicie. i iluzja bezpieczenstwa. udalo mi sie przelamac ja zanim ona przelamala mnie. pozdrawiam serdecznie ps. w sygnaturce jest adres miejsca, gdzie napisalam ostatnio cos w rodzaju listu do wszystkich, ktorzy z pania b. mieli blizszy kontakt... byc moze komus to pomoze... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: karolcia Re: Moja Bulimia IP: *.lodz.dialog.net.pl 16.10.04, 13:08 witam cie goraco niestety mam podobny problem jak jestem chora a moze lepiej uzalezniona od wymiotowania nie moge juz sobie z tym poradzic.Mam 17 lat a wymiotuje od ponad 2.Bardzo mnie to zmienilo miewam czeste napady agresii w stosunku do innych i samej siebie nie daje juz sobie z tym rady.Jak nie wymiotuje to praktycznie nic nie iem. chcialabym sie leczyc ale nie wiem gdzie i jak sie za to zabrac.Jestem przekonana ze to juz nadszedl ten czas kiedy powinnam z tym skończyc poniewaz wiedza o tym moi znaiomi rodzicie a nawet moj chlopak ktory juz nie moze tego zniesc.Pomuz mi prosze bo dluzej tak nie wytrzymam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: noemi Re: Moja Bulimia IP: *.lublin.pl 17.10.04, 17:15 napisz do mnie na gg 4304386, znam osobę która potrzebuje pomocy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aga Re: Moja Bulimia IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 25.10.04, 00:03 Witajcie Kochane!!!Bardzo dawno tu nie zaglądałam. Hmmmmm...Mam kilka refleksji.Kilka spośród Was zdecydowało się ze mną nawiązać kontakt. Z kilkoma sposród tych kilku utrzymuję kontakty. Nawet osobiste. Bywa jednak, że rozmowy kończę bardzo szybko. Ja nadal się leczę. Mam wzloty i upadki ale idę do przodu. Idę, bo nie chcę pielęgnować tej choroby. Nie chcę jej mieć. Mam za sobą już kilka etapów leczenia. Między innymi ten, który polega na pozbyciu się poczucia dumy z tej choroby. Mam ją i już. Nawet jeśli nie będę już mieć ataków a miewam je, będę nadal chora. To także jest sukces terapii. Pomiędzy okresem kiedy napisałam pierwszy post a dniem dzisiejszym miałam powazny wypadek. Ktoś bardzo chciał dzisiaj wiedzieć jakie są jego zewnętrzne skutki. Nie odpowiedziałam ponieważ to nie jest ważne. Ważne jest to, czego ten wypadek mnie nauczył. Nauczył pokory wobec życia, poczucia jak jest kruche, szacunku do siebie i paru innych rzeczy. Nauczyłam się, że trzeba prosić o pomoc i nie ma w tym nic złego. Czasem tak jest, że trzeba poprosić. Wiem też , że nie można nikomu pomagać na siłę. Mimo tego, że kilka sposród Was było dla mnie bardzo niemiłych, ja wszystkim życzę by ich życie się zmieniło. Ale nade wszystko życzę pokory wobec siebie. Nie jesteśmy ani lepsze ani tym bardziej gorsze. Jesteśmy takie jak każda inna kobieta z tą tylko różnicą, że jesteśmy inteligentne i wrażliwe. Czasem nasza wrażliwość jest tak wielka, że na świat reagujemy agresją. Ja nie żywię żalu do żadnej z Was, która mnie zaatakowała i przepraszam, że nie chcę z Wami rozmawiać. Ja muszę dbać o siebie. I zyczę by każda z Was się tego nauczyła. Nie licytujmy się nieszczęściami. Żadna z nas nie miała łatwego życia skoro się tutaj spotkałyśmy. Dla każdej z nas jej dramat jest największy na świecie. Nauczmy się to szanować. Będzie nam naprawdę łatwiej i.....milej. Dziewczyny, życzę wszystkiego dobrego i powodzenia w walce z przyczynami bulimii. Bulimia sama nas wtedy zostawi w spokoju. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kazaii Re: Moja Bulimia IP: *.hstl1.put.poznan.pl 03.11.04, 23:03 nie chce sie juz wiecej oklamywac,jestem bulimiczka!Droga Ago prosze o kontak, moj adres:kazaii_83@o2.pl.z gory dziekuje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: Moja Bulimia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.04, 09:21 Jestem chora od kilku lat. Próbowałam się leczyc, ale nic z tego nie wyszło. Teraz jest naprawde źle i nie wiem co robić. Czy masz jakiś pomyśł? Odpowiedz Link Zgłoś
nattka22 Re: Moja Bulimia 06.03.06, 12:50 Po pięciu latach powiedziałam koniec, nie bede wiecej wymiotować i tak jest juz dzwart miesiąc, przez ten czas nawet przez mysl mi nie przeszło żeby zacząć. Nie wiem jak sobie dałam rade, nie mam nikogo kto by mnie wspierał, tak naprawde to wszystko jest nie tak, praca, facet, przyjaciele. A jednak sie udało, wiem ze to dopiero 4 miesiące ale jestem przkonana że nie wróce już do bulimii bo bez tej choroby życie jest znacznie łatwiejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
wika22 Re: Moja Bulimia 04.11.04, 09:58 nie wiem co jest przyczyną mojej bulimii, nie doświadczylam przemocy w rodzinie , rodziców mam wporządku, nie raz sie zastanawiałam co ale nie wiem, wiem ze to musi byc brak akceptacji samej siebie któryś zresztą skądś sie wziął, myśliśz ze docinki dzieci w podstawówce mogą tak działać , ja nie wiem, to musi gdzies być bo przecież z jakiegoś powodu w wieku 16 -tu lat zaczęłam sie odchudzać , chociaż nie byłam taka gruba ( 60kg 172cm > Nie byłam do tej pory u żadnego specjalisty ( bulimię mam 5 lat) kiedyś chciałam i nawet już czekałam w kolejce do psychologa, ale , jakieś dziecko potrzebowało pomocy bardziej ( prawdopodobie) ode mnie , psycholog przyjmowala do 13 tej była 12:40 stwierdziłam ze w ciągu kilku minut nie mozna nawet zarysowac problemu a co dopiero dostać jakąś radę - więc wyszłam - nie wiem gdzie szukać podłoża mojej bulimii - czy mogę być psychologiem wobec samej siebie??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bogna Re: Moja Bulimia IP: 217.153.221.* 05.11.04, 10:40 Wiko nie da się być psychologiem wobec samej siebie, jesteś zbyt subiektywna.Sama piszesz ,że nie wiesz co jest przyczyną twojej choroby.Jedyna droga to psychiatra lub psycholog, a najlepiej oboje naraz.Na drugi raz nie uciekaj spod drzwi lekarza ,myślę że nie skończyłby pracy punktualnie o13.00 i wysłuchał by ćię spokojnie.Trzymaj się,pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
wika22 Re: Moja Bulimia - do Bogny 05.11.04, 17:23 Ja wiem ze najpierw musze sie znowu odważyć isć do psychologa, lub do psychiatry - nie boje sie tego słowa bo to co robie normalne nie jest,nie wiem tylko czy umiałabym mu to wszystko powiedzieć,nie wiem też czego oczekuje po takiej wizycie- raczej nie cudu.Czy ty też masz takie doświadczenia? Jeśli tak to napisz mi prosze jak wyglądała taka wizyta i jak poskutkowała. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bogna Re: Moja Bulimia - do Bogny IP: 217.153.221.* 06.11.04, 19:58 Wiko.Do psychiatry i psychologa chodzę do roku.Psychatra daje mi leki antydepresyjne itp.,a do psychologa chodzę regularnie na terapię.Jak widzisz chodzę od roku ,a nadal jestem chora.To długi /chyba bardzo długi-zresztą to sprawa indywidualna/proces.Jedna wizyta to za mało ,aby terapełta mógł Ci pomóc /znaleść przyczynę twojego stanu/ musi dobrze poznać twoje życie ,twoją przeszłość. Moja choroba trwa już tak długo, że sama nie wiem już kiedy to się zaczeło./parenaście lat/Mam lepsze i gorsze okresy ,czasem udaje mi się panować nad sobą przez pare tygodni,a czasem wymiotuje kilka razy dzienne. Co do tego jak zachować się u lekarza to najlepiej zacząć od końca czyli od tego co się dzieje z Tobą obecnie , dobry lekarz psychiatra napewno pomoże Ci w tej trudnej rozmowie.Psychiatra to też ,,NORMALNY,, lekarz,już dawno przestał się kojarzyć z ,,WARIATAMI,,Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
wika22 Re: Moja Bulimia - do Bogny 08.11.04, 12:20 Dziękuję że zechciałaś wspomnieć mi coś na ten temat, naprawdę ciężko mi sie zdecydować na wizytę u psychiatry, ale w końcu to zrobię, nie chcę być bulimiczką przez całe życie. życzę powodzenia w walce z tą potworną chorobą. Pozdrawiam pa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ura Re: Moja Bulimia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.04, 13:56 Witam.......w pełni Cię rozumiem, moze to dziwnie zabrzmi, ale jestem osobą postrzeganą jako błyskotliwa, inteligentna, wygadana itd. itp.- taka jestem w oczach innych, więc niby w sumie nie mam powodu chorować.......a naprawdę od 6 lat jestem bulimiczką. Wielokrotnie obiecywałam sobie, że już nigdy więcej, to "wielokrotnie" zawsze miało miejsce, gdy już zaczynały mnie boleć nerki od odwodnienia i plecy od postawy pochylonej, gdy jedzenie potrafiło automatycznie samo wracać mimo mojej postawy pionowej (np. prostego siedzenia). Gdy nie można bylo ze mną normalnie rozmawiać z powodu hustawki nastrojów. Upierałam się, że już nigdy więcej....NIGDY...i w tym "nigdy" potrafilam wytrważ nawet kilka mięsięcy (do pół roku), ale wcześniej cz później Pani B. zawsze wracała.....od 5 lat.Nie pamiętam żadnych świąt bez niej. Rodzina myśli, że już z niej wyszłam.... Ale teraz wytrwam----póki co trwam do tygodnia. Wiem, że muszę wytrwać choć z drugiej strony marzę o najedzeniu się na maksa, tak, żebym aż spuchła a później.....ALE NIE PODDAM SIĘ TYM IMPULSOM!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Martitta Re: Moja Bulimia IP: 83.144.120.* 05.11.04, 08:19 Jestem bulimiczką od6 lat.Mam 22 lata.Ostatnio przytyłam, i waze teraz 55 kg.Idzie sie zachlastac.Oczywiście dzis rano przysięgłam sobie, ze już nigdy wiecej nic do ust nie włoze-Bzdury, i tak wiem , ze ten moment kiedys nadejdzie,i będę żarła wszystko co stanie na mojej drodze.Nie w tym sęk >mam pytanie..Czym róznią sie bulimia, która związana jest z anorexia; chorobami psychicznymi; psychosomatyką; zaburzeniami osobowości; rozwojem..Bardzo prosze o odpowiedz(o ile ją znasz)to dla mnie naprawde wazne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szafa_pelna_wiesza Re: Moja Bulimia IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.11.04, 09:53 Hoi laska! Nie muw sobie ze juz nigdy nic nie zjesz bo wiesz ze to przeciez niemozliwe. Powiedz sobie po prostu ze nie bedziesz sie juz tak obzerac. jedz normalnie sniadanie, obiad i kolacje w ludzkich ilosciach!! A najwazniejsz to nie jedz w samotnosci!!!!!!!!!!!!! Nigdy!!!!!!!! Wiem bo sama przeaz to przechodze.Ja mam ane, waze 40 kg i jeszcze czasami sie odchudzam.I wtedy nic nie jem. Ale jak jestem sama to tylko modle sie o to zeby nie zachcialo mi sie pujsc do loduwki. Bo zrobie to samo co Ty: nazrem sie czegos i zerzygam!! A to jest obrzydliwe! Trzymaj sie laska! I pamientaj: nie jedz w samotnosci! :P Odpowiedz Link Zgłoś
lou7 Re: Moja Bulimia 05.02.05, 23:05 Dziewczyny z tego watku - jestescie tu jeszcze? Odpowiedz Link Zgłoś
jutro26 Re: Moja Bulimia 08.02.05, 14:31 No wlasnie,jestescie tu?, szkoda ze nikogo tu nie ma, ja na bulimie choruje 20lat, skutki sa oplakane. Odpowiedz Link Zgłoś
yesstem Re: Moja Bulimia 08.02.05, 15:24 Jutro26 napisz coś o sobie, jak żyjesz, jak choroba wpłynęła na Ciebie, Twoje zdrowie. Może Twoje słowa mnie wystraszą, bo teraz czuję się bezkarna ze swoją bulimią. Odpowiedz Link Zgłoś
jutro26 Re: Moja Bulimia 08.02.05, 20:19 yesstem, czytam wasze zwierzenia i lzy splywaja po moich policzkach, chce mi sie wyc z niemocy i przerazenia ze dalyscie sie zlapac tej diabelskiej chorobie. Nie chce moralizowac i nie bede Was przekonywac o strasznych skutkach przyjazni z bulimia, ale blagam Was o chwile refleksji. Niedawno zmarla moja kochana mama, siedzialam przy jej szpitalnym lozku przeszlo pol roku, po korytarzu przechadzaly sie cienie mlodziutkich dziewczat i chlopcow, w chusteczkach na glowach, niektorzy nie mieli juz sily chodzic wiec lezeli na swych lozach cierpienia, mieli po 15,17lat. Wiem, ze dzisiaj nie ma juz wielu z nich, nie ma juz pieknej Ani ktora tak bardzo chciala zyc, miala 17lat. W szpitalu brala lekcje z angielskiego, korepetycje z matematyki, chciala zdac mature i studiowac medycyne, nie zdazyla, bialaczka ja pokonala. Kiedy umierala caly oddzial wyl z bolu i rozpaczy. Dziewczyny, blagam Was, dostalyscie szanse od Boga byc pieknymi i madrymi, dostalyscie mozliwosc poznawania swiata i probowania go, dostalyscie wrazliwosc ktora nie wszyscy posiadaja. Nie dajcie sobie wmowic ze jestescie do niczego, nie pozwalajcie soba potyrac, nie sluchajcie kiedy wam mowia ze jestescie za grube, za chude, za glupie, czy gorsze od corki sasiada. Ja kiedys uwierzylam. Dzis mam 42 lata, 20lat jestem chora na bulimie a moze i dluzej. yesstem, jestes ciekawa jak choroba wplynela na moje zdrowie. Jestem wrakiem, trzymalam sie do pewnego czasu, gdzies do 37 roku oszukiwalam sie ze jest wszystko w normie. Pewnego dnia zaczelam wyciagac garsciami wlosy z mojej glowy, a wlosy mialam piekne, geste i czarne, te ktore zostaly byly suche i lamliwe. Skora na rekach i nogach zaczela piec i swedziec, okazalo sie po badaniach na poziom mikroelementow, ze prawie nie ma we mnie biotyny czyli wit. H, niedobor ktorej powoduje zmiany skorne a takze wypadanie wlosow, podwyzszony poziom cholesterolu i dolegliwosci sercowe. Bol za mostkiem o ktorym czesto pisza kobiety na forum moze byc spowodowany wlasnie brakiem witH oraz niskim poziomem potasu i magnezu ktory wyplukuje sie podczas ,,oczyszczen", ciagly niedobor powodowal arytmie i nieregularna prace serca. Najprostrza czynnosc jaka jest mycie zebow powoduje nieopisany bol, niedobor wit.c powoduje obrzek dziasel i ich krwawienie. Skutkiem regularnego przeczyszczania sa przewlekle zapalenia jelita, okropny bol, uwierz. Kiedys wlosy i paznokcie byly moim atutem dzis nie zdaza urosnac nawet 3 milimetry, zaraz sie lamia. Odpowiedz Link Zgłoś
sickandtired Re: Moja Bulimia 08.02.05, 22:11 jutro26 !!! wstrząsnęła mną Twoja wypowiedź! jeśli możesz napisz proszę mniej więcej jak przez te lata to wyglądało, jak często wymiotowałaś i czy miałaś jakieś przerwy, czyli czyste dni i ile ich było!!! strasznie się boję!!!!!! muszę się w końcu opamiętać!!! aha i najważniejsze: czy masz dzieci???? jak ta cholera wpływa na nasze sprawy kobiece? odpisz proszę Odpowiedz Link Zgłoś
yesstem Re: Moja Bulimia 10.02.05, 09:26 Dziękuję za odpowiedź. 42 lata... Nie wiem, czy powinnam pisać przez "Ty", czy raczej przez "Pani" ;) Ja w tym roku kończę dopiero 26, więc jestem dużo młodsza, chociaż na tym forum i tak chyba jestem jedną z tych "starszych" osób. Na pewno czuję się stara duchem, wiele już przeżyłam: awantury rodziców z rękoczynami, te najgorsze sceny oglądałam jako dziecko 4-5-6-letnie, bulimia od 15 r.ż. (z przerwą 5-letnią), upadek moralności w wieku 16-18 lat (samowola, imprezy, alkohol, faceci...), wczesne zamążpójście i ciąża, choć nie bez miłości, śmierć dziecka, zdrada małżeńska (moja - z głupoty i bezsensownego 'zakochania')... Jednak równocześnie czuję się niedojrzała jak nastolatka. Aktualnie choruję od roku. Parę tygodni temu już myślałam, że z tego wyjdę, ale się nie udało. Nie potrafię żyć normalnie. Ciągle próbuję się uwolnić, ale brak mi silnej motywacji, a jedzenie daje mi tyle przyjemności... Każdego dnia mówię sobie, że to już ten ostatni raz i robię to niemal codziennie. Myślę sobie, że przecież w sumie to nic takiego. Że mnie nie dosięgną te poważne konsekwencje, o których czytałam tu i ówdzie. Mnie najwyżej bolą zęby (w końcu je pewnie stracę, ale jakoś to do mnie nie dociera), brzuch boli krótko po wymiotach, mam obrzęknięte ślinianki, ale to mija, czasem mam drżenia rąk, nóg, kurcze mięśni, rzadko arytmię, suchą skórę, ale przecież mogę ją nawilżać, włosy zawsze miałam słabe. Zawsze miałam kiepskie wyniki badań krwi. Ostatnio zrobiłam kontrolę. Myślałam, że wyjdą fatalne i to mnie zmobilizuje do zmiany trybu życia i poglądu na jedzenie, ale niestety wyszły zaskakująco dobre! Łykam witaminy. No i co mam robić? Co myśleć? Co musi się stać, bym przestała czuć się tak bezkarnie? Jestem zupełnie zagubiona w tym moim życiu, nie wiem, co mam zrobić. Niby chcę wyzdrowieć, ale z drugiej strony nie chcę stracić tych małych przyjemności, które płyną z obżerania się pysznościami. Bo w czym wtedy odnajdę radość, skoro nic innego mnie nie cieszy? :( Najgorsze, że jeszcze nikt i niczym nie zdołał mnie nastraszć na tyle, bym uwierzyła, że bulimia może doszczętnie zruinować mnie i moim bliskim życie... Odpowiedz Link Zgłoś
sickandtired yesstem!!!! 11.02.05, 03:09 yesstem!!! to co napisałaś o tych konsekwencjach i braku nastraszenia to dokładnie mój problem!!! jakbym czytała siebie!!! chciałbym czytać tu jak najwięcej przerażających postów, opisów konsekwencji i wszystkiego co najgorsze o tej chorobie!!! jakiś konkretny bodziec by się przydał, który ostatecnie zmobilizował moja chorą głowę do innego myślenie!!! ja też uważam jedzenie a za jedyną swoją zyciową przyjemność... nic nie daje tyle radości i zapełnienia pustki... wciąż czekam na miłość życia i mam cichą nadzieje, że gdy się już pojawi, to pomoże mi z tego wyjść... zapełni się moja pustka i odnajd nowe przyjemności.. :) póki co wszystkich odrzucam bez skrupułów - to już przestaje być śmieszne - błędne koło! Odpowiedz Link Zgłoś
ew.maria.magdalena Re: yesstem!!!! 11.02.05, 21:54 yesstem & sickandtired Dobry wieczór! Przepraszam, jestem dopiero od paru dni na tym forum i niezgrabnie się tu poruszam. Tak że proszę o wybaczenie Mam 47 lat, pierwsze obawy bulimii chyba gdzieś ok. 14 -16 roku. Nie pamiętam już tego dokładnie. Byłam nieświadoma swojej choroby, walczyłam ze swoja słabą wola. Żaden lekarz nie wpadł na tak genialną diagnozę. Jeśli może wam to pomóc w waszych zmaganiach to podaję - w punktach, jakiego spustoszenia dokonałam sama na sobie. 1. Zaburzenia okresu – zanik okresu w wieku 38 lat 2. Trzy poronienia, w tym jeden martwy płód 3. Zapaść w wieku 28 lat 4. Hemoroidy – ataki bólu.Trudno to przekazać, ból jest tak przejmujący, toczy się „po kręgosłupie w górę”, myślisz, że smierć jest lepsza niż ten ból. Swoisty rekord 40min utraty przytomności – serce nie wytrzymuje takiego bólu. 5. Chroniczne zapalenia nerek – nerka musi być w „woreczku tłuszczowym” inaczej się rusza, a to powoduje stan zapalny. Masz wtedy temperaturę 37 -38. I po trzech dniach jesteś tak słaba, że już jesteś zależna od kogoś. Nie masz siły już iść sama do toalety. 6. Skóra jest tak sucha ze nie daje się nawilżyć. Ramiona i uda pokryte są czymś w rodzaju zrogowaciałej gęsiej skórki. 7. Oczywiście słabe zęby, paznokcie, włosy 8. Osłabienie i opuszczenie wszystkich organów wewnętrznych. 9. Wrzodu w młodości, teraz kłopoty z wątrobą i trzustka – one już nie za bardzo chcą trawić. 10. Od dwóch lat zaczęły zanikać niektóre narządy – tarczyca zmniejszyła się 10- krotnie, zanika jeden z jajników. Nie pamiętam jak to się dokładnie nazywa coś w rodzaju „baroreceptor” gruczoł, który odpowiada za przystosowanie organizmu do ciśnienia zewnętrznego – zanikł jeden, z dwóch. Lekarze myśleli, że te zaniki, to choroba autoimmulogiczna, ale nie. Poddali się, już nie maja pomysłów. 11. Arytmia. Rok temu lekarze orzekli „stan zagrożenia życia”. Nie mogła wejść nawet na cztery schodki. 12. Coraz bardziej słabnący wzrok (-6) 13. Niskie ciśnienie, nie domykanie komory serca 14. Brak odporności na infekcje. 15. Myslę, że o depresji, braku koncentracji nie musze mówić. To na razie tyle. Jeśli coś sobie przypomnę to dopisze Chce dodać, że miałam okresy w miare normalnej egzystencji. Dużo medytowałam i tak naprawdę chyba to mi pomagało najbardziej. No i oczywiście syn. Dla niego musiałam przeżyć. Jeśli macie jakieś pytania, chętnie odpowiem. Pozdrawiam Maria Odpowiedz Link Zgłoś
niobe5 Re: yesstem!!!! 11.02.05, 22:10 Pozwole sie wtracic w duskusje, choc nie do mnie byl skierowany ten post :). Wiesz ew.maria.magdalena (Ewo?) ze zawsze sobie myslalam - moze to przejdzie z wiekiem? Moze po prostu ktoregos pieknego dnia zacznie odchodzic ode mnie i juz nigdy nie wroci? Dzieki Twoim postom wiem jednak ze to nie prawda i jest to zarazem zniechecajace (nie da sie z tego tak naprawde wyjsc?), przerazajace (boje sie ze bedac w Twoim wieku nadal bede chora) i motywujace (jednak musze walczyc, samo nie przejdzie). Bardzo mi przykro z powodu wszytkich Twoich dolegiwosci. Ja mam 25 lat, na bulimie jestem chora 10 rok i moj organizm tez powoli zaczyna sie rozlatywac. I jak pisalam juz wczesniej wcale, ale to wcale nie pomaga mi to w walce. Niby wiem, ze dzieje sie cos niedobrego, ale "przyjemnosc" bulimi jest zbyt duza zeby sie tym przejmowac. I bardzo, bardzo chcialabym wierzyc ze sie da, ze mozna pokonac tego potwora, ale niestety i za wiara jest roznie... Pozdrawiam Cie serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
ew.maria.magdalena Re: Moja Bulimia 08.02.05, 22:51 Witam! Czy możesz napisać coś więcej o sobie? Dzięki temu forum, w ubiegłym tygodniu odkryłam, że bulimia to moja przypadłość. Od ok.30 lat. Wczoraj byłam u psychiatry. Niestety diagnoza się potwierdziła. Ale oczywiście mam tyle pytań, no i oczywiście perspektywę tych wszystkich lat zmagań z chorobą. Nie zawsze bez sukcesu, chociaż "nieświadomych". Pozdrawiam Maria Odpowiedz Link Zgłoś
iiifa Re: Moja Bulimia 14.02.05, 21:41 zachęcona przez info o tym temacie w innych postach przeczytałam wszystko uważnie.. jestem na etapie takim ze bulimia (a raczej ta pierwsza strona ataku) nie daje mi już radości. Nie kupuje słodyczy, jeśli sie najadam to tym co jest w domu, nie sprawia mi to radości, a wręcz odwrotnie. Niepokoi mnie jedna rzecz: czy z tego naprawde nie da sie wyjść samej, czy zawsze będę do tego wracać. Czy nie da sie nagle przestać??? Mam bulimie ponad 5 lat, mam 25 lat, zaczęło sie jak zaczęłam wynajomować mieszkanie ze znajomymi (z dala od domu rodzinneg): wolność, samodzielność - i takim sposobem sama!! wpędziłam sie w to bagno. Teraz chce bardzo chce z tego wyjść, zaczynam analizować, wiem ze ja tylko ja moge nad tym zapanować, chce wyjść z tego sama bo sama w to weszłam. Walczę. Pozdrowienia dla Was Gwiazdki - wytrwałości i miłości (dzis 14 luty) Odpowiedz Link Zgłoś
harrissa Iiifa! 14.02.05, 21:57 > Niepokoi mnie jedna rzecz: czy z tego naprawde nie da sie wyjść samej, czy > zawsze będę do tego wracać. Czy nie da sie nagle przestać??? też się nad tym zastanawiam.. do niedawna myślałam: mój problem, moja sprawa=poradzę sobie sama.. no ale to nie jest wcale takie proste jak mi się wydawało.. zresztą, co ja Ci będę pisać - sama znasz to doskonale. jakimś cudem poszłam na terapię - sama!!! - nie wiem jak to się stało.. może to było trochę tak na "odwal się", żeby udowodnić wszystkim, że jestem twarda i nie potrzebuję niczyjej pomocy... wcześniej chciałam sobie z tym sama poradzić ale jakoś nigdy nie wychodziło... też miałam plany, ze może z okazji WIELKIEGO POSTU... ale nie daję rady.. - moze za mało się staram??? podziwiam Cię, że Ty walczysz:-))) i wytrwałości życzę!!! pozdrawiam ciepło! harisa Odpowiedz Link Zgłoś
iiifa Re: Iiifa! 14.02.05, 22:08 Walcze, bo wiesz Harisa jak patrze na to z jaką łatwością radze sobie z innymi rzeczami (praca i szkoła) to aż sama sie na siebie wkurzam, jak pomysle o tej przeklętej bulimii. Opętała mnie, ale ja sie nie dam. Będę walczyć. Chce zakończyć ten etap -> głupiej samowolnej choroby, chce być zdrowa, chce być żoną, chce być matką!! ... nie chce niszczyć siebie i tego co tam mam w srodeczku, znalazła sie osoba, która to pokochała więc dlaczego mam siebie niszczyć!! Dziękuje za wsparcie. Życzę sobie i wam dużo siły i wytrwałości. Odpowiedz Link Zgłoś
orsonek10 Re: Moja Bulimia 20.10.05, 13:05 witam cie bardzo serdecznie!Mam na imie paulina sychniak pracuje w tvn 24 i przygotowywuje materialy do zrobienia reportazu na temat bulimi.Dlaczego wlasnie taki temat?Poniewaz chcielibysmy pokazac ludziom: co to za choroba.Chcemy pokazac, ze da sie ja leczyc.Chcemy pokazac w jaki sposob mozna sie wyleczyc.Ale bedzie to najbardziej wiarygodne jezeli o tym problemie opowie osoba, ktora ma doczynienia z ta choroba.Chcemy rowniez pokazac bulimiczkom ,ze bulimia to choroba, ktora mozna leczyc i trzeba ja leczyc!!!!! Przeczytalam twoja wypowiedz na forum i wiem ze walczysz z ta choroba od lat.I wiesz jak sie leczyc.Dlatego chcialabym cie prosic o udzial w nagraniu do reportazu.Jezeli wyrazisz zainteresowanie moja propozycja to odp na moj adres podajac swoj nr komorkowy i miejscowosc w ktrorej mieszkasz.Wtedy moglabym zadzwonic do ciebie i blizej opowiedziec o zamierzeniach zwiazanych z reportazem.Na wszelki wypadek podam ci moj nr 888796303.Bardzo cie prosze o jakakolwiek odp chociazby negatywna Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
paulina_1979 Re: Moja Bulimia 25.10.05, 15:32 Hello... nie bede sie rozpisywac. choruje na bulimie od jakis 9 lat, owszem lecze sie ale...marnie mi to idzie. Prosze powiedz jak mam sobie z tym radzic. Jak Ty przez to wszystko przeszlas ?? Pozdramiam Paula Odpowiedz Link Zgłoś
azb11 Re: Moja Bulimia 09.03.06, 17:01 mam 32 lata choruję od prawie 15 lat. Jestem strzępkiem nerwów. Przez lata nie byłam świadoma choroby. Kiedy ja zdiagnozowano jakies 3 lata temu stwierdziłam że sama sobie poradzę, nie jestem przecież wariatką.Moje ataki i zachowanie doprowadziło do rozpadu małżeństwa-choroba zabrała ojca moim dzieciom. Rozumiem go i tak długo wytrzymał, ale to bardzo boli jak go nie ma. Postanowiłam -że teraz albo nigdy, bo stracę także dzieci i na końcu skończe ze sobą. Czuję sie beznadziejnie ale sytuacja otworzyła mi oczy. Co ja robie? Ile jeszcze i za jaką jeszcze cenę? Jestem bardzo samotna. Gdyby ktoś chciał do mnie napisac proszę odezwijcie się. Pozdrawiam wszystkich bardzo ciepło i serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
zabka11 Re: Moja Bulimia 22.03.06, 09:00 Cześć! Ja mam 28 lat, od 12 lat choruję na bulimię. Jestem mężatką, mam cudowną córeczkę i walczę co sił w głowie! Niedawno zrozumiałam, że bulimia zabierze mi moje marzenia o szcześliwej rodzinie jeżeli jej nie pokonam!! Bo to paskudztwo ma destrukcyjny wpływ na wszystko co dobre w naszym życiu!! I walczę!!I wygrywam!! Jestem z tym sama, nikt nie wie, ale nie mam potrzeby zwierzania się mężowi, ani nikomu, bo po prostu tego nie potrzebuję!! Chętnie z Tobą porozmawiam. Napisałaś, że jesteś sama. Napisz zabka11@NOSPAM.gazeta.pl Odpowiedz Link Zgłoś
gosia-dluga Re: Moja Bulimia 22.03.06, 17:42 Witam nie wiem czy doszła moja wiadomość więc dla pewności zostawiam swoje namiary gosia-dluga@gazeta.pl Pozdrawiam wszystkich i piszcie jeśli macie ochote, postaram sie odpisywać ..... Odpowiedz Link Zgłoś
zabka11 Re: Moja Bulimia 22.03.06, 09:03 Piszę to do wszystkich, a przede wszystkim do bratniej duszy o nicku: azb11 Pozdrowienia i czekam na odpowiedź!! Odpowiedz Link Zgłoś
zanna21 Re: Moja Bulimia 23.02.06, 16:44 czesc, mozesz napisac do mnie na email zanna3@wp.pl,nie wiem co mam zrobic, nienawidze swojego ciala, mam duze powodzenie, jestem madra, wladam biegle paroma jezyami, mam znajomych i przyjacil, jestem w szkole w danii i znowu mam napady bulimii, chyba mi twarz napuchla bo jest wielka w porownaniu do ciala, znowu sie objadlam ale juz nie chce wymiotowac bo to chore, no i ta twarz, wiem ze wymiotuje jak jestem zestresowana, nie mam chlopaka i nie widze sensu w zyciu , pomoz, czym moge zastapic slodycze, zebym na pocieszenie miala cos innego, juz nie moge zanna Odpowiedz Link Zgłoś
bmw85 Re: Moja Bulimia 27.02.06, 16:29 ja mama taki problem- ze jak sie najem to potrzebuje tego zeby sie zwymiotac, musze zeby ulzyc swoim wyrzutom sumienia, prosze napisz mi jak to robisz, jak wygladaja wymioty, bo ja dzis sprobowalm to zrobic i niestety widziaalm w tych moich nieco sluzowatych wydzielinach krew:/ Odpowiedz Link Zgłoś
authentica Re: Moja Bulimia 27.03.06, 21:47 Bmw85, uciekaj z tego forum i od bulimii jak najdalej. To jest CHOROBA, przy ktorej najpierw sie troche chudnie, a potem czesto bardzo mocno TYJE, to jest choroba, po ktorej strasznie pusuja sie i zolkna zeby, to jest choroba przy ktorej ma sie przekrwione oczy i opuchnieta twarz. I w sumie wygalda sie gorzej niz majac kilka kg za duzo. Zamaist wymiotowac idz na spacer albo na basen - bedziesz piekna i jeszcze jest szansa, ze kogos fajnego poznasz. Odpowiedz Link Zgłoś
k_a.h_a Re: Moja Bulimia 28.02.06, 15:57 prosze, powiedzcie mi jak prosić o pomoc,jak przyznać sie bliskim.......:( Odpowiedz Link Zgłoś
agulka19777 Re: Moja Bulimia 07.03.06, 17:08 jestem bulimiczką od 19 roku życia, a mam teraz 29 lat. Na terapie 2 ltata temu zaprowadził mnie moj facet, kiedys zebralam sie na odwage i mu powiedzialam. Nie jest latwo. Po roku bylo super, po seronilu i fevarinie wracala mi chec do zycia, uwierzylam w siebie. Odstawilam leki, przerwalam terapie, bo stwierdzilam, że jestem już zdrowa. Niestety miesiac temu nie dalam rady i wrocilam do szpitala. Teraz dostalam aurex i od tygodnia jest ciut lepiej. Dziewczycny ta choroba, to koszmar, powraca i gnebi. Niszczy zdrowie i psychike. Nie dajcie sie jej. Odpowiedz Link Zgłoś
kara631 Re: Moja Bulimia 07.03.06, 19:03 Ago, napisz skąd jesteś, bo jesli z Krakowa, to bardzo chciałabym sie z Toba spotkać...Chyba mamy podobne historie... Odpowiedz Link Zgłoś
agulka19777 Re: Moja Bulimia 09.03.06, 16:43 Jestem z Lodzi, ale to nie ma znaczenia. Chętnie z tobą porozmawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
niuniauk Re: Moja Bulimia 10.03.06, 09:27 mam na imie kasia. od ponad 2 lat choruje na bulimie...jest mi z tym bardzo ciezko i wstydze sie swojej choroby:( wymiotuje codziennie - nawet kilka razy dziennie- wczesniej mialam anoreksje potem zmienilo sie to wlasnie na bulimie. 2 razy bylam w szpitalu - rodzice oddali mnie nawet do szpitala psychiatrycznego...ale to i tak nic nie pomoglo:( jestem zalamana chce sie wyleczyc ale nie potrafie...powoli trace nadzieje...mam nadzieje,ze ktos pomoze mi...prosze... Odpowiedz Link Zgłoś
agulka19777 Re: Moja Bulimia 10.03.06, 10:56 Kasiu to ty musisz chciec sie wyleczyc, a wizyta w szpitale psychiatrycznym nigdy nie jest powodem do wstydu!!!!! Bulimia jest potworem z ktorym trzeba walczyc. Inaczej zawladnie tobą, twoimi myślami i twoim ciałem. Oprócz ogromnych zmian w psychice, rujnuje nasze ciało. Ja mam zaleczonych 12 zębów, a 3 usunięte w ogóle i to wszystko tylko przez wymioty!!!! Idz do psychitary po leki antydepresyjne i hamujące łaknienie, a potem do psychoterapeuty na terapie. Musisz walczyć, nie wolno sie poddawać! Trzymam kciuki. Aga - bulimiczka od 10 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
gosia-dluga Re: Moja Bulimia 20.03.06, 20:58 Mam 23 lata wiem, że jestem chora od paru lat ale nigdy nie poszłam z tym problemem do lekarza... Wiem że to nie jest rozwiazanie ale pomyślałam sobie "Ja sobie nie poradze?" Dawałam rade powstrzymywać ataki dość długo nawet dwa, trzy miesiące. Niestety któregoś dnia miarka sie przebrała, podczas któregoś z kolei podejścia do toalety zobaczyłam na dnie muszli ze cos jes nie tak :/.. Wystraszyłam sie niekiepsko bo okazało sie ze to była krew, ale nawet to nie przekonało mnie do odwiedzenia lekarza. Wiem że to głupie, usiłowałam rozmawiac o tym z koleżankami ale nikt mnie nawet nie chciał słuchać. Pomyślałam wtedy ze chyba naprawde zeschizowałam i sama musze sobie radzić z tym problemem, niekiedy oszukiwałam samą siebie ze problemu nie ma (tyle tylko, że powracał) Osoby które nie mają takiego problemu nawet nie zdają sobie sprawy z tego jakie to wstrętne uczucie kiedy wiesz że sama sobie robisz krzywde ale mimo tego nie masz siły tego powstrzymywać... Nie mają pojęcia że szukasz pomocy tylko jak zwykle nikt Cie nie słucha albo pojęcia zielonego nie ma na temat choroby i mimo tego udaje wszechwiedzącego .... Obecnie mam chłopaka, bardzo go Kocham ale nie mam odwagi powidzieć mu o wszystkim.. Jak myślicie powinnam, czy lepiej zachować to dla siebie i zacząć sie leczyć?? Boje sie tego że zacznie inaczej na mnie patrzeć.. Doradzcie też co mam sama ze sobą zrobić i gdzie sie zwracać o pomoc ??? Odpowiedz Link Zgłoś
mini45 Re: Moja Bulimia 22.03.06, 23:48 Ja mam bulimie 4 lata. Kiedyś bardzo dużo wymiotowałam potem przestałam na pół roku i nie wiem dlaczego do tego wróciłam. Nie wymiotuje codziennie powiedzmy ze raz na tydzień czasami dwa albo np w ogółe przez 2 tygodnie, ale zdaje sobie sprawę ze dopóki nie przestanę w ogóle wymiotować to jestem po prostu chora. Jest to dziwne bo z natury jestem raczej silna i twarda to jest ta jedyna moja cholerna słabość i nienawidzę tego, nie wierzę że w moim przypadku przyczyną choroby jest pewne dość traumatyczne przeżycie sprzed paru lat tylko raczej cheć do bycia szczupłą, idealną- (pzrecież to znacie, a na pewno część z Was super wykształcona, zadbana kobietka robiąca kariere zawodową z fajnym fecetem.) Ogólnie patrząc na mnie wydaje się ze bardzo dbam o swoje ciało - duzo ćwicze, biegam, pływam staram sie dobrze odzywiać i zdrowo ale czasami nie wytrzymuje- tak odreagowuje stres. Na wizytę u lekarza mozliwe ze bym się zdecydowała ale nie aktualnie nie będe brać żadnych leków, moze jest to okłamywanie samej siebie ze skoro nie wymiotujke codziennie to nie jestem az tak chora i poradze sobie z tym... No i moje przekonanie ze dam sobie SAMA radę. Mojemu facetowi kiedyś wspomniałam ze byłam chora tylko że on nie wie że te epizody z wymiotowaniem powtarzają sie. Ale nic od dzisiaj postanawiam z tym skonczyć (niestety nie jest to pierwszy raz) ale jak sobie troszke poczytałam Waszych wypowiedzi (pierwszy raz jestem na tym forum) to jest mi źle że jesteśmy (bo chyba głównie dziewczyny tu piszą) takie słabe i beznadziejne, bo albo będziemy jeść duzo i będziemy grubsze i szcześliwsze albo nie obiadamy sie i jesteśmy szczupłe. Najbardziej przerażaja mnie konsekwencje tej choroby i spustoszenie organizmu, które jest następstwem wymiotów. trzymam kciuki i namawiam żebyście razem ze mną powiedziały stop!!! nawet jak zjecie strasznie dużo to nie wymiotujcie - tak pocierpicie że trochę czasu minie aż znowu się objecie jak tak wtedy przestałam wymiotować na te pół roku, tylko niestety wróciłam bo to jest jak nałóg). Pzodrawiam i trzymam kciuki a Wy trzymajcie je za mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
agulka19777 Re: Moja Bulimia 23.03.06, 14:23 DZIEWCZYNY NIE MOZNA SAMEMU WYLECZYC SIE Z BULIMII. MEDYCYNA NIE ZNA TAKIEGO PRZYPADKU. POTRZEBNA JEST POMOC PSYCHOLOGA, PSYCHIATRY LUB PSYCHOTERAPEUTY. POWODÓW BULIMII JEST KILKA I SĄ ONE TAK RÓŻNE JAK DZIEWCZYNY KTÓRE MAJĄ BULIMIę. PO PIERWSZE JEśLI BOICIE POWIEDZIEć O BULIMII SWOIM FACETOM Z OBAWY PRZED ROZPADEM ZWIĄZKU, TO CI FACECI NIE SĄ WARCI TEGO, ŻEBY Z WAMI BYć. MÓJ NIE WYSTRASZYŁ SIE MOJEJ CHOROBY TYLKO SKUTKÓW, KTÓRE ONA NIESIE: PRÓCHNICY, OWRZODZENIA ŻOŁĄDKA, ARYTMII SERCA, ODWODNIENIA, CZEęSTYCH INFEKCJI GARDŁA I DEPRESJI. NAJBARDZIEJ BAŁ SIE, ŻE MNIE STRACI PRZEZ TO CHORÓBSKO. JEŻELI WASZ FACET NA WIEść O WASZEJ CHOROBIE ZOSTAWI WAS, TO JEST ZWYKŁYM DUPKIEM. PO DRUGIE CECHĄ CHARAKTERYSTYCZNĄ BULIMII, JEST TO, ŻE CHORA JĄ UKRYWA ZE WSTYDU PRZED OTOCZENIEM, BO BOI SIę, ŻE LUDZIE NIE ZROZUMIEJĄ JEJ ISTOTY. NIE ZWAŻAJCIE NA TO. IDźCIE DO LEKARZA, NAWET ZWYKŁEGO INTERNISTY, A NAJLEPIEJ DO PSYCHOLOGA, NAWET PRYWATNIE. POLECAM CENTRALNY SZPITAL KLINICZNY W ŁODZI PRZY UL. CZECHOSŁOWACKIEJ, NA ODDZIALE ZABRURZEń ODŻYWIANIA SĄ LEKARZE, KTÓRZY CHCĄ I UMIEJĄ POMAGAć BULIMICZKOM I ANOREKTYCZKOM. WIEM, ŻE PODOBNE OśRODKI SĄ W WARSZAWIE I POZNANIU, NIESTETY NIE ZNAM NAMIARÓW. JESZCZE RAZ PROSZę WAS KOBITKI, WALCZIE Z TYM POTWOREM ZWANYM BULIMIĄ, BO INACZEJ ON ZWALCZY WAS... Odpowiedz Link Zgłoś
shiralee Re: Moja Bulimia 25.03.06, 00:58 kto wie gdzie po pomoc w gdansku w sprawasz zaburzenia odzywiania? z gory dziekuje !! Odpowiedz Link Zgłoś
sandra.k Re: Moja Bulimia 27.03.06, 14:39 Witam Ciebie bardzo, chyle glowe! przeczytalam twoj list i postanowilam napisac. Nazywam sie Sandra, mam 22 lata, studiuje w Gdansku i mam bulimie od chyba 5 lat juz nawet nie licze. Nikt nie wie o mojej chorobie, a tak potrzebuje wsparcia i dobrego slowa, a nie krytyki (lzy mi teraz leca jak to pisze, przepraszam). Malo ludzi sie tym interesuje, a to przeciez jest taki powazny problem. tak chcialabym, z kims o tym porozmawiac, kto wie, ma pojecie o bulimii, kto mi pomoze, dlatego zwracam sie do Ciebie. Widze, ze masz duzo zwolenniczek, ktore chetnie do Ciebie Ago pisza, ja tez chcialabym sie do nich przylaczyc. Bede niezmiernie wdzieczna, gdybys znalazla chwile czasu i odpisala mi. Mysle, ze nie musze Ci pisac co przezywam, bo sama to przechodzilas. Powiem jedno moj sukces nie wymiotowania to tydzien, raz od 5 lat. STRASZNE!! staram sie, `Sandra, to ostatni raz`, kogo ja chcem oszukac. POTRZEBUJE POMOCY JAK KAZDA DZIEWCZYNA, ODWIEDZAJACA TA STRONE. zycze Ci SILY, slonecznych dni i gwiazdzistych nocy, ktore przyslonia na wieki `te mysli`, ktore zyc nam nie daja!!!!!! z powazaniem Sandra POZDRAWIAM I DZIEKUJE Odpowiedz Link Zgłoś
sandra.k Re: Moja Bulimia 27.03.06, 14:41 Witam Ciebie bardzo, chyle glowe! przeczytalam twoj list i postanowilam napisac. Nazywam sie Sandra, mam 22 lata, studiuje w Gdansku i mam bulimie od chyba 5 lat juz nawet nie licze. Nikt nie wie o mojej chorobie, a tak potrzebuje wsparcia i dobrego slowa, a nie krytyki (lzy mi teraz leca jak to pisze, przepraszam). Malo ludzi sie tym interesuje, a to przeciez jest taki powazny problem. tak chcialabym, z kims o tym porozmawiac, kto wie, ma pojecie o bulimii, kto mi pomoze, dlatego zwracam sie do Ciebie. Widze, ze masz duzo zwolenniczek, ktore chetnie do Ciebie Ago pisza, ja tez chcialabym sie do nich przylaczyc. Bede niezmiernie wdzieczna, gdybys znalazla chwile czasu i odpisala mi. Odpowiedz Link Zgłoś
agulka19777 Re: Moja Bulimia 28.03.06, 09:19 Droga Sandro Nie bój siŁ mówić o swojej choroby. Ukrywanie jej ci nie pomoże. Proszę cię idź do swojego lekarza, np. internisty. Opowiedz mu szczerze o bulimii. On skieruje cią do psychologa albo psychiatry (nie potrzebujesz żadnego skierowania, ale może poda ci adresy ich gabinetów). Nie wstydź się! Jesteś ciężko chora. Musisz sobie to uzmysłowić. A potem zadaj sobie pytanie czy chcesz pokonać to wstrętne choróbsko? Jeśli tak, a nie wątpię, że tak jest, ruszaj na wojnę. Wierz mi już po 2-3 tyg. od zastosowania terapii (zwykle są to leki antydepresyjne) zobaczysz, że czujesz się lepiej. Naprawdę warto walczyć. Pozdrawiam i trzymam kciuki! Odpowiedz Link Zgłoś
ankaaa181 Re: Moja Bulimia 28.03.06, 23:14 jestem bulimiczką od roku.. dokładnie rok temu zaczełam się odchudzać. i usłyszałam coś... słowa pewnego ojca mojej kumpeli.. -a potem palce do gęby...co?- i tak mi to wpadło do ucha.. nie mogłam się pozbyć szybko zbędnych kilogramów. i raz zwróciłam. potem kolejnych kilkadziesiąt. zeszłam z wagi...chyba 8 kilogramów...i co z tego jak się wróciło... mam napady głodu, zaraz po jedzeniu. praktycznie mogłabym jeść przez cały czas. czuję się źle. i przez niedoszłego faceta... i przez szkołę.mama tylko chcę abym schudła. bardzo tego chce, nawet brdziej niz ja sama. mam nadwagę, około 15 kilo. martwi mnie to bardzo. i czuję się b. źle w swoim ciele. jak tak patrzę na te ładne i chude aktorki.. koleżanki, zazdroszczę. bo przecież taka bym chciała być. i myśle w tej chwili żebym wszystko oddała...ale za chwilę głód nadchodzi i KONIEC!!!!! co ja za niedługo pocznę! nie chcę mieć problemów z jamą ustną! nie chcę tak żyć! nie chcę tyle jeść! czy ktoś może mi dać coś? nadzieję? szansę? nie chcę aby kto kolwiek się dowiedział! nikt! nawet boję się sama iść do jakiegoś specjalisty! nie wiem co posząć... POMOCY!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
natalia0811 Re: Moja Bulimia 02.04.06, 19:21 cześć nawet nie masz pojęcia jaka jestem szczęśliwa, że znalazłam tą stronę mama 35 lat, nieudane związki i tą straszną chorobę która nie pozwala mi na normalne życie i rządzi mną, co mam robić od 2 lat wymiotuję boję sie utyć. Myślę tylko o jedzeniu, a później wyrzuty sumienia, żal do świata, złość na siebie, czy są jakieś grupy w szczecinie. BŁAGAM O POMOC BO SOBIE NIE RADZĘ! Odpowiedz Link Zgłoś
malibu12 Re: Moja Bulimia 03.04.06, 16:10 Dziś podjęłam pierwsze kroki, żeby walczyć z bulimią. Mam 28 lat, choruję od 5. Zaczęło się niewinnie, chciałam zrzucić zbędne kilogramy po urodzeniu dziecka. Początkowo było wszystko w porządku: diety, gimnastyka. Sama nie wiem, kiedy wpładłam w pułapkę. Najpierw przestałam prawie w ogóle jeść, liczyłam kalorie nawet w rzodkiewkach. Doprowadziłam się do takiego stanu, że ważyłam 40 kg przy wzroście 164 cm. Rodzina zmusiła mnie do tego, żebym zaczęła jeść. Dookoła słyszałam tylko: musisz jeść, jesteś za chuda. Wcześniej, gdy przytyłam po ciąży słyszałam tylko: nie jedz tyle, musisz schudnąć, jesteś za gruba. Czułam się kompletnie skołowana. Wybrałam strategię, że przy rodzinie jem normalnie a przy pierwszej nadażającej się okazji lecę do kibla. Obie strony były zadowolone. Rodzina widziała, że jem a ja to jedzonko potem zwracałam, o czym rodzina już nie wiedziała. Dlaczego akurat teraz wzięłam się za siebie (choć wiem, że długa i ciężka droga przede mną)? Kilka razy w ciągu ostatniego miesiąca zemdlałam, wcześniej się to nie zdarzało. Mam wrażenie, że mój organizm jest na skraju wytrzymałości i się przestraszyłam. Jest jeszcze jedna kwestia, która odbiła się na moim zdrowiu. Chcąc uporać się z problemem, zaczęłam coraz więcej popijać alkohol. To w połączeniu z i tak już osłabionym orgnizmem dało fatalne skutki. Na szczęście odstawienie alkoholu nie sprawiło mi większego kłopotu, widocznie jeszcze nie było za późno. W sobotę powiedziałam o moim problemie najbliższym a dziś poszłam do lekarza, który skierował mnie na odpowiednie badania. Umówiłam się też na wizytę do psychologa. Mam nadzieję, że uda mi się wygrać z bulimią. Mam nadzieję, że uda mi się pokonać tę okropną chęć zwrócenia nawet jogurtu odtłuszczonego. Wierzę, że uda mi się nie myśleć obsesyjnie o jedzeniu. Trzymajcie za mnie kciuki. P.S. Dzięki za ten wątek, szkoda że nie zajrzałam tu wcześniej. Odpowiedz Link Zgłoś
julcia811 Re: Moja Bulimia 06.04.06, 10:57 hej:) Mam na imię Julka i mam 25 lat, od kilku lat mam problemy z odżywianiem i nie potrafie sama sobie z tym poradzić. Coraz częściej jednak zaczyna mi to przeszkadzać. Przynajmniej dwa razy w tygodniu pochłaniam ogromne ilości pozywienia, najczęściej wtedy kiedy wszyscy już śpią:( Później mam straszne wyrzuty sumienia i wtedy nie jem albo spożywam produty, które pomogłyby mi pozbyc sie uczucia sytości. Nigdy jeszcze nie zmuszałam się do wymiotów ale próbowałam środków przeczyszczających. Choc czasem i to nie pomaga, wtedy stosuje głodówki albo dużo ćwiczę. Uwielbiam sport więc nie jest to dla mnie problem ale coraz częściej zdaje sobie sprawę, że coś jest nie tak. Po napadach obżarstwa wpadam w panikę i wyżywam się na moich bliskich, jestem dla nich nieprzyjemna:( Chciałabym być inna ale sama nie potarfie sobie z tym poradzić. W domu zawsze jest dużo jedzenia i brakuje mi silnej woli by móc się powstrzymac przed jedzeniem:(( Proszę pomóż mi........... Odpowiedz Link Zgłoś