Gość: Misiaczek
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
21.10.04, 23:41
Witam. Dziewczyny kochane, mam do Was pytanie. Nie miałam anoreksji, ale
wiele lat stosowałam restrykcyjną dietę, która miała być zdrowa, a okazała
się w skutkach podobna do anoreksji właśnie. Byłam wychudzona, chora na
wszystko, nie chciałam zmienić żywienia, bo to takie zdrowe itp. Teraz
rozszerzyłam dietę, i od razu poczułam się lepiej: cera przestała być sucha,
grzybica zniknęła, utyłam, mam piękne włosy, piersi urosły itd. Niestetym
popadłam w kolejną obsesję zdrowotną, mianowicie, że teraz mam wyższy poziom
estrogenów i pewnie dostanę zaraz raka piersi. Przez kilka lat piersi miałam
dosłownie wyschnięte, teraz się ładnie zaokrągliłam i wreszcie czuję się
świetnie (energicznie, zdrowo, ładnie), ale wciąż się boję. Moja mama miała
raka piersi, ale się wyleczyła, pracuje. Podobno u niej nie było obciążeń
genetycznych i ja też ich nie mam, tłumaczył mi to lekarz, ale ja swoje.
Najpierw miałam obsesję, że nic nie zjem, bo toksyny, bo niezdrowe, dieta
wegańska przez 7 lat, a teraz, jak wreszcie doszłam dosiebie, popadłam w
kolejne lęki. Z drugiej strony faktycznie hormony się pozmieniały, rozum
mówi, że wreszcie zaczęły działać jak należy, ale mam wizję zalewających mnie
podstępnie estrogenów :-( Czy miałyście jakieś problemy po zmianie diety przy
wychodzeniu z anoreksji? Jak radziłyście sobie z hormonami, jajnikami,
przecież gdy ze szkieleta robi się śliczna kobietka, to i hormony się burzą.
Proszę, podzielcie się doświadczeniami. Dziękuję i pozdrawiam :-)