Dodaj do ulubionych

Proszę o pomoc...

12.04.05, 17:03
Właściwie nie wiem od czego zacząć.Rok temu nauczyłam się jak wymiotować .Od
tej pory może nie codziennie ,ale często zwracam pokarm.Nie pamiętam
tygodnia ,miesiąca ,w którym bym tego nie robiła.Ale nie muszę tego robić.Nie
czuję kłucia w żołądku czy jakiejś potrzeby.Czasem nawet nie chce mi się
wymiotować,bo pojawiają mi się na twarzy zaczerwienienia i małe krostki.Po
prostu robię to ,bo chcę.Często przechodzę na diety,nie czuję się zadowolona
z figury,ale nie wierzę w to ,żebym miała bulimię.Bulimia to chyba choroba w
czasie której zwracanie pokarmu staje się potrzebą.Trochę więcej ostatnio o
tym myślę i boję się.Proszę o pomoc,proszę
Obserwuj wątek
    • grubcia5 Re: Proszę o pomoc... 12.04.05, 18:01
      ...uwazasz ze jak ma sie bulimie to wymiotowac po porstu sie musi...a ty robisz
      to bo chcesz...prosta sprawa sprobuj wiec przez miesiac nie
      wymiotowac...zobaczymy czy to aby jednak nie jest mus...
      ja tez myslalam ze robie to ale jest to pod moja calkowita kontrola...ale jak
      chcialam przestac pojawil sie problem...i to nie tyle ze ja to pojelam i
      zrozumialam ze mam problem...a dopuki bedziesz myslal jakk myslisz czyli glupio
      i niedojzale doputy nie pojemiesz ze pd roku jestes chora...no bo czy zdrowe
      jest aby zwracanie pokarmu tuz po jego przyjeciu?? nie sadze...

      zycze wiec zmadzenia i przejzenia na oczy bo tego ci malutka trzeba w tym
      momencie najberdziej...
      • marta1985 Re: Proszę o pomoc... 12.04.05, 19:28
        Dziekuje za odpisanie.Myslalam,ze tu jest tyle listow,ze nikt na moj nie
        odpisze.Ale nawet nie wiem co mam robic dalej ....Pisalam o tym Lipie.Nie
        jestem chuda ,a moj facet wolalbym ,zebym jeszcze schudla ,wiec jesli mu o tym
        powiem to mnie wysmieje.Co Ty zrobilas ze swoim problemem.I blagam -nie pisz
        zebym zmienila faceta ble ble ble. Pozdrawiam
    • lipa55 Re: Proszę o pomoc... 12.04.05, 18:30
      skoro nie musisz, to po co to robisz?
      nie oszukuj sie, dziewczyno...
      • marta1985 Re: Proszę o pomoc... 12.04.05, 19:21
        Ale ja nie jestem chuda.I wcale mi sie nie wydaje !Naprawdę odkąd pamiętam
        miałam problemy z nadwagą i tak jest do teraz.Mam dosc wydatny brzuch i przy
        swoim wzroscie i tak waze zbyt duzo.Ale dziewczyny ,goraco dziekuje za szczere
        odpowiedzi,bo rzeczywiscie troche postawilo mnie to na nogi.Problem w tym ,ze
        nawet nie wiem jak komus o tym powiedziec.Jesli powiem chlopakowi -on wysmieje
        mnie.Bulimia kojarzy sie z wychudzeniem ...a ja taka nie jestem....Nie wiem co
        robic:(
        • moszi_moszi Re: Proszę o pomoc... 12.04.05, 19:35
          bulimia niesłusznie kojarzy Ci się z wychudzeniem. zdarzają się oczywiście i
          takie przypadki, ale przeważnie wygląda się normalnie albo nawet przybiera się
          trochę na wadze. wymiotujesz tylko po to, żeby schudnąć?
          • marta1985 Re: Proszę o pomoc... 12.04.05, 19:46
            Tak ,tylko po to ,zeby wygladac korzystniej.Chociaz zauwazam pewne dysproporcje
            pomiedzy np brzuchem ,a reszta ciala.Jest on zdecydowanie wiekszy.... Ja jestem
            w szoku! Po pierwsze zaskoczylo mnie,ze ktokolwiek odpisal ,a po drugie to ,za
            JA moge byc chora! PIsza do mnie ludzie w sposob bezposredni co jest dla mnie
            kublem zimnej wody,ale co dalej....Nie wiem co robic
            • moszi_moszi Re: Proszę o pomoc... 12.04.05, 19:58
              przez wymiototwanie nie będziesz wyglądać korzystniej. najbardziej
              niekorzystnie wyglądać będzie Twoja twarz, którą to przecież widać non-stop. na
              brzuch polecam ćwiczenia. zajmie Ci to jakieś pół godziny dziennie co drugi
              dzień. w połączeniu z jakąś rozsądną dietą powinno zadziałać. przez
              wymiotowanie zniszczysz siebie. fizycznie i psychicznie. uciekaj od tego jeśli
              jeszcze możesz. a co do Twojego chłopaka, to zgodnie z Twoim życzeniem nie
              napiszę Ci, żebyś go rzuciła, ale radzę rozejrzeć się za innym.
              • grubcia5 Re: Proszę o pomoc... 12.04.05, 21:56
                powiem ci tak...twoj facet widzial cie chyba jak sie decydowal byc z
                toba...czmu nagle zaczelo wic mu pzreszkadzac jak wygladasz...mi by
                przeszkadzalo gdyby chlopak namawial mnie do tego bym schudla i pchal mnie w
                kierunku choroby...to znaczy ze nie akceptuje cie takiej jaka jestes a to
                powinno byc podstawa...nie bede pisala ci zebys to ty siebie zaakceptowala bo
                sama tego nie umiem i dlatego choruje, ale istnieja inne metody chudniecia...
                dieta, cwiczenia...ale uwazaj bo sama wiem ze jest cienka linia miedzy
                odchudzaniem i utrata kontroli nad nim...skozystaj z jakiejs konkretnej diety i
                stosuj sie do jej rgol...a jak sie skonczy to sie konczy i nie brnij w to
                dalej...
                ...zyganie to nie sposob na odchudzanie co chyba sama widzisz po roku
                stosowania tego wedlug ciebie "zlotego srodka"...
                ...jestes chora i musisz nie tylko to zaakceptowac ale co wazniejsze cos z tym
                zrobic..
                ]powodzenia
    • achula Re: Proszę o pomoc... 13.04.05, 07:35
      Poraz kolejny opadły mi ręce!!!To się w głowie nie miesci!Malo się tutaj
      naczytałas o potwornościach jakie niesie za sobą b. i ana???Malo Ci??Ty prosisz
      o pomoc-PO CO?Skoro robisz to ,a nie musisz(???)Sprawia Ci przyjemnosc obolale
      gardlo,zniszczony naskórek,wygląd kibelka od srodka?Dziewczyno,opanuj się!
      Alkoholik tez mówi,ze może przestać pić,palacz też upiera się ,że pali ale nie
      musi.Jeśli robisz to dla wyglądu to....gwarantuję efektów(he,he-siąść i płakać
      Boże jak by glupota umiała latać,to fruwałbyś jak gołębica.
      • marta1985 Re: Proszę o pomoc... 13.04.05, 10:46
        Prosiłam o pomoc ,bo gdzieś wewnętrznie wiem ,że mam problem! Panicznie boję
        się do tego przyznać. Nie wierzę ,że mnie mogłoby się coś takiego przytrafić .
        NAwet boję się czytać o tej chorobie. Zaczęłam trochę o tym myśleć ,kiedy
        kolega wysłał mi maila z anorektyczkami.Nie miało to być oczywiście
        ostrzeżenie ,ale dowcip.Bo przecież jak można doprowadzić się do takiego stanu.
        Wiem jedno ,mam problem z jedzeniem ,ale z drugiej strony takie stany nasilenia
        wymiotów pojawiają się kilka razy w roku. Tak,wymiotuję sporadycznie. Jeśli
        ktos zna jakieś infolinie lub punkty w Warszawie gdzie można uzyskać iformację
        i porozmawiać-proszę o kontakt
        • achula Re: Proszę o pomoc... 13.04.05, 11:02
          W Warszawie w szpitalu psychiatrycznym na Sobieskiego jest oddzial mlodziezowy
          leczacy między innymi zabuzenia łknienia.Oprucz tego wrzuc haslo na
          wyszukiwarce lokalego soisu psychologow ,psychiatrów na pewno cos
          znajdziesz.Jesli rzeczywiscie sie boisz..
          • marta1985 Re: Proszę o pomoc... 13.04.05, 11:10
            achula napisała:

            > W Warszawie w szpitalu psychiatrycznym na Sobieskiego jest oddzial
            mlodziezowy
            > leczacy między innymi zabuzenia łknienia.Oprucz tego wrzuc haslo na
            > wyszukiwarce lokalego soisu psychologow ,psychiatrów na pewno cos
            > znajdziesz.Jesli rzeczywiscie sie boisz..


            Co??Nie wierze! Myslalam ,ze rozmowa z jakims psychologiem pomoze ,a Ty pisesz
            mi szpitalu psychiatrycznym??!! Jakieś chore . Chciałam zadać niedyskretne
            pytanie.Czy Ty również miałaś problem ..no wiesz z czym??
            • achula Re: Proszę o pomoc... 13.04.05, 11:58
              Mialam anoreksje-15 lat temu.Potem chwile odpoczynku,a teraz nie wiem co
              mam,czy anoreksje,czy bulimie,czy kompulsy.Jest jak na wietrze.Jaki nastroj
              przywieje taki objaw sie pojawia.WALCZE i juz bylo dobrze,ale wszystko mi
              runęlo i ataki wrocily.WALCZE BO KOCHAM ZYCIE!!!
              Choroby sie nie wstydzę na pewno nie na tym forum , a w psychiatryku bylam-
              cale4 msc.Wcale tego nie ukrywam.
              • marta1985 Re: Proszę o pomoc... 13.04.05, 14:23
                Nawet nie wiem achula co napisac .Dziekuję Ci za szczere odpowiedzi .Będę
                trzymać kciuki za to ,żeby udało Ci się z tego wyjść.Ja jadłam dziś
                śniadanie ,nie wymiotowałam ,choć ciągle myślę o tym co zjadłam.Od dziś
                zaprzestanę tego. Dziękuję
                • achula Re: Proszę o pomoc... 13.04.05, 14:34
                  Zcalego serca trzymam za Ciebie kciuki.Nie daj sie.Bij w gębę tego potwora co
                  do Ciebie woła.Pamiętaj ,ze wchodząc w to możesz tylko stracić.
                  Powodzenia , siły i nie myslenia o tym co nieistotne.Liczy sie
                  zdrowie,radość,umiejętność dostrzegania piękna i miłość a to wszystko tracimy(ę)
    • kasiapiesio Re: Proszę o pomoc... 14.04.05, 00:20
      Ja tak zaczynałam.... "to nie problem" "jak chce to skończę" "przecież nie
      musze" itd. teraz siedze w tym po uszy, nie wiem jak mam z tego wyjsc, bo 2
      latka swoje zrobily. Staram sie...ale...to na razie jest ode mnie silniejsze.
      Moze pojdz do psychologa pogadac-nie spodoba ci sie to nie pojdziesz wiecej i
      po fakcie. Nie warto sie w to pchac gleboko...nie warto wogle...im dluzej tym
      ciezej z tym skonczyc

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka