Dodaj do ulubionych

moszi na tropie...

12.04.05, 21:26
...dobrych pomysłów, czyli co robić, żeby nie zwariować. od jutra... albo
lepiej od dziś będę tropić pomysły na tępienie myśli o jedzeniu. zapraszam do
czytania i pisania. wszelkie sugestie z zewnątrz mile widziane :)

zasadziłam miętę w doniczce. będę gapić się na nią wkładając w to gapienie
się dużo jakiegoś pozytywnego uczucia. na razie mogę gapić się tylko w
ziemię, bo mięta nie chce kiełkować. zasadziłam ją tydzień temu. może ktoś
zna się na "uprawie" ziół w doniczce i powie mi, czy moja roślinka ma jeszcze
jakąś szansę? dodam, że podlewam czasem :) i ma trochę słońca.

pozdrawiam,
moszi
Obserwuj wątek
    • achula Re: moszi na tropie... 13.04.05, 09:28
      Mieszkam sama wiec troche trudno znalesc mi jakies
      konkretne "budujace"zajęcie.Ile mozna sprzątac kawalerkę?Ile prac , prasować
      dla jednej osoby?(O gotowaniu nie wspomnę)Jednak SZUKAM I TROPIĘ!!:))Wracam jak
      najpozniej z pracy,ostatnie przystanki przechodze piechotką i przyglądam
      rodzącej się wiosnie,cieszę się długim dniem,ciepłem.
      Chodzę po duzych sklepach i przyglądam się ludziom,siadam w kawiarence w EMPIKU
      i uczę się angielskiego,przeglądam książki,których nie mogę kupić.
      Wciąż snuję marzenia jak ładnie urządzę moje gniazdko i staram się nim
      cieszyć.Cieszę sie,ze je mam,ze przede mną lato,nowe zadania np.oszczędzanie
      na...junkersa,pralkę,dywan:))
      • moszi_moszi Re: moszi na tropie... 15.04.05, 01:22
        jak to miło wiedzieć, że ktoś też tropi :) ja też chodzę zamiast jeżdzić,
        cieszę się wiosną i w ogóle wszystkim staram się cieszyć. chodzę po sklepach i
        ksęgarniach, i po prostu po ulicach. a do tego z mojej miętowej doniczki
        zaczęły w końcu wyrastać jakieś zielone chwaściki. i nawet jeśli to nie mięta,
        to i tak się cieszę ;) może już niedługo wyrośnie mi piękny zielony chwast w
        doniczce, na wszelki wypadek nie będę dodawać tego do sałatek :)

        • achula Re: moszi na tropie... 15.04.05, 07:30
          Poranne pozdrowienia!Cieszę się,że Ci się ruszyło w doniczce!!:)Miło widzeć,że
          humorek Ci dopisuje.TAK TRZYMAĆ ,TO I POTWÓR NIE WRÓCI!Ja wczoraj byłam na
          baaardzooo długim spacerze w parku.Jejku,jak juz piękni!A ile żabek i ptaszków
          pilnie pracuje nad nowym pokoleniem.:))
          • iiifa Re: moszi na tropie... 15.04.05, 09:02
            mi kiedyś mięta nie wychodziła z ziemi ponad miesiąc... więc spokojnie ;)
            Zajęciee --> wczoraj pierwszy raz tej wiosny siadałam na rower. Było cieplutko,
            pełno ludzi w parkach, jedni na rowerach, inni z psami, jeszcze inni na rolkach
            lub po prostu gromadkami siedzieli na ławeczkach. Miło było jeździć i to
            wszystko obserwować. Ludzie uśmiechają się do Ciebie...
            Potem byłam na spacerze i gadałam godzinę przez tel. (chłopak)
            Jest wiele zajęć - wiosna budzi nas do życia.
            Czekam na Wasze tropy...
            PoZdRaWiAm ;)
            • moszi_moszi Re: moszi na tropie... 15.04.05, 10:45
              witam,
              nastrajam się właśnie pozytywną muzyką bardzo wiosenną i zaraz chyba wyruszę na
              spacer, na kurację dotleniającą ulicami miasta :) kupię dużo warzyw i zrobię
              wieczorem mega sałatkę. czy wiecie, że już samo patrzenie na warzywa poprawia
              nastrój (tak gdzieś przeczytałam)? ale ja na tą sałatkę nie będę tylko
              patrzeć :) (będę też do niej mówić, hyhy)
              co do żabek i ptaszków pracujących nad nowym pokoleniem, to proponuję wycieczkę
              do kina na 'genesis'. ile tam się można napatrzeć na różne śliczne, śmieszne
              stworzonka, które też zajmują się stwarzaniem nowego pokolenia właśnie. moje
              jedyne wrażenie po obejrzeniu, to takie, że życie cudowne jest.
              a rowerem i ja też już niedługo będę jeździć, jak na razie zadowalam się
              fitnesklubem.
              ostatnio myślałam nawet o bieganiu o 5 rano. tak jest cicho wtedy i pusto w
              mieście, tylko ptaki się drą, co jest oczywiście bardzo przyjemne i wszystko
              razem daje efekt niepowtarzalny o żadnej innej porze dnia. kiedyś spróbuję
              wcielić pomysł w życie.
              a tymczasem wyruszam na podbój stoiska warzywnego w moim ulubionym
              supermarkecie ;)
              pozdrawiam,
              moszi
              • achula Re: moszi na tropie... 15.04.05, 14:04
                "GENESISS"oglądałam w dniu premiery,zresztą jak makro i mikrokosmos.CUDOWNE!!!
                NISAMOWITE!!!MĄDRE!!!
                Ja dzisiaj po pracy urządzam wielkie pranie grubych swetrów i zanoszę do
                czyszczenia zimową kurtkę i spódnicę i ...chowam w najgłębszy kąt szafy.Dzisiaj
                jak leciealam rano(o 5.30)na autobus slyszalam takie tabuny ptaków,że nawet
                ruch ich nie zagłuszał.
                Jutro kolejna wyprawa do parku i mycie okien...:)wyjdę jak "babka
                zakopiańska"na ładną pogodę w okienko!:))
                • iiifa Re: moszi na tropie... 15.04.05, 14:09
                  pozytywnie nastrajające, miłe, fajne, przyjemne ;)
                  życzę miłego samopoczucia
                  ja jutro rano siadam w pociąg jadę do chłopaka i wieczorem na zajebistą
                  impreze, na którą czekam od ponad miesiąca...
                  spokojnego weekendu!!
                  • moszi_moszi Re: moszi na tropie... 15.04.05, 22:59
                    no tak, nie ma to jak pokazać się światu myjąc okna ;) zawsze miałam z tym
                    problem, bo w moje okna zawsze ktoś się gapi (mam ławki na przeciwko okien z
                    każdej strony) i zawsze chciałam dobrze wypaść przed widownią. nie żebym
                    ubierała się na galowo (czy też apelowo, jak to się mawiało w czasach
                    podstawówki), no ale nie mogę wystąpić przecież w wyciągniętych dresach i z
                    poczochranymi włosami. niedługo pewnie i ja będę musiała umyć okna, muszę się
                    do tego jakoś przygotować ;)
                    a jutro rano wyruszam pociągiem na wycieczkę jednodniową. strasznie lubię
                    jeździć pociągiem i gapić się przez okno. właściwie to z całej tej wycieczki
                    najbardziej kręci mnie pociąg :) nie mogę się już doczekać.
                    życzę fajnej imprezy i sukcesów w pracach porządkowych :)
                    pozdrawiam,
                    moszi
    • moszi_moszi Re: moszi na tropie... 17.04.05, 20:30
      a ja byłam dziś w szkole. baaaaardzo mi się nie chciało, ale się przełamałam i
      poszłam. no i nie było tak źle. mam niewielkie zaległości (no, może trochę
      więkze niż niewielkie), ale okazało się, że wszystko da się nadrobić. nie wiem
      dlaczego zawsze kończy się dobrze ;)
      jutro idę na jogę. zawsze po jodze mam dobry humor. a to się dobrze składa, bo
      po południu mam wizytę u dentysty. na szczęście to tylko 1 plomba z czasów
      podstawówki do wymiany. muszę przestać jeść słodycze, bo niedługo wszystkie
      zęby będę miała załatane, a później będę musiała zainwestować w sztuczną
      szczękę.
      od jutra mówię NIE słodyczom. ciekawe na jak długo :)
    • achula Re: moszi na tropie... 18.04.05, 09:36
      Zmaich wypucowanych okien nic nie zostało po ostatnich burzach:))ale czym się
      przejmować?Będzie następne zajęcie!Zresztą po burzy powietrze jest takie
      pachnące(nawet na Śląsku)Wszystko zielenieje w oczach!Życie pędzi ku nowemu
      całą parą.Mnie możemmy popełnić świętokractwa marnotrawiąc swoje życie i
      zdrowie.
      Patrzmy jak cudowny jest Swiat!Patrzmy na cudowną zielen,cieszmy się
      słońcem.WIEM TO STRASZNIE TRUDNE!!!Ale teraz jest tyle możliwości aby zająć się
      czyms,nie myśleć,nie mieć możliwosci "pofolgowania"demonowi!!!
      Dla mnie teraz będzie cudowny tydzień!:))Jadę na wymarzoną wycieczkę do
      Holandii i Anglii!Przez tydzień zaden potwór nie zaatakuje moich mysli!W
      hOLANDII zaczynają sie targii kwiatowe!Angielskie jedzenie jest wstrętne!
      MOGĘ PRZEZ NASTĘPNY ROK PRAĆ W RĘKACH,A WODĘ GRZAĆ NA GAZIE(bo ta forsa...)
      Te rzeczy poczekają,a wrażeń i wspomnień nikt mi nie zabierze!!!
      Pozdrawiam wszystkie dziewczyny!
      • moszi_moszi Re: moszi na tropie... 20.04.05, 18:02
        mam nadzieję, że wycieczka będzie bardzo fajna i przywieziesz trochę ładnych
        kwiatków tu na forum. a jeśli już mowa o rośllinkach, to moja mięta hasa sobie
        w doniczce w najlepsze :)
    • moszi_moszi Re: moszi na tropie... 22.04.05, 09:53
      dzisiaj zajmę się nadrabianiem zaległości szkolnych. to na pewno zajmie mi
      duuużo czasu (miejsca w głowie też) i na pewno nie starczy go na myślenie o
      mniej ważnych rzeczach :) a tymczasem pójdę sobie na siłownie coby sobie
      kondycję poprawić.

      moszi
    • moszi_moszi dzień niezmarnowany... 22.04.05, 23:25
      no i nadrobiłam trochę zaległości. i jestem z siebie zadowolona :) zauważam też
      przejawy dobrych chęci w kwestii tropienia u innych forumowiczek, co
      niezmiernie mnie cieszy. nawet energii mi to dodaje. tej pozytywnej oczywiście.
      to ja teraz umyję ząbki, poczytam książkę trenując koncentrację, porozwijam się
      trochę duchowo i grzecznie pójdę spać. a jutro będzie nowy piękny dzień i będę
      mogła zrobić z nim co chcę. muszę go dobrze wykorzystać, przecież szkoda byłoby
      zmarnować nowy piękny dzień.
    • achula tydzien niezmarowany 27.04.05, 11:14
      Witam i kontynuję tropienie.Nie było mnie tydzień i widzę moszi,że tylko my
      tropimy!Szkoda bo warto!!!Ten tydzień doładował mnie na maxa!Zmęczona fizycznie
      jestem bardzo-dopiero teraz przydałby się ze dwa dni na leniuszka:)Psychicznie
      akumulatory aż dymią!!:)Jest cudni!Swiat jest piękny,życie piękne tylko tak nam
      ciężko to dostrzegać!
      Przywiozłam sobie pachnącego hiacynta i pyszną oryginalną heratkę z bergamotką
      i piękny kubeczek od Van Goga.
      Teraz do roboty:)
    • moszi_moszi Re: moszi na tropie... 08.05.05, 19:36
      natknęłam się na ładny fragment o objadaniu i pomyślałam, że go tu zamieszczę,
      chwaląc się, że połykam książki zamiast połykania jedzenia w nadmiarze i
      tabletek przeczyszczających (też w nadmiarze). oto i fragment z "Kysia" T.
      Tołstoj:
      "Postoisz, popatrzysz. Tracisz śmiałość. A taką masz ochotę, żeby pojeść tych
      świetlaków! Spytasz handlarza:
      - Po czemu za sztukę?
      Pomilczy, ustami porusza. Potym:
      - Te - pięć. A te - po siedem.
      Drogo, kurna!
      - A nie fałszywe?
      Znowu nie od razu powie:
      - Ludzie brali i żyją.
      A wierzyć mu czy nie wierzyć - sam człek nie wie. Potupta w miejscu... Odliczy
      piątkę myszy. Weźmie jednego świetlaka. Do gęby włoży. Słodki...! Eee, od
      jednego to może i się nie umrze. Najwyżej wyrzyga. Abo włosy wyjdą. Szyję
      rozedmie. Ale tak w ogóle, to się może i przeżyje. A czemu mateczka pomarła? Bo
      całą miskę naraz zapragnęła zjeść. Nikita Iwanycz cięgiem jej gadał: "Polino
      Michjłówno, a cóż to za niepochamowanie?! Niech pani nie je tych daktyli!
      Radioaktywne!". Ale czy go posłuchała? Objadła się."

      cieszę się, achula, że wycieczka Ci się udała. mam nadzieję, że energia z
      doładowania jeszcze Cię nie opuściła albo, że masz już nową :-)

      pozdrawiam,
      moszi
    • moszi_moszi reaktywacja wątku 16.06.05, 21:43
      poczytałam trochę nowych postów na forum i pomyślałam, że przyda się tu trochę
      więcej pozytywnej energii. w związku z powyższym, jako prezes wątku ;-),
      reaktywuję temat i zapraszam do dialogu o cudowności życia i dzielenia się
      radością z POSTĘPÓW w WALCE z 'ed'. zacznę od tego, że żeby postępy miały
      szansę się poczynić, trzeba najpierw zacząć walkę. do dzieła dziewczęta (i
      chłopcy?)!!! nie traćmy czasu na czynności nikomu nie potrzebne (zakładam, że
      wiadomo o czym mowa). ja bardzo się staram ostatnio i uważam, że całkiem nieźle
      mi idzie :-)
      a teraz zabieram się do pracy, bo tu sesja, a ja jakby w tyle.

      ściskam wszystkie nastawione na unicestwienie wroga!
      moszi
      • achula Re: reaktywacja wątku 17.06.05, 09:50
        Podpisuję się pod wnioskiem o reaktywację:))Obwołuj się somozwanczym
        viceprezesem;)
        Zdecydowanie teraz żal marnować czas na wiadome czynności.
        ŻAL POZBYWAĆ TYCH CUDOWNOSCI Z CIAŁA!Zal ich nie jeść!
        Wiotaminki ,aż się rwą aby uzdrowić nasze biedne umęczone ciała!
        Te pełne słonca truskawki , pachnące pomidorki , chrupiące ogóreczki ,
        kalafiorki , botwinka,fasolka!!!Długo by pisać jakie to wspaniałości.Co
        najważniejsze można je jeść bez gryzącego mola kalorii i cieszyć się latem,
        które NARESZCIE przyszło.
        • annpe Re: reaktywacja wątku 17.06.05, 15:06
          wow... ile pozytywnej energii!

          od razu mi lepiej, choc u umnie deszczowo, to jednak we mnie jakby slonce
          rozblyslo :)

          wlasciwie to ryje na egzamin... z malymi przerwami :) wiec mam zajecie!
          Pozdrawiam :)
          • moszi_moszi Re: reaktywacja wątku 17.06.05, 19:25
            witam:
            nowego członka zarządu - Achulę, czyli VicePrezesa
            oraz
            nowego (mam nadzieję) tropiciela - Annpe
            wszystkich innych witam oczywiście równie gorąco.

            trochę się wystraszyłam, że trzeba będzie utworzyć jakiś statut, nazwę i
            powołać organizację do życia :-) oczywiście czekam na propozycje, rady i
            sugestie. możliwe, że po kosultacji zarząd coś zatwierdzi, hyhy.
            na razie jednak p. Prezes musi poświęcić się edukacji.

            lato z założenia dodaje energii do działania, więc uważam, że to bardzo dobry
            moment na podjęcie działań przywracających radość życia, czyli wizyty u
            psychologów/psychiatrów, popracowanie nad kontaktami towarzyskimi, swoją
            osobowością, silną wolą i pozytywną wizją świata :-) takie działania podjęte
            latem lepiej bedzie kontynuować zimą, bo jak niektórzy mawiają: najtrudniejszy
            pierwszy krok, a latem wszystko przychodzi łatwiej, więc DO DZIEŁA! nie ociągać
            się proszę! nie jęczeć! nie zrzędzić! ewentualnie można się chwilę zastanowić,
            to byłoby nawet wskazane :-)

            sle usciski,
            Wasza pozytywnie naenergetyzowana moszi
            • stokrotka_88 Re: reaktywacja wątku 17.06.05, 19:30
              buziaki przesyłam i także obejmuję funkcję tropiciela:D No,dziewczynki,do
              roboty!!!!Pora na uwolnienie się od świństw i życie w pełnej wolności i
              radości:D
              • annpe Re: reaktywacja wątku 17.06.05, 20:16
                tzz... tzzz... sami samozwancy :D :D

                ale co tam :)

                od tej edukacji, to malpiego rozumu dostac mozna! Powaga...

                z moich notatek:
                Rodzina to mala fabryka. Im wyzsze zarobki, tym wieksza chec kobiety, do
                zrobienia kariey zawodowej. Przyczyna ubostwa jest brak wyksztalcenia.
                Pozostawanie w domu jest ekonomicznie nieoplacalne, a ze podmioty w gospodarce
                postepuja racjonalnie, to logicznym jest, ze osoby bardziej wyksztalcone maja
                mniej dzieci.

                jest to teoria Beckera... facet dostal za to Nobla w 1992... czaicie?? a ja mam
                egz. ustny we wtorek!

                Pozdrawiam i wracam do moich madrosci :)
                • achula Re:Nobel 18.06.05, 08:16
                  Kurcze,jak za tak genialne i odkrywcze teorie dają noble to wszystko przed
                  nami:)
                  Może i my za jakieś 10 lat dostaniemy "zbiorczego"z teorii tropienia szczęścia
                  i łapania drobnych chwil radości i uśmiechu:)
                  SĄ WRÓD NAS studentki i absolwentki wszelkiego rodzaju socjologii,psychologii ,
                  a przede wszystkim znamy nie tylko teorię!
                  NOBEL DLA TROPIĄCYCH:)
                  Dzisiaj kipska pogoda,siedzę w pracy , ale tropiąc ciesze się , że nie siedzę
                  sama w domu.Jestem wśród ludzi , jestem zajęta , a gdy wyjdę to pewniejuż się
                  przejaśni , a jutrzejszy wolny dzień będzie cieszył podwójnie!!!
    • moszi_moszi od rana tropię ;) 19.06.05, 04:38
      witam niedzielnie!

      siedzę jeszcze nad zaliczeniami na dziś. chciałam podzielić się z Wami
      refleksją na temat pięknego poranka. bo jest piękny. wygląda jakby miało być
      dziś ładnie, ale liczę się z niespodzianką w postaci deszczu. w każdym razie
      gdzieś tam prześwituje już słonko. zostały mi 3 godziny do pobudki :-) a może w
      końcu wcieliłabym w życie pomysł biegania o 5 rano, skoro jest okazja...
      wyjrzałam przez okno i zrezygnowałam. trochę zimno jest. pobiegam w
      fitnesklubie :-)

      a tymczasem wracam do pracy nad zaliczeniem. snując marzenia o zbiorowym Noblu
      oczywiście :-)

      życzę miłej, leniwej niedzieli.
      pozdrawiam i ściskam Was wszystkie,
      moszi
      • annpe Re: od rana tropię ;) 19.06.05, 11:29
        niestety... po nieprzespanej nocy nie mam szans na leniwa niedziele.

        normalnie nie moglam spac :( i zebym sie jeszcze uczyla... a gdzie tam :( do 4
        lezalam czytajac smsy :D i nie mogac zasnac.

        ehh... pozdrawiam!
        • misiek0407 Re: od rana tropię ;) 19.06.05, 12:34
          Witam dziewczyny, milo sie tropiło wasze posty :) Zycze powodzenia i oby tak
          dalej ! Pozdrawiam hej !
    • moszi_moszi koniec tropienia? 23.06.05, 21:17
      nie daję rady. nikt mi nie pomoże, jeśli o to nie poproszę. wielce odkrywcza
      myśl. upadłam porażona swoją głupotą. bezgraniczną.
      • achula Re: koniec tropienia? 24.06.05, 08:06
        DLACZEGO??????Co się stało moszi????Gdzie Twój optymizm,uśmiech???
        Następny etap tropienia to lato!!!!To dla wszystkich uczących się wakacje,a dla
        wszystkich pracujących mniejsze korki w mieści i nadzieja na urlop;)
        Dla wszystkich wątpiących polecam:"Marzyciela" , "Za wszalką cenę" i pełen
        wad ,ale mimo wszystko piękny film o papieżu.
        Dla wszystkich , którym smutno wiersze kochanego Ks.Twardowskiego-tam tyle
        szczęścia i radosci , że chce się zyć i walczyć i kochać i niepoddawać sie!!!!
        Moszi!!!!!Nie daj się
        • moszi_moszi Re: koniec tropienia? 24.06.05, 08:36
          już wszystko w porządku. to było tylko chwilowe załamanie. nie poddam się, nie
          byłabym sobą, gdyby było inaczej :-) to chyba dlatego, że to lato, to dla mnie
          masa nowych wyzwań: szukanie pracy, egzaminy na nowe super-studia :), być może
          przeprowadzka. strasznie się stresuję, bo to wszystko takie poważne. w lipcu
          planuję tygodniowy urlop, ale nie wiem, czy będę mogła się zrelaksować.
          postaram się, muszę tylko te stresy unicestwić na chwilę :-) przecież mam plany
          awaryjne, jeśli któreś z założeń planu A nie wypali. i czym tu się stresować?
          oczywiście odrobina stresu mobilizacyjnego nie zaszkodzi :-) czasem tylko czuję
          się, jakbym była całkiem sama z tym wszystkim.

          zaczął się właśnie nowy, piękny dzień :-) znowu staję do walki. jeśli plan się
          powiedzie, to po wakacjach będzie cudownie. wakacje zresztą też będą cudowne.
          całe życie w ogóle jest cudowne, czasem tylko tego nie widać. zza chmury ;-)

          pójdę dziś do biblioteki po wiersze ks. Twardowskiego.

          Achula, wielkie dzięki za pozytywne doładowanie :-)

          pozdrawiam (już w biegu do pracy:)),
          moszi
    • moszi_moszi Re: moszi na tropie... 28.06.05, 22:19
      za 2 godziny nowy dzień. zmobilizuję wszystkie siły, żeby nie był stracony.
      żeby nie był stracony każdy następny. tak dużo mam jeszcze do zrobienia.
      wszystko, co piękne czeka na mnie, a ja zachowuję się, jakbym wcale tego nie
      chciała. nie bądź głupia, moszi, weź się w garść, przecież dasz rade! (czasem
      nie mogę się powstrzymać przed mówieniem do siebie)

      miłego dnia życzę wszystkim,
      moszi
      • achula Re: moszi na tropie... 05.07.05, 13:37
        Jako Viceprezes:))czuję sie w obowiązku dżwignąć wątek!
        Jestem teraz tak zarobiona , że nie mam czasu myśleć!!!o...Dalszy remoncik w
        moim gnizdku,piękna pogoda i mnóstwooooo pracy w pracy.Cóż lato jest piękne ,
        ale dla pewnego rodzaju pracy baaardzooo trudne!Oj jak ja teraz tropię!!
        Wszystko co takie wstrętne,małe , nie widać, a grożne i złosliwe:)
    • moszi_moszi Powrót Prezesa ;-) 14.07.05, 12:59
      witam Zarząd i Wszystkie Tropiące!

      na początek - wielkie dzięki Achulo za podtrzymywanie naszego niezbyt
      popularnego (zupełnie nie wiem dlaczego), ale bardzo pozytywnego i przeuroczego
      wątku :-) gdyby nie Ty, mogłabym czasem pomyśleć, że życie wcale nie jest tak
      piękne jak mi się wydaję ;-)
      wróciłam niedawno z wycieczki nad morze polskie. jeeeeeeeejku jak fajnie było.
      dziewczyny, musimy się razem kiedyś wybrać na taką wycieczkę :-) jestem
      doładowana bardzo pozytywnie. bardzo bardzo. opaliłam się też bardzo. ojej, jak
      baaardzo tam było :-) teraz szukam pracy, ale możliwe, że jeszcze wybiorę się w
      trasę po Polsce i pojawię się w okolicach trójmiejsko-warszawsko-śląskich. tak
      nieśmiało sygnalizuję, że na spotkanie live wielką mam chęć.
      a tymczasem zanurzam się w letnich dźwiękach z głośników moich płynących
      obowiązkom zaległym oddając się (prawie) w pełni.
      dodać jeszcze chciałabym, że przechodzę teraz wielki sprawdzian i mierzę się ze
      swoimi największymi lękami (nie ED). jak na razie idzie mi całkiem nieźle.
      jestem z siebie dumna :-) myślałam, że nie dam rady, a tu proszę, okazuję się,
      że nie ma rzeczy niemożliwych. cholernie się cieszę :-D

      pozdrawiam i ściskam najmocniej jak mogę,
      moszi
      • achula Re: Powrót Prezesa ;-) 15.07.05, 08:14
        Witam Panią Prezes:)))Usmiechniętą , zadowoloną , opaloną , wzmocnioną!!!
        sZKODA , ŻE PANI NIE MOŻE SIĘ Z NAMI DZISIAJ SPOTKAĆ:(
        Potropiłybyśmy pyszniące się piękne choć troszkę kapryśne lato.Buziaki-
        telepatycznie bądż z nami:)
        • moszi_moszi Re: Powrót Prezesa ;-) 15.07.05, 16:46
          aż mi się ręce zatrzęsły na myśl, że nie będzie mnie dziś w Katowicach. wrrr...
          telepatycznie będę. jako znak rozpoznawczy w ręku będę ściskać mapę Katowic :-)
          mam nadzieję, że spotkanie się uda i będzie fajnie i bardzo pozytywnie i w
          ogóle zaraz zacznę stukać zbyt mocno w klawisze z zazdrości ;-) ....breathe
          in....breathe out.... już się uspokoiłam, hyhy.
          dziś mam bardzo fajny dzień, choć szykują się rozstania powakacyjne. powiewa
          smutkiem, ale dam radę. nie dość, że mam naprawdę niewiele bliskich mi osób,
          które zresztą w pewien sposób zastępują mi rodzinę, to tylko jedna z nich
          mieszka w moim mieście. dziś właśnie pożegnam na pół roku mojego 'braciszka'.
          smutno mi trochę. dobrze, że mogę tu się wygadać :-) i szkoda, że to akurat na
          TYM forum, ale dobrze, że w wątku naładowanym pozytywnie.

          ściskam i pozdrawiam,
          moszi
    • c.burana Re: moszi na tropie... 14.07.05, 14:47
      Witam!
      Dziekuje za konstrukcje słowną. Chyba mam dziś gorszy dzień. Ja kiedys
      hodowałam cytrynę od pestki :) Urosło mi wielkie 15-centymetrowe drzewo, o
      którym... zapomniałam i zginęło śmiercią tragiczną na skutek odwodnienia:)
      Hmmm, a jeżeli chodzi o pomysły na "niemyślenie", a przy tym
      na "niejedzenie"..... Pojawią sie jutro:)
      Pozdrawiam!
      • moszi_moszi Re: moszi na tropie... 15.07.05, 16:29
        witamy w ekipie tropiących :-)

        ja też miałam kiedyś drzewko cytrynowe i też mi uschło. nie nadaję się chyba na
        hodowcę roślin doniczkowych. muszę zapisywać kiedy mam podlać kwiatki, bo
        inaczej nigdy nie zorientowałabym się, że trzeba ;-)
        na pomysły czekamy z niecierpliwością.

        pozdrawiam gorąco,
        moszi

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka