Dodaj do ulubionych

Do bulimiczek!!!

13.04.05, 20:31
Hej mam bulimię i codziennie wymiotuję kilka razy cokolwiek zjem,napady są
raz na tydzień.Ostatnio powiedziałam o wszystkim mojemu chłopakowi,bo już
zaczynam krzyczeć o pomoc,bo nie wytrzymuje:( On wszytsko dobrze zrozumiał i
dał mi 2 tygodnie na pójście do psychologa..a jeśli nie to on ma się tym
zająć..codziennie się pyta czy dobrze sie czuje,odlicza mi dni do
leczenia..jest taki problem,że mimo że mnie to meczy nie wiem czy chcę się
pozbyć mojej "przyjaciółki",zostanę wtedy sama i boję się tego..choć nie
wiemczy w ogóle kiedykolwiek się wyleczę.Nie wyobrażam sobie ze mogłabym
spojrzec na jedzenie i nie myślc o kaloriach etc. No i mam do Was pytanko-
głownie do tych co podejmowały próby leczenia.Czy jak podejmowałyście
leczenie to byłyście zdecydowane że chcecie już być zdrowe..walczyłyście z
tym,powstrzymywałyście sie od wymiotowania??Do kogo się zwrócilyscie po pomoc?
Poszłyscie do psychologa,możliwe że bulimiczkę umiezczą w szpitalu??Na
dodatek się tnę,popadam w doły,martwię się że to niedługo moze przerodzić się
w depresję. Jak wyglada leczenie??Proszę napiszcie jak to wszystko wygląda.
Przepraszam że tak notka jakas taka nieposkładana:) ale mam nadzieję że coś
zrouzumiecie i odpiszecie.Dziękuję z góry:*
Obserwuj wątek
    • kasiapiesio Re: Do bulimiczek!!! 14.04.05, 00:14
      nie wiem jak bedzie u ciebie, ale ja na razie chodze co tydzien do psychologa i
      rozmowki i jakies testy. Odnosnie szpitala i innych zamknietych miejsc to nawet
      nie maja co marzyc, juz to oznajmilam wprost. wiesz, ja tez psychiatrze
      pokazalam pocieta ręke i powiedzialam ze nie raz tak chce, ze sie kiedys
      tabletek najadlam. Najpierw poszlam do psychologa. pedagog zalatwila pozniej
      psychiatre i poszlo skierowanie do innej psycholog. papa
      • szyszka4 Re: Do bulimiczek!!! 14.04.05, 09:36
        Wiesz co? Zastanów się czego oczekujesz. Bo tak na dobrą sprawę: co lekarz albo
        psycholog może zrobić? Sorry, ale nie mam dobrych doświadczeń.
    • m.a.r.y Re: Do bulimiczek!!! 22.04.05, 13:03
      Czesc Kasiu!Sluchaj...ja sie obecnie lecze u...psychiatry,ale to jest swietna
      lekarka i mam do nij zaufanie wczesniej go nie bylo i tracilam nadzieje,ze
      keidykolwiek sie wylecze...inni widzeli u mnie tlyko nerwice lub depresje a
      bulimie mam od 3 lat...narazie zaczynam leczenie,ale chce sie elczyc bo mecze
      sie sama z soba,nie ma chlopaka,wszytskich odrzucam..boje sie
      paniecznie...,zachowauje sie jak jakas nienormalna nie rozumuja moich
      dolkow...i jak mi na nim zlazy to rezygnuje "bo tak bedzie lepiej,niewytrzymasz
      ze mna..."ehh,czasem tez mysle ze ja sie chyba nie chce leczyc albo ze sie nie
      wylecze...chcialabym wiec isc do szpitala (takie leczenie etz jest w orodkach
      to zaburzen odzywiania np w Toruniu),ale narazie miejsc nie ma...mam za soba
      kilka prob samobojczych...Ogolnie leczenie z tego co sie dowiedzilam narazie
      polega na dobraniu lekow ejsli sa potrzebne(w moim przypadku tak bo bulimia
      doprawila mnie o stany depresyjne i nerwice...a co za tym idzie mam
      indywidualne nauczanie w szkole,bo zawalilam...),pyschoterapii,terapii
      rodzinnej itp,tylko trzeba trafic na dobrego lekarza...mi sie to wreszcie
      udalo...ale byli etz inni i sie zalamalam bo karmili mnie psychotropamiii a
      nadal bylo zle...Ja szukalam pomocy u psychiatry,w internecie i u mamy i
      cioci...(sa lekarzami)napisz do mnie na gg jak amsz jakeis pytania lub szukasz
      osrodka 1225096,chcetnie porozmawiam bo czuje sie samotna w
      swojej "nienormlanosci",pozdrawiam cieplutko :) 3Vsie!
    • kasia0078 Re: Do bulimiczek!!! 22.04.05, 15:35
      tego posta pisałam 13 kwietnia..19 kwietnia byłam u psychiatry..od 4 maja
      zaczynam 3-miesięczną psychoterapię i dostanę lek Seronil,mam nadzieję że mi
      pomoże,że to dobry psychiatra.Moi rodzice nic nie wiedzą,pani psychiatra
      powiedział że po prostu mam problemy z samą sobą,depresja itp. Tylko że nadal
      nie ejstem na 100% zdecydowana czy chcę się pozbyć bulimii.Jest tak jakby dla
      mnie "przyjaciółką" która potrafi mi pomoć,gdy potrzebuję wyżalenia
      się,wyrzucenia z siebie emocji.Ale z drugiej strony męczy mnie,chcę zacząć
      nowe,lepsze życie i chciałabym aby mi się udało.
      pozdrawiam
      • julka524 [...] 22.04.05, 16:20
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • white.shrew Re: Do bulimiczek!!! 22.04.05, 16:28
        Wiesz Kasiu Twój przypadek przypomina mi moje początki bulimi. W pierwszym roku
        tej paskudnej choroby też się ciełam i miałam stany depresyjne, bo może jeszcze
        nie depresję. Doszło do tego,że nie wytrzymałam sama ze sobą i powiedziałam
        mojemu chłopakowi o bulimi- też dał mi dwa tygodnie na rozpoczęcie leczenia i
        był bardzo bardzo troskliwy. Niestety ja nie umiałam się przemóc i jakieś pół
        roku ciągle odkładałam te plany a mój luby poprostu nie mógł mnie zmusić. Kiedy
        doszło mi do tego wszystkiego prześladowanie przez panią profesor od
        angielskiego postanowiłam nie męczyć siebie i innych no i przedawkowałam
        tabletki nasenne popite alkocholem...Odratowali mnie a cała rodzina dowiedziała
        się że moja podobno wyleczona w szpitalu anoreksja przerodziła się w bulimię.
        To był koszmar patrzeć tym ludziom w oczy i mówić " tak codziennie kilka razy
        latam do toalety po napadach obżarstwa i nic nie poradzę na to". Zapisali mnie
        na terapie którą wytrzymałam tylko 2 miesiące...nic nie pomogła chyba
        dlatego,że pani psycholog była średnia a ja nie wiedziałam co będę robić jak
        będę już zdrowa. Jednym słowem aż do dzisiaj, a minęło półtora roku nie wiem
        czy tak w 100% chce się pozbyć tego nałogu. Mimo,że znam wszystkie możliwe
        skutki bulimi nie umiem przekonać siebie na tyle mocno,żeby samej sobie pomóc.
        Jeżeli chodzi o psychologów to jakoś im nie ufam a pozatym łatwo ich okłamywać
        będąc chorą, bo choroba niszczy ciało i dusze, ale jakimś cudem wspomaga
        wydajność mózgu jeśli chodzi o jej ukrywanie. Sama nie wiem jak mi się to
        udało, ale wszyscy w moim otoczeniu mają mnie nie za bulimiczke a za
        anorektyczke.
        Życze Ci powodzenia w leczeniu, ale pamiętaj,że przedewszystkim musisz sama ze
        sobą poważnie porozmawiać co oczywiście nie jest łatwe- ja nie mogę się od 3
        lat do tego zabrać. ODWAGI- Twój chłopak może Ci pomóc chyba najbardziej, tylko
        musisz mu powiedzieć że potrzebujesz jego pomocy, żeby chciał Cię słuchać i
        wspierać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka