Dodaj do ulubionych

nie potrafię się przemóc....ale WALCZĘ

14.01.06, 22:52
witam... pewnie mnie tu nikt już nie pamięta... byłam na tym forum kilka
miesięcy temu - potem przestałam zaglądać, wierzyłam, że koniec z aną, że już
wszystko będzie dobrze, że sobie poradziłam...

a okazało się, że to wcale nie jest tak dobrze, jak mi się wydawało...
ana wrociła, mimo że staram się z nią walczyć jak tylko mogę, to wiem, że tak
naprawdę się jej nie pozbyłam i jest ze mną cały czas...

teraz jest tak naprawdę dziwnie...bardzo... bywają dni, że nie jem w ogóle,
ale najczęściej jest tak, że poza domem (w szkole czy gdziekolwiek przy
ludziach) nie jem nic, a jak jestem sama, to obżeram się, po prostu
pochłaniam wszystko co mi w ręce wpadnie...

mimo że wiele razy już postanawiałam, że zacznę jeść przy ludziach, że CHCĘ
być zdrowa i CHCĘ żyć, to jednak nigdy nie potrafię się przemóc... jak jem
przy kimś to od razu czuję na sobie spojrzenia wszystkich...czuję się jak
grubas... obżartuch... nie potrafię sobie z tym poradzić.

Macie jakieś sposoby, żeby przełamac sie... i przestac myslec takimi
kategoriami...? tak bardzo chciałabym wyrzucić anę ze swojego życia...
zapomnieć...
Obserwuj wątek
    • tananek Re: nie potrafię się przemóc....ale WALCZĘ 15.01.06, 10:19
      "Macie jakieś sposoby, żeby przełamac sie... i przestac myslec takimi kategoriami...?"

      dobrze ze o tym piszesz bo ja znam swietny sposob - Anoreksje trzeba leczyc najlepiej u specjalisty psychologa lub psychiatry
      zdrwia zycze
      • apoca Re: nie potrafię się przemóc....ale WALCZĘ 15.01.06, 11:02
        wiem...
        ale jakoś tak...boję się chyba pójść do specjalisty...wciąż mam nadzieję, że
        poradzę sobie sama...
        • tananek Re: nie potrafię się przemóc....ale WALCZĘ 15.01.06, 12:28
          to moze byc smutne ale nie slyszalem o innym skutecznym sposobie - zaburzenia czy choroby zwykle sie leczy Jak dlugo juz masz ta nadzieje i czy jest to skuteczny sposob? myse ze na to pytanie odpowiedzialas wczesniej
          zdrowia zycze
    • hitumi Re: nie potrafię się przemóc....ale WALCZĘ 15.01.06, 22:21

      Słuchaj, ja mam podobne problemy. Nie jem przy kims - bron Boze!
      Z drugiej strony jak jem sama, wydaje mi sie, ze jem za duzo........
      Polecam Ci jedynie psychoterapie.
      Ja własnie zaczelam. Jest ciezko, ale przelamuje sie i jade do osrodka <
      szczerze mowiac, to nienawidze tego budynku, ale wiem, ze kiedys bede go dobrze
      wspominac ;)>
      Wiem tez, ze jakbym robila tak jak kiedys - dlugo bym nie pociagla :(.
      Dlatego zastanow sie jeszcze nad swoim zyciem, bo ono, gdy sie tego tylko
      bardzo chce - potrafi byc piekne.
      Trzymaj sie :*:*:*

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka