manuelle
30.08.06, 19:30
dałam radę drugi dzień - nie wymiotowałam,nie objadałam sie, nie poszłam do
sklepu,by kupić 3czekolady i po chwili zwrócić je w wc. ale wcale nie czuję
się lepiej. wciąż myślę o jedzeniu. spędziłam cały dzień na kanapie z
laptopem na kolanach, oglądając TV w między czasie, i czytając conieco... mąż
wrócił z pracy i się posprzeczaliśmy, bez powodu zupełnie. chce mi się
płakać, wyć, krzyczeć! czuję się jak na głodzie alkoholowym, czy
narkotykowym. jestem taka słaba... najchętniej wypiłabym kilka kieliszków
wina, by łatwiej było zasnąć. Z tym też mam problemy. W nocy boli mnie głowa.
Budzę się i obserwuję,jak mąż śpi. tak czekam do rana... mało śpie, mam mało
ruchu,bo nawet z psem mi się nie chce wyjść, mało jem, mało żyje po prostu:(
dobre słowo mile widziane...
www.bulimia.blox.pl