Dodaj do ulubionych

pierwszy raz...

01.09.06, 09:53
Zastanawiałyście się gdzie,w ktorym momencie życia i dlaczego był ten
pierwszy raz? pierwsze sprowokowane wymioty? pierwsze objadanie się? pierwsza
głodówka? ......

Ja pamiętam ten zień dobrze, prawie 10lat temu...
Ale do tej pory nie rozumiem dlaczego, z jakiego powodu zaczęłąm,a odpowiedź
byłaby zapewne pierwszym krokiem do wyleczenia...
Obserwuj wątek
    • amelka201 Re: pierwszy raz... 01.09.06, 11:06
      Ja nie bardzo pamietam moj pierwszy raz.Nawet nie chcalabym tego pamietac...nie
      ma czego wspominać.U mnie zaczeło sie 3 lata temu.Co do głodówki to nie
      powiedzialabym zeby tego załowała.Cieszyłam sie,byłam szcześliwa ze udalo mi
      sie schudnać.Mialam satysfakce ze potrafie.Sęk w tym że nie umialam przestać i
      zyc normalnie,nie wiem dlaczego zaczełam.Szkoda ze czlowiek dopiero po tylu
      latach zaczyna dostrzegać ile stracił i ze stał sie tak naprawde namiastka
      człowieka.Jestem chora....nie wmawiam sobie po prostu to widze.Moje zachowania
      po mimo leczenia nigdy nie wroca do normalności.Widze to ze juz na zawsze
      pozostane niewolnicą wlasnego losu.Płakac mi sie chce,strasznie boli mnie ta
      bezsilności.Nie chce krzywdzić ludzi.Najchetniej zamkneła bym sie gdzies w
      samotności i dozyła tam starosci...śmierci...
      • manuelle Re: pierwszy raz... 01.09.06, 11:32
        odcinając się od świata nie pomożesz sobie. samtność nie pomaga,przeciwnie...
    • sonnenschein6 Re: pierwszy raz... 01.09.06, 17:02
      moja historia z odchudzaniem az po wpedzenie sie w chorobe liczy juz pare
      wiosen. 7 z pewnoscia. na poczatku jakos to kontrolowalam. potem bylo juz coraz
      gorzej. glodowanie przez 2 tygodnie doprowadzilo moj organizm do totalnego
      wycienczenia. omdlenia i takie tam. potem chwila spokoju. a nastepnie rok temu
      zaczelam zabijac sie srodkami przeczyszczajacymi. zaczela sie ostra jazda po
      bandzie bez trzymanki. katowalam swoj biedny zoladek. czasami niesamowicie
      bolaly mnie chyba jakies miesnie. zarty sie skonczyly jest coraz gorzej. potem
      doszlam do wniosku, ze moze lepiej by sprobowac zwrocic. sól. nie polecam. do
      dzis nie uzywam soli. dlaczego??!!?? przyczyn byc moze jest wiele. wtedy bardzo
      sie stresowalam. mialam dwa egzaminy do poprawienia, gdyz natlok wrazen w sesji
      i depresja spowodowaly, ze nie bylam w stanie sie uczyc. pocieszylam sie
      jedzeniem a potem ... nic innego tylko wyrzuty sumienia.
    • kassiuniek Re: pierwszy raz... 01.09.06, 17:53
      Ja właściwie nie pamietam .. wogole mam cos takiego ze mało pamietam , z tego
      etapu kiedy mialam depresje z bulimia .Teraz ciesz sie ze sama zdołalam sie
      uporac z depresją!! .Myśle , że powinnas przeanalizowac sytuację jaka działa się
      przed pierwszymi wymiotami .. prawdopodobnie tam moze być ukryta odpowiedz na
      Twoje pytanie . Z terapeutą napewno było łatwiej dojść do sedna sprawy , a to
      bardzo waże , bo tak nhaprawde dopiero wtedy bedziesz miała świadomość z czym
      walczysz i o o co walczysz !!POowodzenia i pozdrawiam ;)
    • no_love Re: pierwszy raz... 01.09.06, 18:41
      Odchudzam się praktycznie od zawsze, to u mnie stan permanentny, przez długi
      okres to było takie "zwyczajne" odchudzanie na zasadzie "przecież wszyscy to
      robią, co w tym szkodliwego". Straciłam nad tym kontrolę bardzo
      niepostrzeżenie, wtedy wogóle nie dostrzegałam problemu, nawet nie to, że go
      negowałam, po prostu nie miałam jeszcze świadomości, że to może byc wstęp do
      takiego koszmaru jakim jest bulimia. Dopiero teraz, po latach patrząc z
      perspektywy czasu potrafię powiedziec kiedy to się zaczęło mimo, że wówczas
      tego nie dostrzegałam, bo granica między tym co zdrowe, a chorobą jest naprawdę
      bardzo płynna. Właściwie to dopiero teraz jestem na etapie uświadamiania sobie,
      że mam problem, z którym nie potrafię poradzic sobie sama, do niedawna wydawało
      mi się, że to kwestia silnej woli i mobilizacji. Moje objadanie się, wymioty,
      długie głodówki tłumaczyłam sobie tym, że jestem niezdyscyplinowana i łudziłam
      się, że trochę mobilizacji wystarczy żeby wrócic do normalnego odżywiania. No
      cóż, nie wystarczyło. W tym momencie to juz nawet nie pamiętam siebie z okresu
      gdy jadłam normalnie i prawdę mówiąc bardzo trudno jest mi uwierzyc, że to
      wogóle jest jeszcze możliwe.
    • lost-in-translation Re: pierwszy raz... 01.09.06, 23:38
      mam to gdzieś w pamiętniku zapisane....
      ale nie kojarzę co się stało 3 lata temu, kiedy przyszła bulimia
      • manuelle Re: pierwszy raz... 03.09.06, 17:34
        a ja naprawdę sądzę,że w tym powodzie,gdy sie zaczęło, tkwi klucz do
        uzdrowienia. miałam (i nadal mam) problemy z mamą, choć od 6lat nie mieszkam u
        niej. mam stresy związane z ojcem i bratem. sytuacja z mężem też nie zawsze
        była kolorowa. czasami myślę,ze już nie mam kłopotów,więc nie powinnam mieć
        bulimii,bo nie mam powodów do stresów.Ale nawet jak jest wszytko ok,to mam
        ataki bulimiczne. nie wiem,czy kiedykolwiek,to mi minie,tak całkowicie...
        wątpię...
        • no_love Re: pierwszy raz... 03.09.06, 18:12
          a ja nie potrafię powiązac momentu, gdy się zaczęło z jakimiś konkretnymi
          problemami, odchudzałam się po prostu i niby wiem, że to nie ze zwykłej chęci
          zgubienia kilku kilogramów mam teraz zaburzenia odżywiania bo przyczyna tak
          naprawdę tkwi głębiej, ale jak na razie ta świadomośc raczej średnio mi pomaga.
          • nika2006 Re: pierwszy raz... 28.09.06, 10:56
            u mnie zaczelo sie wszystko 6 lat temu.zachorowalam na anoreksje.leczylam sie,a raczej mama leczyla mnie. niebylam w zadnym osrodku,bylam mloda,kochajaca mama i martwiaca sie.ana trwala rok zanim wyszlam z niej,ale nie do konca. mialam potem okres spokoju. potem znowu ana. ale wtedy jaz niekt niemyslal ze znowu jestem chora. no i zaczela sie pozniej bulimia.klopoty w domu,szkole. ale do konca sama niepamietam dlaczego to sie zaczelo. pewnie dlatego ze dazylam do idealnej sylwetki,mojego ideau.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka