11.10.06, 16:24
Jestem tutaj na forum pierwszy raz. Nie mam pojęcia czym jest anoreksja a
czym bulimia. Nie mogę sobie odpowiedzieć na nurtujace mnie pytanie: co mi
tak właściwie jest? Myślałem że problem utrzymania prawidłowej wagi dotyczy
tylko dziewczyn w młodym wieku i kobiet po przekwitaniu. Okazało się że nie.
Mam dopiero 20 lat, prowadzę stresujący tryb życia, studiuję na prestiżowym
kierunku, życie mija mi jak kartki w kalendarzu i wszystko byłoby ok gdyby
nie to że mam obsesję na punkcie swojej wagi. Odkąd pamiętam, zawsze byłem
pulchnym dzieckiem, nie byłem tłusty ale zawsze pojawiały się wałeczki
tłuszczu w pozycji siedzącej. Kiedy dojrzewałem fizycznie schudłem i to
bardzo tak że widać mi było żebra i inne kości. Zaczęło się liceum, pierwsze
stresy z maturą i rekretacją na studia. Zaczęło się też obżeranie,
machinalne - po prostu nie mogłem nie przejść koło sklepu i nie wynieść z
niego 2 paczek 200 gramowych chipsów, paluszków, kolorowych gazowanych
napojów. W domu na kolację potrafiłem zjeść 3 duże bułki obficie "wypełnione"
różnymi dodatkami. Nagle stał się przełom. Któregoś dnia ktoś mi powiedział
że mam duży tyłek. Spojrzałem w lustro - faktycznie, zza spodni wylewał się
naookoło wielki wał tłuszczu. Podwójna podbródek, kłopoty z ciśnieniem
tętniczym, krązeniem, pocenie się przy sznurowaniu butów. Upały spędzałem w
domu bo wstydziłem się wyjść na zewnątrz gdyż zaraz pojawiała się strużka
potu na plecach i twarzy. W końcu poznałem KOGOŚ. To była dobra motywacja
żeby spaść na wadze. Tylko nie mogłem odmawiać sobie tych wszystkich
wspaniałych rzeczy, nie mam też czasu na uprawianie sportu.
I tu zaczął się problem. Po każdym posiłku zacząłem i robię to dziś, wkładać
palce za nagłośnię i zwracam cały posiłek, patrząc czy wszystko dokładnie
wyleciało. To najprzyjemniejsza część jedzenia, kiedy mam tą świadomość że
wywaliłem wszystkie kalorie i nie zgrubnę dzięki temu. Ograniczam sie do
jedzenia śniadań. Robię tak od miesiąca. Mieszczę się w spodnie które rok
temu nie dały się zapiąć. Nie kupuję słodyczy, przekąsek, nie jem ziemniaków,
mięsa i białego pieczywa. Jadę na serkach i jogurtach plus trochę owoców i
kawa z papierosami. WIEM że robię źle, z jednej strony niszczę przewód
pokarmowy kwasem żołądkowym ale z drugiej nie wchłaniam tych wszystkich
pustych kalorii. Chudnę i widzę to. Mam 184 cm wzrostu, nie wiem ile ważę,
miesiac temu było to plus minus 94 kg. Teraz wiem że na pewno jest mniej. Nie
widzę w tym na razie żadnego zagrożenia, ale wiem że takowe istnieje. Co mi
dolega? Jakie mogą być tego konsekwencje? Proszę o komentarze.
Obserwuj wątek
    • kwietniowe_cappuccino Re: Luka 11.10.06, 16:48
      po co komentarze?
      wpisz sobie do wyszukiwarki hasło bulimia
      chociazby:

      www.sciaga.pl/tekst/18337-19-anoreksja_bulimia_i_anoreksja_bulimiczna_choroby_psychiczne

      nie grozą ci tylko zaburzenia w miesiączkowaniu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka