julkanet
23.11.06, 09:25
Wczoraj weszlam na forum pierwszy raz i raczej ostatni.Dzieki tej "wizycie"
spojrzalam na wszystko z troche innej perspektywy.Gdy czytalam wasze
wypowiedzi czulam sie bardziej jak obserwator z zewnatz, a nie jak jedna z
was, a przeciez tez jestem chora...Dopadla mnie mysl, ze to zalosne i ze nie
chce byc taka, nie chce ciagle biadolic nad swym losem, obwiniac calego
swiata, moich rodzicow...bo choc popelnili bledy to przeciez sa tylko
ludzmi,na pewno nie chcieli dla mnie takiej krzywdy.Nie czas na
zale,pretensje,szukanie winnych,bo tak naprawde ich nie ma...Czuje sie
tak,jakby spadly mi klapki z oczu, dostrzeglam,co tak naprawde uczynilam ze
swojego zycia.Nie zastanawiam sie nad walka, nie boje sie jej, bo wiem, ze
mam dosc sily by wygrac!Potrafie, bo szczerze chce, chce walczyc o moje
zycie.Wlasciwie to nie zaluje tych 3 lat, bo wiele mnie nauczyly o sobie
samej, ale juz wystarczy, koniec uciekania, chowania sie za lodowka...Swiat
jest piekny :-) Chcialabym kiedys jako staruszka usmiechac sie do swoich
wspomnien, a nie plakac nad zmarnownymi szansami i to przez cos tak banalnego
jak waga, czy kalorie...W moim zyciu jet tyle pieknych rzeczy,ktorych chce w
koncu w pelni doswiadczyc i cudownych ludzi,do ktorych chce sie szczerze
usmiechac :-))))