Dodaj do ulubionych

Kraków, ul. Kopernika

23.11.06, 09:34
Mam prośbę do wszystkich , którzy leczyli buimię na oddziale dla dorosłych w
Krakowie na Kopernika.
Chce wiedzieć, czy Wam to pomogło, co się tam dzieje, czy można wyjść na
własne żądanie i takie tam.
Będę wdzięczna za jakiekolwiek informacje, które pomogą mi podjąć decyzję.
Pozdrawiam :)
Obserwuj wątek
    • czarna966 Re: Kraków, ul. Kopernika 23.11.06, 16:39
      Witaj
      Hmmm... leczyłam się na Kopernika na oddziale nerwic, ale nie leżałam na
      oddziale, tylko przychodziłam na spotkania z terapeutą - raz w tygodniu i tak
      mniej więcej raz w miesiącu spotykałam się z psychiatrą(polegało to na rozmowie,
      jak się czuję, co i ile jem, z czym nie mogę sobie poradzić.... oraz na
      przepisywaniu recept na leki)wiesz z czasem poczułam się lepiej bez leków i
      wtedy wizyty u psychiatry nie były potrzebne,został tylko sam terapeuta.Z tego
      co wiem to dziewczyny mają w 2 tygodnie przytyć 1 kg i bardzo pilnują
      BMI.Ogólnie jest wporządku, ale potrzeba jest dużo czasu, aby były jakieś
      rezultaty no i musisz tego chcieć.Ja jeszcze się z "tym" nie uporałam, ale są
      postępy. Trzymaj się cieplutko i życzę powodzenia.

      • m_o_n_i_k Re: Kraków, ul. Kopernika 24.11.06, 10:56
        No to kurcze nie wiem co robić. Moje BMI jest jak najbardziej w porządku, i
        dlatego zastanawiam się dlaczego psychiatra mnie tam skierował.
        Ja za Ciebie też mocno trzymam kciuki.
        Całuski :)
    • sarita87 Re: Kraków, ul. Kopernika 23.11.06, 16:50
      ja leczyłam się na kopernika tylko że na oddziale młodzieżowym ale z tego co
      wiem to na oddziale nerwic bardzo długo czeka sie na miejce nieraz po kilka
      miesiecy bo mają ograniczoną liczbe pacientów na zaburzenie odżywiania się.
      A lecznie trwa zazyczaj pare miesięcy
      • m_o_n_i_k Re: Kraków, ul. Kopernika 24.11.06, 10:58
        wiem, że długo czeka się na miejsce, ale ja mam już zaklepane na marzec, dletego
        muszę podjąć decyzję jak najszybciej. Miałoby to trwać jakieś 10 tygodni.
        Dziękuję i cieplutko pozdrawiam.
        • alexia_85 oddzial zamkniety 24.11.06, 11:25
          Witam!
          wlasnie chcialam zaczac ten sam watek...ale zbieg okolicznosci ;)

          wlasnie tez sie dowiedzialam, ze jedyna opcja jest wpisanie sie na liste
          oczekujacych /jestem chora na bulimie i juz 4 rok / z krotkimi przerwami / nie
          moge sobie z tym poradzic..., BMI 20.8 -czyli dla mnie duuuzo za duze ;) /
          ale tez zapytalam sie o terapie.
          w kazdym razie mam podjac decyzje w poniedzialek.
          bardzo przestraszyla mnie wizja bycia zamknieta gdzies na oddziale prze 2 i pol
          miesiaca!
          studiuje i jestem juz na 3 roku, wiec semestr bylby w plecy....ale nie bede sie
          oszukiwac, bo jak nie pomoge sobie w ten czy inny sposob, to studia tez zawale i
          to szybciotko....

          wiec dziewczyny!
          piszcie, jesli bylyscie tam, czy taki sposob na wyleczenie - izolacja - daje
          lepsze wyniki ? jak z powrotem do normalnego zycia? efekty sie utrzymuja?

          czy to nie jest dziwne ze pierwsza propozycja nie byla terapia np raz w tygodniu
          tak, jak to pisala czarna966, tylko definitywna decyzja o zamknieciu?...

          pisze to wszystko, bo ciagle jestem w szoku wizji bycia zamknieta przez tak
          dlugi czas... myslalam, ze klada tam ludzi, kiedy dochodzi do zarozenia zycia -
          a moje wyniki badan zawsze byly w normie...
          • m_o_n_i_k Re: oddzial zamkniety 27.11.06, 09:24
            No właśnie. Dwa i pół miesiąca w zamknięciu. Praca, studia, dom poszłyby w odstawkę.
            Ja też się zastanawiam dlaczego nie terapia tylko szpital???
            Choruję już 7 lat. Już się do tego przyzwyczaiłam. Teraz, kiedy wydaje mi się,
            że jest dobrze, to myslę, że nie pójdę na oddział, że dam radę. Boję się jednak,
            że kiedyś pomyslę, że zmarnowałam jedyną szansę i na zawsze to juz ze mną zostanie.
            Dziewczyny, piszcie jak tam było :)
            • alexia_85 terminy terminy... 27.11.06, 13:32
              no to sie dzis dowiedzialam...... dopiero maj albo sierpien wchodzi w
              gre.....mialam nadzieje ze sie dostane choc troche wczesniej.....a co do tego
              czasu sie wydarzy....wole nie myslec.
              a to wlasnie przed i w trakcie wakacji mam zwykle duza poprawe i nie wiem czy
              wtedy dam sie zmusic /przez siebie ;)/ do zamkniecia. szkoda mi bedzie sloneczka
              i ogolnie klimatu podrozowania....takie juz ze mnie przewrotne stworzenie,
              zamiast o zdrowiu myslec.../teraz to nawet nie wiem czy dozyje nastepnych
              wakacji.../

              z drugiej strony....jesli sama nie wezme zycia w swoje rece to przeciez nikt nie
              zrobi tego za mnie.

              szkoda tylko, ze ciagle upadam.
              mysle, ze jestem na dnie, a okazuje sie ze mozna glebiej i glebiej...
              i tak ciag dalszy zawalania studiow i utwierdzaniu siebie o swojej
              beznadziejnosci i nieprzydatnosci do niczego oraz uzalaniu sie nad swoja szara
              egzystencja /tylko dlatego ze nigdy w swoim
              zyciu nie wazylam 58 kg /tendencja wzrostowa/...jakie to zalosne.
              a do tego pisze te bzdety na forum.

              przeciez ja kiedys taka nie bylam!
              ...chyba....juz nie pamietam.
              • m_o_n_i_k Re: terminy terminy... 27.11.06, 15:04
                Alexia, nie stresuj się,ja mam termin na połowę marca a konsultacje miałam w
                październiku.Mnie ze względu na studia też chcieli dać na maj, ale ja się
                wystraszyłam, że im dalej tym gorzej mi się będzie zdecydować, więc poprosiłam
                wcześniej.Chciałam nawet iść od zaraz, ale takiej opcji nie było :)
                Na chwilę obecną jestem pewna, że nie chcę iść do szpitala. Może to przez te
                leki, które nawet pomagają. Z drugiej strony wczoraj mialam takie żarcie, że do
                tej pory się źle czuję...
                Nie wiem co zdecyduję. Może zadzwonie do doktora i poproszę o namiary na terapię
                indywidualną.
                Jeśli chcesz to w sytuacji, gdy się nie zdecyduję może wskoczysz na moje miejsce
                w marcu.
                Całuski.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka