koken17
21.02.07, 11:03
Tak przgelądam wątki od dłuższego czasu poszukując genezy głównie bulimi, ale
takze innych zaburzeń łaknienia. Doszłam do ciekawych wniosków. Dużo
forumowiczów zaczyna, bo zle im się układa z rodziną, doysyć popularny jest
motyw nadopiekuńczej matki/ojca tyrana. Podrecznikowa bulimiczka ma problemy
z asertywnością, cąłkowicie podporządkuje się dominatorowi, nie potrafi sie
odnalezc, jest wrazliwa.
Ja wrecz przeciwnie.I bardzo mnie to zastanawia.
Tak przekopuję własne wspomnienia i naprawde nie mam pojecia co wywolalo u
mnie zbaurzenia jedzenia. Może niska samoocena? Brak akceptacji? Myslalam ze
to typowe dla kazdej nstolatki, a tym czasem negatywne myslenie o sobie
przynioslo konsekwencje w przyszlosci. Ja czekac msuialam 5 lat, nieleczone
dołki, depresja, typowe jutro bedzie lepiej blabla przeczekajmy najgorsze, i
co ? Nawet nie wiem kiedy bulimia wziela mnie w swoje sidla. A jak to bylo z
wami?