paciak16
01.04.07, 17:13
Mialam idealny plan po tym jak poznalam mojego chlopaka wszystko sie zmienilo
swiat nabral kolorow wszystko bylo takie piekne... on dodawal mi sily i powoli
udawalo mi sie wychodzic z any. Niedawno poklocilismy sie i teraz wszystko
jest ok:) Ale tu chodzi o moja matke... boshe dlaczego ona mi to robi. Odbiera
mi to co kocham to co najcenniejsze. Moja cala dusza jest malowanie a ona
uznala to za strate czasu i bezsensowne bazgroly po czym moje rpace znalazly
sie w piecu:( Moje szkice sprzed 2 lat:( Dzisiaj mialysmy sprzeczke i uzywala
wobec mnie tylu wyzwisk ze plakalam jej w twarz a ona powiedziala ze mnie nei
nawidzi... ze nie chce nigdy wiecej widziec mojego chlopaka. Dlaczego slowa
tak bola:(
Na koniec dodala ze jestem gruba krowa ktora nie potrafi nic samodzielnie
zrobic... Boshe nie wytrzymam tego wiecej
Zawsze staralam sie byc perfekcyjna robic wszytsko idealnie ale choc stsralam
sie jak moglam zawsze bylo za malo zawsze slyszalam krytyke z jej strony.
Caly dzien spedzilam nad ubikacja wymiotujac sama zolcia bo przeciez od 2 dni
nie jadlam:( mam pociete cale rece. I gdydby nie moj chlopak nie byloby mnie
tu bo on jest jedyna osoba dla ktorej chce zyc.
Nie chce wyzdowiec to i ta nic nie da... rozdziele sobie smierc na raty zeby
moja matka widziala do czego mnie doprowadzila zeby widziala moje cierpienie.
Prosze nie mowcie mi ze powinnam z nia porozmawiac bo probowalam nie raz. Ona
ma opinie idealnej matki wszyscy ja lubia i nikt nie wierzy mi gdy mowie o
swoich problemach. Z ojcem nie rozmawiam, w zasadzie nigdy nie zapytal sie co
bylo w szkole jak sie czuje...
Staralam sie, probowalam byc perfekcyjna... nie udalo mi sie dlatego nie bede
wiecej kryla swojego bolu:(:(:(