Dodaj do ulubionych

Pokonałam bulimię :D

13.06.07, 07:29
Uff... Nareszcie! Czuję sie bardzo bardzo dobrze! Nie wymiotuję, nie
przeczyszczam się! Wszystko jest w jak najlepszym porządku! Jestem na diecie
(zdrowej) by zwalić z siebie "pamiątkę" po kompulsach! Eh, życie jest piękne1
Widzę śliczne słoneczko :D Pozdrawiam Kochane babeczki :D
Obserwuj wątek
    • babyme Re: Pokonałam bulimię :D 13.06.07, 08:49
      gratuluje i zazdroszcze....
      jak dlugo chorowalas i jak udalo Ci sie pokonac? czy dalas rade sama czy z
      czyjas pomoca, podzielilas sie z kims info o chorobie?
      codziennie rano obiecuje sobie, ze od dzis. wytrzymuje do sniadanie....
      Ale tym razem dam rade...od jutra! obiecuje, od jutra!
      • dierra ja też czuję się dobrze 13.06.07, 09:55
        Tak jak w tytule, jest dobrze, są problemy ale jest lepiej niz sie spodziewałam.
        ja chorowałam 10 lat (tak mniej więcej bo dokładnie nie pamiętam), i nagle, tak
        naprawdę nie wiem co się stało, ale koniec z tym.
        Może miałam już dość tego, a może wreszcie jestem troszke silniejsza? Szkoda że
        trwałam w tym tak długo, ale teraz trzeba się cieszyć z tym co jest.
        Nie chcę narzekać ale przykre objawy to wzdęty brzuch( zawsze był to mój słaby
        punkt - taka fobia), no i taki zmienny nastrój. Często bywa że jestem wściekła,
        nie wiadomo o co. jak się mi te nastroje nie wyrównaja to pójdę do lekarza, ale
        wolałabym tego uniknąć bo mam skłonności do uzależnień i chciałabym uniknąć
        leków.
        Pozdrowienia dla wszystkich zadowolonych
        dierra
        • babyme Re: ja też czuję się dobrze 13.06.07, 10:39
          aha no niestety, duzy brzuch etc etc, tak widocznie musi byc i nie mozna miec
          wszystkiego. jednym z problemow nas wszystkich, starajacych sie wyjsc z tego
          dolka, jest strach przed przytyciem. no ale trudno, takie zycie. Najwazniejsze
          jest teraz dla mnie wyzdrowiec. rownolegle bede starala sie o zdrowie
          psychiczne, wiem ze na nastroj nie mam duzego wplywu, ale jakis wplyw mam wiec
          moze uda mi sie zapanowac rowniez nad tym.
          i chyba mam tak troche jak ty Dierra - tez jestem podatna na uzaleznienia i nie
          lubie brac lekow.
          10 lat to kupa czasu - ja juz mam chyba ok 6 na koncie, acz kolwiek sama nie
          wiem, juz nawet nie pamietam kiedy uswiadomilam sobie, ze jestem chora. Wiem
          tylko ze przez to zniszczylam sobie mlodosc, sobie i moim bliskim. mimo
          wszytsko musze wyjsc z tego sama, nie dam rady podzielic sie tym z nikim.
          trzymajcie kciuki.
          • dierra Re: ja też czuję się dobrze 13.06.07, 11:48
            Co do brzucha i tych innych różnych objawów, to z doświadczeneń innych na
            forum - to mija. Tak więc musimy byc cierpliwe.. Ja jestem juz bardziej
            pogodzona ze sobą sama niż przed laty, dlatego myślę że wytrwam mimo wszystko,
            jak jest źle to powtarzam sobie - to minie, tylko potrzeba czasu.

            Babyme, ja też jestem z tym sama, choć czasem czuję że wybuchnę, nie chcę się
            dzielić chorobą z bliskimi, bo juz wystarczająco dużo " atrakcji" im
            dostarczyłam... Dobrze że moge sobie tutaj popisać.
            Pozdrowienia
            • babyme Re: ja też czuję się dobrze 13.06.07, 11:55
              tak, mamy te same problemy - ja moim bliskim tez juz wystarczajaco duzo
              atrakcji dostarczylam, ze to by ich jeszcze dobilo. i obawiam sie ze bylabym
              pod obstrzalem caly czas, kontrola, kontrola i jedyny temat. wole sprobowac
              sama z tego wyjsc...
              od jutra zaczynam - chcialabym moc od dzis, ale dzisiejszy dzien juz przegralam.
              • dierra Re: ja też czuję się dobrze 13.06.07, 12:52
                Baybyme, jak mogę jakos pomóc to pisz śmiało, hm u mnie dopiero mija czysty
                miesiąc ale jakby cos to śmiało... może zacznij od już, przecież został jeszcze
                wieczór...
                Ja idę małymi krokami, dzień po dniu, a co będzie dalej zobaczę, tylko teraz
                szkoda by mi było zmarnować ten miesiąc :)
                Trzymaj sie
        • jolondyn Re: ja też czuję się dobrze 30.09.13, 03:27
          Witam Wszystkich :)
          Podobnie jak 'dierra' chorowalam ponad 5lat i dwa kata temu skonczylam z tym.Nie wiem tak do konca w jaki sposob znalazlam tyle sily zeby sama z tym skonczyc.Wczesniej bylam w szpitalu w Lublinie,ktory nie polecam,przeszlam multum psychoterapii i wizyt u przeroznych psychologow ale tak naprawde jak nie ma sie prawdziwej woli wyzdrowienia to nawet cud i najgorsza tragedia nie pomoze,wiem bo mam na koncie dwie nie udane proby samobojcze.Nie zagladalam na to forum juz dwa lata,balam sie,ze jak zaczne czytac te wszytskie posty to demony przeszlosci wroca.Mowia,ze alkoholikiem,anorektymiem czy bulimiczka jest sie do konca zycia,ze drzemia ona w nas gleboko.Znam osoboy,ktore ta walke przegraly i niestety sa po drugiej stronie teraz(Panie swiec nad ich dusza).Mam problemy z cera,hormony sa w totalnej rozsypce,whania nastrojow,depresja,stracilam 3/4 wlosow,na leczenie zebow wydalm juz tyle pieniedzy ,ze chyba taniej wyszloby mi wstawienie wszytskich sztucznych.Bylam na przeroznych lekach psychotropowych,ktore przypuszczam po czesci mnie zniszczyly aczkolwiek byl okres 2-3lat kiedy nie potrafilam sie usmiechac bez tabletek.Bardzo bym chciala wiedziec jak reszta kobiet ,ktora uporala sie z bulimia daje sobie teraz rade w zyciu codziennym bez terapii i tabletek??Czytajac post 'derry' w duzej mierze czuje sie jakbym czytala o sobie.Mam takze duze sklonnosci do nawykow.Pominowszy uzaleznienie od lekow nasennych byl tez alkohol.Naprawde dalabym wiele,zeby dziewczyny ktore zaczynaja z bulimia nie szly jednak ta droga.Nic nie zyskacie,stacicie zdrowie,wyglad i bliskich.Bardzo bym prosila jesli,ktoras z Was ma czas tutaj jest moje gg 45986512,czuje,ze musze z kims pogadac a nikt kto nie przeszedl przez bulimie tego nie zrozumie.

          Pozdrawiam
    • crazybabybabka możecie się śmiać, ale miałam bardzo dziwny sposób 14.06.07, 00:09
      niekonwencjonalny! ale skuteczny. kilka osób już wspominało o hipnozie. ja
      poszłam z niedowierzaniem, ale szybko przekonałam się, że jest suuuuper. nie
      biorę już seronilu od 4 miesięcy, do psychologa chodzę raz, dwa w miesiącu, a
      na hipnozie byłam 3razy i miałam same czyste dni. wiem, koszty.... jedna wizyta
      to 150zł. ale to uczucie.... jest pięknie :D

      P.S. kłania się wrocław
      • madelaine.k Re: możecie się śmiać, ale miałam bardzo dziwny s 16.06.07, 11:40
        Podaj proszę namiary do osoby, która poprzez hipnozę Cię wyleczyła. Proszę o telefon, adres, stronę internetową- jeśli taką posiada. Dziękuje
        • crazybabybabka :) 16.06.07, 21:06
          dr andrzej kaczorowski
          ul. małachowskiego 11

          www.hipnoza.wroclaw.pl
          www.hypnosis.pl

          pozdrawiam
          • hipnoterapeuta Re: :) 22.08.13, 22:13
            Zwrócono mi uwagę, że od 2007 roku, na Forum Gazeta.pl widnieje mój stary adres z poprzednich gabinetów Centrum Med. Natur. we Wrocławiu, przy ul. Małachowskiego 11.
            Od ponad roku przyjmuję również we Wrocławiu, przy ul. Gostyńskiej 13. Gabinet Hipnoterapii. Tel. 601 99 70 17.
            Ze względu na różne opinie na tym forum na temat zaburzeń odżywiania: redukcji nadwagi, bulimii i anoreksji postanowiłem przybliżyć działanie hipnoterapii.
            Hipnoza i hipnoterapia, a nawet i autohipnoza jest bardzo pomocna w zrównoważeniu stanu psychicznego pacjentów podejmujących zabiegi przy w/w przypadłościach. Jak wiemy, że nadwaga, bulimia, anoreksja nie są spowodowane złym sposobem odżywiania, ani też problemami natury medycznej tak bardzo jak problemami psychologicznymi o podłożu emocjonalnym. Poprzez hipnozę i hipnoterapię terapeuta stosując regresję wieku dociera do przyczyny powstawania tych zaburzeń. Na ten temat bardzo wyraźnie opisuję przypadku na moich stronach internetowych: www.hypnosis.pl www.kaczorowski.info i innych. Na Forach dyskusyjnych zauważam w wypowiedziach forumowiczów nieznajomość tematu pracy hipnoterapeutów z nieświadomością, w wręcz zauważam w wypowiedziach dużo niewiedzy, a nawet złośliwe i niekompetentne wypowiedzi. Dlatego też, przy okazji zapraszam do dyskusji fachowców z tej dziedziny i osoby które poznały hipnozę i hipnoterapię, uczestnicząc w warsztatach i ćwiczeniach medytacyjnych, relaksacyjnych, wizualizacyjnych.
            Osoby zainteresowane tym tematem zapraszam na moje strony internetowe, Facebooka, moich książek o reinkarnacji i hipnozie oraz nagrań CD i DVD.
            Podaję link do ciekawych wypowiedzi o terapiach www.psychotronika.pl/hipnoza
            z poważaniem
            Andrzej Kaczorowski
            psycholog - hipnoterapeuta
      • janet16 Re: możecie się śmiać, ale miałam bardzo dziwny s 12.07.07, 10:59

        kochana z nieba mi spadlas!!!
        ja tez sie mecze z Seronilem, na poczatku niby cos pomagal, cos czulam jakas
        roznice, a teraz nic a nic (chyba kwestia przyzwyczajenia organizmu)a nie chce
        brac wiecej i wiecej... :/

        ja tez z wroclawia jestem, tzn od niedawna, hehe i w sumie ciezko mi tu bylo
        kogos dobrego znalesc...
        a powiedz mi czy duzo chodzilas na terapie?pomagalo?

        goraco pozdrawiam
        :)
        i zycze powodzenia :)
    • ankaaa Re: Pokonałam bulimię :D 16.06.07, 21:17
      Hm, nie wiem jak się zachować żeby było dobrze ;)
      Nic nie napiszę na posty Crazy ;)

      A innych, ostrzegałabym przed hipnotyzerem szkolonym na wschodzie ;) Aż
      specjalnie weszłam na linki podane.
      Uciekłabym w 1 sek od takiego Pana ;)

      Miast szukać cudotwórców - poczytajcie co piszą POLSCY SPECJALIŚCI <nie
      profesorowie Ukraińskich Szkół DObrego Zdrowia czy coś tam, ale np.: UW,UJ> a
      propos hipnozy.
      ED NIE LECZY SIĘ hiponozą !
    • crazybabybabka Re: Pokonałam bulimię :D 17.06.07, 10:42
      Mam w nosie czy ktos jest z Ukrainy, Serbii, czy nawet z Honolulu. Wazne, że
      czuje się świetnie, mam pełną lodówkę jedzenia, a wchodzę do kuchnia, biorę
      kubeczek jogurtu, zjadam z platkami i wychodzę. I nie jem 7 batonów na obiad i
      10 paczek Xenny extra na kolecję! To jest życie kochana!!! Nie odbierajcie
      innym szczęscia!!!
    • iwona862 Re: Pokonałam bulimię :D 17.06.07, 12:12
      Nikt ci szczęscia nie odbiera!!! poprostu hipnoza to bardzo kontrowersyjny
      temat dlatego niektóre osoby tak reagują , to wszystko.Osobiście uważam że coś
      w tej metodzie leczenia musi jednak być ponieważ nie pierwszy raz słysze o jej
      pozytywnym działaniu , uważam też że baaardzo dużo zależy od osoby i chęci
      wyzdrowienia ty najwidoczniej NAPRAWDĘ taką miałaś .Zdrówka życze i nigdy
      więcej tego Gówna!( sorry za słowo ale nazywam rzeczy po imieniu).
      • rewelka1981 Re: Pokonałam bulimię :D 27.06.07, 17:43
        piszcie piszacie o sukcesach!!!
        • babyme Re: Pokonałam bulimię :D 28.06.07, 09:20
          niestety zadnych sukcesow. zapal sprzed dwoch tygodni minal juz nastepnego
          dnia :(
          no nic.... moze sie jeszcze kiedys uda.
          • dierra babyme... 28.06.07, 10:02
            walcz, jak nie dajesz rady spróbuj terapii - one są na prawdę skuteczne jesśli
            się jej poddasz bez dyskusji i z wiarą. Przecież nie mozna żyć z bulimia całe
            życie, kiedys to MUSI sie skończyć, dlaczego nie teraz. Im wczesniej tym
            większa szanas na dobre życie, bo skończy sie bula kiedys na pewno, tylko
            pytanie jak? ....
            Walczmy o własne szczęście, życie.......
            Pozdrawiam
    • jalil81 Re:Też pokonałam bulimię :D 28.06.07, 15:22
      Myślę że każda z dziewczyn która znalazła się na tym forum prędzej czy później
      się upora z tym cholerstwem. Lepiej byłoby prędzej niż później, żeby uniknąć np
      utraty zębów czy dobicia układu pokarmowego.Myślę też że każda będzie na to mieć
      inny sposób. Bo każda z nas jest inna. Moim sposobem była autosugestia. 4
      czerwca minęło pół roku od kiedy zaznaczyłam pierwszą uśmiechniętą buźkę w moim
      kalendarzu (nieprzerzygany dzień) i tak od tej pory są same uśmiechy:)Nie
      stosuję żadnej diety, jem to co lubię i coraz rzadziej liczę kalorie. Wcale nie
      przytyłam, wręcz schudłam i poprawiła mi się figura dzięki temu że nie mam już
      wzdęć. W sumie wszystko poszło gładko-żołądek juz po miesiącu pracował jak
      nowiutki silnik:) a rzygałam bez przerwy 8 lat...Tylko zęby musze ratować i
      wydaje na to horrendalne pieniądze, wszystko co mi wpadnie. Ale i tak uważam że
      nie było tak trudno wyjść z tego, najgorsza była droga uświadamiania sobie tego,
      że naprawdę mogę być zdrowa. Nie taki diabeł straszny...trzymam kciuki za każdą
      z Was
      • dierra Re:Też pokonałam bulimię :D 13.07.07, 09:44
        Ja podobnie jak jalil81 nie odczułam wychodzenia z tego jako koszmaru, a
        chorowałam dłuuuugo. Owszem, przez pierwsze dni byłam przerażona czy mi się uda
        czy wytrzymam, jak sobie poradzę ze stresami.., Na wszelki wypadek szukałam
        jakiegoś specjalisty jakbym sobie nie radziła, ale na razie jest ok. Zgadza się
        że u każedej z nas zdrowienie przebiega inaczej. U mnie coś pękło i koniec z
        tym. Radziłam sobie tak: jadłam często i mało - tak żebym nie czuła się
        straszliwie głoda, jadłam tylko wyznaczoną niedużą porcję, piję dużo wody oraz
        zapełniłam sobie maksymalnie czas - praca, basen rower, zakupy, nawet jak nic
        nie chciłam kupić - tylko żeby nie siedzieć w domu, bo tam najbardziej kusiło.
    • natallia676 Re: Pokonałam bulimię :D 12.07.07, 21:23
      może podzielisz się jak tego dokonałaś? bo ja sobie nie radzę:( tak bardzo bym chciała z tym skończyć mimo że nie trwa to aż tak długo.. tylko ja czuję się wykończona...
    • sadfitprincess Re: Pokonałam bulimię :D 30.04.16, 22:07
      Zapraszam na mojego bloga. Tam jest opis mojej historii, walki z chorobą, powrotu do pasji, sportu. Wrócenie do prawidłowej wagi z 36kg
      sadprincess19.blogspot.com/
    • mariszka23 Re: Pokonałam bulimię :D 16.06.17, 17:52
      Ja też ! Ja też ! Ja też! Pomogły mi spotkania z A.Dejewska!!! Jestem turbo szczęśliwa!
    • dasiezyc Re: Pokonałam bulimię :D 03.09.17, 21:09
      Zazdroszczę tak mocno. Myślicie, żę blog będzie dobrym sposobem autoterapii? da-sie-zyc.blogspot.com/
    • przypalam_garnki Re: Pokonałam bulimię :D 16.11.17, 16:11
      a mnie się udało samej, po kilkunastu latach i stu próbach. Bez leków i hipnozy. Przestałam walczyć z chęcią jedzenia. Obiecałam sobie tylko 2 rzeczy: 1) nie wymiotować i 2) walczyć nie z chęcią jedzenia, tylko z wyrzutami sumienia, złymi myślami. I udało się. Jestem szczuplejsza niż przez te wszystkie lata choroby, skupiam się po prostu na tym, żeby jeść rzeczy dobre i zdrowe, dostarczyć sobie białko, witaminy, węglowodany etc. - i to jest w sumie 3) - zmiana optyki z "co jeszcze wolno mi dzisiaj zjeść?" na "co jeszcze dzisiaj muszę zjeść?" - zupełnie spadło mi ciśnienie na żarcie. Miałam jeszcze przez jakiś czas problem z jedzeniem-zapalnikiem (u mnie to były słodycze), więc odstawiłam sacharozę (w końcu do tego dojrzałam) - dyspensę robię sobie tylko kilka razy w roku. Powoli przestałam zajadać stres (nawet zdrowym jedzeniem i normalnymi porcjami) Od 2.5 roku moje życie jest dużo lepsze. I Wasze też może być!!! Serio.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka