Dodaj do ulubionych

Może kotlecika?

IP: 212.244.77.* 08.09.03, 13:16
Strasznie żem zgłodniała... Już godzina minęła od drugiego śniadania i nie
mogę sie doczekać obiadu. Dzisiaj.. uwaga! Będą schaboszczaki! Ziemniaków
pysznych z masełkiem też co nie miara, a i suróweczka z kiszonej kapustki
mniam, mniam.

Jakimś budyniem po wszystkim upchnę jeszcze. Mmmm...
Smacznego, podczas waszych obiadków!
Obserwuj wątek
    • lusi4 Re: Może kotlecika? 08.09.03, 13:23
      I że niby co to ma na celu?
      Jaki bez sens.Chcesz nam narobić smaka?
      Hhehehehhe,to nie działa, bynajmniej na mnie.
      Jedzenie na talerzu już na mnie rzadko działa,
      a co dopiero czytanie o nim , pffffffffffff.
      Daj se spokój.
    • devi Re: Może kotlecika? 09.09.03, 21:09
      A mi się właśnie zrobiło niedobrze :-(
      Nienawidzę kotletów i na samą myśl o nich dostaję odruchów wymiotnych. Fe!
      • lusi4 Re: Może kotlecika? 10.09.03, 00:04
        W sumie to ja też nie lubię mięsa, wolę ryż albo owsiankę zjesc.
        Fujj ten fet w tym kotlecie jahh, ochydaaa!!!
        • Gość: Alicja Skamlau ...albo pysznej, tłustej wątróbeczki? IP: 212.244.77.* 10.09.03, 09:11
          Owsianka??? Ryż??? Eee tam. Gadacie jak jakieś anorektyczki.
          Toć mięcho to najpyszniejsze co matka natura przynosi nam w darze:
          wieprzowinka, wołowinka, drób, a i królikiem w potrawce, albo jagnięciną bym
          nie pogardziła.
          Jak sobie myśle o tych pysznościach to wiem dlaczego jestem drapieżnikiem.
          Myśle sobie tylko czasem widząć króliczą tuszkę w hipermarkecie, że kiedys to
          była taka mała puchata kicająca kulka, ale gdy tylko zatopię zęby w tym kruchym
          aromatycznym mięsku to zaraz mi wszelkie wątpliwości ulatują.

          Wegetarianie to frajerzy!
          • Gość: midm Re: ...albo pysznej, tłustej wątróbeczki? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.09.03, 10:14
            > była taka mała puchata kicająca kulka
            Mala puchata kicajaca kulka? Przejedz sie kiedys na ferme to zobabysz.
            • lusi4 Re: ...albo pysznej, tłustej wątróbeczki? 10.09.03, 16:08
              Alicjo....po co to piszesz?
              Masz ochotę na barana to go se
              zjedz, chcesz koniny to idz do sklepu,
              kup i zjedz.
              Życzę smacznego.
              Zawsze wiedziałam,ze sš klamki i otwieracze.
              • Gość: Alicja Skamlau Po co? IP: 212.244.77.* 11.09.03, 09:11
                Żebyście wygłodzone bidulki na nowo odkryły wspaniały świat doznań smakowych.
                Jak mozna sie pozbawiać czerpania radosci z kulinarnej strony zycia? Toć to
                straszne musi byc...
            • Gość: Alicja Skamlau Króliczki przemysłowe? IP: 212.244.77.* 11.09.03, 09:21
              Faktycznie króliczek miniaturka w sklepie zoologicznym i pięciokilogramowe
              bydlę w klatce na fermie to inna melodia.

              Z drugiej strony królik to królik - mniejsza czy większa kulka, ale zazwyczaj
              puchata i jak tak przełykam sobie kęsy króliczego mięska to myślę czasem, że
              szkoda takiego biedaka.., ale można na to patrzec też w ten sposób, że oto
              skończyły sie męki biednego stworzenia w ciasnej klatce, a jego pyszne mięsko i
              ciepłe futerko oddają ludzkości przysługę podczas gdy jego króliczy duch
              przenosi się do króliczego raju...

              Pozdrawiam wszystkich amatorów i amatorki dobrej wyżerki!
              • devi Re: Króliczki przemysłowe? 11.09.03, 20:47
                Kobito, jesteś po prostu żałosna. Trochę mi ciebie żal. Pewnie jesteś tłustą,
                zakompleksioną dziewczyną której nikt nie lubi i którą każdy wyśmiewa z powodu
                nadmiernej tuszy. No cóż, tacy ludzie też są na świecie potrzebni. Mam
                nadzieję, że tu na forum, gdzie nikt cię nie widzi, trochę się
                dowartościowałaś. Jeśli tak, to się cieszę, bo przynajmniej na chwilę
                zapomniałaś o swoim obleśnym wyglądzie i poczułaś się na równi z nami.
                Pozdrawiam :-) I nie martw się tak sobą, jutro na pewno będzie lepszy dzień ;-)
                • devi Re: Króliczki przemysłowe? 11.09.03, 20:51
                  Kurde no, staram się jak mogę ale za cholerę jasną nie mogę pojąć, jak komuś
                  może smakować tłuste mięso??? Np. kotlety albo te wątróbki? Wiem, że to
                  białko, i trzeba je jeść, ale jak to zrobić by się przemóc i nie mieć odruchów
                  wymiotnych na widok mięcha???
                  • maciek.lubicz O czym wy u pier*olicie? TYLKO SAM SMALEC!!! 08.10.03, 16:48
                    Łyżkami trzeba smalec wciągać! Bez syfnego chleba!
                • Gość: Alicja Skamlau T je jestem żałosna...? IP: 212.244.77.* 12.09.03, 08:02
                  Biedne wychudzone maleństwo. Nie przejmuj sie, że widok pysznego kotlecika
                  wywołuje u Ciebie odruchy wymiotne, jesteś za to "śliczna", "równa" dziewucha
                  40 na 40 na 40.
                  Pozdrawiam twoje kościste oblicze!
                  Buziaczki!
                  • lusi4 Re: T je jestem żałosna...? 12.09.03, 18:55
                    Rzygać mi się chce jak czytam Twoje wypociny.
                    Co masz na celu Alicjo piszšc to co piszesz?
                    Masakra!!
                    Podzielam zdanie devi.
                    Devi chodzmy na rzyganko.
                  • lusi4 Re: T je jestem żałosna...? 12.09.03, 18:57
                    Pewnie chciałabyć byc takim biednym,
                    wychudzonym maleństwem , co Alicjo?
                    Tobie to chyba jedynie jest żal,że
                    nie mozesz tak jak my heheh.
                    • devi Re: T je jestem żałosna...? 12.09.03, 19:07
                      Moim zdaniem to co pisze Alicja to swego rodzaju krzyk rozpaczy. Z pewnością
                      stara się odchudzać i walczyć z kilogramami, ale nie daje sobie rady. Męczy ją
                      głód, jest zdenerwowana i roztrzęsiona, bo nie ma silnej woli, żeby odnieść
                      sukces w swoim odchudzaniu. A że lubi dobrze zjeść to chce chociaż tu, na
                      forum, poczuć się lepszą od nas i udowodnić swoją wyższość. Inaczej nawet do
                      głowy by ci taki temat nie przyszedł i nie wiedziałabyś o istnieniu tego forum.
                      • Gość: midm Re: T je jestem żałosna...? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.09.03, 20:44
                        Moge sie zalozyc, ze Alicja gdyby chciala to nie zjadla by powiedzmy jutro na
                        obiad kotleta, natomiast wy chocbyscie nie wiem jak chcialy to nie zjecie.
                        • lusi4 Re: T je jestem żałosna...? 12.09.03, 22:26
                          Kotleta to ja zjem tylko i wyłšcznie w naprawde krytycznej
                          sytuacji,a le to tylko z kurczaka i takiego na którym
                          nie ma ani grama tłuszczu , i w tym momencie
                          będš potrzebne nam chusteczki higieniczne,które
                          odgrywajš głównš rolę w całym tym systemie
                          kalorycznosci.
                          Alicjo, poczytaj sobie, może czegos się od nas nauczysz
                          i schudniesz hehehehe.
                          Tylko po to wchodzisz na to forum,wła�nie żeby czegos
                          się nauczyć,nauczyć jak zrzucić zbędnę kg, no a jak się
                          wszytskie tu domy�lamy ty ich masz mnóstwo do zgubienia.
                          Pozdrówka dla midm i devi :*
                        • Gość: anika Re: T je jestem żałosna...? IP: 2.3.STABLE* / *.gorzow.sdi.tpnet.pl 25.09.03, 20:19
                          I tu chyba sedno sprawy - ona robi co chce, a wy robicie co musicie. Ona jest
                          wolna i myslę, że szczęśliwa. Wy przypominacie mi średniowiecznych
                          biczowników - budzili ciekawość ale i odrazę. Dobrze, że juz dawno
                          stwierdzono, że anoreksja to choroba- można leczyć. I chyba warto, bo szkoda
                          życia. I uwierzcie mi, wcale nie jesteście ładne.
                          • Gość: Alicja Skamlau Więcej żarcia, mniej bzdetów! IP: 212.244.77.* 26.09.03, 11:39
                            Ot i cała prawda kochanieńka. Te anoreksje i bulimie to się z głupoty i
                            fanaberii biorą. Wystarczy, wyrzucić w kąt głupawe gazetki lansujące zagłodzone
                            laski jako jedyny słuszny model na którym trzeba sie wzorować.
                            Nie lepiej zamiast kretyńskiego "Cosmo" czy innej "Gali" kupić sobie porządnego
                            hamburgera?
                            Koszt podobny, a przyjemność nieporównywalna...
                            • Gość: midm Re: Więcej żarcia, mniej bzdetów! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.09.03, 12:17
                              Te anoreksje i bulimie to się z głupoty i
                              > fanaberii biorą.
                              Co to to nie, chociaz zdaje sie, ze przyszla swego rodzaju moda na te choroby,
                              wiec co poniektore udaja, ze sa chore albo jak im sie udalo ze wszystkich sil
                              sie tego trzymaja.

                              > Nie lepiej zamiast kretyńskiego "Cosmo" czy innej "Gali" kupić sobie
                              porządnego
                              >
                              > hamburgera?
                              > Koszt podobny, a przyjemność nieporównywalna...
                              Hamburgerow tez bym nie polecala!
    • Gość: tete Re: Może kotlecika? IP: *.elblag.dialog.net.pl 13.09.03, 04:46
      A mi sie wydaje, ze Alicja jest tu dla przeciwwagi :))Podpuszcza Was i ma
      ubaw.Zaden krzyk rozpaczy. A Ty lusi4 to lepiej nic nie mow. Sama wyjdz z
      choroby w ktorej (jak czytam z twoich postow) siedzisz po uszy, a potem ucz
      innych. Ja na szczescie mam anoreksje za soba (mam nadzieje, ze na zawsze) i
      tak jak pisze jedna z przedmowczyn - jak chce moge zjesc kotleta, a wy nawet
      jak chcecie to nie mozecie.
      • devi Re: Może kotlecika? 13.09.03, 09:10
        A dlaczego to nie możemy zjeść kotleta??? Ja, gdybym lubiła, to jadłabym
        codziennie, ale po co, skoro mi nie smakuje. Już wolę zjeść czekoladę, albo
        jakiegoś gofra - to przynajmniej ma jako taki smak i nie zajeżdża mięsnym
        smrodem.
        • lusi4 Re: Może kotlecika? 13.09.03, 12:31
          A ja mogę jakšs roladkę sobie zjesc,albo
          krokiecika z grzybkami i kapustkš,pizzę
          z potrójnym serem,po co mam jesc kotleta
          skoro go nie lubię?Jem to na co mam ochotę
          i to co lubię.I skończcie mi tu mówić,ze jestem
          chora na anoreksję,że siedzę w tej chorobie po uszy,
          pffff ,nie no masakra.
          • devi Re: Może kotlecika? 13.09.03, 17:14
            No właśnie, na świecie jest tyle smakowitych dań, a dziołcha uczepiła się do
            tych obleśnych kotletów i wątróbek. No cóż, każdy ma inny gust ;-)
      • Gość: Alicja Skamlau He he he IP: 212.244.77.* 19.09.03, 11:23
        Śmieszne są te anorektyczne panienki. Wyjątkowo łatwo je podpuścić jak słusznie
        zauważyłaś. Ubaw mam nieprzeciętny przyznaję, zwłaszcza z niejakiej Lusi4
        chronicznie brzydzącej się mięsiwem i tłuszczami pochodzenia zwierzęcego a
        także ich podrobami.

        Biedaczka wstydzi sie przyznać, ze juz nie ma siły przełykać łykowatych
        kotlecików sojowych, ale przecie czego się nie robi, żeby utrzymać "właściwą"
        wagę na poziomie pożądanych 40 kg.
        A teraz wybacznie, ale zrobię sobie przerwę na pyszną bułę posmarowaną grubo
        masłem z pysznymi plastrami salcesonu ozorkowego.
        Mniamuśne!!!
        Pa pa
    • Gość: tete Re: Może kotlecika? IP: *.elblag.dialog.net.pl 13.09.03, 19:01
      lusi, to ile tych pizz z podwojnym serem wchodzi na twoje 400 kcal dziennie ?
      Jestes niekonsekwentna moja droga... No chyba ze te paszteciki, pizze i inne
      zaraz wyrzygasz... to co innego.
      • lusi4 Re: Może kotlecika? 13.09.03, 21:39
        Sory sory tete ja nie rzygam,a czy od razu
        trzeba się nażreć za przeproszeniem?
        Nieważne,że mało, ważne ze smakuje.
        • Gość: Alicja Skamlau Ile ważysz kochana? IP: 212.244.77.* 19.09.03, 11:26
          Jak tak dalej pójdzie to zagłodzisz się na śmierć. A przecie po sklepach tyle
          pyszności kusi z półek...
          To co, nie skusisz się na karkóweczkę, czy też jakie inne leczo...?
          Zgłodniałam z tego wszystkiego.
          Smacznego szpinaku życzę...
          • devi Re: Ile ważysz kochana? 20.09.03, 14:52
            Karkówka? Leczo? Kto to obrzydlistwo jest w stanie zjeść? Mnie np. w sklepach
            kuszą jedynie słodycze. Właściwie mogłabym przez cały czas odżywiać się czymś
            słodkim, szczególnie czekoladą albo ciasteczkami. 'Normalne' żarcie, jak mięsko
            albo kartofelki wcale na mnie nie działają. A powinno być inaczej. Trzeba
            będzie się zacząć przestawiać na jakieś zdrowsze odżywianie :-)
            pozdrówka
            • Gość: łakomczuszek zapraszam na forum KUCHNIA IP: *.lublin.pl / *.lublin.pl 05.10.03, 15:05
              Wszystkie panienki gotowe rzygac codziennie zeby przez kilka dni eksponowac
              chude gnaty na plazy w Miedzyzdrojach lub Rimini zapraszam na forum Kuchnia.
              Slinka cieknie od samego czytania tytulow.
              Pozdrawiam Alicję S.
              • Gość: marta Re: zapraszam na forum KUCHNIA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.03, 11:27
                Naprawde Ci wspolczuje Lusi. Pozbawiasz sie tylu przyjemnosci zycia. Co z
                pojsciem ze znajomymi na pizze czy na piwo. Chociaz ty dla innych i tak pewnie
                nie masz czasu, bo zwiczysz, zreszta nie masz pewnie juz sily... Jakos nie moge
                sobie Ciebie wyobrazic rozesmianych w gronie przyjaciol...Raczej jako
                naburmuszona panienke z pogarda patrzaca na kogos kto sie delektuje pysznymi
                nalesnikami. A przeciez wcale tak nie musi byc. Tez kiedys "uciekalam" od
                jedzenia i wszystkiego co sie z nim laczy. Udawalam nawet chorobe zeby nie
                pojsc na rodzinny obiadek. Odcielam sie od znajomych, ale wazylam te
                nieszczesne 45 kg. 2 lata temu nareszcie wyszlam z tego i moge sie rozkoszowac
                ptasim mleczkiem, a miesko jem prawie codziennie. Mniam. I wcale nie uwazam sie
                za gruba. Waze 53 kg przy 165 cm a z okola sypia sie komplementy. Nie wiem tez
                jak wyglada np.Twoja cera...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka