pstick
05.06.08, 13:13
hej dziewczyny, licze na wasza pomoc, bo juz nie wiem co dalej robic.
problem dotyczy mojej zony. ma dwadziescia pare lat i jestem
przekonany, ze ma anoreksje. przy wzroscie ponad 170 wazy
czterdziesci pare kilogramow.
w pracy nie je nic, mowily mi o tym jej kolezanki, bo w pewnym
momencie znajomi sie zaczeli nawet martwic. w domu je tylko platki
albo taki pieczywo chrupkie, ciemne. wyglada jak kosciotrup,
przestala miec miesiaczke, wypadaja jej wlosy, a po kazdym posilku
prawie zamyka sie w lazience. jestem przekonany, ze tam wymiotuje,
bo jak kiedys wszedlem po niej to bylo czuc. ale jak probuje z nia
o tym rozmawiac, to gotowa jest na mnie rzucic sie z piesciami albo
wysmiewa sie ze mnie.
ona jest bardzo dumna ze swojej urody i figury, potrafi stac przed
lustrem i sama do siebie sie usmiechac z zadowoleniem, wszystkich
troche przy tuszy ma za nic.
probowalem rozmawiac z jej rodzicami, ale oni tez uwazaja, ze to sa
moje wymysly. mowia, ze ona zawsze byla szczupla i ze jak teraz
spada jej waga, to pewnie przez stres.
co ja mam robic? boje sie o jej zdrowie, boje sie o jej psychike, bo
jest strasznie nerwowa, potwirnie krzyczy i histeryzuje o byle co.
zerwalismy kontakty ze wszystkimi znajomymi prawie. poza tym
jestesmy 3 lata po slubie, dzieci ani widu ani slychu i przy jej
stanie szans na to nie ma.
probowalem namowic ja na wizyte u lekarza, ale nie ma na to szans.
do psychologa tez nie chce isc. ja juz nie mam sily.
macie jakas rade co mam robic?
a moze ktos mi poleci jakiegos dobrego terapeute albo lekarza czy
klinike? najlepiej w warszawie.