Dodaj do ulubionych

Eureka:)!!

15.01.09, 23:29
Hej słuchajcie:), tak bardzo chciałam wrócić do dawnej wagi, tylko tymi
głupotami zaprzątałam sobie głowę-a, że raz cieszyłam się jednio-dniowym
sukcesem po czym znowu to samo...No i przestałam się zamartwiać! Może jem dużo
i nawet więcej kcal niż mój organizm potrzebuje ale już nie mam napadów!!
Przytyłam z 1-2 kilo ale co tam-najważniejsze, że jestem normalna i nie mam
żadnych wyrzutów. Noszę jeszcze ledwo co rozmiar 36-wiadomo, że lżej mi było
przy 32 ale jest zima, więc odchudzanie nawet nie jest wskazane. Jestem
niska-wg. wzrostu mam 4-5 kilo nadwagi i się tym nie przejmuje. Najgorszy jest
stres-a wystarczy wyluzować-nabrać dystans do życia i siebie. Nie będę już
nikomu nic radzić-każdy wie kiedy czuje sie najlepiej-jedni grubiej,drudzy
chudziej i to jest super-kiedy jesteśmy sobą! Jak znajdę jakąś motywację albo
przytyję tyle, że będę jak balon;) to może zacznę się odchudzać ale bez
takiego przejęcia-jak się nie uda to trudno:) i tak mam zepsuty metabolizm
przez ciągłe jojo. Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • chocopralinka Re: Eureka:)!! 16.01.09, 11:25
      Znalazłam troszkę błędów;) nie tylko stylistycznych. Nie mam zamiaru się już
      odchudzać ani jeść tyle żeby doprowadzić do otyłości-Nic z tych rzeczy! Chodziło
      mi o stopniowe zmniejszenie kcal i regularne posiłki;)a to, że pokochałam siebie
      taką jaką jestem to już pierwszy stopień do normalności.Jem dużo ale co mi tam
      -nie objadam się już i nie głoduję-nie przywiązuję do tego wagi i nie wyglądam ok:)!
      • chocopralinka Re: Eureka:)!! 16.01.09, 11:33
        I znowu błąd;)-teraz wyglądam dobrze:). A napisałam tą wiadomość po to żebyście
        przestały myśleć o odchudzaniu-to wcale nie jest trudne! Trzeba wyluzować i jeść
        to co się lubi, zwierzyć się z problemu najbliższym i nie okazywać już więcej
        słabości. Teraz jest najlepszy okres-zimą chodzimy w grubych ubraniach a do
        wiosny jedząc regularnie i normalnie waga nam się ustabilizuje i może trochę
        nawet zrzucimy. Nie chciałam aby moje życie zależało od jedzenia no i nie zależy.:)
        • blueberry87 Re: Eureka:)!! 16.01.09, 14:19
          Słoneczko, pisząc o stopniowym ograniczaniu kalorii i zrzucaniu
          kilogramów na wiosnę i tak nakręcasz na odchudzanie. Twój pierwszy
          post mnie zmotywowal do walki i wprawił w podziw dla Twojej siły i
          samozaparcia, ale dwa następne mnie dobily :(. To, co tam napisałas
          oznacza tylko: teraz siebie poakceptuje przez kilka dni, a na wiosne
          znowu zaczne sie odchudzac (czytaj opychac sie i wymiotować)... Tak
          nie mozna, to nie wyjscie. To znaczy ze choroba nadal siedzi tam
          gleboko i motywuje myslenie :(.
          Pozdrawiam i zycze sukcesow :*
          P.S. Mogę spytac ile juz Ci sie udaje wytrzymac w tym, jak mniemam,
          czystym stanie?
          • chocopralinka Re: Eureka:)!! 16.01.09, 16:31
            Już 2 tygodnie- to dla mnie wielki sukces:)-W końcu jem nie przejmując się-tak
            jak ostatnim razem za czasów podstawówki:>. Może masz rację-chciałabym być
            chudsza ale od dwóch tygodni nie wymiotowałam i przestałam myśleć o tym
            wszystkim. Wygląda na to, że źle sformułowałam swoje poprzednie
            wypowiedzi-chodziło mi o to, że na dzień dzisiejszy jem troszkę za dużo i po
            prostu nie chcę się zaniedbać, troszkę ograniczyć porcje ale w żadnym wypadku
            dieta!Dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam:*:)
            • blueberry87 Re: Eureka:)!! 18.01.09, 11:26
              Trzymam za Ciebie kciuki. Mi znowu nie wyszło. Wczoraj. I znowu
              zaczynam od nowa. Ale nie od jutra. Od teraz :)
    • mamakoliber Re: Eureka:)!! 04.02.09, 10:07
      Gratuluje;))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka