Gość: Sephia
IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl
13.11.03, 00:48
chodze sobie po internecie, zwiedziłam sporo stron, blogow itp. o tematyce
pro-ana,i mam ochote napisac kilka przykrych słów skierowanych do wszystkich
czcicielek any, które myśla, ze swiat padnie im do stóp, dowiadując się ile
to one potrafia niejeść
prosze by osoby naprawde chore i chcące wyzdrowieć, nie brały sobie moich
słów do serca, bo to nie przeciwko im występuje, sama jestem chora i w
trakcie leczenia
nie wiem jak wam, ale mnie czytanie o tym, ile ta czy tamta słodka
dziewczyneczka zjadla kalorii, i domyslanie sie, ile razy ulżyła sobie w
łazience, jest naprawde cholernie nudne!!!
kto czyta takie strony... ja. tak, przyznaję sie, przez krotki nader okres
czasu mnie to ciekawiło, ale dzisiaj zwyczajnie mnie to rozbawiło...
bo zdałam sobie sprawe, że chyba ostatnio cos mi na mózg padło...
że byłam tak samo glupia jak one wszystkie...
Bylam, tak, bylam przez cztery lata więzniem manii odchudzania w osobie
anoreksji bulimicznej, zaliczyłam psychiatre, terapie, prochy i o mały włos
nie utonęłam we własnych rzygowinach
jedyny obiektywny plus jaki zyskałam: mam cholernie idealna wage i faceci
ślinią sie na moj widok, co jest po prostu obrzydliwe
inne, nie wiem, czy plusy czy minusy, to rzecz gustu:
wypadła mi połowa włosów, mam anemię, jestem smiertelnie blada, nie mam na
nic siły, moj ukochany mężczyzna martwi sie, ze niedługo gdy bedzie chciał
mnie przytulic, ja sie po prostu połamie, ze zniknął mój ukochany brzuszek i
mięciutka pupcia, która on tak uwielbiał, ze wszystko na mnie wisi, no a
przede wszystkim, mam taką niezmiernie podniecajaca swą autodestrukcyjnoscia
ochote by nadal sie odchudzac i wzniesc niczym anioł w przestworza ponad
poziom prostych, odrazajachych w swej naturze chleboinietylkożerców
poogladałam sobie zdjecia motywujace
a na nich obleczone zwiewnymi szatami kosciotrupy
czy tego własnie pragniemy?
bo ana do tego własnie prowadzi... a kogo prowadzi?
małe, słodko rozkoszne dziewczatka, które chca ważyc tyci, i jeszcze mniej,
które sa samotne, nieszczesliwe, zagubione, itd itp
zakładaja wiec sobie taka strone, na ktorej sie spowiadaja z grzechów
jadalnych, podtrzymuja wzajemnie na duchu w dietach
dlaczego to robią?... bo Bozia poskąpiła im wszystkiego procz kilogramow
zapewne, ale przede wszystkim pomysłu na zycie i rozumu(prosze nie mylic z
inteligencja)
tak wiec skoro nie potrafią być w niczym dobre, niech chociaz sa dobre w
odchudzaniu, skoro nic innego im nie pozostało...
wciągają w to kolejne samotne dziewczynki i w ten sposób budują sobie
poczucie własnej wartosci na zasadzie chudsza=lepsza
składam wyrazy współczucia wszystkim czcicielkom any, troche mi ich żal, ale
nie z bardzo... gdzie dwie sie odchudzaja, tam może ja skorzystam...
wszyskim pseudoanorektyczkom i chcacym sie any nabawic:
życze wam, abyście zdechły z głodu
PS. po długich cierpieniach