Dodaj do ulubionych

musze pogadac warszawa

23.04.09, 11:15
od 4 lat cierpie na zabuzenia odzywiania konkretnie na anoreksje
bulimiczna pare dni temu wyszłam ze szpitala IPIN (dożywianie przez
sonde,depresja ) czekam na miejsce w klinice nerwic co najmniej
jeszcze 2 miesiace. zetkniecie z rzeczywistoscią po szpitalu to
jakis koszmar chętnie pogadała bym z kimś mającym podobne problemy
najlepiej z Warszawy bo samotnosc i brak zrozumienia mnie
przytłacza. Pozdrawiam kama687
Obserwuj wątek
    • dorota574 Re: musze pogadac warszawa 25.04.09, 15:28
      Witaj !
      Napisalas, ze zetkniecie po szpitalu z rzeczywistoscia to koszmar.
      Zgadzam sie z tym!
      Ale czy nie boisz sie, ze jak wyjdziesz po terapii , na ktora masz
      czekac jeszcze dwa miesiace, to bedzie to samo uczucie jak po
      szpitalu?
      Twoj problem zyje i rozwija sie w srodowisku w ktorym ty zyjesz,
      dlatego najlepsze rezultaty leczenia osiaga sie prowadzac terapie z
      pacjentami, ktorych nie izolujemy od srodowiska.
      jesli chcesz opowiedziec mi o swoich problemach, to znajdziesz mnie
      na GG 13178294 lub skype dorota574.
      jestem terapeuta, mieszkam czasowo we Wloszech.Tu poznalam i
      praktkuje terapie krotkoterminowa Giorgia Nardone, ktora odnosi
      wrecz cudowne rezultay. Do Polski na stale wracam w sierpniu, bede
      pracowac jako terapeuta w Lodzi.
      Na koniec mam do ciebie pytanie: czego bardziej sie boisz, przytcia
      czy utraty kontroli?
      • b_uciekinier Re: musze pogadac warszawa 25.04.09, 19:27
        ja przytycia
        jaki wplyw ma moja odpowiedż, no jaka roznica, gorzej, lepiej,latwie
        leczyc...
      • kama687 Re: musze pogadac warszawa 26.04.09, 19:50
        Witam czego bardziej sie boje chyba tych dwoch rzeczy doszlam kiedys do wniosku
        ze moja waga to jedyne nad czym mam kontrole w swoim życiu, ale teraz chyba i
        to straciłam . W szpitalu byłam no oddziale ogólnopsychiatrycznym dla dorosłych
        i moje leczenie tam polegało na dorażnej pomocy niestety to nie zmienia mojego
        myslenia. Mam nadzieje że w klinice nerwic naucze sie jesc na nowo. Pozdrawiam
        kama687
        • dorota574 Re: musze pogadac warszawa 26.04.09, 22:29
          Witam, napisalas, ze masz nadzieje, ze nauczyz sie jesc na nowo.
          Czlowiek , jak raz przyswoi sobie jakas umiejetnosc, np, jazda na
          roweze, czy prowadzenie samochodu, to tej umiejetnosci nie zapomni!
          o tym na pewno wiesz. Ale wiesz tez jak trudne sa poczatki nauki,
          jak cala skupiona niepewna ,nie potrafisz utrzymac rownowagi spadasz
          z roweru. Pozniej te czynnosc wykonujesz bez skupiania sie na niej.
          Wsiadasz na rower i jedziesz myslac zupelnie o czyms innym. I
          wlasnie wtedy czujesz sie fajnie, wtedy czujesz przyjemnosc jazdy.
          Mozesz podziwiac widoki i rozmawiac z kolezanka , ktora jedzie obok.
          Pozniej mozesz miec przerwe w jezdzie na rowerze, nawet 20 lat
          przerwy, i boisz se, ze zapomnialas, ze nie potafisz,wiec nie chcesz
          wsiasc na rower.Nik nie jest w stanie cibie do tego przekonac. Ale
          jesli sie jednak zdecysujesz to wystarczy kilka lekcji i znow
          smigasz!
          Podobnie, moze nie identycznie ale bardzo poobnie jest z jedzeniem.
          Kiedy jestes niemowlakiem pijesz tylko mleko, dopiero pozniej
          zaczynasz poznawac, uczyc sie nowych smakow, zaczynasz pomalenku
          cwiczyc sie w jedzeniu, w gryzieniu, w smakowaniu potraw i w
          wachaniu.Zaczyna sprawiac ci przyjemnosc zapach piecznego chleba, i
          dlatego spacerujac ulica podswiadomie, nie zdajac sobie sprawy ,
          zwalniasz gdy przechodzisz obok piekarni . Kiedy czujesz prawdziwe
          laknienie, czujejsz sie glodna, na widok apetycznej
          potrawy "cieknie ci slinka", Jaka przyjemnosc , gdy widzisz
          rodzicow jedzacych cos z apetytem, ty tez chcesz i prosisz aby dali
          ci srobowac. Tak moglabym napisac ksiazke, ksiazke o nauce
          jedzenia,od niemowlaka poprzez wszystkie etapy zycia czlowieka. Bo
          przeciez nasze doznania smakowe sa w ciaglej ewolucji, cos zaczynamy
          bardziej lubic a cos ninnego mniej. Ale nie o to chodzi, przeciez ty
          to wszystko wiesz, mozesz to zobaczyc oczami wyobrazni wracajac do
          dziecinstwa.
          Chcialabym abys wybrala sie w taka podroz, abys wyobrazila sobie
          siebie i twoje umiejetnosci jedzenia od czasow dziecinstwa az do
          momentu kiedy zaczal sie problem, az do momenty, kiedy zapomnialas o
          naturalnej umiejetnosci, ktora posiadasz. Do tego momentu kiedy
          jeszcze nie mialas problemu. A jak juz te podroz odbedziesz to
          napisz mi : Jak wygladalby twoj normalny , powszedni dzien, gdyby
          tej nocy przyszla do ciebie wrozka z czarodziejska rozdzka , zrobila
          pafff.. i ty budzisz sie bez problemu. Co bys robila i czego bys nie
          robila, jak wygladal by twoj dzien, gdyby jedzenie nie bylo
          prblemem ?
          • loiseau Re: musze pogadac warszawa 27.04.09, 20:58
            Wiem, że wiadomość nie jest skierowana do mnie. Natomiast nie wiem, jak innym
            dziewczynom, ale mi się nóż w kieszeni otwiera czytając Twoje posty.
            Nie wolno (ze względów etycznych) terapeucie postępować tak, jak Ty to robisz -
            czyli przedstawiać się jako terapeuta i proponować "wspierającą" rozmowę na
            gadu-gadu.
            Nie wiem, Doroto574, gdzie się szkoliłaś na terapeutkę, ale w moim odczuciu
            przydałaby Ci się solidna doza superwizji. Mogłabyś wtedy poszerzyć swoją
            świadomość odnośnie tego, co Cię motywuje do wyszukiwania dziewczyn z ED na
            forum i oferowania im tego typu nieetycznej "pomocy".
            • dorota574 Re: musze pogadac warszawa 28.04.09, 00:50
              gdybym to napisala nie bedac terapeuta, rowniez bylabym
              nieetyczna???
              Nie wystepuje anonimowo, jak widzisz podwje swoje namiary i biore w
              ten sposob odpowiedzialnosc za to co robie.
              Niektorym ludziom trudno jest uwierzyc, ze ktos cos moze robic
              bezinteresownie.
              Rozumiem cie, to dla ciebie musi byc duzy problem, to ci burzy twoja
              rzeczywistosc.
              • loiseau Re: musze pogadac warszawa 28.04.09, 08:00
                dorota574 napisała:

                > gdybym to napisala nie bedac terapeuta, rowniez bylabym
                > nieetyczna???
                > Nie wystepuje anonimowo, jak widzisz podwje swoje namiary i biore w
                > ten sposob odpowiedzialnosc za to co robie.

                Myślę, że powinnaś podać jeszcze swoje imię i nazwisko oraz wykształcenie i
                przebyte kursy, żeby przestało być to anonimowe. Ponadto z tą odpowiedzialnością
                - nigdy nie wiesz, na kogo trafisz. Jeśli nie zbierasz dokładnych namiarów na
                osobę, której pomagasz przez Internet, nawet nie masz wiedzy na temat tego, co
                ona z Twoimi technikami zrobi. A jeśli się jej pogorszy?
                Jeżeli wracasz do Łodzi i tam będziesz pracować - świetnie, wtedy możesz się
                spotykać z klientkami na miejscu. Ogłoś się w Internecie, pomóż kilku osobom i
                wyrób sobie renomę.



                > Niektorym ludziom trudno jest uwierzyc, ze ktos cos moze robic
                > bezinteresownie.


                Zastanawiam się, czy te słowa kierujesz do mnie? Piszesz nie wprost. Odpowiem Ci
                więc analogicznie. Był już tutaj wątek dotyczący bezinteresownego pomagania na
                forum, polecam go Twojej uwadze:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=592&w=91909589&v=2&s=0


                > Rozumiem cie, to dla ciebie musi byc duzy problem, to ci burzy twoja
                > rzeczywistosc.

                Rozbawiłaś mnie:) Ale ad rem - komu co tu burzy rzeczywistość? Zawsze mnie
                zadziwia, jak osoby "bezinteresowne" zajadle reagują na krytykę. Podobnie
                zareagowałaś Ty - od razu pozwoliłaś sobie na wycieczkę personalną w moim
                kierunku, odnosisz się do mojej rzeczywistości i sugerujesz, że mam ciasne
                horyzonty:) Uważam, że jeżeli byłabyś rzeczywiście bezinteresowna, rzeczowo
                odpowiedziałabyś na moje pytania i wątpliwości.
                • amela Re: musze pogadac warszawa 28.04.09, 13:09
                  Loiseau!
                  popieram Twoją wypowiedz dotyczącą anonimowych porad przez internet. każda z nas
                  może nazwac się tu terapeutą.
                  Doroto, jako terapeuta, chyba zdajesz sobie sprawę, jak łatwo niechcący możesz
                  komus zaszkodzić? zapewne wiesz, jak bardzo chore na ED są podatne na wszelkie
                  sugestie i przewrażliwione na swoim punkcie?
                  zauważ, że wszelkie poradnie psychologiczne, umożliwiające zainteresowanym
                  kontakt drogą internetową, są bardzo ostrożne w udzielaniu jakichkolwiek porad,
                  raczej ograniczają się do wskazania miejsca, gdzie można odbyć konsultację
                  osobiscie. żaden psycholog nie podejmie sie prowadzenia terapii osoby z
                  anoreksją przez internet!

                  poza tym, co zwróciło moją uwagę w Twojej wypowiedzi - z NAUKą (celowo używam tu
                  tego słowa)jedzenia nie jest tak łatwo jak z jazdą na rowerze (a szkoda!).
                  niestety, bardzo trudno jest NAUCZYĆ SIĘ NA NOWO jesc osobie chorej na anoreksję
                  czy bulimię. nie wiem, czy jest sens pocieszac czy dawac fałszywą nadzieję, że
                  ta umiejętnosc wróci sama, bo tak nie będzie. Wyjscie z tej choroby wymaga
                  bowiem wiele pracy, wytrwałosci, samozaparcia i cierpliwosci. niekiedy ten
                  proces trwa latami.
                  wierz mi Doroto, nie jest łatwo wyjsc z tej choroby, zarówno osobie chorującej
                  rok jak i 10 lat. przepraszam, jesli Cię urażę pytaniem, ale jakie masz
                  doswiadczenia w pracy z osobami cierpiącymi na ED? mogłabys napisać cos więcej o
                  swoich doswiadczeniach terapeutycznych w tym zakresie?
                  pytam, bo wiele z Twoich sugestii nasuwa mi mysli, że nie zgłębiłaś jeszcze
                  wielu aspektów tej choroby. byc moze sie mylę, gdyż oceniam na podstawie swoich
                  doswiadczen z terapeutami, którzy najczęsciej lepiej ode mnie wiedzieli, do
                  czego służyła mi anoreksja i potrafili mi wytłumaczyc w jakis sposób kierowała
                  ona moim życiem i w jakim celu. i nigdy nie zapewniali mnie, że wyjscie z tej
                  choroby jest łatwe.
                  • dorota574 Re:odpowiedz do Amelia 28.04.09, 14:21
                    Witaj !
                    " Nie istnieja trudni pacjenci, lecz niekompetentni terapeuci "
                    ( D.D. Jackson )
                    Jak ktos czegos nie potrafi , to mowi, ze to jest niemozliwe do
                    wykonania.
                    Albo nazywa to " beznadziejnym przypadkiem "
                    " Operacja sie udala pacjent zmarl".
                    Nieudolny terapeuta nie przyzna sie do porazki, powie natomiast :
                    Terapia byla prawidlowa lecz pacjent zbyt oporny na zmiane.
                    Wiekszos terapeutow chca aby to pacjent dopasowal sie do terapii, a
                    nie szukaja strategii na miare problemu pacjenta. To tak jakby
                    krawiec, dla wszystkich szyl jednakowe ubranie, i to klient musialby
                    albo schudnac albo przytyc aby dobrze na nim lezalo.

                    Sama sobie odpowiedzialas i potwierdzilas to co napisalam powyzej!

                    Wszyscy terapeuci, do ktorych sie zglosilas potraktowali cie w ten
                    sam sposob, to byla ta sa zdarta plyta.

                    A to ma na ciebie taki efekt jakby sikanie na skrzypce. (
                    przepraszam za porownanie)

                    W sierpniu wracam do Polski i rzucam ci dzisiaj wyzwanie:
                    Zglosisz sie do mnie na terapie. Przyjmiemy taki uklad. Jezeli ci
                    pomoge to nie zaplacisz mi za terapie,bo to ja bede miala racje, ze
                    nie ma beznadziejnych przypadkow. Natomiast jezeli ty mi udowodnisz,
                    ze jeszcze sie taki nie urodzil, ktory moglby z toba wygrac, to
                    zaplacisz mi za terapie.
                    W ten sposob postepujac bedzie , moim zdaniem uczciwie. Bo jesli ja
                    bede miala racje, to wystarczy mi satysfakcja i to bedzie moja
                    korzysc. Jesli ty wygrasz, nie ugniesz sie, udawadniajac mi , ze sa
                    beznadziejne przypadki, to zaplacisz mi za moj czas , ale
                    jednoczesnie bedziesz miala satysfakcje wygranej.

                    WCHODZISZ W TO?



                    • amela Re:odpowiedz do Amelia 29.04.09, 23:46
                      witaj Doroto!
                      dziękuję Ci za rozsądną propozycję! przyznaję, to bardzo dobry i mający ogromną
                      szansę powodzenia układ. żałuję, że nie trafiłam na Ciebie wtedy, gdy naprawdę
                      potrzebowałam i szukałam pomocy.
                      obecnie, na szczęscie, nie potrzebuję. po wielu poszukiwaniach, kilku
                      spotkaniach z osobami, które deklarowały się jako "kompetentne w temacie" miałam
                      szczęscie trafic do terapeutów, którzy - w moim odczuciu - nie traktowali mnie
                      standardowo i którzy - mimo moich ogromnych starań w kierunku niepowodzenia
                      terapii - przyczyniali się do korzystnych zmian w moim mysleniu i postępowaniu.
                      byłam trudną pacjentką - następowały nawroty choroby, takowoż była wysoka
                      opornosc leczenia anoreksji - mimo werbalnie deklarowanej chęci wyzdrowienia
                      (nie używam fachowych terminów, ale na pewno wiesz, o co mi chodzi), ale żyję, i
                      jestem dowodem, że można.
                      oczywiscie, przede mną jeszcze długa droga, dopiero zaczynam w miarę normalne
                      życie, walczę z mnóstwem problemów i wątpliwosci, jednak chyba sama muszę je
                      pokonać, terapueta nie może przeżyc za mnie całego życia. Borykam się z takimi
                      problemami, jak inni ludzie, nie mogę uzależniac sie od terapeuty i z każdym
                      kłopotem biec na wizytę z prosbą o radę. Uczę się ponosic odpowiedzialnosc za
                      swoje życie i swoje decyzje, równiez te dotyczące jedzenia (czy: niejedzenia).
                      Swiadomie wybieram pierwszą opcję. Swiadomie wchodzę na to forum.
                      Również swiadomie - "bogata" w doswiadczenia z "terapeutami", i naprawdę bogata
                      w doswiadczenia z rzetelnymi terapeutami (oraz mając wieloletnie, bardzo
                      osobiste kontakty z osobami chorymi na ED) nieufnie podchodzę do każdego, kto
                      jest przekonany, że potrafi wyleczyc anorektyczkę.
                      wiem, że ta choroba wymaga ogromnej pokory ze strony terapeuty co do swoich
                      umiejętnosci, a zarazem wielkiej ostrożnosci i stanowczosci.

                      pozdrawiam serdecznie
                      • edi_90 Re:odpowiedz do Amelia 07.05.09, 12:08
                        słuchajcie autorka prosiła o pomoc i możlieość wygadania się poza
                        forum. Jak na razie to ponad 10 osób napisało ale nic nie zrobiło
                        (chyba że się mylę) by jej pomóc
                        kama, ja jestem z Warszawy, generalnie wyszłam z tego bagna jakim jest
                        ED, przez jakiś czas pisałam na forum...jak chcesz pogadać, nie ma
                        sprawy :)
    • funstein Re: musze pogadac warszawa 11.05.09, 11:21

      depresja i anoreksja to katowany masturbacją mózg.
      wystarczy 2 miesiące bez seksu, żeby wrócić do zdrowia.

      trzymamy kciuki.
      • szacki Re: musze pogadac warszawa 11.05.09, 12:29
        Dziewczyny fajnie by bylo sie kiedys ustawic np na polach
        mokotowskich i obrobic tyłek pani dorocie ktora jak ja czytam to mnie
        krew zalewa a szczena szuram po posadzce - cos nieprawdopodobnego
        normalnie nie mam slow zeby wyrazic co czuje
        • edi_90 Re: musze pogadac warszawa 12.05.09, 02:12
          szacki napisał:

          > Dziewczyny fajnie by bylo sie kiedys ustawic np na polach
          > mokotowskich i obrobic tyłek pani dorocie ktora jak ja czytam to
          mnie
          > krew zalewa a szczena szuram po posadzce - cos nieprawdopodobnego
          > normalnie nie mam slow zeby wyrazic co czuje

          Szacki, czemu na polach? lepsza już Praga Północ

          a poza tym to żaden szanujący siebie i swoich pacjentów
          psychoterapeuta nie poszedłby na taki układ...zastanawiam się czy ta
          pani wogóle komuś pomogła...faktycznie, żenada

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka