Witam was drogie emamy. Ciężko mi pisać zwłaszcza że ostatnio często jakby was niektórzy oszukują. Czytam wasze forum od jakiegoś pół roku, czasami się udzielałam. Jestem w sytuacji bardzo cięzkiej, praktycznie bez wyjścia. Opowiem wam w skrócie naszą historie. Mam męża który jest wspaniały i bardzo kochający, stara się bardzo panować nad problemami ale widze że już mu brak pomysłów. Mamy dwóch synów jeden ma 3,5 roku a drugi pół

Mąż pracuje niestety na czarno (szef nie chce go zatrudnić ale to nawet dobrze bo komornik by nam zabrał sporo). Mąż zarabia ok 2200 więc wydawałoby się że to nie tak mało ale po zapłaceniu mieszkania (650zł) prądu, wody i rachunków za tel robi się coraz mniej pieniędzy. Małemu trzeba kupić pampersy i mleko co na miesiąc wychodzi ok 250zł no i zostaje naprawdę niewiele na 4 osobową rodzine

Ale gdyby to były nasze jedyne problemy to bym tutaj nie pisała bo nawet za mniejszą kwotę dałoby się przeżyć. Większy problem polega na tym że zostaliśmy oszukani przez mojego ojca

Zamydlił nam oczy wieloma sprawami których już nie będe opisywać i M założył firmę i pracował razem z moim ojcem..jakieś pół roku było ok potem ojciec jakby zaczął kręcić i znalazł robotę na drugim końcu Polski i tam pojechał. M został tutaj by zakończyć sprawy. Ojciec był tam z 2 tygodnie i w tym czasie spieprzył bardzo ważną sprawę i firma M została oskarżona o nie wywiązanie się z umowy i nałożyli na nas karę 200tys złotych.. Potem się sypnęło jeszcze parę spraw i kolejne firmy nas nachodziły o których nie wiedzieliśmy. Ojciec podpisywał umowy nazwiskiem M. Łącznie nasze długi to na dzień dzisiejszy 300tys

koszmar!! Ojciec oszukał też moją mamę i ma zadłużoną hipotekę i masę problemów wiec na jej pomoc nie możemy liczyć. A ten debil wyjechał sobie do innej kobiety i ma nas gdzieś

Bylisy u wielu prawników i sprawa jest beznadziejna. Można ojcu łatwo udowodnić wiele spraw ale żeby wejść z sprawą do sądu trzeba pieniędzy których nie mamy

I tak nic z tym nie robimy i pewnie wiele lat tego nie ruszymy. Z marnej pensji M płacimy (staramy się płacić) pieniadze do skarbówki i zusu. Proszę nie mówcie mi tylko czy nie wiedzielismy co się dzieje bo naprawdę nie wiedzieliśmy a problemy narosły w parę dni. Teraz proszę was drogie Emamy o radę bo moglibyśmy dostać dodatek mieszkaniowy czy rodzinne ale nie chcieli nam dać bo przez tą pieprzoną firmę dochody były niby ogromne a to tylko na papierze było. Od pół roku nasz dochód to praktycznie 0zł.. czy możemy się starać o jakieś pomoce?? bo ja nie wiem za co kupić małemu pampersy, mleko.. Teraz szukam pracy jakiejkolwiek ale ciężko znaleźć coś żeby zapłacić opiekunkę i żeby został jakiś grosz.. Co chwila dodaję ogłoszenia że mogę zająć się dzieckiem i nic.. Żeby mieć chociaż te 400zł miesięcznie więcej to byłoby super:/

ahhh