ola.gda
15.10.12, 22:20
Cześ Dziewczyny (i chłopaki). Mam mega problem....
Otóż-Chrzesna mojego Synka a moja kuzynka, miała gest i zrobiła mojemu Małemu Dzień Dziecka,Wigilie,Urodziny-wszystko w jednym i zakupiła dla niego wózek,tzn ja wybrałam itp,ona płaciła (po tym jak na wspólnym spacerze uszkodziła sie rama naszej fury,ale miała prawo bo wózek już wysłużony...)
Przeznaczyła na zakup nowego pojazdu-jak dla mnie bardzo dużą kwote bo 350zł. Dałyśmy ogłoszenie, i znalazła sie babeczka co w tej cenie miała wózek moich marzeń (na który w życiu nie byłoby mnie stac), chciała za niego troche wiecej, bo cały zestaw z gondola itp ale wynegocjowałam sama spacerowke z wysyłką do Gdańska za 350zł.
Rozmawiałam z nia wczesniej telefonicznie,zeby uzgodnic szczegóły. Umówiłyśmy sie ze przeleje pieniądze na jej konto, wysle jej dowod wpłaty, a ona od razu w ten dzien nada wózek kurierem,jeszcze zanim pieniądze do niej dojdą.
No i w czwartek (11.10) udałyśmy sie z kuzynka na poczte, wpłaciłyśmy pieniadze, wróciłam do domu i od razu wysłałam zdjęcie dowodu wpłaty. Wieczorem dostałam smsa ze wózek juz jest wysłany,że poszedł o 19.00.
I od czwartku cisza. Ja poprosiłam o numer przewozowy przesyłki,żeby monitowa ją w internecie. To albo męża nie było, albo coś. Dzwoniłam do niej w piatek wieczorem, to nie odbierała, nagrałam sie na poczte, odpisala maila ze jej telefon padł a prądu chwilowo nie maja i ze numer mi wysle nastepnego dnia. Nastepnego dnia cisza, jak dzwonilam to wlaczyla sie poczta, i zaraz po tym wyslala smsa ze zadzwoni pozniej. Nie zadzwonila. Napisala maila ze wysle mi numer przewozowy jak maz wroci z pracy i ze nie zawsze ma czas zeby odbierac bo siedzi sama z dzieckiem.Dzisiaj od rana wyłączony telefon, żadnej wiadomości od niej...
Napisalam jej w dzien smsa ze moja cierpliwosc sie konczy i czekam na jakąkolwiek wiadomośc.
Więc tak- czuje sie troche oszukana- bo mi to wszystko nieciekawie wygląda. Wózka brak, nie mam tak naprawde nawet jak wyjsc z domu na zakupy. Jesli jutro sie nie odezwie, napisze jej ze albo mi zwraca wózek,albo zgłaszam sprawe na policje.
Co mam na nią? Mam jej adres, imie i nazwisko, numer konta, wszystkie maile i smsy. Czy mam jakiekolwiek szanse w razie W odzyskac pieniądze?? Kwota jest powyżej 200zł, a słyszałam że do 200zł policja średnio reaguje,że niby mała szkodliwoś itp. Czy moge coś z tym zrobi??
Błagam,pomóżcie. Moje dziecko dostało prezent,na który mnie nie byloby stac, a zamiast tego nie ma nic.. Jestem wściekła. Mam jeszcze nadzieje ze faktycznie nadała ten wózek tak jak pisała, ale czemu zamilkła... nie wiem co mam robic...