Dodaj do ulubionych

Proszę o pomoc- informacje

24.12.13, 14:38
Dzień dobry. Wiem, że forum to dotyczy pomocy rodzinom z dziećmi, i przepraszam że piszę w Wigilię, ale forum znam i przeglądam i wiem, że jesteście cudowne w podpowiadaniu rozwiązań systemowych rodzinom które znalazły się w trudnej sytuacji. Dlatego proszę, wybaczcie mi zawracanie głowy, szczególnie w okresie świątecznym, ale nie wiem, gdzie indziej mogłabym się udać.

Mam na imię Anna, mam 20 lat. Dnia 17 grudnia mój tata podczas rozmowy stracił przytomność. Diagnoza- pęknięty tętniak, masywny wylew krwi do mózgu. Został przetransportowany karetką do szpitala przy ul. Banacha (jesteśmy z Warszawy), gdzie 18 grudnia przeszedł zabieg embolizacji, podczas którego wystąpiły powikłania- podczas próby wprowadzenia sprężynki do tętnicy z jej ściany oderwała się blaszka miażdżycowa, która płynąc w górę utknęła w ślepym naczyniu krwionośnym w mózgu, zasilającym ośrodek mowy. Nie ma szans na jej usunięcie/rozpuszczenie farmakologiczne, ponieważ jest "zwapniała" (tym wyrażeniem posłużył się lekarz). Jedyną nadzieją jest tzw. "mostkowanie" tj. wytworzenie się nowych połączeń w mózgu w miejsce tych wyłączonych z obiegu. Podobno u dzieci przebiega to błyskawicznie- ale tata ma 60 lat. Nie wiadomo kiedy i czy w ogóle jest to możliwe.

Od tego dnia mieszkamy w szpitalu. Stan taty jest ogólnie "dobry" tzn. póki co nie wystąpiły żadne groźne powikłania (skurcz naczyń, udar) których się obawiamy. Niemniej wylew zebrał swoje żniwo, a wszelkie nadzieje (że to wynik sedacji) już się rozwiały.

Tata mówi, ale z dużym wysiłkiem, szuka słów, nie znajduje, denerwuje się. Wrzeszczy "DAJ MI TO!! NO TOO!!", obraża nas, albo mówi rzeczy zupełnie "od czapy"- bełkocze, to znowu mówi wyraźnie ale bez sensu, stan ten nie ulega poprawie, wręcz jest gorzej. Nadto jest agresywny, tej nocy zdemolował pół łazienki, kopał pielęgniarki (jedną w twarz, gdy próbowała go podnieść, bo leżał nago na korytarzu), szarpał się, wyrywał, a waży prawie 100 kg. To, że opuścił samodzielnie łóżko jest niebywałe, bo wcześniejsze próby pionizacji z rehabilitantem kończyły się jego rykiem i napadem furii, nie chodził w ogóle. Dzisiaj spędził z nami "wigilię" przywiązany do łóżka skórzanymi pasami. Nie będę pisać, jak jest to dla mnie trudne, myślę, że nie trzeba. Ponadto wystąpił paraliż prawej ręki, zez, afazja. Nie wie jaki mamy dzień, miesiąc, że to święta. Pyta 10 razy o to samo. Wydaje mu się, że dzwoniące tramwaje pod oknem to dzwony kościelne, pyta non stop o godzinę, i wpada w szał, bo jego "dzwony" nie zgadzają się z tym co mówimy. Dzisiaj absolutnie perfidnie zsikał się w łóżko, na złość mamie, która pytała go 3 razy, czy siusiu mu się chce. Na pytanie czemu nie powiedział, że musi dostać kaczkę (dzisiaj był pierwszy dzień bez pieluch) roześmiał się i wywrzeszczał "BO NIEEE".

Nie piszę tego ot tak. Piszę, bo nasza sytuacja wygląda następująco: Ja na co dzień studiuję i mieszkam w Gdańsku. Mój o rok starszy brat studiuje i mieszka w centrum Warszawy. W naszym domu rodzinnym została mama z tatą. Mama, która nie pracuje i od 20 lat leczy się psychiatrycznie (Depresja, nawracające nerwice, schorzenia towarzyszące) i jest w gruncie rzeczy słabiutka.

Tata jest, a raczej był jedynym żywicielem rodziny. Niecały miesiąc temu został zatrudniony w nowej pracy- jako redaktor naczelny jednego z pism. Jak możecie się domyśleć, to człowiek który pracował wyłącznie głową. Mową, pismem. Na razie powiadomiliśmy redakcję, że jest hospitalizowany. Ale i tak najpewniej zastąpią go kimś innym w trybie natychmiastowym.

Decyzję o przerwaniu studiów podjęłam w dwie sekundy. Mój brat jest człowiekiem nie stroniącym od używek, niepewnym, słabym, depresyjnym. Martwimy się o niego obie z mamą. Jeżeli uda się utrzymać go na studiach dziennych, do tego właśnie będziemy dążyć.

Ale...co teraz? Nie mamy żadnych oszczędności, wręcz horrendalne długi (tata długo był bez pracy). Nikogo, żadnej rodziny do pomocy. Również tej najważniejszej, finansowej. Mama nie nadaje się do pracy, chyba że w domu (jest tłumaczem j. angielskiego). To nie wymówka, jest po prostu niezdolna do przebywania długi czas poza domem, prowadzenia samochodu na dystans wykraczający poza dzielnicę. Boję się o nią, ma zwiększone dawki leków, ale nie wiem ile wytrzyma.

Co możemy zrobić? Jakie wnioski, jakie dokumenty musimy skompletować, żeby uzyskać pomoc? Tata najpewniej po wypisie dostanie skierowanie do Instytutu Psychiatrii i Neurologii przy ul. Sobieskiego, ale to na pewno nie jedyna rehabilitacja jaka go czeka. Na pewno rehabilitacja psychiatryczna, mowy, ruchowa. Najpewniej część prywatnie. Zrobimy wszystko, żeby odzyskać ojca.

Czy należy nam się jakiekolwiek świadczenie, jeżeli tak, jak należy to załatwić? Czy mama, ze swoim stanem zdrowia może objąć nad ojcem kuratelę medyczną? Czy to już musi być ubezwłasnowolnienie? Jest agresywny, nie ma jasnego osądu, ani żadnego samokrytycyzmu. Nie zgodzi się na nic. Do tej pory on zarządzał finansami, jak uzyskać możliwość reprezentowania go prawnie? Jest właścicielem naszego domu (od pół roku wystawionego na sprzedaż), samochodu (również do sprzedania), jak można scedować to na mamę lub mnie? Czy ja mogę ubiegać się o urlop dziekański, bądź czy jest jakikolwiek inny sposób, żebym mogła nie przerwać studiów a jedynie je zawiesić? No i najważniejsze- z czego mamy żyć? Tzn., ja jestem gotowa podjąć jakąkolwiek pracę, natychmiast, brata w razie potrzeby zmuszę po prostu, ale to nijak nie wystarczy. Z resztą nie wiem, czy będę w stanie zostawić ich samych, mamę (1,60 wzrostu) do opieki nad stu kilowym, nieobliczalnym ojcem. Ale co dalej? Wierzę, na przekór wszystkiemu, że go odzyskamy. Ale co do tego czasu?

Przepraszam, że tu piszę. Jak wspomniałam, nie wiedziałam gdzie indziej mogę się udać. Dnia 17.12 załamało nam się życie. Dlatego, przez łzy na klawiaturze, proszę Was o pomoc.
Obserwuj wątek
    • justyna198515 Re: Proszę o pomoc- informacje 25.12.13, 11:36
      Zacznę od tego, że bardzo Ci współczuję- przeżyłam kiedyś coś podobnego z własnym ojcem tyle,że był on w śpiączce aż do śmierci.

      Dziekanka- po primo możesz napisać o zapomogę celową na uczelni- ze wszystkim, którymi się spotkałam prywatnymi i państwowymi istnieje taka możliwość- później możesz złożyć podanie o dziekankę i w zależności czy państwowo czy prywatnie tyle bęfdzie trwała- na państwowej było do 1 roku prywatnej dużo dłużej.

      Ubezwłasnowolnienie- jedyna szansa , aby prawnie decydować za ojca- można zrobić tzw. częściowe ubezwłasnowolnienie- tu masz wszystko na ten temat: szulikowski.blog.onet.pl/2012/03/16/abc-prawa-ubezwlasnowolnienie-czesciowe-i-jego-skutki/

      specjalny druk skałda się do Sądu właściwego dla miejsca zamieszkania.

      pomoc socjalna- Twoja mama może złożyc podanie o zasiłek celowo oraz stały do OPS właściwego dla miesjca zamieszkania- trzeba zebrać dokumenty takie jak: zaświadczenie ze szpitala o hospitalizacji ojca, jego pobory z tej nowej pracy jeśli takie miał, mama jak rozumiem nie jest zatrudniona nigdzie na stałe? pisze oświadczenie ile miała dochodu- dodatkowo można się ubiegac o zapłacenie prądu, gazu i o zakup opału a także zakup leków.

      Jesli nie przepracował całego miesiąca to i tak przysługuje mu zasiłek chorobowy liczony od podstawy wymiary czyli w tej chwili 2 tygodni- lekarze muszą wypisać L4, po wyjściu ojca ze szpitala należy nadal przekładac L4, mozna złozyc podanie o ustanowienie renty oraz zasiłku pielęgnacyjnego ale to już dziewczyny są w tym biegłe- ja ze swojego doświadczenia wiem, że moja mama takie rzeczy składała chyba do ZUS-u.

      Ojciec był może ubezpieczony prywatnie gdzieś musisz to sprawdzić.

      co do auta i domu- ubezwłasnowolnienie częściwoe albo złamanie prawa( możliwe przy sprzedaży auta- naciągnięcie go- jednakże do tego Cię nie namawiamsmile


      w razie czego pisz i pytajsmile
    • esr-esr Re: Proszę o pomoc- informacje 28.12.13, 12:25
      ja podpowiem głównie w zakresie uczelni - zdecydowanie pisz pismo o urlop dziekański, zapomogę celową i potem stypendium socjalne (zgodnie z terminem). idź na spotkanie z dziekanem, ewentualnie jakimś życzliwym profesorem, którzy podpowiedzą Ci co zrobić. nie wiem jaki jest kierunek studiów, ale możesz jeszcze rozważyć indywidualny tok nauczania (tu poproś o możliwość rozliczania zdalnego, a może uczelnia ma moduł e-learningowy?) albo przeniesienie na podobny kierunek w Warszawie.
      mamie szukaj zleceń na tłumaczenia (np. abstraktów prac dyplomowych), sama pewnie też będziesz musiała iść do pracy. porozmawiaj też z pracodawcą ojca, może maja jakiś pakiet medyczny wykupiony dla pracowników?
      • anna.1410 Re: Proszę o pomoc- informacje 28.12.13, 15:57
        Już odpisuję obu Paniom

        Dziękuję najmocniej za pomoc i zainteresowanie! Nie wyobrażacie sobie, jak cenne jest to co piszecie.

        Mama od 20 lat nie pracuje nigdzie, ale jest gotowa podjąć wszelkie zlecenia dot. tłumaczeń, jeżeli może je wykonywać w domu. Ja studiuję dziennie politologię na UG, brat socjologię, też dziennie na UW.

        Wczoraj rozmawiałyśmy z jednym lekarzem, dr. Bojarskim który plan nakreślił taki- ok. wtorku tata dostanie wypis i zostanie przetransportowany na stacjonarną rehabilitację w szpitalu w Międzylesiu, nie wiadomo na jak długo. Pierwszy raz dowiedziałyśmy się też, że podczas zabiegu wystąpiła jeszcze inna komplikacja- udar niedokrwienny w lewej półkuli, który pozostawił ognisko niedokrwienne "średniego" rozmiaru. Szanse na ponowne "uruchomienie" tego obszaru określił na zerowe, jedyna nadzieja w tym że zdrowa część mózgu przejmie chociaż część zadań tej uszkodzonej. Oczywiście, w naszej świadomości nie ma innej opcji smile

        Za to dzisiaj trafiłyśmy na innego doktora, niestety nie pamiętamy nazwiska, który stanowczo odradził Międzylesie i tamtejszą rehabilitację szpitalną. Z dwóch względów- po pierwsze według jego opinii, rehabilitują tam raczej "pro forma" i jedynie w dziedzinach zakontraktowanych z NFZ-tem, po drugie zaś ojciec błaga o powrót do domu. Z agresji przeszedł w apatię, ale jasne jest jedno- on musi być w domu. Czuje się więziony, osaczony, prawdopodobnie z powodu tego, iż w stanie wojennym jako jeden z wielu opozycjonistów ukrywał się w szpitalu psychiatrycznym jako pacjent, żeby uciec przed internowaniem. Nie chce brać leków, ponieważ myśli że to psychiatryczne "otumaniacze", nie ufa nikomu, jest agresywny wobec personelu. Nie poddaje się jakiejkolwiek rehabilitacji, nie współpracuje, nie wykonuje poleceń, niemożliwa jest nawet konsultacja okulistyczna (porażony został jeden z trzech nerwów wzrokowych zawiadujących "odwodzeniem" oczu- ma zeza i podwójne widzenie) ponieważ nie wykona żadnego polecenia. W innym szpitalu nie będzie lepiej. Porywamy się z motyką na słońce, ale tata musi być w domu. Mogę zmieniać mu pampersy, karmić, pilnować, spać tuż obok, nieważne. To jedyna nadzieja na jego rehabilitację.

        "Dzisiejszy" lekarz zasugerował właśnie uproszenie prowadzącego, a jak trzeba będzie to i ordynatora o wypis do domu, ze skierowaniem do Instytutu Psychiatrii i Neurologii ale w trybie niestacjonarnym- będziemy tam tatę wozić, codziennie jeżeli trzeba będzie. Wszystko żeby uciec od Międzylesia. Gdy był tam tata tuż po wylewie, widziałam cały korytarz na oddziale neurologii zastawiony łóżkami z pacjentami. Po operacjach, trepanacjach, nieważne- całe korytarze w pacjentach i tak mało personelu, że rodziny zmieniały opatrunki, kroplówki i pampersy. To nie jest szpital, to jest horror.

        Czyli plan jest taki- po weekendzie bierzemy tatę do domu, błagamy na kolanach o przyjęcie do Instytutu przy Sobieskiego jako pacjenta niestacjonarnego (doktor ostrzegł, że kolejki są dwumiesięczne, ale musimy się tam dostać już. Nie wiem jak, ale musimy), dodatkowo jeżeli trzeba będzie załatwiamy rehabilitację prywatną, dochodzącą w zakresie psychologii, logopedii, rehabilitacji ruchowej i wszystkich innych niedowładów które mogą wyjść z czasem. Zwariowałyśmy, wiem. Ale tata jest dla nas wszystkim. Jednym z najwspanialszych ludzi pokolenia powojennego. Myślicielem, erudytą, pisarzem, historykiem. Wspaniały umysł, wspaniała osobowość, najcudowniejszy mąż i ojciec. Musimy go "wyciągnąć" z tej otchłani.

        Dlatego bardzo, bardzo proszę i odwdzięczę się jak tylko będę mogła za pomoc w skonstruowaniu planu działania! Czyli:

        1. W poniedziałek ma być dostępny lekarz prowadzący doktor Wojciechowski. Siłą chociażby wyciągniemy z niego wypis do domu i skierowanie do Instytutu, a poza tym L4 i czy jeszcze jakieś zaświadczenia, dokumenty musimy pozyskać od szpitala? Jeżeli tak, to jakie?

        2. Zanosimy L4 do redakcji i prosimy o...? No właśnie? Jakie informacje ujawniamy? Czy opisać im wszystko, stan taty, prognozy (6 msc rehabilitacji to absolutne minimum, a i nie wiadomo czy tata kiedykolwiek będzie mógł wrócić na stanowisko) O co prosić? Czy redakcja załatwia jakieś świadczenia, wypłaty ubezpieczenia, cokolwiek?

        3. Co zrobić, krok po kroku aby ustanowić mamę osobą decyzyjną w jego sprawach zdrowotnych? Wiem, że pierwsza z Pań wkleiła mi link, za którego jestem ogromnie wdzięczna, jednak z uwagi na nasz stan kompletnego braku koncentracji w tym momencie, jak i zerowej znajomości procedur, bardzo bym prosiła o opis w rodzaju "idziecie tu i tu, piszecie to i to iw tedy..." Wiem, to żałosne, ale potrzebujemy prowadzenia za rękę jak dzieci.

        4. Podobnie, jeżeli chodzi o przyznanie mamie zasiłku pielęgnacyjnego, tj. czy Państwo wypłaca tego typu świadczenie, jeżeli mama będzie musiała zajmować się tatą okrągłą dobę (oby jak najkrócej)? Gdzie się udać, jak uzyskać tego typu pomoc?

        5. Czy i gdzie można uzyskać jakąkolwiek inną pomoc finansową? Powiem szczerze, jest tragicznie. Mamy długi za prąd, dom w tym momencie nie jest ogrzewany, jedynie piecykami elektrycznymi, nie ma bieżącej ciepłej wody, jedynie piec na olej opałowy, który jest bardzo drogi. Ale najbardziej wykańcza nas paliwo, jeździmy cholernym starym vanem 3,6 silnik, to nasz jedyny samochód, i w zasadzie co drugi dzień musimy do niego wlać paliwa za 100 zł, bo codziennie jesteśmy u taty na drugim końcu miasta. Boję się komunikacji miejskiej ze względu na mamę, boję się jej ataku lęku, jeszcze tego nam trzeba, żeby wpakowała się po raz wtóry w depresję kliniczną. I tak ledwo daje radę w szpitalu (dużo ludzi, dużo bodźców, jeżeli ktoś spotkał się z chorobą, zrozumie). Czy istnieje jakakolwiek możliwości uzyskania chociażby częściowego zwrotu za opłaty? Pierwsza Pani o tym pisała, ale nie mam pojęcia jak to wygląda w praktyce.

        5. Na swój i brata uniwersytet zadzwonię w dniu jutrzejszym. On też stwierdził, że weźmie dziekankę, jeżeli to możliwe. Czy o coś, oprócz uzyskania urlopów dziekańskich i zapomogi celowej mam pytać?

        6. Jeżeli któraś z Was ma do polecenia: neuropsychologów, rehabilitantów, fizjoterapeutów, kogokolwiek na terenie Warszawy, przyjmę namiary z dozgonną wdzięcznością!

        Słowem, rozpłaczę się z ulgi jeżeli któraś z Was byłaby w stanie skonstruować dla nas punktowy plan działania, na zasadzie: Po pierwsze należy udać się do X, wziąć papier Y i zanieść do Z, bo w tej chwili, ku mojej naprawdę dużej irytacji przerasta mnie zadanie policzenia drobniaków, a co dopiero skonstruowania tak skomplikowanej operacji logistycznej jaką będzie cel "odzyskać tatę". Z góry dziękuję w imieniu swoim i całej naszej rodziny!
        • anna.1410 Re: Proszę o pomoc- informacje 28.12.13, 16:08
          Odpisując jeszcze:

          Pierwszej z Was bardzo, ale to bardzo współczuję śmierci Taty. Przez ten okres między upadkiem a operacją, kiedy baliśmy się, że tata nie przeżyje, byłam sparaliżowana strachem. Po prostu sparaliżowana, zamrożona, nie wiem jak inaczej to opisać. Nie mogę sobie nawet wyobrazić, jak czuje się człowiek, gdy ta obawa staje się faktem. Nie mam pojęcia jak Pani to przetrwała, ale mogę tylko składać najgłębsze ukłony dla siły ducha i wytrwałości.

          Dziękuję również drugiej z Pań: tak strasznie nie chcę przerywać studiów, że to aż boli, ale czuję się przez to największą egoistką świata, i nawet nie chcę o tym mówić mamie. Uwielbiam mój kierunek, uwielbiam mój Uniwersytet, skończyłam I rok z jedną z pierwszych lokat. Ale moje studia są w Gdańsku. A rodzina tu, w Warszawie. Jeżeli dało by się kontynuować je, chociażby od października w stolicy, nawet Pani nie wie ile by to dla mnie znaczyło. Tylko nie wiem, czy i jak jest to możliwe? I nie chcę nic robić kosztem opieki nad tatą.

          Dziękuję raz jeszcze.
          • justyna198515 Re: Proszę o pomoc- informacje 28.12.13, 19:01
            Aniu jutro rano skonstruuję Ci plan działania krok po krokusmile
          • esr-esr Re: Proszę o pomoc- informacje 29.12.13, 22:58
            z doświadczenia napiszę, że najlepiej jest skontaktować się osobiście z dziekanem - panie w dziekanatach bywają różne... może napisz maila do dziekana ds. studenckich z zapytaniem jakie procedury przewiduje ten konkretny wydział? zainteresuj się też indywidualnym tokiem studiów (ITS), który umożliwia zaliczanie zajęć bez wymaganej liczby obecności. istnieje jeszcze ktoś taki jak opiekun roku (lista opiekunów z twojego wydziału www.politologia.ug.edu.pl/opiekunowieroku.pdf), z nim też warto się skontaktować, ewentualnie jeszcze z samorządem studenckim (znają wszystkie procedury i mogą podpowiedzieć coś sensownego).
            tu www.wns.univ.gda.pl/index.php?id=strony/najwazniejsze_dokumenty/sprawy_socjalne masz wzory dokumentów, a tu www.ug.edu.pl/pl/administracja/_upload/akty_normatywne/2058/files/zal41r12.pdf zasady przyznawania stypendiów i zapomóg na UG.
            co miałaś na myśli pisząc o dziekance za ostatni rok? chodzi o ostatni rok studiów? na ogół jest tak mało zajęć, że nie ma po co brać urlop.

            odnośnie ojca pracodawcy to musisz dostarczyć mu zwolnienie lekarskie, nie musisz nic mówić, ale chyba wypada powiedzieć, że ojca przez dłuższy czas nie będzie. ponieważ miał podpisaną umowę o pracę to powinnyście dostać zasiłek chorobowy (tzn ojciec dostanie) w wysokości 80% wynagrodzenia (napisałam, że powinnyście bo zrozumiałam, że ojciec długo był bez pracy i nie wiem czy wypracował już sobie prawo do zasiłku). www.zus.pl/default.asp?p=4&id=428 dowiecie się tego w kadrach w jego zakładzie pracy. tak jak pisałam zapytaj też czy ojciec nie miał dodatkowego ubezpieczenia zdrowotnego (typu luxmed), to dosyć częsta praktyka w większych firmach i czy zgłosił was wszystkich do swojego ubezpieczenia (tego "obowiązkowego"), bo jeśli nie to powinnaś o to też zadbać.
            niezależnie od tego, mama powinna wybrać się do ZUSu i zapytać o to jakie ma prawa do zasiłku opiekuńczego. poza tym wizyta w mopsie i znowu zapytanie o możliwe zasiłki (zasiłek opiekuńczy to teraz chyba 620 złotych, ty też możesz się o niego starać).

            jeśli chodzi o sprzedaż domu i samochodu to polecam wizytę u notariusza/radcy prawnego. nie wiem czy są własnością ojca, czy obojga rodziców.

            aha, czy macie pełnomocnictwa do odbioru pieniędzy z banku? czy rodzice mają wspólne konta, na które wpływa wypłata ojca? mama może podjąć tam pieniądze?
    • a_a_r Re: Proszę o pomoc- informacje 28.12.13, 19:02
      Przede wszystkim - na twoim miejscu nagłośniłabym chorobę taty. Oczywiście tylko w zakresie, na jaki zgadza się rodzina.
      Twój Tata ma pewnie znajomych, którzy mają znajomych, być może ktoś zna kogoś kto pomoże, kto odciąży Mamę i Ciebie w domowej opiece nad Tatą, może ma syna na AWF, który się uczy na rehabilitanta, może córkę pielęgniarkę, może wózek po babci. Nie dacie rady same, zwłaszcza na dłuższą metę.
      Miałam 22 lata jak opiekowałam się umierającą mamą, 27 jak żegnałam tatę. Bez fachowej pomocy domowego hospicjum, osób czuwających pod telefonem nie dałabym rady.
      Zawalcz o studia, musisz mieć odskocznię w normalne życie, musisz mieć o czym tacie opowiadać. Wszędzie pracują ludzie, myślę, ze przeniesienie, nawet na rok ( był kiedyś program MOST - Program Mobilności Studentów) jest dla Ciebie wyjściem.
      W przychodni, do której jesteście zapisani (nfz) jest lekarz i pielęgniarka pierwszego kontaktu, wizyty pielęgniarki do ewentualnych zabiegów/zmian opatrunków należą się Tacie po wypisaniu skierowania przez lekarza z przychodni - ogólnego. Najlepiej zarejestrować się na wizytę, wziąć wszystkie dokumenty i wypytać się, co się tacie należy (nie ustępować za łatwo). Czeka was mycie, przekładanie, oklepywanie, często po kilka razy dziennie. Same nie możecie się szarpać - zrobicie krzywdę sobie i Tacie. Transport sanitarny - darmowy , a nie taksówka.
      Kwestia prawna - porady notariusza są darmowe. Idź, dowiedz się od fachowca, jakie pismo, do jakiego sądu, co i jak. Jestem z Gdańska - w tej kwestii mogę tu pomóc.
      Pomoc wam się należy. Jeśli ktoś z Taty znajomych jej wam odmówi, niech ma odwagę zrobić to w twarz, ale myślę, ze powinnaś dać ludziom szansę się wykazać. Znajomym, współpracownikom, pracodawcy, kolegom z młodości. Myślę, ze powinni wiedzieć, że mogą pomóc.

      Proś o konkretną pomoc (transport, posiedzenie z Tatą 3 godziny i poczytanie mu) wiem, że to niełatwe, ale same nie dacie rady.
    • asiorex_krk Re: Proszę o pomoc- informacje 28.12.13, 21:49
      nie wypowiem się fachowo bo się nie znam... Bardzo Ci współczuję całej tej sytuacji. Powiem tylko od siebie nie odpuszczaj studiów! Z tego co piszesz jesteś bardzo zaradną i zorganizowaną osobą i na pewno dasz radę to jakoś wszystko poukładać. Studia to Twoja przyszłość szczególnie że lubisz ten kierunek, tata na pewno nie chciałby zebyś rezygnowała z tego co lubisz i ze swojej przyszłości. Z doświadczenia wiem że na uczelniach pracują ludzie i Ci ludzie w takich sytuacjach bywają pomocni. Ja wprawdzie na 3 roku ale dostałam dziekankę wsteczną ze względu na sytuację nie zaliczyłam wszystkiego więc panie zasugerowały dziekankę wsteczną, po powrocie przepisano mi oceny z przedmiotów które zaliczyłam. Nie dostałam oficjalnego indywidualnego toku bo nie praktykowało się tego na mojej uczelni ale zasugerowały mi panie rozmowę z prowadzącymi i Ci się wszyscy godzili smile Różne były formy.. Z jednego przedmiotu musiałam co jakiś czas się meldować z ćwiczeniami, z drugiego zaliczyć na koniec specjalne kolokwium czy egzamin dodatkowy, z innego oddać projekt.. Dogadaliśmy się. Podjęłam też pracę na pół etatu. I choć kosztowało mnie to wiele, wiem że było warto, bo te studia były dla mnie ważne, dla mnie i mojej rodziny. Były też odskocznią od problemów, były tylko dla mnie, takim moim kawałkiem podłogi. I Ty musisz mieć taki kawałek podłogi bo zwariujesz. I myślę że Ty możesz się dogadać czy to na macierzystym uniwerku czy tym we własnym mieście. Może wśród znajomych rodziców są ludzie którzy mają znajomych na uniwerku? Wiesz nie chodzi nawet o protekcję ale o ułatwienie kontaktu, podpowiedź gdzie co i jak załatwić? Może ktoś z Twoich znajomych studiuje na UW i jest w stanie pomóc, popytać? Nie bierze wszystkiego na siebie, nie bój się prosić o pomoc. Życzę wytrwałości i powodzenia. A tacie powrotu do zdrowia!
      • verdana Re: Proszę o pomoc- informacje 29.12.13, 10:53
        Studia - nie, nie przerywaj studiów. Wybacz, ale Twoi rodzice sa dorośli, powinni byli zabezpieczyć się na wypadek choroby jedynego żywiciela rodziny. Ja wiem, ze to brzmi strasznie egoistycznie, ale nie możesz poświęcić reszty życia na pielęgnację ojca. Rok tak, oczywiście - weź dziekankę na rok, na pewno bez problemu dostaniesz. W ciągu roku trzeba będzie jakoś sytuację opanować,albo ojcu się polepszy, albo może jakiś dom opieki? Bo ze studiów to jeszcze można teoretycznie zrezygnować, ale trudno także zrezygnować z życia osobistego...
        Ja bym nie godziła sie na wypis agresywnego, silnego faceta do domu, niezależnie czy on tego chce czy nie. To zwyczajnie jest niebezpieczne i dla Was i dla niego.
        • verdana Re: Proszę o pomoc- informacje 29.12.13, 10:54
          A, i jeszcze jedno. Jesli ojciec jest znanym dziennikarzem, to może jakaś pomoc ze środowiska? dziennikarze znają dobrych lekarzy, dobre domy opieki. Może też poprosić o pomoc finansową?
    • anka7961 Re: Proszę o pomoc- informacje 29.12.13, 11:43
      Ania, jedyne co przychodzi mi na myśl, to może w firmie taty jest coś takiego jak zfśs (zakładowy fundusz świadczeń socjalnych). Nie wiem, czy Twojemu Tacie po miesiącu będzie przysługiwała pomoc, ale musisz podpytać w kadrach - każdy zakład który posiada zfsś ma regulamin na podstawie którego dysponuje środkami. Podpytaj, może dostaniecie jakąś zapomogę.

      Ania, bardzo Ci współczuję. Długa droga przed Wami, trzymam kciuki. Jeśli potrzebujecie jakiejś pomocy materialnej - za dużo nie mogę, ale może paczka żywnościowa, lub cokolwiek. Dawaj znać.
    • anka7961 Lekarz 29.12.13, 11:46
      A i jeszcze jedno - nie jestem pewna jakiego lekarza potrzebujecie (pewnie bardziej neurologa), ale trafiłam kiedyś na naprawdę świetnego neurochirurga, może warto się też u niego skonsultować www.neurochirurg.warszawa.pl/ Andrychowski. Przyjmuje prywatnie na bemowie i jest ze szpitala bielańskeigo.
      • anna.1410 Re: Lekarz 29.12.13, 17:36
        Dobry wieczór, dziękuję za zainteresowanie, już odpisuję:

        Pani Justyno, jeżeli naprawdę byłaby Pani w stanie to zrobić to całowałabym Panią wirtualnie po rękach smile !

        Pani a_a_r : Od weekendu dzwonimy po rodzinie i znajomych, problemy są dwa: rodziny jako takiej w zasadzie nie mamy, poza moją siostrą w Londynie, która mieszka tam z mężem, 3 letnią córeczką i jest w 7 msc zagrożonej ciąży. Zadeklarowała pomoc finansową, ale nie wiem na ile dadzą radę to ciągnąć. Na razie próbujemy odwieść ją od zamiaru pakowania się w samolot. Poza tym rodziny raczej brak, jakiś daleki wujek z żoną, kuzyn. Rodzice to jedynacy. Co do znajomych, też garstka, ale pilnie uruchamiamy kontakty, szczególnie w świecie medycznym, czekamy na „odzew”, może coś się uda. Sąsiadka jest fizjoterapeutką na macierzyńskim, też zadeklarowała pomoc. No i oczywiście wszyscy moi przyjaciele, gotowi jeździć, wozić, załatwiać, robić zakupy, jedzenie, słowem- ludzie są wspaniali. Co do wózka, mamy balkonik po dziadku, ale tata jest pionizowany- ze skutkiem kiepskim, chociaż jak jesteśmy my daje radę do łazienki podreptać. Lekarz mówi że mamy go zmuszać, i taki też mamy zamiar. Co do studiów, od jutra (dziś niedziela) wydzwaniam do obu naszych dziekanatów, mam nadzieję, że uzyskam informacje co krok po kroku należy zrobić. Jeżeli wszystko będzie dobrze, od października chciałabym je kontynuować w Warszawie smile (Dziękuję Wam za pomysł i za motywację)
        Czy ten darmowy transport obejmowałby wożenie tatę na rehabilitację do Instytutu Psychiatrii i Neurologii przy Sobieskiego, i z powrotem? Jak to załatwić? I czy pielęgniarka mogłaby przychodzić i np. myć tatę? Mamy wannę, ale nie wiem czy to takie proste będzie. Tzn. na razie wszystkie mięśnie są bardzo słabe po 2 tyg. Leżenia, ale liczymy że ten stan fizyczny będzie się stopniowo poprawiał.
        Czy ja mogę wybrać się do notariusza, dowolnego notariusza i poprosić o darmową poradę??
        Bardzo współczuję straty obojga rodziców. Człowiek chyba nie jest na to nigdy dość dorosły.

        Do Pani Asiorex: O o o- dziekanka wsteczna! O to właśnie mi chodziło, tylko nie znałam fachowego określenia smile Co do załatwienia tejże myślę, że nie byłoby problemu. Do tej sesji niestety już nie podejdę, ale I rok mam cały zaliczony, nie powtarzam żadnego przedmiotu, wszyscy wykładowcy mnie lubią (nigdy nawet nie poprawiałam egzaminu). Bardzo, ale to bardzo, chciałabym skończyć studia. Głównie Wy mi uświadomiłyście jak bardzo smile Tak więc na UG chciałabym wziąć dziekankę, a po niej kontynuować studia na UW. Mam nadzieję, że to wykonalne. Być może w trybie niestacjonarnym, jeżeli będę pracować w ciągu dnia, a skonstruowałam już CV i wysyłam gdzie się da.

        Do Pani Verdany: Jak pisałam wyżej, zrobię wszystko żeby studiów nie przerwać, a jedynie „zawiesić”. Brata będę zachęcać do tego samego, nie wiem tylko czy na rok licencjacki można wziąć wsteczną dziekankę. Dowiem się! Wiem też, że rodzice powinni być przygotowani na taką okoliczność. Ale wiem też, że to stało się tak nagle, bez żadnych objawów, bez żadnej choroby poprzedzającej, że trudno mi ich winić. Tata czuł się świetnie, zaczął nową, dobrze płatną pracę. Mieliśmy sprzedać dom, spłacić długi i przenieść rodziców do mieszkania. Plan był. Z tą agresją też jest lepiej, tzn. ciągle wyrywa wenflony, ale wszystkie te negatywne zachowania mają bezpośredni związek z sytuacją przymusu pobytu w szpitalu. Wie kim jesteśmy, mama i ja, w stosunku do nas jest łagodny jak zawsze, powtarza, że nas kocha. Przy nas się uspokaja, jest coraz bardziej posłuszny. Doktor mówi, że jest lepiej, że zaczyna „wracać”. Tata raczej nie jest „znanym dziennikarzem”, ot- historyk z zamiłowania i wykształcenia, nie znamy słownie nikogo w jego nowej redakcji, ale będziemy tam z L4, zapytamy o wszystko co się da. Dziękuję, za tę sugestię.

        Do Pani Anki: Pierwszy raz spotkałam się z tym pojęciem, zapisuję już i ok. środka tygodnia będę pytać w redakcji smile Dziękuję również za ofertę pomocy- mam nadzieję, że nie pomyślała Pani że piszę na tym forum w celu uzyskania takowej, bo naprawdę chodzi mi jedynie o informacje. Musimy uzyskać pomoc systemową, i zrobić wszystko, żeby być samowystarczalnymi finansowo, ale taka oferta, paczki żywnościowej, naprawdę wiele dla mnie znaczy. Dziękuję Pani. Potraktuję ją jako ostatnią deskę ratunku, „w razie czego”. Dziękuję! Co do lekarza, z punktu widzenia neurologii nic nie można już zrobić. Teraz cała nadzieja w rehabilitantach i mam nadzieję, że trafimy na naprawdę dobrych fachowców.

        W poniedziałek o 13 jesteśmy umówione z doktorem prowadzącym na rozmowę i omówienie wypisu. Dzisiaj inny doktor prosił, żeby przygotować listę dokumentów, które chcemy uzyskać przy wypisie. Także proszę o pomoc w skonstruowaniu takowej, w świetle wszystkiego o czym pisałyście.
        1. L4
        2. Zaświadczenie potrzebne do uzyskania dziekanek i zapomóg celowych?
        3. Dokumenty potrzebne do przyznania mamie zasiłku pielęgnacyjnego?
        4. Dokumenty potrzebne do częściowego ubezwłasnowolnienia taty? Jakieś poświadczenie jego obecnego stanu psychicznego?
        5. Skierowanie do Instytutu Psychiatrii i Neurologii
        6. Coś jeszcze??

        Dziękuję, dziękuję i jeszcze raz dziękuję. Za wsparcie, współczucie, rady. Za wszystko. Przysięgam, że po tym wszystkim nie „zostawię” tego forum, będę poprzez Was pomagać jak tylko zdołam innym potrzebującym, to jest wspaniałe co robicie, jeżeli wszystko będzie dobrze i tata wróci do normy, w każdy możliwy sposób nagłośnimy waszą niesamowitą, charytatywną działalność. Dziękuję. Już dzisiaj opowiadałam mu, że mamy zaplecze wirtualnych pomocniczek, które prowadzą nas za rękę w strasznym świecie biurokracji smile
        • a_a_r Re: Lekarz 29.12.13, 20:53
          Każdy notariusz udziela darmowych porad, lepiej umówić się na konkretną godzinę, na rozmowę, wtedy znajdzie czas.
          Różny jest zakres kontraktów z nfz, w mojej przychodni pielęgniarka środowiskowa chodzi pomagać pani z SM, więc myślę, ze Twój Tata też się kwalifikuje, ale o tym decyduje lekarz pierwszego kontaktu. Idź do przychodni - wszystkiego się dowiesz. Tylko dopytuj.
    • ewik1976 Re: Proszę o pomoc- informacje 29.12.13, 20:23
      Anno,
      na papierologii się nie znam i tu raczej nie pomogę sad Miałam jednak podobną sytuację w rodzinie - mój mąż przeszedł cztery lata temu krwawienie podpajęczynówkowe, podejrzewano właśnie tętniaka, choć ślad po nim zniknął (?). W chwili obecnej jest zdrowym, silnym facetem.Mogę Ci z grubsza powiedzieć czego się spodziewać/jak to u nas wyglądało.

      1. To już pewnie wiecie - tata miał mnóstwo szczęścia, że z tego wyszedł. Teraz bardzo ważne będą badania kontrolne - ciśnienie, cholesterol no i arteriografia za niedługo, bo jeśli to był tętniak, to te paskudy lubią pojawiać się a piać w tym samym miejscu. Tata na pewno dostanie skierowanie. Gdyby w szpitalach jęczeli, że skończył się limit z NFZ - poradziła nam pani doktor - zgłosić się do szpitala w którym leżał, powiedzieć, że pacjenta boli głowa - nie ma bata, będą musieli przyjąć i zrobić badanie. To jest sprawa życia i śmierci, nie ma tu czasu na obcyndalanie się.
      2. Pionizacja trochę potrwa, dwa tygodnie leżenia to naprawdę dużo. Tylko w serialach medycznych człowiek wybudza się ze śpiączki po dłuższym czasie, wstaje i wychodzi. U nas trwało to koło tygodnia.
      3. Co do odjazdów psychicznych - w naszym przypadku w szpitalu było z pewnością najgorzej! Po powrocie do domu lepiej, ale do pełnej kondycji mąż doszedł po dwóch latach. Objawy - agresja słowna, zapominanie różnych rzeczy, depresja. W chwili obecnej jest to niemiłym wspomnieniem li i jedynie. Raz że musiał się psychicznie uporać z tym, że mało nie zszedł, a dwa to pewnie te nowe połączenia nerwowe, które mózg sobie wytworzył.
      4. Niestety nie jestem ze stolicy, tylko z Gdańska, więc lekarza nie polecę. Gdyby Was jednakowoż przygnało tutaj, mogę z czystym sumieniem polecić neurolog męża - średnio kontaktowa, ale fachowiec rewelacyjny.

      To co napisałam nie jest prawdą objawioną. Po prostu tak to działo się u nas, mam nadzieję że coś uda się z tego wyciągnąć.

      Trzymam kciuki, gdybyś miała jakieś pytania to pisz. Uściski.

      P.S. Czy tata miał ubezpieczenie grupowe w pracy? Jeśli tak, to z tytułu tego schorzenia są wypłacane całkiem niemałe pieniądze, co w obliczu wydatków które Was czekają byłoby bardzo pomocne.
      • myfmyf Re: Proszę o pomoc- informacje 29.12.13, 21:52
        Aniu podziwiam jak sobie radzisz w tej ciężkiej sytuacji. Nie potrafię pomoc w kwestiach formalnych ani medycznych ale jestem z Trojmiasta i gdybys potrzebowała załatwienia jakiejś sprawy zdalnie na UG to chętnie będę pośredniczyć. Uściski
    • justyna198515 plan 30.12.13, 10:52
      1. L4 ojca niesiesz do fimy do jego kadr- jak najszybciej. Dowiadujsze się czy mial dodatkowe ubezpieczenie grupowe choć wątpie bo nie przepracował całego miesiąca a do wypłaty nawet gdyby był ubezpieczony jest tzw. karencja.
      Zaświadczenie o poborach- jesli już coś zostanie wyliczone.
      2. Z wypisem idziesz również do przychodni gdzie ojciec jest zgłoszony. Tam prosisz o tzw. opiekę pielęgniarską paliatywną- najczęściej jest to siostra środowiwskowa- umawiacie się na wiziyty- zalecenie wypisuje lekarz rodziny/ internista
      3. Rejestracja mamu w UP- zakładam, że nie jest zarejestrowana? Musi to zrobić jak najszybciej
      4. Matka jesli leczy się przewlekle na te newrice i dpresje niech weźmie zaświadczenie od lekarza prowadzącego.
      5. Z wypisem, zaświadczeniem z UP mamy, ostatnimi zarobkami taty- jeśli da się wyliczyć nawt to chorobowe, jesli brat mieszka z nimi to jego zaświadczenie z uczelni, że studiuje dziennie jak rozumiem, razem z rachunkami za prąd i gaz składacie w OPS dwa podania: jedno na zasiłek celowy- np. na leki, prąd, gaz, opał, ubrania, środki czystości i żywność a drugi na okresowy, wszystko ładnie w dwóch egzemplarzach zanosisz do OPS i podpbijaja ci jedną wersję- czekacie na wizytę pracwonika socjalnego- do pierwszej pomocy minie ok. niestety miesiąca.
      6. Renta i świdczenie pielęgnacyjne: ojciec może się starać o rentę socjalną, dodatek pielęgnacyjny a mama o świdczenie opiekuńcze na ojca- u nas załatwia się to w PCPR- składa się wniosek pobrany z ich strony wraz z dokumkentacją medyczną.- może również ojciec starać się o rentę zwykłą chorobową pod warunkiem, że ma przepracowane :

      Żeby starać się o rentę z tytułu niezdolności do pracy, musisz spełniać jednocześnie określone warunki:

      - być niezdolny do pracy;

      - mieć wymagany staż pracy (tzw. okresy składkowe i nieskładkowe);

      - udowodnić, że niezdolność do pracy powstała w okresach składkowych (czyli w czasie, gdy opłacałeś składki na ubezpieczenie społeczne lub emerytalne i rentowe) lub nieskładkowych (np. czas przebywania na zasiłku chorobowym, pobierania zasiłku opiekuńczego, świadczenia rehabilitacyjnego, podczas urlopu wychowawczego) albo nie później niż w ciągu 18 miesięcy od ustania tych okresów. Te wymogi nie dotyczą osób całkowicie niezdolnych do pracy, które mogą udowodnić 20-letnie (kobieta) lub 25-letnie (mężczyzna) okresy składkowe i nieskładkowe.

      Kogo ZUS uznaje za niezdolnego

      Jesteś całkowicie niezdolny do pracy, jeśli nie możesz wykonywać jakiejkolwiek pracy z powodu naruszenia sprawności organizmu i nie ma szans, że po przekwalifikowaniu odzyskasz zdolność do pracy.

      Jesteś częściowo niezdolny do pracy, jeśli w znacznym stopniu utraciłeś zdolność do pracy zgodnej z poziomem posiadanych kwalifikacji.

      Staż wymagany do przyznania renty uzależniony jest od wieku, w którym powstała niezdolność do pracy: 5 lat tu więcej i jakie dokumnety: www.se.pl/twoje-pieniadze/poradnik-se/wszystko-o-rentach_153892.html

      W międzyczasie spróboj się przenieść może na uczelnię w Warszawie- złóż podanie o zapomogę- zaświadczenia pewnie będą ci potrzebne te same co do OPS-u więc najlepiej poprosć o wystawienie kilku takich samych i pokseruj jeszcze.

      o ubezwłąsnowolenieniu ci wklejałam- zastanówcie się- moim zdaniem to najlepsze w tej chwili rozwiązanie- rozpuśćcie wici po środowisku ojca- może pomogą.
      • justyna198515 Re: plan 30.12.13, 10:53
        zapomniałam: do wystawienia w szpitalu L4 potrzebny jest ci adres zakładu pracy i NIP inaczej szpital nie wystawi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka