chętnie przyjełabym ubranko, w którym mogłabym zabrać dziecko ze szpitala.
takie naprawdę malutkie, dla noworodka. mój pierwszy synek "topił się" w
ubranku na 68, bo mniejszego nie miałam. nie kupiłam, bo wydawało mi się, że
się nie opłaca. i taka jest prawda, tylko, że w szpitalu było mi troszkę
głupio, kiedy podwijałam te rękawki i śpioszki wiszące

kto mi
pomoże "godnie" przywitać dzidziusia
aga grześ i brzuszek