Dodaj do ulubionych

dziewczyny musze to napisac tutaj

22.02.06, 13:37
wczoraj rozmawialam z jedna dziewczyną z forum.Niby odezwala sie zeby mi
pomóc.Dobra ok nic nie mówię.Ale potem to tylko sobie czytalam przechwalki
jak to ta osoba ma dobrze i co moze sobie kupic itd itp No masakra.Czy ja
jako osoba potrzebująca pomocy bo naprawdę wierzcie mi na wszystko nam
brakuje począwszy na rachunki kończywszy na paście do zębów a tu mi ktoś
wyjeżdża ile to sobie moze nakupic i takie tam.Aż źle sie czuje.Bo chyba
intencją tego forum nie jest mówienie ze posiada sie jakies wspanialosci i
czego tam jeszcze to Bóg wie ale raczej celem forum jest zgromadzenie osób
tutaj chętnych coś dać lub przyjąć.Co mnie interesi (nerwa mam i mi przykro
bo ja sobie na nic nie moge pozwolic) ze mi ktos takie pierdoly przechwalki
wypisuje o prezentach za kilka tysięcy jak mi na chleb brakuje i na
wszystko...Znosilam dzielnie rozmowe z tą osobą-zresztą dobrze jak ktos cos
ma to gratuluję ale ja dla porównania np na ulicy żebrakowi nie będę wciskać
jaki dom mam wspanialy itp zeby sie ten ktoś jeszcze zdołowal.Od wczoraj nie
wiem co mam sobie myslec.I czy celem tej osoby bylo pogrążenie mnie w smutku
większym niż mam zebym poczula sie jeszcze biedniejsza czy co?
Sory musialam to napisac bo jak sobie poczytalam co ta osoba ma wspanialego i
takie tam...to szczerze czuje sie od wczoraj ze jestem w dolku i czuje sie
bardzo przygnebiona....
Obserwuj wątek
    • mircea która była taka mądra?? 22.02.06, 13:39
      Może sama się przyzna?
      • mamaroksany Re: która była taka mądra?? 22.02.06, 14:13
        no właśnie czekamy, moze nie miała sie komu wygadać a teraz miejmy nadzieję że
        spala sie ze wstydu
        • annamalgorzata25 Re: która była taka mądra?? 22.02.06, 15:40
          no i nie widac zeby sie przyznala.Ale niech sie nie martwi ja nie powiem.Niech
          tylko wie ze takim nieprzemyslanym gadaniem mozna komus naprawde przykrosc
          zrobic a skoro odezwala sie zeby mi pomóc to dalczego rozmowa potoczyla sie na
          temat co takiego super ona ma i wogole.

          Takiej pomocy w rozeznaniu na co moze sobie ona pozwolic mnie nie
          interesuje.Skoro ma na takie super ponadpodstawowe potrzeby to niech nie
          rozmawia o tym z osobami co na chleb nie maja i sie zastanawiaja czy na
          nastepny dzien bedzie dla dziecka na mleko czy nie bedzie...
          I to chyba nie dla niej to forum
    • vaniliaa1 Re: dziewczyny musze to napisac tutaj 22.02.06, 13:40
      crying przykre....
      annamalgorzata jesli mozesz napisz do mnie na gg:4138356.
      • odojoachim która to?? 22.02.06, 13:50
        jak mozesz napisz zaradzimy co sie da 9164193
    • mamajulitki Re: dziewczyny musze to napisac tutaj 22.02.06, 13:56
      pamietaj, ze kazdy ma jakis krzyz na plecach, nie kazdy o tym mowi, a ze ma
      kase na drogie prezenty to przeciez nie najwazniejsze, moze nie ma milosci,
      zdrowia i innych wazniejszych rzeczy,
      Wiem ze jak sie ma kase to wszystko lepiej idzie ale czesto u innych nie jest
      tak rozowo jak nam sie wydaje lub jak oni to opisuja,
      nie przyrownuj sie do innych bo to ty jestes jedyna i niepowtarzalna
      caluski
      Iwona i Julitkatulitka
      • babcia_marysia Re: dziewczyny musze to napisac tutaj 22.02.06, 15:33
        wiecie co....po ostatnich przejściach to chyba nic już mnie nie zdziwi,nawet
        dołowanie do tego stopnia
        • annamalgorzata25 Re: dziewczyny musze to napisac tutaj 22.02.06, 16:03
          wiem babciu marysiu o co ci chodzi.Widzialam jakie ci ktos przykrosci zrobil.A
          z tym telefonem do ciebie to juz przegięcie na calego.pozdrawiam.
    • askakilera Re: dziewczyny musze to napisac tutaj 22.02.06, 14:02
      --
      rozumiem jak musisz sie czuć.Ja mam cos takiego na codzień moja siostra wyszła
      bogato za mąż nie mają dzieci na wszystko ich stać teraz np kupili sobie kamerę
      za 3000 zł.narty z całym wyposażeniem przyjeżdża do mnie siostra i się
      przechwala ile ją to czy owo kosztowało a mnie krew zalewa bo nie mam co do
      garnka włożyc żeby dziecku dać do jedzenia a żeby pożyczyła mi parę groszy na
      jedzenie to zaraz litania że ona nie ma pieniędzy że mają wydatki a po dwócvh
      dniach jedzie na weekend do zakopca wraca i się chwali że wydali 1000 zł na ten
      wyjazd.Serce mi się kraje to moja siostra i matka chrzestna mojej córci. Nigdy
      nie wymagałam od niej że musi,ale wie jak mi ciężko...ale ona powiedziała że
      woli wyjeżdżać niż pomagać biedakom tak do mnie powiedziała.I co mam myśleć to
      przecież siostra????
      • piekielkoe Re: dziewczyny musze to napisac tutaj 22.02.06, 14:07
        askakilera - ja mam identyczną sytuację .Witaj w klubie wink.
        A jeśli chodzi o bohaterkę tego wątku....nie można nikogo oceniać jeśli się go
        nie zna.Niektórzy w ten sposób mogą chcieć ukryć swoje kompleksy.
        Trzeba się poprostu nie przejmować tym wszystkim, ja to mam na codzień w
        rodzinie - zaczęlam to traktować z przymrużeniem oka.
        • askakilera Re: dziewczyny musze to napisac tutaj 22.02.06, 14:19
          --
          piekielkoe
          dzięki myślałam że tylko ja mam taki problem ale widzę że nie jestem sama tylko
          dzięki pomocy obcych ludzi jakoś funkcjonuję.
          pozdrawiam asia i pati
          • karinka21 Re: dziewczyny musze to napisac tutaj 22.02.06, 14:46
            askakilera, ja mam to samo, tyle, że ze szwagierką, dzwoni, albo zaprasza nas
            tylko po to, żeby się czymś pochwalić, czasem człowiek nie miał na chleb, a ona
            zapraszała, żeby pokazać, jakie nowe ciuszki kupiła dzieciom, albo, że kupili
            wieżę, czy coś takiego, ja nie miałam na wózek dla Oliwki, a ona swój oddała
            obcym ludziom ehh, i jak przychodzimy to chowa przed moimi dziećmi zabawki, bo
            to są Kubusia, szkoda gadaćsad
          • ewula_p Re: dziewczyny musze to napisac tutaj 22.02.06, 15:18
            A ja Wam napiszę trochę z drugiej strony. Może nie brakuje mi na jedzenie, ale
            muszę sobie wielu rzeczy odmawiać, żeby na co innego wystarczyło, szczególnie
            dla dzieci, bo one najważniejsze (tym sposobem nie mam np. kozaków, bo ostatnie
            wciąz mi się rozklejały, aż się nie dąło już sklejać a na nowe nie mam).
            Mieszkam daleko od rodziny, jakies 500km, jade tam raz na pół roku, więc
            logiczne, że staram się dobrze wyglądać, czasem nawet coś specjalnie kupię
            nowego, bo głupio źle wyglądać, przed mamą i starymi znajomymi, i wiecie co,
            moja rodzina myśli, że my mamy dużo pieniędzy, moje bratowe wciąż biadolą jak
            to one nie mają pieniędzy itp, a mnie jest wtedy poprostu przykro. est mi
            przykro, że mój teść sponsoruje mojego szwagra bezdzietnego, a my mamy dzieci,
            jego jedyne wnuki i niewiele go to obchodzi, czy nam wystarcza pieniędzy.
            Smutne to i przykre dla nas.
            Trzymajcie się. Ja sobie wciąż powtarzam, że przynajmniej nikt mi z rodziny nie
            powie, że musze mu być wdzięczna, bo obcy pomagaja bezinteresowanie.
            pozdrawiam
            • kasiap77 Ewula_p - piszę na priv 22.02.06, 15:47

        • mircea Re: dziewczyny musze to napisac tutaj 22.02.06, 14:47
          piekielkoe napisała:


          > A jeśli chodzi o bohaterkę tego wątku....nie można nikogo oceniać jeśli się go
          > nie zna.Niektórzy w ten sposób mogą chcieć ukryć swoje kompleksy.

          Wydaje mi się, że tutaj nikogo nie trzeba oceniać. Wszystko widać, jak na dłoni.
          Leczenie własnych kompleksów za pomocą upokażania innych jest po prostu ohydne i
          nie do przyjęcia.

          Czekam, aż się ujawni nasza wsoaniała bogata i wielce subtelna koleżanka.
          Lepiej będzie, jak sama to zrobi. Przynajmniej wykaże się cywilną odwagą, skoro
          empatią nie mogła.
          • irena111 Re: dziewczyny musze to napisac tutaj 22.02.06, 15:08
            Kochane moje i ja coś wiem o takim zachowaniu... Mam czworo rodzeństwa, siostrę
            i trzech braci, najmłodsi chodzą jeszcze do szkoły, Rysiu wyprowadził się od
            mamy i mieszka z przyszłą żoną w Poznaniu, Andrzej z żoną - 24 km od mamy... Ja
            mam biedę, że mi się nie chce gadać, Rysio ledwo ciągnie, bo jeszcze studiuje a
            Andrzej żeruje na mamie... Razem z żoną mają dobrze prosperujący sklep, ale na
            mieszkanie dała mama, teraz A pracuje w Irlandii, jego żona prowadzi
            samodzielnie sklep, oboje muszą mieć zachowany wysoki standard życia - córki w
            prywatnym przedszkolu i żłobku, ubrania tylko firmowe, fryzjer w najdroższym
            salonie, masaże, sauna, itd. itp. Moja mama teraz wszystko finansuje - ok. 2,5
            do 3 tys. miesięcznie wpływa od niej do Sylwi. A ja gdy potrzebowałam dachu nad
            głową jak odeszłam od męża, to mi mamusia drzwi zamknęła przed nosem... Bo
            miejsca nie ma i nie chce słyszeć o cudzych problemach... Dom mojej mamy jest
            malutki na prawdę - 2 salony, 3 łazienki, holl, 2 kuchnie, w czym jedna na
            prawdę ogromna, 8 pokoi... Ja teraz ledwo wiążę koniec z końcem i boli mnie, że
            nie mogę liczyć na mamę, a gdy jej o tym powiedziałam, usłyszałam - BOGATEMU
            NAWET BYK SIĘ OCIELI, A BIEDNEMU ZAWSZE WIATR W OCZY... Więc ja już się nie
            dziwię, nawet gdybym była umierająca nie mam czego szukać u matki, zresztą
            Rysiu też nie... Jedynie Andrzej może się szczycić, że ma kochającą matkę... Od
            pół roku staram się unikać kontaktów z mamą...
            • annamalgorzata25 Re irenko 22.02.06, 15:27
              naprawde mi bardzo bardzo przykro ze masz taka sytuacje szczególnie ze to twoja
              mama...Ale u nas z jednej strony taz tak jest.Mama męż ma nas gdzies a wogole
              do Adasia sie nie odzywa bo sie ze mną ożenil.Jak dowiedziala sie ze w ciąży
              jestem to powiedziala:a co mnie to obchodzi róbcie co chcecie...W życiu sie
              taka upokożona nie czulam.Przeciez pod sercem mialam jej wnóczkę (jedyną) bo
              dwóch wnuków uważa za wnóków a Oli nawet nie widziala...A moze i lepiej - to
              sie chociaz nie wtraca.Po slubie maz musial sie wyprowadzic od niej i
              mieszkalismy u moich rodziców,chociaz biedni ale pomagaja jak moga (mama
              pracuje ojciec nie).No i taki nasz żywot dziewczyny.Ale jak sie bedziemy
              trzymac to zawsze ktos kogos wesprze.Pozdrawiam i serdecznie słonecznie
              dziekuje za komentarze bo lepiej niech "dolki"nie beda moja specjalnoscia.

              Ktos mial mądrze na forum napisane:ze trzeba zawsze patrzec na to male
              swiatelko a nie tylko na smutki.W końcu wszystkie jestesmy mamusiami smile))
              naszych kochanych skarbów
              • irena111 Re: Re irenko 22.02.06, 16:23
                Aniu, ale to takie przykre... Nigdy bym się nie spodziewała po mojej mamie, że
                mi taki numer wytnie... Nawet teraz jak sobie przypomnę... Wiesz, kiedyś była
                taka sytuacja: Ja w ogólniaku, druga klasa, mieszkałam w internacie, żeby nie
                tracić czasu na dojazdy; Andrzej w zawodówce 120 km od domu - też internat;
                Rysiu podstawówka; w domu pół roczna siostra i mama z bratem w ciąży... Ojczym -
                naczelnik, żadko w domu; mama - ciąża zagrożona, cały czas na podtrzymaniu...
                Trafiła do szpitala w kwietniu, lekarze powiedzieli, że do końca ciąży ( czyli
                do końca września) przeleży na oddziele... Panika w domu, co zrobić z moją
                siostrą, ojczym nie mógł pozwolić sobie na tak długi urlop, czy zwolnienie,
                chłopaki nie poradziliby sobie z dzieckiem i domem... Na 2,5 miesiąca przed
                końcem roku szkolnego rzuciłam szkołę, bo dyrektor ne zgodził się, żebym
                zaliczała zajęcia raz w tygodniu... Zawaliłam rok, już nie wróciłam do szkoły,
                nie dostałam zgody na powtarzanie klasy - byłam dobrą uczennicą... Po rocznej
                przerwie, kiedy pomagałam mamie przy dzieciakach, poszłam do szkoły zaocznie,
                skończyłam liceum, zdecydowałam się zdawać maturę, moja nauczycielka odradzała
                mi na maturze matmę, ja byłam uparta - zdałam pisemną i ustną na 6 - ZAOCZNIE
                jak twierdzono jest to niemożliwe... W tym czasie pracowałam jako dozorca,
                praca lekka, bo tylko nocą i mogłam się uczyć, opłacać szkołę i jeszcze
                oddawałam mamie co zostało, bo akurat dom kupiła z ojczymem i trzeba było
                remontować... Zdałam egzamin na studia, zaczęłam studiować dziennie, w tym
                czasie poznałam swojego exa, byłam dobrą studentką, wszystko zaliczałam i
                zdawałam w 1 terminie... Pech, zaszłam w ciążę - ciąża zagrożona - lekarz
                powiedział, że albo studia, albo dziecko... Wybrałam Kacpra - to dobry i chyba
                najlepszy mój wybór... Rzuciłam studia, wyszłam za mąż, nigdy nie potrzebowałam
                pomocy od mamy, a gdy mi się świat zawalił i potrzebowałam pomocy - g...o
                dostałam, tylko kopa od mamy... I to mnie boli, bo ja mogłam poświęcić kawałek
                życia dla niej i mojego rodzeństwa, to mnie boli, bo nikt o tym nie pamięta,
                nikt... boże ile ja mam w sobie żalu.........
                • gosiunia80 Re: Re irenko 22.02.06, 17:55
                  smutne te wasze opowieści ale jakże życiowe, niestety. Wzruszyły mnie. cieszę
                  się jenak, że pozostało w was na tyle promyka czy światełka... tej jasności,
                  która pozwala wam, mimo wszystko, widzieć radość z posiadania ukochanych
                  bobasków. brawo.
    • edytatar pomogla Ci? 22.02.06, 21:35
      ta wspaniala mama czy tylko bzdur nagadala?Niech czcza gadanine zamieni na
      namacalne rzeczy...pozdrawiam i nie przejmuj sie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka