annamalgorzata25
22.02.06, 13:37
wczoraj rozmawialam z jedna dziewczyną z forum.Niby odezwala sie zeby mi
pomóc.Dobra ok nic nie mówię.Ale potem to tylko sobie czytalam przechwalki
jak to ta osoba ma dobrze i co moze sobie kupic itd itp No masakra.Czy ja
jako osoba potrzebująca pomocy bo naprawdę wierzcie mi na wszystko nam
brakuje począwszy na rachunki kończywszy na paście do zębów a tu mi ktoś
wyjeżdża ile to sobie moze nakupic i takie tam.Aż źle sie czuje.Bo chyba
intencją tego forum nie jest mówienie ze posiada sie jakies wspanialosci i
czego tam jeszcze to Bóg wie ale raczej celem forum jest zgromadzenie osób
tutaj chętnych coś dać lub przyjąć.Co mnie interesi (nerwa mam i mi przykro
bo ja sobie na nic nie moge pozwolic) ze mi ktos takie pierdoly przechwalki
wypisuje o prezentach za kilka tysięcy jak mi na chleb brakuje i na
wszystko...Znosilam dzielnie rozmowe z tą osobą-zresztą dobrze jak ktos cos
ma to gratuluję ale ja dla porównania np na ulicy żebrakowi nie będę wciskać
jaki dom mam wspanialy itp zeby sie ten ktoś jeszcze zdołowal.Od wczoraj nie
wiem co mam sobie myslec.I czy celem tej osoby bylo pogrążenie mnie w smutku
większym niż mam zebym poczula sie jeszcze biedniejsza czy co?
Sory musialam to napisac bo jak sobie poczytalam co ta osoba ma wspanialego i
takie tam...to szczerze czuje sie od wczoraj ze jestem w dolku i czuje sie
bardzo przygnebiona....