Dodaj do ulubionych

przeczytaj

30.08.06, 12:40
Witajcie!
Nie wiem czy to dobre forum na ten temat ale chciałam coś napisać. Jest tyle
osób potrzebujących pomocy. Ogłaszają się, nieraz są to osoby, które tak
naprawdę nie potrzebują pomocy ale cóż.....
Bardzo staram się pomagać ludziom ale tylko tym naprawdę potrzebującym pomocy.
Biorąc ślub napisałam na zaproszeniach, że nie przyjmujemy kwiatów ale zabawki
dla dzieci. Dostaliśmy masę zabawek: lalek, maskotek, puzzli, książek itp.
Znalazłam małżeństwo, które miało ośmioro dzieci. Najstarszy syn był
teoretycznie śmiertelnie chory. Matka dzieci chorowała na ciężką chorobę
stawów. Była po kilku operacjach i ledwo co chodziła.
Przesłałm wszystkie zabawki tej rodzinie. Byli niezmiernie wdzięczni. Dwa razy
w roku otrzymywałam nawet kartki z życzeniami świątecznymismile
Wracając do syna chorego, chłopiec był w kolejce na otrzymanie leku. Musiał
czekać ok trzech lat. Lekarze mówili, że to będzie cud jak się" doczeka ".
Napisałam list w imieniu jednej z córek do " firmy XXX" o pomoc. Dododam, że
jest to renomowana duża POLSKA fima. List cudem dotarł do właścicielki firmy.
Była tak poruszona listem, że wysłała przedstawiciela handlowego do ICH domu.
Po wstępnej rozmowie i oceny sytuacji firma przyznała im pieniądze na leczenie
synka na okres jednego roku. Koszt leczenia wynosił ok 100 tys zł.
Byłam tak szczęśliwa, że chłopiec ma szanse żyćsmile)))))))))))
W każdym razie wszystko jest na dobrej drodze.
Wystarczy odrobina dobrego pomysłu.
Napewno nie przejdę obok osoby, która prosi mnie o jedzenie. Często rozmawiam
z osobami bezdomnymi. Ostatnio spotkałam młodego chłopaka z dziewczyną.
Mieszkali wcześniej w kanałach ale osiedlowe dzieci rzucali podpalone butelki
z benzyną więc musieli się wynieść. Prosili mnie o dwa złote na jedzenia.
Miałam dokładnie pięc złotych w portfelu i tyle im dałam.
Jeśli widzę, że ktoś potrzebuje pomocy to ją daję. My sami kiedyś możemy być w
takiej sytuacji. Ja również mam rodzinę, która wiąże ledwo koniec z końcem.
Jeśli Ty też komuś pomogłaś to napisz " jak to zrobiłaś". Jeśli nie to może
już na to pora....... Zastanów się.

Obserwuj wątek
    • malgog Re: przeczytaj 30.08.06, 13:24
      no cóż..dzisiaj nie popracuję to chociaż ..poforumuję smile

      a ja zawszę będę uważała, że "medal ma dwie strony"
      i niestety ale im dłużej żyję, udzielam się na tym forum, tym bardziej dochodzę
      do wniosku, że nie ma prawdziwej biedy
      są tylko ludzie, którzy mają inne poglądy na życie niż ja sad

      mam przed oczami dziesiątki rodzin, które w ocenie wielu z Was zostałyby
      określone jako biedne
      niepracujący rodzice żyjąc z zasiłków (no..nie ma pracy, albo nie mają żadnych
      kwalifikacji..albo żyją na wsi... albo...tysiące powodów)

      a tak naprawdę tych naprawdę potrzebujących to garstka i z pewnością tutaj na
      forum tacy są

      a resza...
      byliby w stanie normalnie (nie napiszę, że świetnie) ale egzystować

      ale oni wola sobie kupić np. DVD (no..tanie był..tylko 100 zł !!!)
      albo samochód za 1000 zł (no taka okazja !!!!), albo papierosy (tylko paczka
      dziennie), piwko (tylko jedno co wieczór),
      (a dzieci chodzą przez całe wakacje w tym samym, śmierdzącym ubraniu i nie
      jadły gotowanego obiadu od miesięcy (kanapki sobie same zrobią)

      Tam szkoda kasy na wyprawki do szkoły - a kupi się długopis i zeszyt... "ja tak
      się wychowała to i one też mogą", na ubrania, o wakacjach nie wspomnę, nawet
      jeśli to tylko dopłata do kolonii organizowanych przez Caritas w wysokości 400


      Autorka wątku napisała "staram się pomagać ludziom ale tylko tym najbardziej
      potrzebującym "
      no właśnie
      a tacy "naprawdę.." to tylko Ci, których biedę "naocznie" mogę zobaczyć
      i zapewnienia, że ...sprawdzeni, że ...naprawdę

      coraz trudniej uwierzyć...
    • sion2 Re: przeczytaj 30.08.06, 13:54
      ja mam taką refleksję jak malgog z dodatkiem...

      ...że w tym wszystkim zawsze poszkodowane są dzieci, że jak rodzice mogliby żyć
      inaczej a nie chcą, dobrze im tak, to jesli nie znajdują się ludzie co dzieciom
      pomogą - one na tym cierpią

      dylemat - pomagac wtedy czy nie... taki jest dylemt z rodziną której organizuję
      pomoc, w zasadzie już "tylko" szkolną ale zawsze...

      co do dawania ludziom na ulicy pieniędzy jestem przeciwna bo to prawie zawsze
      ludzie którzy mogliby miec dach nad głową i dostawać zasiłki ale oni wolą życie
      mętów... kilka razy gdy zamiast pieniędzy proponowałam "to choć kupię ci coś do
      jedzenia" oni odmawiają, nawet zwymyslac potrafią...
    • agniesia33 Re: przeczytaj 30.08.06, 14:43
      właśnie, dZieci cierpią najbardziej,więc chylę głowę przed tymi, co pomogą na
      dłuższy czas w zasiłkach, uzyskaniu innej pomocy, ja mogę jedynie wysłać ładne
      ciuszki i zabawki-nie mam czasu angażować sie w tel. do mopsu itd., a o
      zasiłkach nie mam pojęcia.to niestety przynosi tylko chwilową radość, ale
      zawsze odrobina uśmiechu w życiu takiego dziecka jest warta pójścia na pocztę.
    • mircea Re: przeczytaj 30.08.06, 14:53
      monala1 napisała:
      > Jeśli Ty też komuś pomogłaś to napisz " jak to zrobiłaś". Jeśli nie to może
      > już na to pora....... Zastanów się.

      Przepraszam, a dlaczego miałabym o tym pisać? Żebym sama się dowartościowała,
      czy też żeby pokazać innym "jaka jestem wspaniałomyślna"?

      Na tym forum większość osób pomaga jak może - wstarczy poczytać posty.
      Nie trzeba, moim zdaniem, ubierać tych czynów w żadne niepotrzebne historie.
      • anetakor Re: przeczytaj 30.08.06, 15:58
        ja nic już nie napiszę choćby ze względu na super komentarze, jakie dostaję od
        czasu do czasu na pocztę prywatną - szczerze zniechęcającą do pomagania -
        trudno życie płynie dalej
      • monala1 Re: przeczytaj 30.08.06, 17:31

        mircea - nie chodzi mi o dowartościowanie samego siebie, ale o podsunięcie
        dobrego pomysłu.

        Napisałaś, że większośc osób na forum pomaga jak może, problem w tym, że ja
        kiedyś też chciałam oddać kilka rzeczy jak pościel czy ubranka dla maluszka. Po
        przeczytaniu trzydziestego postu całkowicie zrezygnowałam. Wszyscy się kłócili i
        oceniali innych. To może nie jest moja sprawa i też dlatego nie lubię pisać na
        takich forach.

        • mircea Re: przeczytaj 31.08.06, 13:50
          monala1 napisała:
          (...) Napisałaś, że większośc osób na forum pomaga jak może, problem w tym, że
          ja kiedyś też chciałam oddać kilka rzeczy jak pościel czy ubranka dla maluszka. Po
          > przeczytaniu trzydziestego postu całkowicie zrezygnowałam. Wszyscy się kłócili
          i oceniali innych. To może nie jest moja sprawa i też dlatego nie lubię pisać na
          takich forach.

          Monala, jeśli nie lubisz pisać na takich forach, to po zakładałaś ten wątek?
          Czemu ona ma w ogóle służyć?
    • dorotkak Re: przeczytaj 30.08.06, 18:38
      jesli chodzi o pomoc to sprawdza sie powiedzenia"Daj wędkę a nie rybę", tylko,że
      chciałam jednej pani ( 5 dzieci, zero męża i zero dochodów) załatwić pracę -
      sprzątanie - no oczywiście ucieszyła sie itd, ale po miesiącu na trzepała
      jężykiem na wszytskie strony jak to ona mało zarabia a jak nie urobi, wg mnie
      700zł się w domu nie wysiedzi, ale myślę, że może kiedyś to doceni

      i tak jak piszecie najbardziej żal mi tych dzieci, bo co za zycie mają a co
      poradzą, że matka głupia
      • malgog Re: przeczytaj 30.08.06, 19:11
        no i te dzieci ucza się, że nicnierobienie też jest sposobem na życie sad(
        i ..rośnie następne pokolenie

        a tak na marginesie
        wiem i znam osobiście kilka osób z forum, które maja pod swoimi skrzydłami
        takie rodziny (sorry) dzieci naprawdę potrzebujące
        i pomagają od roku, dwóch, trzech, w różnej formie
        i wciągają do tej pomocy innych smile))
        i jakoś się to toczy,
        dzieci mają się coraz lepiej, a np. groziło odesłanie do DD bo matka niewydolna

        tak więc ..pomagają i nie afiszują się z tym
        ale po cichutku ....
        • dorotkak Re: przeczytaj 31.08.06, 07:46
          po to jest forum, zeby dzielic se swoimi przemysleniami i pomyslami
          piszac tutaj o pomaganiu innym na pewno nikomu nie chodzi o afiszowanie siesmile
        • sion2 no tak ale... 31.08.06, 13:30
          myslę malgog że niekoniecznie dzieci sie uczą postawy roszczeniowej bo z jedenj
          strony np. załatwiamy kolonie, rodzice nic nie robią żeby pojechali, dwoimy sie
          i troimy, jadą - kolonie specjalistyczne dla dzieci z "takich" rodzin, i mają 2
          tyg program resocjalizacyjny, pogadanki, mają naukę - wszystko podawane jest im
          aby własnie zrozumiały że w życiu nie ma ciągle cioc które wszystko przyniosą...

          przeciez tak działać zeby dzieci takie wywrywac z patologicznego srodowiska to
          jest działać ku celowi aby NIE POWIELAŁY postępowania rodziców
          oczywiście nie wiemy jak postąpia ale inwestujemy w dzieci w sposób rozsądny
          wtedy, według mnie...
          • malgog Re: no tak ale... 31.08.06, 14:18
            Sionku Drogi
            mam nadzieję, że Twoi podopieczni zdążą się zresocjalizować zanim dorosną, a
            widać już światełko w tunelu smile)
            i wcale nie drwię bynajmniej
            z Twoim zapałem, motywacją no i (wierzę głęboko) wsparciem NA GÓRZE smile))))))))))

            tylko ile dzieci z takich rodzin ma szanse wyjazdu na kolonie lub uczęszcza do
            świetlic, widzi inne życie...
            • sion2 Re: no tak ale... 31.08.06, 14:39
              nie wiem czy zdążą się zresocjalizowac ale wierzę głęboko że taki wysiłek jaki
              czynimy na pewno nie pójdzie na marne, może naukowcami nie będą ale wystarczy ze
              będą miec odorbinę motywacji żeby żyć inaczej niż rodzice a żeby taka motywacja
              się pojawiła dziecko musi przebywać w środowisku innym niż rodzinne

              dlatego uwazam że sponsorowanie przedszkola, kolonii, zimowiska, pobytu w
              normlanej rodzinie, przyborów szkolnych - jest pomocą dobrą, opłacalną, choćby
              rodziców stać było na to wszystko tylko są patologią i sie im nie chce

              za złe uważam zarzucanie takich dzieci darami, nie przestrzegamnie konsekwencji
              jak cos zniszczą itd. spełnianie zachcianek ...
              • malgog Re: no tak ale... 31.08.06, 15:04
                święte słowa smile)))

                będę ok. 18-tej

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka