kukusia_1
24.05.09, 17:06
... Witajcie ,nie muszę się przedstawiać.
Po śmierci męża musiałam opuścić mieszkanie ,w którym mieszkaliśmy i
wprowadzić się z synkiem do matki.
To był koszmar ,którego miałam nadzieję już nigdy nie przeżyć.
... taki tytuł , ponieważ mija 13 lat udręki psychicznej ,która boli.
pierwszy raz usłyszałam ,że jestem k... mając 13 lat ,i tak ypały
się epitety latami ,póżniej słyszałąm ,ze jestem beznadziejna ,nie
zdam matury , nie skończe szkoły,jestem za gruba.itp.
Kiedy wyszłam za mąż wysłuchiwałąm ,że mój mąż jest ze mną tylko z
jednego powodu bo do niczego innego się nie nadaję.
znosiłam to ,ale teraz już nie daję rady. Matka obraża mnie ciągle
mówiąc ,ze jestem chora psychicznie , w obecności obcych osób mówi
do mojego synka "powiedz mamie żeby zamknęła mordę" , cały czas mówi
że jestem beznadziejną matką, że mój syn jest ułomny bo ma głupich
rodziców. pomimo ,zę mój mąż nie żyje - mówi że nie sprzedał dziecku
nic więcej tylko alergie
a jak już skończy swój "występ " to mówi jak Ci się nie podoba to
wyp...
i oczywiście wiecznie nie kończące sie epitety.
mimo ,że utrzymuję się z synem sama, płacę za rachunki , nic od niej
nie mam - non stop słyszę ,zę mam jej być wdzięczna bo gdyby nie ona
już dawno byśmy zdechli.
Piszę to ponieważ mam prośbę drogie Emamy. Czy która kolwiek Was
słyszałą o skromnym mieszkanku ,nawet suterenie w Krakowie lub ma
jakiś znajomych którzy wyjeżdżają i potrzebują osobę która wzamian
na rachunki i dbanie mogłaby zamieszkać.
Nie jestem w stanie już dłużej wytrzymać z tą kobietą.
prosiłam o pomoc w MOPS na oś .Teatralnym -tam kierują do domu
Samotnej matki z dzieckiem - Pani stwierdziłą ,że nie ma podstaw, bo
mam gdzie mieszkać.
Szukam ratunku dla dziecka i siebie.
Nie mam wartoścowych rzeczy (wszystkie już sprzedałąm ,zeby było na
jedzenie dla małego )- matka powiedziała mi ze moge iśc na ulice
zarabiać.Nie stać mnie z zaś rodzinnego i zaś z MOPS na wynajęcie
mieszkania.
proszę o pomoc ...
"Nagle tak cicho zrobiło się w moim świecie bez Ciebie..."(*)(*)(*)
Pozostał mi on: BRUNO 13.06 2006r.