platynka.iw
16.11.09, 23:30
LOTNISKO I LOT
Po pierwsze-to co sie dzieje na lotnisku w HRG to skandal! Po przylocie
stalismy 1,5 godz po pie*****a pieczatke! W scisku i duchocie (klima nie
wyrabiala) To skandal jak tam sa traktowani turysci. Oczywiscie Arabowie
znalezli "wyjscie" z tej sytuacji (czytaj-mozliwosc dorobienia na boku-nie
uzdrowienia sytuacji) Jak sie dalo w lape i zebrala sie grupka dajacych w
lape- prowadzil ich pod szyldem VIP poza kolejka.
Odprawa przy wylocie-jeszcze gorzej. Klebiacy sie tlum potykajacy sie o wlasne
walizki... jak sie nie bedzie conajmniej 2,5h przed wylotem to mogila.
W KTW przymykaja oko na picie... puscili nas z 2 butelkami malymi nestea i
sokiem. I jedzeniem dla dzieciakow.
Przy wylocie z Eg znowu nawalil terminal platniczy i przy zakupie perfum
obowiazywal przez jakis czas only cash.
Ceny jedzenia nadal z zlodziejskie. Sok w szkle 300ml pomaranczowy i
jablkowy+jeden w kartonie jablkowy 67 EGP.
Pamiatki tanie.W czesci po lewej na wprost lotniska (za perfumami) nie
dzialala klima za to glosnik sie darl na maksa.
Wylot opozniony o godzine i 10 minut.
Coral Blue do Eg- oczywiscie w fatalnym stanie i mega brudny-ale spoko
dolecial i to jest najwazniejsze.
Air Cairo powrotny-superowy, czysciutki, wiecej miejsca.
Mimo iz Exim pisal, ze cateringu brak-byl w obie strony.
POGODA
Bylam od 31.X do 14.XI
Woda w basenach juz zimna (jeszcze nie podgrzewali) w morzu ciepla. Jeszcze
goraco (spokojnie od 9-16 w stroju) ale pozniej wiatry dawaly sie we znaki.
Przydawal sie polarek.
Slonce palilo za dnia strasznie-bez okularow przeciwslonecznych nie ma szans!
JUNGLE AQUAPARK
Wg mnie hotel wart polecenia. Wspaniale lobby z wysmienita kawa. 5 restauracje
do wyboru (mozna jesc w kazdej po kolei, nikt nie sprawdza) Mozna wynosic
oficjalnie jedzenie np. dzieciakom obiad do pokoju czy owoce lub ciacho do
lezaka. Jedyny warunek-nie wolno wynosic na szklanych naczyniach. Czesto
lezaly przy wejsciu plastikowe tacki jak nie bylo-trzeba sie bylo upomniec.
Najfajniejsza ze wzgledu na wystroj jest restauracja Tagin. Miekkie lawy z
poduchami i niskie stoliki po bokach-mozna sie bylo wylozyc i po "meczacym" ;P
dniu jesc na wpol lezaco.
Najlepsze jedzenie w niemieckiej Zum kaiser (ale denerwujacy, nadgorliwy
arabski kierownik sali brrrr) oraz w Asian Plant!! <- cudna kaczka, kurczak w
ciescie, RYZ! makaron.... ech :)
Sa 2 aquaparki dla dzieciakow i jeden duzy. Wszystko bezpieczne, mozna szalec :)
Domki sa skupione wokol basenow. Niektore maja 3m od tarasu do basenu
:-)Roslinnosc jeszcze uboga, ale ogrodnicy sie uwijaja, ciagle cos
dosadzaja... jeszcze troche i dogoni Alibabe ;D
Sprzatajacy b. mily. Na poczatklu zapytal czy nasz mlodszy sypia po poludniu i
o ktorej nam pasuje, zeby przychodzil.Sprzatal raczej pobierznie ale bylo ok.
Jezeli chodzi o wysypisko smieci za plotem-nie widzialam spalania. Czulam je
przez 14 dni 3 razy.
Insekty-MASA. Nasze polskie elektorniczne odstraszacze komarow nie dzialaly-za
to klapki tak. Odbywalismy codzienne, rytualne polowania.
musz od groma! Dwa lepy wiszace srednio dzialaly. Za to 6 naklejonych na szybe
rewelacyjnie! W godzine 16 much.
Co do pokoi-jest kilka 2 pietrowych domkow zdecydowana wiekszosc, jakies 80%
to parterowe. Wg mnie nie ma sensu dawac $ przy meldunku. Kazde polozenie jest ok.