pc-maniac
13.06.07, 17:21
Dostaliśmy wraz z żoną doskonałą ofertę, całkiem przypadkowo trafiłem na mail
od pewnego uchodźcy z Nigerii, poszukiwał pomocy w wyjeździe ze swojego kraju
gdzie był szykanowany, a miał zdeponowaną w banku sporą sumkę a brakowało mu
tylko środków na ruszenie całej sprawy.
Jako człowiek z natury nieufny poprosiłem o przysłanie mi dokumentów.
Jakież było nasz zdziwienie gdy pocztą faktycznie przyszła pokaźna paczka z
przeróżnymi dokumentami, część przetłumaczona na angielski.
Pan Leafe(bo tak się nazywa ten jegomość) zaproponował nam po dłuższej
wymianie maili interes, my wysyłamy mu na pokrycie kosztów 80 tysięcy dolarów,
on natomiast po załatwieniu całej sprawy oddaje nam z równiutkie PÓŁ
MILIONA!!! Dolarów amerykańskich!! Z powodu że nie dysponowaliśmy taką sumą
postanowiliśmy sprzedać mieszkanie, co z resztą już uczyniliśmy.
Pieniążki wysłaliśmy za pomocą banku. Mamy się z Leafe spotkać na lotnisku w
Kairze. Lecimy z Warszawy przez Stambuł. Kurcze aż sami z żoną nie wierzymy we
własne szczęście! Postanowiliśmy od razu po przylocie i odebraniu gotówki
zakupić elegancki apartament w Hurghadzie.
Dolce Vita! Oczywiście nie zapomnę o Was, z pewnością niektórzy z Was odwiedzą
nas już jak się zadomowimy.