bozana
15.01.05, 18:57
A przedstawia się następująco:
Moj syn studiuje we Wrocławiu. Obecnie jest na 5 roku i wszystko wskazuje, że
do czerwca studia ukończy. Obecnie dostał pracę w pełnym wymiarze na okres
próbny 3 miesięcy z płacą brutto 3.300 zł. Wszystko pieknie się ułożyło ale
pojawił się problem zakupu mieszkania skoro zostaje we Wrocławiu na stałe.
Uważamy z mężem, że już dość napychania kieszeni właścicielom wynajmowanych
mieszkań.
Wobec powyższego zastanawiamy się, czy kupić nowe mieszkanie czy na rynku
wtórnym. Od czego zacząć, czy wdawać się w agencje nieruchomości czy starać
się bez pośredników. Co zrobić aby ustrzec się naciągaczy i wiele, wiele
innych wątpliwości. Ale bez względu na to, jakie to będzie mieszkanie
będziemy musieli zaciągnąć kredyt. Chcielibyśmy żeby syn kredyt wziął na
siebie ale jest następny problem. Jest kawalerem i ma nieuregulowany stosunek
do służby wojskowej. My obydwoje z mężem pracujemy i nasze miesięczne dochody
kształtują się około 7.000 netto. Możemy mu pomóc w staraniach się o kredyt
czy to będąc żyrantami czy nawet wspólkredytobiorcami. Jest jeden mały
szkopuł. W maju 2004 r. wzięliśmy kredyt hipoteczny w wysokości 15.000 na
okres 5 lat na przekształcenie naszego mieszkania lokatorskiego na
własnościowe. Czy ta sytuacja nie będzie kolidowała w naszym zamiarze pomocy
synowi w uzyskania kredytu. Na koniec proszę doświadczonych i obytych w
sferze finansów: czy syn ma szanse uzyskania kredytu, w jakim banku byłoby to
najkorzystniejsze i w jakiej walucie. Kiedy ten kredyt uruchomić przy zakupie
na rynku wtórnym. Dodam, że chodzi o kwotę około 100.000 zł.
Będę niezmiernie wdzięczna za wszelkie sugestie
pozdrawiam