gwiazdeczka804
20 lat temu
zauwazyłam ,ze od paru m-cy mój mąz w nocy sie masturbuje...Jesteśmy razem od
5 lat a małżenstwem od 2 lat.Jestem załamana.Gdy zauwazylam co robi bylo mi
sie wstyd do tego przyznac a przeciez to jemu powinno byc wstyd ,ze to robi i
to bedac ze mna w łózku.Uwazam to za ohydne.Zamiast zwrocic sie ze swoimi
pragnieniami do mnie,zaspakaja je sam.Nasze pożycie zawsze układało sie
bardzo dobrze.Jednak od jakiegos roku,półtora nasze stosunki (jesli tak je
mozna nazwac...) ograniczyly sie wyłacznie do zaspakajania mojego męża.Trwaja
do minuty ( to juz wyczyn ! ) Nie uwazam wiec by mial powody by zaspakajac
sie sam .Nie mam do niego pretensji ,ze nie odczuwam zadnego zadowolenia i
przyjemnosci.Nie zalezy mi na orgazmie tylko na czułosci i bliskosci. Kiedys
stosunki trwały nawet do 20 minut teraz to nawet nie stosunek ....Dlaczego
wiec on mi to robi.Jakis miesiac temu nie wytrzymałam i wybuchłam.Obiecal ze
wiecej tego nie zrobi( na poczatku sie wypierał) Nie wiem juz co robic.To sie
ciagle powtarza.Jak tak dalej bedzie chyba sie wyprowadze.Zaczynam czuc do
niego odrazę.Jestem rozdarta pomiedzy uczuciami .Kocham go bardzo ale nie
wiem jak nam pomoc...