IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19 lat temu
Znacie jakieś sposoby jak zrazić do siebie teściową, przy mojej poznałem sens
powiedzenia nadgorliwość gorsza od faszyzmu.
Obserwuj wątek
    • Gość: sara Re: Teściowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19 lat temu
      co masz na myśli?
      • Gość: ... albo nie ... Re: Teściowa IP: 80.54.10.* 19 lat temu
        Jeśli blisko mieszka i jest jeszcze sprawna , będzie ciężko .
        Musisz nauczyć się mówić " nie " .
      • js2208 Re: Teściowa 19 lat temu
        Po przeczytaniu różnych odpowiedzi na temat teściowej uważm że Twój mąż
        powinien porozmawiać z matką,aby nie żyła tylko Waszym życiem.Jednak synkowi
        tak dobrze.
    • Gość: lizka Re: Teściowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19 lat temu
      Nie zrażaj, trochę dyplomacji.Jeszcze nie wiadomo co cię w życiu
      czeka.
    • js2208 Re: Teściowa 19 lat temu
      Tylko spokój Ciebie uratuję,ale pomyśl tylko gdyby to była Twoja mama
    • smooczek Re: Teściowa 19 lat temu
      Ja Ci powiem, jak sobie poradziła moja synowa. Kilka tygodni przed
      ślubem dostałam sms, odpowiedź na pytanie, jak mam pomóc w
      przygotowaniach "żadnych uwag, tylko kasę chcemy". I ma mnie z
      głowy :))). Dlaczego chcesz zrażać do siebie teściową? Lubisz, gdy
      Cię ktoś nie lubi? Przeciez wystarczy asertywnie, czyli bez
      uległości, a przede wszystkim - agresji, mówić NIE. Powodzenia
      • Gość: m. Re: Teściowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19 lat temu
        To byl spory nietakt z jej strony"tylko kase chcemy?"Ludzie to jednak maja tupet.
        • matylda1001 Re: Teściowa 19 lat temu
          >To byl spory nietakt z jej strony"tylko kase chcemy?"<

          No i teściowa się zraziła, to się wyczuwa w Jej słowach. Szkoda bo
          widać, że miała dobre chęci i synowa nie dowie sie co straciła.
          Czasami nie watro robic przykrości ludziom, którzy serce podaliby na
          dłoni.
    • modliszka24 Re: Teściowa 19 lat temu
      powiedz jej jak będziecie same delikatnie że ty tu rządzisz a ona czasem może ci
      tylko pomóc
    • e._ Re: Teściowa 19 lat temu
      ...a może delikatnie, przynajmniej na początek: "Ja się tak bardzo
      cieszę, że mamy NASZ dom, swój kąt w którym mogę decydować co i jak,
      ale doskonale Mamę rozumiem, bo zawsze kiedy jesteśmy u Mamy też mam
      tysiąc uwag co moim zdaniem powinno albo mogłoby być inaczej.
      Zachowuję je dla siebie bo wiem, że to Mamy mieszkanie i że nikt nie
      lubi jak ktoś mu się rządzi..."
      • atrams5 Re: Teściowa 19 lat temu
        Wspaniale to powiedziałaś.Żadna teściowa nie powinna się obrazić, a
        może coś zrozumie? Ja podobny problem miałam ze swoją mamą. Było
        bardzo trudno, ale dogadałyśmy się.Pozdrawiam serdecznie.
        • Gość: wiśnia Re: Teściowa IP: 83.238.201.* 19 lat temu
          Tak ci się tylko wydaje.... moja teściowa się obraziła, po tym jak poprosiłam
          męża, żeby zwrócił jej uwagę, żeby nie grzebała w moich ciuchach pod moją
          nieobecność pod pozorem sprzątania. Mąż to zrobił, a ona się obraziła, bo
          przecież miała dobre intencje... a dobrymi chęciami, to piekło jest wybrukowane.
    • Gość: pty-sia Re: Teściowa IP: 217.153.238.* 19 lat temu
      a może postaraj się znaleźć jej jakieś zajęcie, tak abyście obydwoe
      na tym skorzystały. Np. moja mama robi dla mnie część przetworów (bo
      lubi, a ja nie bardzo mam czas), czasami coś gotuje. Teściową kiedyś
      zatrudniałam np. do szycia (np. skrócenie spodni dla dzieci), mąż
      obecnie wozi jej swoje koszule do prasowania. Babcia zbiera i
      przetwarza dla mnie grzyby (są to takie ilości, że sama nie dała by
      rady ich zjeść). To tylko przykłady "wykorzystywania" rodziny, gdzie
      obie strony są zadowolone. Oczywiście my też coś dajemy im od siebie.
      Może ta nadgorliwość wynika z nudy lub czucia sie niepotrzebnym?
      Moja też chciałaby urządzić życie, a jak wyprasuje koszule, to ma
      mmniej czasu na uszczęsliwianie mnie na siłę, czuje się potrzebna, a
      my mamy nielubiane prasowanie z głowy (ona uwielbia prasować i ma na
      to czas). Obie strony sa zadowolone. Koszule prasuje u siebie w
      domu, co ma jeszcze tą zaletę, że nie zrobi mi rewolucji w domu, np.
      przez poprzestawianie kwiatów, czy jakiegoś mebla (co lubi, a ja nie
      cierpię)
      Tyle, że zajęcie musisz dopasować do tego co Twoja teściowa lubi
      robić. Teściowej nie zatrudniam do gotowania, a mojej mamy do
      prasowania.
      • Gość: Dafi Re: Teściowa IP: 80.54.174.* 19 lat temu
        Gość portalu: pty-sia napisał(a):
        Ty to jestes szczesciara.Gdybts trafiła na taka tesciowa jaka ja kiedys bede to
        by ci te koszulki meza na głowie wylądowały.Czy twoj maz oddaje wypłatę tobie
        czy swojej matce?Bo jesli to pierwsze to powinnas sie wstydzic nawet przyznawac
        a tesciowej gratuluje głupoty i to ze robi z siebie służącą.Wez sie kobito do
        roboty i nie swiruj ze ktos lubi prasowanie a ty nie.Lubi bo musi ,bo jej wstyd
        ze syn musiałby chodzic w pomietych łachach.



        Teściowej nie zatrudniam do gotowania, a mojej mamy do
        > prasowania.
        A szkoda powinnas własnie swoja matke zatrudnic do prasowania męza koszul.Bo
        to twoj obowiazek a nie jego matki.


        <<Oczywiście my też coś dajemy im od siebie.>>


        ochhh chyba dobre wrażenie.
        • Gość: gocha Re: Teściowa IP: *.chello.pl 19 lat temu
          wyszło szydło z worka! od kiedy to obowiązkiem żony jest prasowanie
          koszul mężowi - mężuś rączek nie ma, ktośmu poprzetrącał? Żona może
          prasować ale tylko wtedy,gdy tak uzgodnili przy podziale obowiązków
          domowych, no chyba że nie pracuje zawodowo towtedy ma czas.
          • Gość: sara Re: Teściowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19 lat temu
            śmiać mi się chce z tych podziałów na role, np jeżeli chodzi o
            prasowanie to kto powiedział, że obowiązkiem żony jest prasowanie
            koszul męża? :) To jakieś staroświeckie poglądy, moja teściowa
            również jest ich zwolenniczką. Ale w to już nie wnikam :) Mój ojciec
            sam sobie prasował koszule bo lubił to robić. Jeżeli chodzi o mnie
            to czasem ja wyprasuję, czasem mąż...;)
            • Gość: Dafi Re: Teściowa IP: 80.54.174.* 19 lat temu
              A kto tu mowi o podziale na role?Tesciowa to tez zona i kobieta i nic nie musi
              juz ani dzieciom ani synowej. Ale skoro zona zezwala mezowi zwozic koszule do
              prasowania matce to bardzo przepraszam ale ja tutaj czegos nie rozumiem.Albo
              kaze mu wyprasowac sobie samemu albo niech robi to za niego i nie wciska nikomu
              kitu ze tesciowa coś lubi.Dla mnie to jest podwieszanie sie na innych i
              budowanie szczescia małzenskiego dzieki takim ktorzy robia to za nich.Moze niech
              nam napisze nie co tesciowa lubi tylko co ona sama lubi robić w domu i czy w
              oogóle cos robi czy tylko rozdaje robotę.
              • Gość: smooczek Re: Teściowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19 lat temu
                <a tesciowej gratuluje głupoty i to ze robi z siebie służącą

                Miałam się już nie odzywać, ale zostałam sprowokowana wypowiedzią,
                którą zacytowałam powyżej.
                Na pewno nie czułabym się służącą, gdyby mnie synowa poprosiła o
                pomoc w jakiejś czynności, bo przecież mam swój rozum i zwyczajnie
                mogę odmówić. Jeżeli nie odmawiam, to znaczy, że mam czas i chcę to
                z przyjemnością zrobić. To oczywiste i dla mnie nie ma nic wspólnego
                z głupotą.
                Jako osoba dojrzała, a jednocześnie od niedawna - teściowa powiem,
                że na pewno nie ma jednego obowiązującego modelu układania sobie
                więzi w rodzinie i każdy to robi po swojemu.
                Uważam, że - jak to młode synowe na forum określają "wtrącanie się
                teściowych" - jest usiłowaniem budowania więzi rodzinnych. Być może
                nieudolnie to robią, bo zakładają, że zyskują córki. Tak jest w moim
                przypadku, co nie znaczy, że w każdym innym jest tak samo. Jeżeli
                moja synowa na razie niczego ode mnie nie chce :( (bo się do mnie
                właściwie nie odzywa), to ja po pierwszym bolesnym dla mnie
                kontakcie "nie wtrącam się", czyli nie pytam o nic, nie szukam
                kontaktu, ani nic nie radzę. Smutno mi z tym, ale cały czas mam
                nadzieję, że nasze kontakty będą kiedyś lepsze. I rozumiem młodość,
                która uczy się życia na błędach.

                I druga wypowiedź, do której chcę sie odnieść:

                "a może delikatnie, przynajmniej na początek: .....bo zawsze kiedy
                jesteśmy u Mamy też mam tysiąc uwag co moim zdaniem powinno albo
                mogłoby być inaczej. Zachowuję je dla siebie bo wiem, że to Mamy
                mieszkanie i że nikt nie lubi jak ktoś mu się rządzi..."

                Ja odbieram to jako agresywne i niekostruktywne stwierdzenie.
                Wolałabym, żeby mi synowa powiedziała, jakie to uwagi (zwłaszcza, że
                jest ich tysiąc, co wzbudziło moje przerażenie), bo mogłabym się do
                tego odnieść. Może akurat by mi się do czegoś przydały?
                Ja bym wolała usłyszeć: "nie potrzebuje rad (i tu przytoczyć, o jaką
                sytuację chodzi), bo odbieram to, jako brak zaufania do mojej
                życiowej mądrości"? To przecież uczciwe i znacznie
                prostsze. Tak mówiącą synową o wiele łatwiej pokochać :)))

                Życzę wszystkim asertywności i empatii w kontaktach rodzinnych,
                która powoduje, że nie patrzymy na innych tak bardzo krytycznie. To
                przynosi pożytek wszystkim :)))
                • Gość: Dafi Re: Teściowa IP: 80.54.174.* 19 lat temu
                  Gość portalu: smooczek napisał(a):

                  > <a tesciowej gratuluje głupoty i to ze robi z siebie służącą
                  >
                  > Miałam się już nie odzywać, ale zostałam sprowokowana wypowiedzią,
                  > którą zacytowałam powyżej.
                  > Na pewno nie czułabym się służącą, gdyby mnie synowa poprosiła o
                  > pomoc w jakiejś czynności,


                  Nie prowokuje ,jak widac nie zrozumiała Pani mojej wypowiedzi.Problem polega na
                  tym ze owe synowe o nic nie prosza,one uwazaja ze skoro syn zawozi koszule to
                  jest to norma bo to jej syn i jego koszule i wmawiaja wszystkim ze tak bardzo
                  tesciowa uwielbia prasowanie ze nawet sprawia jej to przyjemnosc.Nie wiedza
                  jeszcze bo same nie maja dzieci badz maja małe ze zadna mnatka nie potrafi
                  odmowic niczego własnemu dziecku.Robia to dla miłosci choc dziwie sie ich
                  głupocie bo nie moge znależć mniej obrazliwego okreslenia.One własnie na tym
                  bazują.Z przyjemnoscia droga Pani to mozna zaprosic od czasu do czasu dzieci na
                  obiad badz dobre ciasto a nie zajmowac sie prasowaniem cudzych łachów.Jesli
                  synowa uwaza ze obowiazuje podział obowiazkow to niech sie okresli jakie
                  obowiazki spoczywaja na niej a pozniej pisze co tesciowa lubi.Szkoda tylko ze
                  owe synowe nie pisza jakie ciuchy do prasowania woża własnym matką.

                  Smutno mi z tym, ale cały czas mam
                  > nadzieję, że nasze kontakty będą kiedyś lepsze. I rozumiem młodość,
                  > która uczy się życia na błędach.

                  Niech Pani nie rozpacza,naprawde nie warto.Syn poprostu zmoczył tyłek ale jak
                  bedzie madry to i los sie usmiechnie do niego a przy okazji do Pani
                  rownież.Zyczę tego
                • Gość: kim do smooczek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19 lat temu
                  Kurcze, skąd się bierze takie fajne teściówki jak Ty? W dodatku
                  oeorujące taką ładną polszczyzną :)
        • Gość: pty-sia Re: Teściowa IP: *.pl 19 lat temu
          Dafi,
          chodzi o to, że teściowa chciała nam pomagać (nudzi się na
          emeryturze, a wnuki zbyt duże by je wychowywać) np. sprzątać nam
          mieszkanie, prać, prasować (gotować nie lubi). Nie zgodziliśmy się
          na ta propozycję - jeżeli miałabym ją cały czas u siebie w domu na
          głowie, to bym zwariowała. A tak czuje się potrzebna, wykonując
          część tej pracy u siebie w domu.
          I mail był o nadgorliwych teściowych - takich co chcą czasami za
          dużo.
          Co nie znaczy, że my jej nie pomagamy i też ponosimy koszty tej
          pomocy, ale nie o tym chciałam pisać. I może w ten sposób łatwiej
          jej przyjąć nasza pomoc, bo czuje że coś od siebie też nam daje. I
          łatwiej o taką pomoc poprosić.
          A czemu uważasz, że to mój obowiązek prasować koszule mężowi? A ja
          do domu wypłaty nie przynoszę? A może to ja więcej pracuję i
          automatycznie przynoszę do domu więcej?
          • Gość: Dafi Re: Teściowa IP: 80.54.174.* 19 lat temu
            Gość portalu: pty-sia napisał(a):

            > A czemu uważasz, że to mój obowiązek prasować koszule mężowi? A ja
            > do domu wypłaty nie przynoszę? A może to ja więcej pracuję i
            > automatycznie przynoszę do domu więcej?

            Gdybys dobrze przeczytała kazda moja wypowiedz napewno nie zadawałabys głupawych
            pytan.Ja napisałam wyraznie ze:cyt.


            Autor: Gość: Dafi IP: 80.54.174.* 27.10.07, 10:56
            Dodaj do ulubionych Skasujcie
            Odpowiedz

            A kto tu mowi o podziale na role?Tesciowa to tez zona i kobieta i nic nie musi
            juz ani dzieciom ani synowej. Ale skoro zona zezwala mezowi zwozic koszule do
            prasowania matce to bardzo przepraszam ale ja tutaj czegos nie rozumiem.Albo
            kaze mu wyprasowac sobie samemu albo niech robi to za niego i nie wciska nikomu
            kitu ze tesciowa coś lubi.Dla mnie to jest podwieszanie sie na innych i
            budowanie szczescia małzenskiego dzieki takim ktorzy robia to za nich.Moze niech
            nam napisze nie co tesciowa lubi tylko co ona sama lubi robić w domu i czy w
            oogóle cos robi czy tylko rozdaje robotę.


            czytaj z uwaga ,wyjdzie to na zdrowie.Powiem ci tak ze tam za duzo jest
            tesciowej gdzie widac brak checi lub nieudacznosc domowników.Do domu gdzie widac
            kobiete ktora radzi sobie i wspolnie z mezem prowadzi dom tesciowa nie wchodzi z
            butami bo czuje sie niepotrzebna.


            > Co nie znaczy, że my jej nie pomagamy i też ponosimy koszty tej
            > pomocy, ale nie o tym chciałam pisać. I może w ten sposób łatwiej
            > jej przyjąć nasza pomoc, bo czuje że coś od siebie też nam daje. I
            > łatwiej o taką pomoc poprosić.

            Rozbawiłam sie.Widac jak na dłoni ze cos za coś.Twoja mama dostanie pomoc nawet
            wtedy gdy sama ci jej nie da.Widzisz te rożnice?Cały czas omijasz temat.Nie musi
            prasowac męza koszul.Mama jest madra nie pcha sie tam gdzie rozdaja zajęcia a
            przeciez tez jest tesciową.
    • Gość: Mari Re: Teściowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19 lat temu
      Moja sytuacja wygląda tak że mieszkam z teściową w jednym domu niby mamy osobne
      mieszkania każda ma swoją kuchnię łazienkę i pokoje jedynym wspólnym
      pomieszczeniem jest korytarz. Mój wielki błąd polegał na tym że w momencie gdy
      zaczynaliśmy remont nie zrobiliśmy dwóch osobnych wejść do budynku, wtedy
      mogłabym zamknąć drzwi na klucz i udawać że mnie nie ma. Moja teściowa nie
      pracuje zawodowo nigdy nie pracowała. Ja i mój mąż wracamy z pracy ok 17 i jak
      tylko trzaśniemy drzwiami ona od razu leci z obiadkiem, ktoś pisał o
      asertywności ale moja teściowa nie rozumie słowa nie dziękuję, przed ślubem
      mawiała cyt. "ja gotuję codziennie jak tylko będziecie mieli ochotę starczy i
      dla was" podkreślam jak tylko będziecie mieli ochotę. A teraz nie pyta czy mamy
      ochotę tylko pcha na siłę. Może ktoś powie że mam raj na ziemi bo nie muszę
      gotować a jeszcze kretynka narzekam, ale po pierwsze nie po to wydaliśmy mnóstwo
      kasy na kuchnię żeby jej nie używać, po drugie ja jestem przyzwyczajona do
      innego rodzaju gotowania, więc nie wszystkie jej potrawy mi smakują, po trzecie
      mój mąż ma problemy z wątrobą ma powiększoną więc też nie powinien tłusto jadać
      (a zapomniałam dodać że teściowa jest zwolennikiem tradycyjnej tłuściastej
      kuchni) nie wiem czy wiecie ale można nalać czubaty talerz zupy, byłam w szoku
      gdy pierwszy raz jeszcze przed ślubem jadłam u niej rosół był to czubaty talerz
      makaronu lekko okraszony rosołem do tego w dodatkowym garnuszku był rosół do
      dolewania w miarę znikania makaronu. Nie mówię też że wszystko jest złe robi
      rewelacyjne gołąbki, mój mąż też je uwielbia. Ale czasem chciałabym też coś sama
      ugotować a nie mam na to szansy.
      • Gość: smooczek Re: Teściowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19 lat temu
        O matko... to chodzi o gotowanie??? Co za sztuka powiedzieć: chcę
        sama gotować, bo to mi sprawia przyjemność !! I nie brać obiadów,
        przecież na siłę Was nie da sie nakarmić, bo już Duże Dzieci
        jesteście :))). Przecież każdego dnia to mozna zrobić. Powodzenia
    • matylda1001 Re: Teściowa 19 lat temu
      No tak... na dodatek ta biedna teściowa myśli, że robi dla Ciebie
      coś dobrego, jak matka. Pewnie nie raz poświęciłaby czas na coś
      innego (nawet na plotki z sąsiadką) ale Ona gotuje Wam obiadki bo
      myśli, że Tobie, pracującej kobiecie ulży w codziennych obowiązkach.
      Nie wie, że z powodu dobroci ściąga gromy na swoją biedną głowę.
      Skoro chcesz sama gotować to może umów się z teściową, że ona gotuje
      dla wszystkich w dni nieparzyste a Ty w parzyste, ale też dla
      wszystkich. Jej Twoja kuchnia nie będzie odpowiadała i zrozumie, że
      wolisz jeść po swojemu, zaprzestanie Cię uszczęśliwiać ale wtedy
      może pojawić się inny problem, może dojść do wniosku, że głodzisz
      Jej syna. A czyja kuchnia bardziej odpowiada Twojemu mężowi?
      • Gość: pty-sia Re: Teściowa IP: *.pl 19 lat temu
        moja teściowa obraziła się, gdy powiedzieliśmy, że nie chcemy aby do
        nas przyjezdżała sprzątać. Po przejściu na emeryturę zadzwoniła do
        swojego syna i oznajmiła, że będzie przyjeżdżać "do pracy" do nas. W
        praktyce równałoby się to zamieszkaniu u nas. Bardzo długo nie mogła
        przeboleć tego, że nie jest nam potrzebna. .
        A wystarczyło spytać - mam teraz więcej wolnego czasu, jak mogę Wam
        pomóc. I wspólnie ustalić zasady współpracy. Naprawdę jej pomoc nam
        by się przydała - ale w innej dziedzinie (np. odwożenie dziecka do
        szkoły), a tego nie chciała robić.
        Wcale to wszystko nie jest łatwe. Mieszkałam z moją mamą - ona też
        nie lubiła nikogo wpuszczać do kuchni. Wymaga to dużo delikatności i
        znam małżeństwa mieszkające osobno (każdy ze swoją mamą) z powodu
        takich "drobiazgów" lub dobudowywujących drugą kuchnię w domu, bo w
        jednej teściowa z synową nie były w stanie sie dogadać.
      • Gość: Mari Re: Teściowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19 lat temu
        Pisałam już że moja teściowa nie rozumie słowa nie, część z Was widzę że uważa
        to za dobroć z jej strony że gotuje. Ale ja jestem już dużą dziewczynką i chcę
        żyć na własny rachunek. A ona dosłownie atakuje nas obiadem, ledwo trzaśniemy
        drzwiami po powrocie z pracy ona już biegnie z talerzami a przy próbie odmowy
        robi minę jak kot w shreku, po czym obiecuję że to już ostatni raz a i tak na
        drugi dzień jest to samo. Ciekawe ile byście wytrzymali taki lekceważący
        stosunek, bo ja tak to odbieram.
        Mam jeszcze dwa ciekawe przykłady jej nadgorliwości z dzisiaj:
        1) mój mąż był dzisiaj na badaniach, o jego problemach z wątrobą pisałam
        wcześniej dzisiaj dowiedział się że ma zagrożenie miażdżycą i zawałem a ma
        dopiero 27 lat i chyba dopiero dziś przejrzał na oczy zobaczymy na jak długo, bo
        moje uwagi że tyje puszczał mimo uszu Ma 185 cz wzrostu i 100 kilo wagi
        2)wczoraj powiesiłam w naszej łazience pranie (teściowie mają swoją) dziś po
        powrocie do domu ubrania były poukładane w szafie w sypialni, to też pomoc? mnie
        jeszcze teraz szlag jasny trafia, a co jeśli trzymam w szafie karton wibratorów
        i nie życzę sobie żeby ona to oglądała, czy ja zaglądam jej do szafek?
        P.S jeśli ktoś chce się wymienić bo uważa że przydałaby mu się pomocna osoba to
        chętnie zapoczątkuję program wymiany teściowych ale uwaga towar nie podlega
        reklamacji
        • Gość: pika Re: Teściowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19 lat temu
          Mari czy Ty wiesz co piszesz? Oto cytat z Twojej wypowiedzi:

          >Mam jeszcze dwa ciekawe przykłady jej nadgorliwości z dzisiaj:
          > 1) mój mąż był dzisiaj na badaniach, o jego problemach z wątrobą
          pisałam
          > wcześniej dzisiaj dowiedział się że ma zagrożenie miażdżycą i
          zawałem a ma
          > dopiero 27 lat i chyba dopiero dziś przejrzał na oczy zobaczymy na
          jak długo, b
          > o
          > moje uwagi że tyje puszczał mimo uszu Ma 185 cz wzrostu i 100 kilo
          wagi

          gdzie tu nadgorliwość tesciowej? Mąż Twoje uwagi na temat swojej
          otyłości puszczał mimo uszu, a więc to On zachowuje się jak
          dziecko, co ma do tego teściowa. Chłopak 27 letni z otyłością dużego
          stopnia i stłuszczeniem wątroby to tragedia. Zamiast podgrzewać
          swoją niechęć do teściowej lepiej zadbaj o męża, zabierz mu z ręki
          pilot od tv i wygoń na siłownię albo lepiej biegajcie razem.
          • matylda1001 Re: Teściowa 19 lat temu
            gdzie tu nadgorliwość tesciowej? Mąż Twoje uwagi na temat swojej
            > otyłości puszczał mimo uszu, a więc to On zachowuje się jak
            > dziecko, co ma do tego teściowa.

            To akurat może (i pewnie ma )związek. Mąż Mari powinien się
            odchudzać a mamusia nie zauważa problemu i podkarmia go intensywnie.
            Zależy jeszcze jaką kuchnię preferuje. Jedna moja ciotka jak ma do
            uduszenia 1kg wieprzowiny to potrzebuje do tego 1/2 kostki smalcu,
            ja potrzebuję 1 łyżki oleju i też pewnie byśmy się nie zgodziły.
            Myślę, że gdyby ta teściowa gotowała dietetycznie to Mari łatwiej by
            to zniosła. Co do grzebania w sypialnianej szafie to gruby nietakt.
            Jeśli ta kobieta tego nie rozumie to czarno widzę dalsze kontakty.
            Potrzebna natychmiastowa szczera rozmowa, Chociaż i tak będziesz tą,
            która buntuje jej synka.
            • Gość: pika Re: Teściowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19 lat temu
              Masz rację,że dieta to podstawa. I tu szansa dla Mari, może
              wytłumaczy tesciowej, ze jej synus musi teraz jadać wg specjalnej
              diety zaleconej przez lekarzy i tylko Mari zna tę tajemną dietę;)
              Gorzej jesli mamusia zacznie gotowac wg Kwasniewskiego:)
    • Gość: KAJA Re: Teściowa IP: *.gprs.plus.pl 19 lat temu
      zaproponuj strzyżenie włosów i zatnij ją w ucho....
      • Gość: dorota Re: Teściowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19 lat temu
        Gdyby moja teściowa chciała wysprzątać mi mieszkanko to czemu
        nie ;)) A tak powaznie to przypomniała mi się pewna sytuacja z
        mojego życia. Po porodzie byłam bardzo wyczerpana, mąż w pracy, ja
        sama z dzieckiem w domu. Poród był ciężki, nie miałam siły przez
        pierwsze 3 tygodnie zajmowac się domem, sprzątać i gotować. Jedyną
        osobą, którą mogłam poprosić o pomoc była moja teściowa. Niestety
        nie mogłam na nią liczyć, kiedy poprosiłam ją o to żeby od czasu do
        czasu ugotowała coś dla mojego męża...odmówiła. Po jakimś czasie
        powiedziała mi, że miała do mnie żal ponieważ po porodzie nie
        dopuszczałam ją do dziecka. Powiedziała to wręcz z wyrzutem i że
        płakała tak jakbym jej wyrządziła jakąs wielką krzywdę. Ona w ten
        sposób chciała mi zaoferować swoją pomoc. Przecież widziała, że
        ledwo trzymam się na nogach a maleństwo, które dopiero co przyszło
        na świat potrzebuje najbardziej bliskości matki. Do dziś zastanawiam
        się dlaczego tak się zachowała, przecież ja nie zrobiłam nic złego,
        nic co mogłoby ja urazić. W kontaktach z moją teściową nie brakuje z
        mojej strony dyplomacji i asertywności. Staram się jak mogę, żeby
        nasze relacje były pozytywne.
        • Gość: sabciak Re: Teściowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19 lat temu
          oj dorota znam te sytuację aż nadto dobrze i rozumiem Cię.
          • Gość: dorota Re: Teściowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19 lat temu
            Więc zdradź mi ten sekret jak obchodzić się z takim człowiekiem :)
            • Gość: sabciak Re: Teściowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19 lat temu
              Ten typ jest niereformowalny. Porzuć płonne nadzieje niepoprawna
              optymistko:))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka