IP: *.icpnet.pl 23 lata temu
czy ktos zna domowy sposb na pozbycie sie karaluchow?
Obserwuj wątek
    • Gość: eva Re: karaluchy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23 lata temu
      wiem ze to powazny problem, bo sama walczylam dlugo, dopoki znajoma mi nie
      doradzila , dlatego od razu odpisuje-
      pomaga kwas borowy kupiony w aptece ( 1 torebka ok. 1 zl), posyp miejsca ich
      wedrowek i zobacz jak beda padaly. Kup najlepiej 2-3 saszetki i wymieniaj
      proszek co jakies 2 tygodnie. Od razu ich nie wytepisz, ale bedzie ich duzo
      mniej, zeby pozbyc sie ich zupelnie caly blok trzeba zdezynfekowac, a wiem ze
      to trudne do uzyskania. Prywatne firmy chodza po blokach i proponuja ten
      zabieg, ale jesli Ty zaplacisz a pozostali z bloku nie- to i tak zaraz do
      Ciebie wroca.
      Pozdrawiam i zycze udanej walki
    • Gość: ewa Re: karaluchy IP: *.chello.pl 23 lata temu
      Ja uzywam specjalnych kostek na karaluchy i bajgonu zielonego do pryskania.
      Ciężka sprawa jak blok jest zakaraluszony. My tak mamy. Dlatego od czasu do
      czasu pojawia się u nas gównojad. Włazi chyba przez okno, to załozylismy
      moskitiery. POwodzenia
      ewa
    • the_dzidka Re: karaluchy 23 lata temu
      Gość portalu: froggie napisał(a):

      > czy ktos zna domowy sposb na pozbycie sie karaluchow?

      Ja używam takich pudełek z trucizną (to chyba to samo, co wspomniane tu kostki)
      i musze powiedzieć, że jest to chyba najlepszy ze sposobów. Taki RAID w sprayu
      nie jest najlepszym pomysłem.
      Czy kwas borowy to to samo co kwas borny?
    • Gość: ewa Re: karaluchy IP: *.chello.pl 23 lata temu
      Raid może i nie, ale bajgon jest super. My pryskamy tylko w łazience i w kuchni
      plus drzwi wejściowe (framugi) i okna. Poza tym jest niezawodny jak się
      karalucha przyłapie na gorącym uczynku. Ale trzeba uważać. Zresztą jest
      dokłądna instrukcja. KOstki są dobre "na cały czas", bajgon jest niezbędny
      jak "wejdziesz" na gniazdo robali.
    • Gość: helio Re: karaluchy IP: *.acn.waw.pl 23 lata temu
      Od pewnego czasu nie mam problemu z karaluchami. Rozmieszczam w kuchni
      wspomniane wyżej "kostki" tzn. takie pojemniczki-ukrytka z czymś trującym np.
      Raid albo jakieś inne. Tyle, że rozkkładam tego ze dwa razy więcej niż zaleca
      producent. W ciągu paru dni ONE nikną - może jedne drugim zatruwają gniazda,
      może z jakichś innych powodów, ale po jakimś czasie przestaje się je spotykać.
      Trucicielskie pojemniczki należy zmieniać, z tym, że starczają na dłużej niż
      jest napisane na opakowaniu. Jak spotykam robala - to sygnał, że już naprawdę
      należy wymienić trutki natychmiast. Skuteczny bardzo jest także "hlebomor". To
      bułgarski bardzo siermiężnie wyglądający produkt, który działa chyba na tej
      samej zasadzie. Spotkałam go w sklepie ogrodniczym ostatnio z pewnym
      wzruszeniem, bo lata temu kiedy raidy itp były jeszcze u nas niedostępne
      wytrułasm tym hlebomorem całęplemię. Podkreślam, że mieszkam w bloku, który jak
      sądzę jest zakaraluszony od góry do dołu i to odbierało mi wolę walki i
      nadzieję. A hlebomor pokonał towarzystwo na tyle przynajmniej, że ich nie
      spotykam (nawet jak chodzę na inspekcję do kuchni w nocy). No, a czego oczy nie
      widzą...Sukcesów, h
    • Gość: froggie Re: karaluchy IP: *.icpnet.pl 23 lata temu
      dzieki za wszystkie rady. Bede probowac i dam znac co zadzialalo.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka