Dodaj do ulubionych

producenci mleka mod. bronią matek butelkowych

01.09.07, 15:00
www.gazetawyborcza.pl/1,76842,4450652.html
Nie wierzę w ich pozytywne pobutki, jak zwykle chodzi o kasę... Kobiety które
naprawdę nie mogą karmić z przyczyn niezależnych stały się pretekstem do tego
by rozgrzeszyć te, które nie chcą z własnej egoistycznej wygody.
Obserwuj wątek
    • buzka5 Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 01.09.07, 16:14
      Kobiety ktore nie karmią z własnej wygody nie potrzebują
      rozgrzeszenia,ponieważ nie ponoszą żadnej winy.Mają prawo decydować
      o sobie i o swoim dziecku,karmienie piersią nie jest obowiązkiem !!!!
      • enigmatic2 Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 01.09.07, 18:28
        Dziękuję buzka5.
        Mama dwóch butelkowych dziewczynek... i już nie będę się rozwodziła nad
        piersiami, z których razem z mlekiem płynęła krew...
        • buzka5 enigmatic2 01.09.07, 22:31
          nie ma za co:)jestem mamą dwóch szczęśliwych i zdrowych chłopców-nie
          karmię piersią,ponieważ nie lubię:))nigdy nie miałam wyrzutów i nikt
          nie jest w stanie wpędzić mnie w poczucie winy...........
          • enigmatic2 Re: enigmatic2 02.09.07, 09:17
            ;) mnie już też nie :)
            • czarny.kot997 Re: enigmatic2 04.09.07, 15:27
              dolaczam do was dziewczyny!!
      • edit38 Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 01.09.07, 18:48
        karmienie piersią nie jest obowiązkiem !!!!

        Ja właśnie przez ten nacisk że trzeba karmić piersią i że kobiety karmiące butlą
        są gorszymi matkami przechodziłam przez depresję.
        Bardzo chciałam karmić piersią ale za nic nie mogłam sobie z tym poradzić (mała
        nie chciała ssać, płaskie brodawki, i brak pokarmu). Niestety nikt w szpitalu
        ani lekarze ani pielęgniarki nie podpowiedzieli mi aby zrezygnować z piersi a
        wręcz jeszcze namawiali twierdząc że muszę piersią karmić. Przez to zaczęłam się
        obwiniać i wpędziłam się w straszny dół psychiczny.
      • moofka Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 02.09.07, 07:42
        > Mają prawo decydować
        > o sobie i o swoim dziecku,karmienie piersią nie jest obowiązkiem !!!!

        oczywiscie ze mają
        przy tym podejmują decyzję najczesciej z pelna swiadomoscia zalet i wad jednego
        czy drugiego sposobu karmienia
        dlaczego wiec tak sie zaperzają i kazdego, kto smie przyznac ze wlasnie
        karmienie piersia jest dla dziecka zdrowsze w pierwszych miesiacach zycia
        zatluką zajadą i nawyzywają od terrorystow
        nikt nie ocenia matek, wyborow i innych rzeczy
        jedynie przyznaje fakt oczywisty - dla matki i dziecka optymalnym karmieniem
        jest karmienie piersią

        przy tym musze przyznac, ze jesli faktycznie tak wygladala ta kampania to
        odczucia mam cokokolwiek dziwne
        w stanach gdzie narod odzywia sie faktalnie i obrzydliwie straszyc ze to od od
        mleka wlasnie dostaja cukrzycy i chorują bylo raczej rozgrzeszaniem calej
        reszty narodu, ktora na codzien wpieprza hamburgery, a nie promocją naturalnego
        karmienia
        w polsce jednak nigdy takiej schizy nie mielismy
        wrecz przeciwnie
        • buzka5 moofka 02.09.07, 16:15
          nikogo nie nazwałam terrosrystą,nie krytykuję mam piersiowych,za to
          ty wyjeżdżasz z krytyką mam butelkowych
          • moofka Re: moofka 02.09.07, 16:40
            buzka5 napisała:

            > nikogo nie nazwałam terrosrystą,nie krytykuję mam piersiowych,za to
            > ty wyjeżdżasz z krytyką mam butelkowych

            prosze mi wskazac w ktorym miejscu krytykuje jakiekolwiek mamy
    • m-jak-magi Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 01.09.07, 20:03
      a kim ty jestes zeby oceniac matki karmiace butelka??
      nie chce zeby moj post wykasowano wiec oszczedze sobie slow
      niecenzuralnych.
      napisze ci tylko ze "gie" ci do tego jak matka karmi swoje dziecko.
      karmisz cycem twoja wola - ja karmie modyfikowanym bo taka jest moja
      wola.
    • zuzadiabelek Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 01.09.07, 20:55
      dokladnie............kim ty jestes zeby takie glupoty opowiadac?
      myslisz ze kobiety karmioce butla potrzebują rozgrzeszenia od ojca
      rydzyka?
      • agniesia1973 Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 01.09.07, 21:39
        Zgadzam się z dziewczynami, że nikogo nie powinno interesowac w jaki sposób
        matka chce karmic swoje maleństwo. Czy nie chce karmic piersią, czy nie może.
        Rozmawiałam z dziewczynami, które rodziły dzieci np. za zachodnią granicą.
        Podobno po porodzie kobieta informuje w jaki sposób chce karmic. Nikt absolutnie
        nie ocenia jej decyzji.
        Ja rodziłam przez cc. Synka przystawiono do piersi dopiero na drugi dzień. Nie
        chciał ssac ponieważ dostałam nawału. Prosiłam o pomoc położne, ale usłyszałam
        tylko pretensje, że jak matka chce, to potrafi nakarmic swoje dziecko. Nie
        zapomnę słów jednej z pielęgniarek, która przyniosła synka do karmienia: "No,
        baw się, matka!".
        W szpitalu, w którym rodziłam, twierdzili, że działa całodobowa poradnia
        laktacyjna... śmiechu warte.
      • edit38 Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 02.09.07, 09:46
        A najlepsze było jak poszłam załatwiać chrzest dla dziecka i się od księdza
        dowiedziałam że moje dziecko ma "siniaki na mózgu" bo dzieci które nie są
        karmione piersią źle się rozwijają pod względem emocjonalnym a od tego robią się
        te siniaki. Niestety karmienie butlą to nie był mój wybór tylko konieczność.
    • dorotka.k1 Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 01.09.07, 22:45
      Nie twój zakichany interes jak matki karmią swoje dzieci i dlaczego. Nie masz
      żadnego prawa, żeby kogokolwiek oceniać. Żeby nie było, że bronię sama siebie -
      mam półroczne dziecko i karmię je piersią. Podobnie wkurzają mnie dyskusje
      potępiające matki robiące cesarkę na życzenie.
      A ty zajrzyj do słownika pod hasło tolerancja.
    • sabciass Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 01.09.07, 22:52
      Znów ten sam temat i znowu będzie wojna. Rozmowa o butelce i piersi
      jest jak dyskusja o religii. Nie powinno się tego robić i tyle.
      Karmię piersią i bardzo się z tego cieszę, ale nie moja sprawa,
      dlaczego inni tego nie robią.
    • zuzia_ny Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 02.09.07, 06:08
      zaznaczam, ze nie oceniam matek. oceniam zjawisko.
      jakis czas temu natknelam sie na badania socjologiczne i niestety
      nie potrafie przytoczyc ich zrodla. a szkoda. w kazdym razie
      wynikalo z nich, ze rezygnacja z karmienia naturalnego jest masowa.
      wyniki badan wolaly o promocje karmienia naturalnego. promocja trwa
      ale nadal jest duze zapotrzebowanie.. smutne wyniki tym bardziej ,ze
      z karmienia naturlanego rezygnuja nie matki pracujace ale matki
      pozostajace w domu z dzieckiem dluzej niz rok.te ktore szybko
      wracaja do pracy podejmuja sie karmienia chociaz na krotki okres (
      potem oczywiscie traca pokarm)
      nie mi oceniac to ale zapewne juz wyczulyscie nutke rasizmu.
      wraqzliwe osoby na tym punkcie zaraz mnie tu ukamienuja, bo wlasnie
      zamierzam wystosowac apel.
      KOBIETY! karmienie naturalne jest latwe (poza pierwszymi paroma
      dniami)dziecko lepiej sie rozwija emocjonalnie i fizycznie, mleko
      matki jest lekkostrawne i .......... dluuuuuga lista zalet. i
      ciesze sie ,ze natura dala mi taka mozliwosc . oraz dobrze, ze mimo,
      tego produkuje sie mleko zastepcze, bo faktycznie jest przydatne.
      nie zawsze mozna nakarmic dziecko wlasnym mlekiem. matka wraca do
      pracy, czasem matka ma plaskie brodawki a dzieko moze miec brak
      pionizacji jezyka. itd. tyle ,ze dlaczego naturalne karmienie trzeba
      promowac bo swego czasu prawie zaniko, he? a teraz mnie prosze
      ukamienowac. ha!
      • karmeliza Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 02.09.07, 07:56
        Zuzia, mów w swoim imieniu - tak będzie uczciwiej - miałaś
        szczęście, ze karmienie bylo latwe, to dziekuj Panu Bogu. u mnie
        promowanie karmienia Twoimi hurraoptymistycznymi metodami dalo w
        efekcie wyglodzone dziecko i moja depresje
        • jasna_olera Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 02.09.07, 09:53
          dlatego artykuł nie dotyczy Ciebie, i nie powinnas nigdy mieć jakich kolwiek
          watpliwosci, poczucia winy itp.
          • buzka5 Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 02.09.07, 16:22
            Kobieto czy ty nie jarzysz co się do ciebie mówi?????????Zadna ale
            to absolutnie zadna matka nie powinna mieć poczucia winy!!!
        • zuzia_ny Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 02.09.07, 16:28
          nie bylo latwe. trudne poczatki, zwlaszcza, ze dziecko lezalo na
          intensywnej terapii i musialam dochodzic do karmienia. nie mialam
          dziecka przy sobie i walczylam z personelem w szpitalu ,zeby nie
          dawali butli, bo dawali. strupy tez mialam. ale to zawsze
          przejsciowe problemy.dyskomfort nie trwal dlugo. no i nadmienilam,
          ze sa przypadki, w ktorych sztuczne melko jest blogoslawione, heh.
          nikt nikogo nie zmusza do karmienia zwlaszcza jesli sa
          wskazania ,zeby tego nie czynic.
          w oktresleniu "twoje hurraoptymistyczne metody" wyczuwam agresje.
          myle sie? nieslusznie sie denerwujesz. ja ciebie w ogole nie
          zaatakwoalam.
      • moofka Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 02.09.07, 08:20
        > KOBIETY! karmienie naturalne jest latwe (poza pierwszymi paroma
        > dniami)dziecko lepiej sie rozwija emocjonalnie i fizycznie, mleko
        > matki jest lekkostrawne i .......... dluuuuuga lista zalet.

        sie nie zgodze
        cala lista zalet - oczywiscie
        ale latwe nie jest
        madra promocja naturalnego karmienia powinna polegac na pomocy w naturalnym
        karmieniu
        na ogol osoby, ktore karmily z powodzeniem zawdzieczaja to komus doswiadczonemu
        z najblizszego otoczenia, i dobrze jesli ktos taki sie znajdzie
        bo w szpitalach, przychodniach mozna o tym pomarzyc
        ja szczerze powiem, ze o doradcach laktacyjnym slyszalam, ale nigdy ich - poza
        forum - nie spotkalam
        i mnie pomagala jak mogla mama, gdybym sluchala tylko poloznych podalabym
        butelke juz w pierwszej dobie
        to wlasnie wizerunek usmiechnietej mamusi z kolorowej gazetki i info - nie boli,
        nie ma prawa, najedzone dziecko nie placze
        wiesz kiedy, wiesz jak, dzieco umie, instynkt itd itp sa winne tak wielu
        rezygnacjom z karmienia
        gdyby dziewczyna z krwawiacymi brodawkami otrzymala pomoc i wskazowki umiala by
        podac piers, a tak umiala tylko butelke
        i cala masa innych problemow, ktore maznaby rozwiazac przy madrym wsparciu -
        madrym, a nie karm bo musisz i musisz umiec
        pierwsze tygodnia karmienia do dzis wspominam okropnie
        ale wiem, ze warto bylo
        • enigmatic2 Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 02.09.07, 09:28
          Za pierwszym razem miałam tyle strupów i krwi z nich cieknącej na brodawkach, że
          karmienie okazało się nie możliwe. Nie mówię już o bólu. Nikt mi nie pomógł. Za
          drugim razem naczytałam się ile mogłam na temat karmienia jednak nie obyło się
          bez nakładek bo znów nastąpiło poranienie. Po ściągnięciu nakładek córa nie
          chciała ssać 'gołej' piersi... Poza tym mała chciała być na cycu 24h na dobę.
          Ani zjeść. Ani do toalety. A w domu drugie jeszcze małe dziecko. Wszystkim
          lekarzom i położnym na wszelkich wizytach zaczęłam głośno mówić, że niech mówią
          sobie co chą a ja w domu i tak od razu przechodzę na sztuczne. Nie mam czasu na
          'tę zabawę'. I mojego czasu potrzebuje również starsze dziecko. A jak wiadomo,
          jeszcze więcej po pojawieniu się nowego członka rodziny. Neonatolog (facet!)
          przyszedł do mnie SAM jak leżałam na sali sama i zaczął pytać i drążyć temat
          dlaczego nie chcę karmić piersią i jakie są tego zalety. Chociaż był lekarzem to
          nie podjęłam żadnej z nim rozmowy bo był FACETEM! Co mi jakiś facet będzie
          prawił o zaletach karmienia piersią jak on w ogóle nie ma o tym pojęcia... No
          comment.
          • moofka Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 02.09.07, 09:34
            Chociaż był lekarzem t
            > o
            > nie podjęłam żadnej z nim rozmowy bo był FACETEM! Co mi jakiś facet będzie
            > prawił o zaletach karmienia piersią jak on w ogóle nie ma o tym pojęcia... No
            > comment.

            faceci sa tez ginekologami, chociaz pipek nie mają
            a dziecko niekoniecznie musi byc dobrym pediatrą, a kon weterynarzem :)
            z takim zaperzonym podejsciem nie dziwie sie, ze wiesz wszystko najlepiej
            • enigmatic2 Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 02.09.07, 10:13
              że niby ja wiem wszystko najlepiej...? hmmm... ciekawe kiedy to powiedziałam...
              następna osoba, która wyrokuje nie będąc w czyjejś skórze. cóż, takie nasze
              polskie społeczeństwo.
              • moofka Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 02.09.07, 10:46
                ze niby w twojej?
        • dymna Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 14.09.07, 02:06

          Wypowiem się ja, która karmię za pomocą laktatora, bo synek odmówił cyca w
          szóstym tygodniu. I wiem co to znaczy karmić piersią i wiem co znaczy karmić
          butelką.

          Wiele łez wylałam karmiąc piersią bezpośrednio. Ból, strupy, karmienie co dwie
          godziny po godzinie, nie było gdzie usiąść gdy trzeba było karmić poza domem,
          tłumy gapiów, synek przy prawie każdym karmieniu płakał mi z niewiadomych
          powodów, nigdy nie wiedziałam kiedy się najadł, bo nie manifestował tego, ssał
          dalej, w nocy przy wyjmowaniu go z łożeczka zawsze mi się budził i mogłam
          zapomnieć o dalszym spaniu, a gdy siedziałam karmiąc już prawie godzinę, to sama
          nie wiem czy spałam czy to mi sie wszystko śniło, nie wiedziałam jak się nazywam
          z niewyspania.

          Niełatwo jest karmić, oj niełatwo. Ale nikt o tym przyszłej mamie nie mówi.

          Teraz jak daję swoje mleko ale butelką, to mały ciągnie aż miło, ciągnie 7 minut
          i przestaje ssać kiedy ma dosyć,i jest najedzony i zadowolony. W nocy też
          ciągnie krótko, nie budzi mi się, bo go nie wyciągam z łóżeczka, karmienia są
          bardziej regularne i nie trzeba ławki na ulicy, żeby go nakarmić.

          I chyba zacznę bogu dziękować, że mały nie chciał z cyca.

          To tak z grubsza.

          Więc ja baaardzo rozumiem mamy butelkowe i uważam, ze czasem karmienie naturalne
          jest naprawdę udręką.

          A przez te wszystkie akcje, że tylko karmienie naturalne, że się tworzy więź
          nierozerwalna, że to cudowne chwile to nawet jam miałam depresję ,kiedy musiałam
          zacząć używac laktatora. A przecież karmię swoim.

          Ale świat jest okrutny.

          A.
      • buzka5 zuzia_ny 02.09.07, 16:21
        dziecko lepiej sie rozwija emocjonalnie i fizycznie:)))wierzysz w te
        bujdy?nie przeprowadzono zadnych porzadnych badań,żeby móc tak
        mówić!!!moje dziecko szybciej siedziało ,chodziło i mówiło od 2
        tygodnie starszej kuzynki karmionej naturalnie-i rzadziej
        chorowało!!!!
        • zuzia_ny Re: zuzia_ny 02.09.07, 16:41
          tak, sa badania.
          nie jestescie zlymi matkmi, bo nie dajecie cyca. nie atkuje was.
          hej. mam jedynie refleksje i zastanawiam sie jak to jest ,ze
          kiedys jak nie istniala produkcja mleka zastepczego dzieci nie
          wymarly z glodu, skoro karmienie jest trudne i czesto niemowliwe.
          spoleczenstwo by nie przetwalo. a jednak!
          • werronka10 Re: zuzia_ny 03.09.07, 13:47
            oj, ale dowaliłaś!!!!!!!!!!!!!
            no nie istniało mleko modyfilkowane, ale jakaz była umieralność niemowląt. Ciekawe skąd................
          • delfina77 Re: zuzia_ny 03.09.07, 20:43
            Ale byly mamki! A wiesz ile dzieci bylo wtedy niedozywionych i umieralo jeszcze
            we wczesnym dziecinstwie? Pewnie, ze spoleczenstwa nie powymieraly bo nie bylo
            antykoncepcji i nawet jesli 6 dzieci w danej rodziniezmarlo to pozostalych 6
            zylo i sie rozmnazalo!:) Co to w ogole za argumenty? Ja blogoslawie mleko
            sztuczne, dzieki niemu moje zycie stalo sie latwiejsze, dzidzia sie wspaniale
            rozwija i nie choruje! A zaczyna juz 9ty miesiac. Oby tak dalej. Chcialam karmic
            piersia ale mi nie wyszlo i absolutnie nie bede sie zadreczac z tego powodu
          • czarny.kot997 Re: zuzia_ny 04.09.07, 15:55
            no ja tam nie wiem czy kiedys bylo tak rozowo-moja ciocia bedac
            niemowlakiem dostawala po prostu mleko krowie rozwodnione (matka-
            moja babcia, w tym czasie byla nieprzytomna i prawie w agonii) i
            zyje do dzisiaj (urodzila sie w 7 mcu, w czasie wojny), jest zdrowa,
            radosna osoba-miala po prostu duzo szczescia.
            • zuzia_ny Re: zuzia_ny 04.09.07, 16:25
              nie chodzi przeciez o to by usprawiedliwiac to zjawisko skrajnymi
              przypadkami. jak ktos nie moze to nie moze. to jest jasne.
        • felixa1 Re: zuzia_ny 04.09.07, 17:54
          Moja córcia i jej kolega rówieśnik są na butli, dziś pediatra ocenił
          ich postępy w rozwoju słowami" mają po 5 miesięcy a zachowują się
          jakby skończyły 7" nic dodać nic ująć, koleżanki synek młodszy od
          mojej córeczki o 5 dni jest na cycu i potrafi zrobić teraz nto co
          ona umiałą w 2 miesiącu, o czym tu rozmawiamy? Nie karmię bo nie
          mogę, nie będę się tłumaczyła dlaczego, to konieczność. Jeżeli
          karmisz piersią to się ciesz, że było ci to dane jeśli nie karmisz
          to trudno i wszystkim od cieb ie wara
    • jasna_olera Ale dziewczyny... 02.09.07, 09:50
      nikt kto miał jakiekolwiek trudności z karmieniem piersią nie potrzebuje
      rozgrzeszenia i podejrzewam, że własnie tak jak wy nikt taki przy zdrowych
      zmysłach nie czuje się winny. i tak powinno być!!!Mam na mysli takie kłopoty z
      karmieniem, które odbijają się na zdrowiu czy to fizycznym czy psychicznym
      kobiet. Sa one wystarczajacym powodem do tego by sie nie męczyć. Tak jak wiele
      innych np takich, ze kobieta musi szybko wrócić do pracy itd.
      Ja miałam na myśli kobiety, które z premedytacją i z całkowicie egoistycznych
      pobudek (np. wygląd piersi, chęć palenia czy tez picia alkoholu itp) rezygnują z
      tego procederu. To trochę tak, jak te, które wcześniej rozwiązują ciążę (7-8
      miesiąc) tylko po to by nie nabawić się rozstepów. Takie panie jednak oceniam
      negatywnie, bo ponad dobro dziecka stawiają swoje własne, które nawet w
      obiektywnej hierarchi wartości są dobrami mniej cennymi. I takie kobiety jednak
      często szukają potwierdzenia, że nie robią źle, bo gdzieś tam podświadomie a
      moze nawet i całkiem świadomie czują, że jednak robią.

      Acha, ja bardzo chciałam przejść na karmienie butelkowe, chcę wrócić do pracy,
      mama pecha, moje dziecko na widok butli wpada w histerię, nie toleruje żadnego
      mleka, zadnej kaszki i nic co w ogołe ma najmniejszy związek z mlekiem krowim
      (sery, jogurty, masło). Karmie więc piersią choć nie uwazam, że jest ono takie
      idealne, juz się niecierpliwię, i w końcu odstawię, ale dopóki nie mam
      racjonalnego powodu, poza moim zniecierpliwieniem, które jednak jako dorosła
      kobieta potrafię opanować, to będę karmiła. ale jak tylko pójdę do pracy,
      schowam wszelkie wyrzuty sumienia w kieszeń i nie będę się absolutnie czuła
      winna, nie będę się z tego tłumaczyła i tyle. A gdybym zrezygnowała z karmienia
      bo mam ochotę zapalić to bym na siebie w lustrze nie mogła patrzeć.
      • ewulinda331 Szeroko pojete dobro dziecka 02.09.07, 10:26
        Tak tu sobie czytam i nic po za językiem <<JA>> nie widzę! Tylko ja mogę, ja
        chcę, ja muszę, ja cierpię! Dzieci też macie tylko dla siebie? Każda z Was wie
        wszystko najlepiej! Żadnej życzliwości, a swój egoizm tłumaczycie dobrem dziecka!
        • jasna_olera Re: Szeroko pojete dobro dziecka 02.09.07, 10:30
          to do mnie? bo tak wynika z drzewka. wydawało mi się, że raczej nie jestem
          egoistką w stosunku do mojego dziecka:/
          • ewulinda331 Re: Szeroko pojete dobro dziecka 02.09.07, 10:37
            Może do Ciebie może nie! sama oceń! Ale wydaje mi się ogólnie dziwne! wszystko
            co robimy jako my mamy ma oddzwiek jakiegos heroizmu! bo urodziłam, bo karmie
            lub nie karmie, bo wstaję w nocy, bo znosze płacz. Matki Polki!! A przecież jak
            sie decydowałysmy na dziecko to powinłysmy przygotować się że tak bedzie! A
            teraz najczęstrzym słowem na tym forum to DEPRESJA.
            • jasna_olera Re: Szeroko pojete dobro dziecka 02.09.07, 10:48
              depresja jest poważną i głęboką chorobą, jesli ktoś rzeczywiście na nią cierpi
              to nie zazdroszczę, często ma tez podłoże fizjologiczne (zaburzona gospodarka
              hormonalna i neuroprzekaźnikowa).
              A rodzicielstwo to jednak nie sielanka, to rodzaj malenkiego bohaterstwa,
              własnie dlatego, że znosi sie strach rodzenia, ból karmienia, niewygodę
              wstawania w nocy i przymus słuchania płaczu. Zdawać sobie sprawę z tego ze tak
              będzie, a zderzyc się z rzeczywistością to jednak cos innego. Każda mama, ktora
              chce dla swojego dziecka jak najlepiej i stara się ile wlezie, jak dla mnie jest
              małą bohaterką a zwlaszcza te mamy, które mają więcej niz jedno dziecko, albo
              urodziły bliźniaki i więcej dzieci naraz. Szacunek dla takich.

              Natomiast nie jest bohaterką ta, która dziecko ma, ale stara się byle jak! acha
              i żeby nie było. Nie uwazam, że mamy butelkowe staraja się byle jak!
              • ewulinda331 Re: Szeroko pojete dobro dziecka 02.09.07, 11:00
                Sposób żywienia dziecka(pierś, czy butelka) nie ma żadnego znaczenia jakimi
                jesteśmy mamami! Tylko znaczenie ma co nami kieruje przy wyborze i jakie
                argumenty są dla nas ważne. A co do depresji to sie z tobą zgadzam! Ale nie
                zauważyłaś że czesto się pojawia z byle powodu? Zmęczenie, zły humor,to już
                depresja!
                • jasna_olera Re: Szeroko pojete dobro dziecka 02.09.07, 11:03
                  no i doszłysmy do porozumienia, zgadzam sie z toba całkowicie, sposób karmienia
                  nie swiadczy o tym jakimi matkami jestesmy, tylko pobudki jakimi się kierujemy.
                  Tak jest zreszta ze wszystkim, nie tylko z karmieniem.
                  A nazywanie depresją zwykłego obniżenia nastroju wynika z nieznajomości tej
                  choroby. w wiekszości przypadkow termin ten nie powinien byc uzywany.
                  • ewulinda331 Re: Szeroko pojete dobro dziecka 02.09.07, 11:07
                    cieszy mnie że się zrozumiałysmy:)
            • kasiapfk Re: Szeroko pojete dobro dziecka 02.09.07, 10:59
              szanowna Ewulindo, włąśnie dlatego,ze wmawia isę ludziom konieczność
              poświęcania się dla dzieci, tych dzieci rodzi się u nas coraz mniej.
              Czas ksończyć z rozprzestrzeniajacą się pajdokracją. Od zarania
              dziejó to rodzice decydowali o dzieciach nie odwrotnie. I jeśli
              jakaś mama zdecyduje,ze będzie karmić piersią - jej święte prawo.
              Jeśli zas chce karmić butelką -takie samo jej święte prawo.
              A jeśli wkurza ją płacz dziecka, jest zmęczona i ma ochotę wrzasnąć:
              mam dosyć. To do tych uczuć też ma prawo.
              Jak również ja i ty do wyrażania własnych poglądów BEZ OCENIANIA
              innych.
              p.s. jednego nie znoszę: wybielania siebie poprzez dyskredytowanie
              innych.
              • ewulinda331 Re: Szeroko pojete dobro dziecka 02.09.07, 11:04
                Tak, tak wszyscy mamy do wszystkiego świete prawo!!!
                • ewulinda331 Re: Szeroko pojete dobro dziecka 02.09.07, 11:05
                  Do bicia dzieci takie samo jak i do ich kochania też!
                  • ewulinda331 Re: Szeroko pojete dobro dziecka 02.09.07, 11:11
                    Oczywiscie to był sarkazm!
              • jasna_olera Re: Szeroko pojete dobro dziecka 02.09.07, 11:07
                Kasiapfk, nigdy niczego nie poświęciłaś dla swojego dziecka??? Po co wmawiać
                ludziom, ze posiadanie dzieci nie wiąże się z poswięceniem. chyba tylko po to,
                by zapadali we wspomnianą depresję gdy jednak okazuje sie że trzeba co nie co
                poświęcic?
              • jasna_olera Re: Szeroko pojete dobro dziecka 02.09.07, 11:16
                acha i nie uwazam, że nie nalezy oceniać, dlaczego nie? Nie nalezy nikomu robić
                krzywdy, ani narzucać swojego zdania, ani ograniczać cudzej wolności, ale
                dlaczeo nie nalezy mówić " uważam, że złe jest palenie przy dzieciach, oceniam
                negatywnie takich ludzi", "uważam, że złe jest jedzenie zwierząt, oceniam
                negatywnie takich ludzi", "uwazam, że złe jest podawanie hotdogów dzieciom
                zamiast jabłek, negatywnie oceniam takich ludzi", "uważam, że złe jest
                rezygnowanie z karmienia piersią, gdy nie ma się z tym żadnych problemów,
                dlatego, ze boję się o kształt piersi, negatywnie oceniam takich ludzi". Choc
                może zbyt radykalnie się wyraziłam,i powinnam powiedzieć, że negatywnie oceniam
                wybory tych ludzi.
                • ewulinda331 Re: Szeroko pojete dobro dziecka 02.09.07, 11:26
                  jasna_olera wyjęłaś mi to z ust! zgadzam się z Tobą w 100%.
                • kasiapfk Re: Szeroko pojete dobro dziecka 02.09.07, 14:59
                  a jak to się ma droga olero do najnowszych teorii psycho-
                  pedagogicznych,ze nie ocenia się DZIECKA tylko jego (złe)
                  zachowanie????????
                  Dzieci bystre są i od razu dwulicowość mamuśki wyczują: do mnie
                  gada: takie ZACHOWANIE jest be, a o pani iksińskiej, że ON jest be.
                  oj zaplączecie się obywatelki.
                  A w ogóle MUSICIE kogokolwiek oceniać? Macie imepratyw oceniania?
                  ustosunkowania się do?
                  • jasna_olera Re: Szeroko pojete dobro dziecka 03.09.07, 13:42
                    No tak to sie ma do najnowszych teorii psychologicznych, że dotyczą one dzieci
                    nie dorosłych. Nie ocenia się dzieci, że są złe tylko ich zachowanie, ponieważ
                    niejednokrotnie nie potrafią ocenić one konsekwencji swego zachowania, brak im
                    racjonalności typowej dla dorosłych, więc w sferze poznawczej nie są tak dobrze
                    w stanie porównać sobie wszystkie za i przeciw oraz dokonać słusznego wyboru na
                    podstwie logicznych przesłanek. Dzieci dopiero sie tego ucza, dorośli powinni
                    umieć. Psychologia natomiast sama w sobie jako nauka stara się w ogóle nie
                    oceniać i nie wartościować, ponieważ jest nauką. Stara sie jedynie opisywac
                    rzeczywistość. ale nie rozmawiamy na gruncie psychologii tylko osobistych
                    przkonań, a to zupełnie inna płaszczyzna.

                    Oceniac nie musimy, przymusu żadnego nie odczuwamy, przynajmniej nie ja. Ale nie
                    jestem doskonała i czasem poprostu mam ochote kogoś ocenić, więc to robię. ale
                    zeby było jasne nie uważam że zachowanie człowieka w jednej dziedzinie
                    dyskredytuje go w ogóle i tak np matka która daje półroczniakowi smażoną
                    karkówkę nie jest w ogole złą matką, tylko kiepską karmicielką i tyle.
                  • zuzia_ny Re: Szeroko pojete dobro dziecka 04.09.07, 17:32
                    ano uwazam , ze ocenia kazdy. rowniez ty, kasiapfk - juz samo
                    okreslenie "ma droga olero" ma zabarwienie oceny. ;)
              • zuzia_ny Re: Szeroko pojete dobro dziecka 04.09.07, 17:17
                ta dyskusja nie jest o naszych prawach.
      • buzka5 Re: Ale dziewczyny... 02.09.07, 16:27
        lepsze to niż palić i karmic jednocześnie!!a takie też są:))
    • luba80 A czym karmiłybyście? 02.09.07, 11:00
      Witam. A czym karmiłybyście, drogie Mamy, gdyby nie było
      modyfikowanego mleka?
      • m-jak-magi Re: A czym karmiłybyście? 02.09.07, 11:19
        co za kretynskie pytanie. kiedys moja droga istaniala instytucja
        mamek z ktrej panie nie karmiace cycem chetnie korzystaly.
        moja matka jest wykarmiona przez mamke.

        wydawalo ci sie ze dzieci matek ktore nie karmia zyly powietrzem ??

        masz jeszcze jakies inteligentne pytanie ??
        • mika_p Re: A czym karmiłybyście? 02.09.07, 16:46
          U, cholera, a mamki to czym karmią?
          I skąd to coś brały?
          • m-jak-magi Re: A czym karmiłybyście? 02.09.07, 18:49
            poczytaj sie sama a potem zastanow nad sensem tego co piszesz.
            a jesli juz ci sie wdaje ze taka sarkastyczna jestes to ci w
            podobnym tonie odpisze.

            mlekiem z cyca karmia.
            • delfina77 Re: A czym karmiłybyście? 03.09.07, 20:53
              Niektore kobiety maja duzo pokarmu, ktory z latwoscia wyplywa, wrecz 'tryska po
              scianach':) Takie wykarmia niejedno dziecko. U innych matek ledwo cos tam leci i
              jesli dziecko jest silne, cos wyciagnie, jesli jest slabsze, bedzie niedojadac.
              Tak to juz jest. Cieszcie sie, jesli jestescie 'mleczne', u mnie nigdy nic nie
              tryskalo a wkladek dla matek karmiacych ani razu nie uzylam choc myslalam, ze mi
              sie przydadza
              • kaeira Co do "tryskania"... 04.09.07, 22:37
                delfina77 napisała:

                > Niektore kobiety maja duzo pokarmu, ktory z latwoscia wyplywa, wrecz 'tryska po
                > scianach':) Takie wykarmia niejedno dziecko. U innych matek ledwo cos tam leci
                > i
                > jesli dziecko jest silne, cos wyciagnie, jesli jest slabsze, bedzie niedojadac.
                > Tak to juz jest. Cieszcie sie, jesli jestescie 'mleczne', u mnie nigdy nic nie
                > tryskalo a wkladek dla matek karmiacych ani razu nie uzylam choc myslalam, ze m
                > i
                > sie przydadz

                Żeby było jasne: "tryskanie" czy "ulewanie" nijak się ma do możliwości
                wykarmienia dziecka!!

                Ja nie dość że mi nic nie "tryskalo", to nie miałam żadnego momentu nawału.
                Konsultantka laktacyjna stwierdziła, że bywa, taka budowa piersi. Na pewno
                chodzi o zdecydowana mniejszość kobiet, ale się zdarza (podobno częściej u
                kobiet z dużym biustem).
                Wkładek nie potrzebowałam ani razu, a z piersi „ulewało” mi się tylko po kilka
                kropli, tylko rano, i tylko przez kilka tygodni. Piersi nigdy nie robiły mi się
                przepełnione ani twarde. A karmię juz 11-ty miesiąc!
                • delfina77 Re: Co do "tryskania"... 04.09.07, 22:40
                  Widzisz, a mi sie nawet te pare kropel nie ulewalo... Sama piersia zdolalam
                  tylko 3 tygodnie karmic, pozniej juz dokarmialam
    • przeciwcialo Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 02.09.07, 11:04
      Dziecko kosztuje. Mozna karmic piersia bo tak taniej i zdrowiej.
      Mozna wychowac bez pieluch bo tez taniej- był taki watek. Do
      wszystkiego mozna dorobić ideologie a mamy wolna wole i na szczęście
      wybór.
      Ja 1 dziecko karmiłam butelką prawie od początku, dwoje po 10 mcy
      piersią a producentów mleka modyfikowanego lubie bo nie chciałoby mi
      sie gotowac krowiego. Cóz wygoda kosztuje.
    • rozowa_papuga Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 02.09.07, 11:08
      Kazda kobieta ma wybor i z tym sie zgodze, ale tego wyboru powinna
      dokonac sama. reklamy sa nachalne, wiadomo, ze chodzi producentom
      mleka modyfikowanego o zwiekszenie sprzedazy i zysku, wiec dzialaja
      z zasada wszystkie chwyty dozwolone. ost. porazila mnie agresywna
      reklama mleka mod. SMA (w UK reklama w prasie).zostala zreszta
      skrytykowana przez towarzystwo poloznych.reklama zwraca uwage jakie
      to meczace dla rodzicow jest podawanie starszym niemowletom posilkow
      (,,mus bananowy na scianie'', ,,marchewka w twoich wlosach'',itp.)i
      dlatego w trosce o mame i dziecko stworzyli to wspaniale mleko.
      przesada jak dla mnie...
      • m-jak-magi Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 02.09.07, 11:28
        z jednej strony masz nachalne reklamy producentow jedzenia dla
        dzieci z drugiej strony terror laktaycyjny powodujacy u matek
        poczucie winy czesto doprowadzajacy do depresji.
        ja wychodze z zalozenia ze na dzieci decyduja sie kobiety swiadome
        ktore potrafia dokonac trafnego wyboru zgodnie ze swoim sumieniem i
        w konsultacji z lekarzem.
        gdyby mi lekarza powiedzial ze mleko modyfikowane jest niebzpieczne
        dla mojego dziecka - wynajelabym mamke.
        • moofka Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 02.09.07, 11:56
          > gdyby mi lekarza powiedzial ze mleko modyfikowane jest niebzpieczne
          > dla mojego dziecka - wynajelabym mamke.

          :))
          no tak, a jakby lekarz powiedzial, moze warto jednak sprobowac troche pokarmic
          piersia to jest terrorysta laktacyjnym :P
          • m-jak-magi Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 02.09.07, 21:32
            jakby byl przystojny i chcial mi laktacje palpastycznie pobudzic -
            nie byloby sprzeciwu z mojej strony moofka :P

            jestem megapotwrem - pocielam sie za na zyczenie i za kare bog mi
            zeslal puste cycki. biedne to moje dziecko zre chemie. chyba go bode
            szypac zeby plakalo i na mrozie mokre trzymac zeby zachorowalo -
            wtedy dowiode ze nie karmiac cycem narazilam na lzy i choroby
            wszelakie.

            gowniarz maly jakos ma to gdzies bo zdrowy i plakac nie chce.

            wiem wiem za jakis czas bedzie chorowal i plakal - tak jak setki a
            nawe miliony karmionych cycem. ot i cala zalosna teoria.

            ja wam panie matki cycem karmiace w stanik nie zaglam wiec i wy sie
            odpiorkujcie od mojej butelki.
            • ewulinda331 Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 02.09.07, 21:45
              No, no pełna kultura! Dziecko Twoje to i może zdrowe bedzie(daj mu Boże), ale
              wstydzić się za Taką kulturalną mamę też bedzie.
              • buzka5 Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 03.09.07, 06:48
                Kobieto nie potrafisz odróżnić kultury od sarkazmu???!!
                • ewulinda331 Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 03.09.07, 11:11
                  Potrafię i to bardzo dobrze! A Ty masz chyba jakiś problem z tym karmieniem!
                  Sama się miotasz i nakręcasz tylko nie wiem po co i komu ma to służyć? Piszesz
                  jakąś pracę na temat flustracji matek nie mogących karmić dzieci swoim pokarmem?
                  • buzka5 Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 03.09.07, 22:13
                    Nie chce mi się z tobą dyskutować,za niski poziom dyskusji:(mam
                    lepsze rzeczcy do roboty,m.in.frustrować się niemożnością karmienia
                    cycem(mimo iż zrezygnowałam nie dlatego ze nie mogłam-tylko dlatego
                    ze tak właśnie chciałam),,,,,,wmawiaj sobie dziewczynko tą
                    frustrację matek butelkowych,skoro przynosi ci to ulgę!!
                    • zuzia_ny Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 04.09.07, 17:50
                      jesli jestes taka rzeczowa to co robisz uczestniczac w tej dyskusji?
    • magdalena_31 Są tylko kretyńskie odpowiedzi 02.09.07, 15:44
      Ile to się nie wymyśli rzeczy, żeby tylko nie karmić piersią.
      • buzka5 Re: Są tylko kretyńskie odpowiedzi 02.09.07, 16:39
        Boli was to że kobieta nie karmi piersią i nie ma z tego powodu
        wyrzutów???????????Może same macie na to ochotę,ale nie potraficie??
        Może terror laktacyjny was pokonał hihihihi
        • ewulinda331 Re: Są tylko kretyńskie odpowiedzi 02.09.07, 21:04
          Aleś Ty buzka5 wydedukowała! No,no pozazdroscić bystrości albo zjadliwości!
        • zuzia_ny Re: Są tylko kretyńskie odpowiedzi 03.09.07, 03:55
          taaa. jak ktos nie ma argumentow to krzyczy lub wyzywa lub.... no
          wlasnie.
          buzka5, powiedz mi dlaczego sie bronisz? przeciez nie masz
          powodow, prawda?
          "terror laktacyjny" nie jest terrorem . czasem wypuszcza sie
          reklamy na rzecz spoleczenstwa, jesli istnieje taka potrzeba.
          istnieja reklamy do walki z narkotykami, isnieja reklamy by
          zapobiegac wypadkom, by czytac dzieciom ksiazki oraz promujace
          karmienie naturalne. co w tym zlego? jaki to terror?
          • buzka5 Re: Są tylko kretyńskie odpowiedzi 03.09.07, 06:47
            w którym miejscu się bronie !!!!?????????hehehehe dobre,,,,,,nie mam
            takiej potrzeby,gdybyś mnie znała zrozumiałabyś dlaczego:))Ale komu
            ja chce wyjaśniać?pannom wg których każda maMę butelkowa która karmi
            z wyboru tak a nie inaczej należałoby spalić na stosie jak
            czarownicę hehe.Można karmić butelką i czuć się z tym wspaniale:))
            Moim zdaniem,sytuacja w której matka zostaje krytykowana przez
            lekarzy i całe otoczenie tylko dlatego że nie karmi cycem to jest
            terror laktacyjny!!Ja na szczęście w dupie go mam !!ale są
            dziewczyny które przez to naprawdę cierpią..
            • shrek2101 Re: Są tylko kretyńskie odpowiedzi 03.09.07, 08:39
              No nie wytrzymam! Jeszcze tego brakowało, żeby jedna matka potępiała drugą za to
              jak karmi! Bezczelność. Ja jestem mamą butelkową niestety z przymusu a nie z
              wygody i nie pozwolę się obrażać!!!!!!!!!!
              A jak kobitki chcą karmić z wygody to wyłącznie ich prawo!
              • magdalena_31 Re: Są tylko kretyńskie odpowiedzi 03.09.07, 10:58
                Nikt tu nikogo nie potępia. Ale moim zdaniem, skoro ktoś karmi swoje
                dziecko modyfikowanym świństwem a świadomie odmawia mu matczynego
                mleka, to ma nierówno pod sufitem. I niech się nikt nie zasłania
                twierdzeniem, że ma do czegoś prawo. Dziecko to odrębna osoba, która
                jeszcze nie może zadbać o siebie. Dlatego matka powinna mu pomóc a
                to czasem wymaga wyrzeczeń.
                • czarny.kot997 Re: Są tylko kretyńskie odpowiedzi 04.09.07, 16:06
                  magdalena_31 napisała: "Ale moim zdaniem, skoro ktoś karmi swoje
                  > dziecko modyfikowanym świństwem a świadomie odmawia mu matczynego
                  > mleka, to ma nierówno pod sufitem"

                  mozesz prosze dokladniej naswietlic co twoja wypowiedz ma znaczyc?
                  czy moze tak sobie palnelas, bo... (i tu juz nie bede zlosliwa, bo
                  mi sie nie chce)
              • zuzia_ny Re: Są tylko kretyńskie odpowiedzi 04.09.07, 18:03
                nikt cie nie obraza. nikt nie obrazil zadnej matki. nikt tu nie jest
                bezczelny. to "butelkowe mamy" skacza nam tu do gardla;)
                ta dyskusja jest o karmieniu a nie o was. lepiej karmic piersia (
                jesli kobeta moze. konic kropka. a wy skaczecie nam do gardel, bo
                wyczuwacie podtekst i was to kole. no przepraszam ,ze was to kole.
                osobiscie nie mam nic do ciebie i nawet nie mam nic do tego jakie
                mleko je twoje malenstwo. natomist skala tego zjawiska jest do
                przedyskutowania.i dyskusja zacdzela sie od postu , ze producenci
                mleka nie powinni robic tego co robia. tak samo mozna poprowadzic
                dyskusje na temat pieluszkowania. papmers tez prowadzi
                psycholigiczna kampanie.
            • zuzia_ny Re: Są tylko kretyńskie odpowiedzi 04.09.07, 17:56
              nikt cie tak nie obwinil. sama to zrobilas.
          • m-jak-magi Re: Są tylko kretyńskie odpowiedzi 04.09.07, 14:44
            terrorem laktacyjnym pani-pozjadalam-wszystkie-rozumy jest
            pieprznieta polozna ktora przystawiala mi wyjace i sine z glodu
            dziecko do pustych cyckow i kazala mu "pracowac" na jedzienie jak to
            okreslila. dzieciak wyssal dodatkowa brodawke bo byl tak potwornie
            glodny a ja nie czulam bolu fizycznego tylko psychiczny ze jestem
            zla matka co mleka nie ma.
            terrorem jest wlasnie grupa moherowych matek cycem karmiacych ktore
            robia z tego wartosc naczelna macierzynstwa zapomnajac chyba ze
            kontakt z dzieckiem na cycku sie nie konczy. wiekszosc takich
            wlasnie matek polek podkresla jaki to wazny jest kontakt fizyczny z
            dzieckiem podczas karmienia.
            ja swoje dziecko tule i caluje niezaleznie od tego czy je czy nie.
            terrorem jest ocenianie matek i podzial na lepsze i gorsze tylko i
            wylacznie w/g kryteriow karmia cycem czy nie karmia.

            ja nie karmie bo nie moglam ( mimo ze madrale w typie joanna ilestam
            sugeruje ze to rzadkie przypadki ) ale rozumiem takie matki ktore
            nie karma bo nie chca. nie jestem natomiast sklonna usprawiedliwic
            kobiet palacych czy pijacych alkohol.

            moje dziecko jest okazem zdrowia tak samo jak kilka ( ktore znam
            innych dzieci ) rowniez karmionych mlekiem modyfikowanym. rozumiem
            ze to nie odpowiada swiatopogladowi moherowych aktywistek ale
            przykro mi.
            • czarny.kot997 Re: m-jak-magi 04.09.07, 16:10
              podpisuje sie obydwoma rekami pod twoja wypowiedzia (joanna iles tam
              tez mi sie wymadrzala ile wlezie, widac taka ma misje dziewczyna do
              spelnienia)
              • joanna666 Re: m-jak-magi 04.09.07, 17:25
                Zgłaszam się wywołana do tablicy:)
                Chętne forumowiczki mogą prześledzić wypowiedzi Czarnego Kota 997 i moją z nim
                polemikę w innym wątku. Ja tylko reagowałam na podawane przez Kota "rewelacje".
                Bardzo dziwne, jak na osobę z wykształceniem przyrodniczym, za którą to osobę
                Kot się podaje. Np. powiązania raka piersi z karmieniem. Poproszona o
                rozwinięcie myśli Kot mętnie się tłumaczyła, że to mastopatia, niewskazane jest
                wtedy karmienie piersią, itp.
                Czegóż te mamy butelkowe nie wymyślą, żeby usprawiedliwić swój wybór, który
                przecież nie powinien podlegać dyskusji, skoro jest równie dobry. Kreatywność
                staje się tutaj nieograniczona. Niska wartość naturalnego pokarmu, rak piersi, o
                tak banalnych "prawdach" jak uzależnienie psychiczne biednego karmionego piersią
                dziecka czy brak estetyki nie wspominając.
                Kot zapomniała zresztą napisać, że ostatecznie nie udowodniła mi swoich
                rewelacji. W chwili wolnej skopiuję.
                • travka1 Re: m-jak-magi 04.09.07, 17:52
                  ja mam taki pomysl moze zamiast poswiecac czas na kopiowanie ,
                  poswiec go swojemu dzieciaczkowi,bedzie z tego chyba wiecej dobrego -
                  przynajmniej dla Twojego dziecka...Nie wiem kobieto czemu nie mozesz
                  zrozumiec ,ze niektore mamy nie maja nazwijmy to "powolania" do
                  karmienia piersia.Ja wolalam odciagac mleko i podawac synkowi w
                  butelce niz przystawiac go do piersi.Karmienie piersia mnie
                  przeroslo i tyle.Kosztowalo mnie to sporo wysilku bo maly chcial
                  jesc co 2 godziny...Wytrzymalam tak 3 miesiace i nie czuje sie
                  winna,ze nie dluzej.Dlatego rozumiem kobiety ,ktore nie chca karmic
                  piersia , widocznie matka natura z nas zakpila...Ja w ogole jestem
                  zla matka bo wybralam cesarka na zyczenie:) tylko nie wiem jak to
                  wytlumaczyc ale moj synek wyglada na szczesliwego:) Myslisz ,ze
                  bedzie mial kiedys do mnie zal o to ,ze nie urodzil sie sn lub nie
                  ssal piersi??Bo ja do mojej mamy nie czuje zalu i dziekuje Jej za
                  to ,ze jestem dzis tym kim jestem:)
                  • zuzia_ny Re: m-jak-magi 04.09.07, 19:17
                    travka, a moze ktos mial ochote poczytyac, he?;) ja mam niezla
                    pozywke z tego jak matki sie tlumacza, chociaz uwazm ze nie musza. ,
                    bo tym mlekiem sztucznym nikt dziecka nie truje, przeciez.
                    jasne ,ze nikt nie musi karmic naturalnie, jasne, ze dziecko bez
                    piersi tez sie umiecha, jasne, ze nikt sie nie musi tlumaczyc. nie o
                    tym jest ta dyskusja. nikt nie atakuje matki karmiacej butelka.
                    rozmowa ta zostala pokierowana przez matki butelkowe i wyszly
                    kompleksy. nikt nie byl wobec was agresywny a wy krzyczycie na nas
                    ze jestesmy agresywne i oceniamy.. a mialo byc o tym ,ze producenci
                    mleka modyfikowanego napedzaja popyt a to akurat nie pwoinno miec
                    miejsca. a to jaki wybor dokonala travka to akurat kazdy ma w
                    powazaniu, tak mysle. wiec dlaczego ktos mialby travke oceniac?
                    ale uwazam ze skala tego zjawiska ( odchodzenie od karmienia
                    naturalnego) jest zbyt duza i to nasuwa sporo refleksji a to czasmi
                    przeradza sie w dyskusje.zamiast porozmiawiac o powodach decyzji, o
                    samopoczuciu matek i o doswiaqdczenaich z tym zwiazanych nastala
                    wrzawa:- "a kim ty jestes ,ze nas oceniasz!" ble , ble , ble.
                    belkot. ale przynajmniej cos to udowadnia.
                • czarny.kot997 Re: joanna666 04.09.07, 20:00
                  nie pisalam o powiazaniach raka z karmieniem piersia, bo takich
                  badan nie robiailam, ale o tym, ze spotkalam sporo kobiet u ktorych
                  raka piersi wykryto zaraz po karmieniu-czy jest jakis tego zwiazek?
                  nie wiem jak juz wspominalam nie ta dziedzina nauki sie zajmuje.
                  natomias u mnie 2,5 tyg karmienie zakonczylo sie mamografia,
                  punkcja, USG i wlasnie w przyszlym tygodniu nastepna kontrola i tak
                  jeszcze przez jakis czas. o tym, ze w pewnych przypadkach
                  masteopatia prowadzi do raka powinnas wiedziec jako lekarz za
                  ktorego sie uwazasz. jesli dla ciebie bylo to "tlumaczenie" a nie
                  dyskusja i do tego "metne" to juz twoj problem.
                  kot poza tym niczego nie zapomnial ale ma 2 dzieci i zlosliwego
                  raka "na glowie" i nie czuje sie w obowiazku tlumaczyc sie
                  komukolwiek.
                  poza tym z tego co pamietam, to ty probowalas mi wmowic, ze sztuczne
                  witaminy sa super dla matki, ale juz nie dla dziecka, myslisz, ze te
                  witaminy beda jakos przetworzona, uczlowieczone czy cos w tym stylu?
                  moze uwazasz, ze witaminy, mikroelementy, itp biora sie "z
                  powietrza" i matka wcale nie musi ich jesc´? nie wiem czy zdajesz
                  sobie sprawe, ze witaminy, poza tymi rozpuszczalnymi w tluszczach,
                  nie sa magazynowane w organizmie i nalezy je "dostarczac" na
                  biezaco? ale rewelkacje co?
            • joanna666 Re: Są tylko kretyńskie odpowiedzi 04.09.07, 17:49
              A skąd wiesz, że miałaś puste piersi? Może to po prostu mechanizm wypływu mleka
              był zablokowany (psychika?). Podaję link, może poczytasz, jak ochłoniesz?
              www.laktacja.pl/index.php?option=com_content&task=category§ionid=7&id=27&Itemid=112
              Jest tam parę innych wartościowych opisów rozwiązywania problemów.
              I naprawdę kontakt fizyczny nie jest najważniejszy w karmieniu piersią. Kluczowy
              jest skład pokarmu matki. Resztę da się podrobić lub zastąpić. Tego jednego - nie.
              Rozumiem też, że nie czujesz się też rzadkim przypadkiem niemożności karmienia
              piersią? Być może w Twoim przypadku tak było, nie jestem lekarzem ani
              konsultantem laktacyjnym, ani moherem też się nie czuję :). Skoro naprawdę
              dołożyłaś wszelkich starań, a karmienie Ci nie wyszło (zdarza się, ja miałam
              więcej szczęścia, a może także i wiedzy), to po co się wściekasz?
              • m-jak-magi Re: Są tylko kretyńskie odpowiedzi 04.09.07, 18:30
                przeczytaj uwaznie co pisze. emocje dotycza tylko bzdur jakie sa
                wypisywane a nie faktu iz zrezygnowalam z karmienia piersia.
                nie obchodza mnie teorie o laktacji - szczerze mowiac mam to gdzies.
                interesuje mnie komfort mojego dziecka i moj.
                nie mam w sobie pierwiastka cierpietnicy i moherem tez nie jestem
                aby w imie pochwaly laktacji maltretowac siebie i dziecko.
                pokarmu nie bylo, dziecko sie wilo z bolu, dostalo butle, polozna
                pognalam w pizdu.
                moj syn dozyl w zdrowiu 6 miesiecy zarl butle i drenowal mi kieszen
                i dalej drenuje cieszac sie dobrym zdrowiem ( taka jestem wyrodna ze
                rowniez nie gotuje tylko kupuje sloiczki ) ale ................
                podjelam taka a nie inna decyzje i nie narzekam.

                jeszcze raz podkreslam z mojego punktu widzenia pokarmu nie mialam
                co zreszta potwierdzil moj poloznik ze to czesty przypadek przy
                cesarkach ( o zgrozo tez chcialam !!! )
                cale szczescie ze oprocz jednej pieprznietej poloznej ( bezdzietnej
                zreszta )pozostale okazaly sie normalne i nie wbijaly mi do glowy
                ze moim podstawowym obowiazkiem jest KARMIC, KARMIC, KARMIC.

                • zuzia_ny Re: Są tylko kretyńskie odpowiedzi 04.09.07, 19:29
                  ma - jak magi. ciesze sie ze jestes swiadoma wyboru i n ie masz
                  wyrzutow. nie o to chdzi ze masz miec wyrzuty. chodzi o to zeby
                  twoje normy nie byly wpajane jako sluszne i wszystkie inne to
                  zakrawaja o mecherow. ty smialo mozesz sobie wolac kogos do tego by
                  podcieral dziecku tylek , mozesz sama tego nie lubic robic i
                  jeszcze inne przyklady mozna by podac by zdemaskowac twoj luz ale
                  nie o to chodzi by cie atakowac. chodzi o to ,ze masz ty sie
                  swietnie czuc i nie wypisywac rzeczy , tore sa prowokacja w tej
                  dyskusji. czekasz na poklaski matek karmiacych butelka czy na
                  krytyke matek karmiacych piersia, he? wilo sie dziecko z bolu wiec
                  podalas mu jedzenie i przestalo. podlega to dyskusji? nie. skoro
                  uwazasz ze dobrze zrobilas, dobrze zrobilas. zakladam ,ze chcesz dla
                  dzecka jak najlepiej. kazda z nas ma intuicje. tyle zeby producenci
                  mleka nie wyrobili jej nam.
                  • m-jak-magi Re: Są tylko kretyńskie odpowiedzi 04.09.07, 20:07
                    nie atakuje matek karmiacych - jesli poczytasz caly watek jest masa
                    matek karmiacych ktore ze zrozumieniem odnosza sie do matek ktore
                    wybraly inna forme karmienia swojego dziecka.
                    autorka watku zawarla jednak krytyke matek karmiacych butla przy
                    okazji analizy artkulu. mozna by bylo ujac to w kilku slowach: matki
                    ktore nie karmia piesia bo tak chca to egoistki bo kazda inna
                    przyczyna z wyjatkiem braku pokarmu ( joanna666 nawet to podwaza )
                    jest pobudka egoistyczna.
                    uwazam taka postawe za moherowa bo jest jednostronna,
                    nietolerancyjna i niesprawiedliwa.
                    nawet jesli matka rezygnuje z karmienia bo chce sie od razu
                    odchudzac to uwazam ze ma do tego prawo. czy fakt iz bedzie je
                    karmic piersia gruba i nieszczesliwa bedzie obiektywnie lepsze dla
                    dziecka niz butla ?? ( teorie o tym jak to karmienie piesia odchudza
                    tez mozna miedzy bajki wlozyc. jednych tak innych nie.)
                    macierzynstwo nie oznacza poswiecenia wszytskiego. sa matki
                    przesadnie dbajace o swoj wyglad i niech im tak bedzie - taka byla i
                    jest moja matka ktora rowniez mnie nie karmila piersia ale jak
                    przychodzila po mnie do przedszkola to wszystkie dziewczynki
                    zachwycaly sie jej uroda - puchlam z dumy i dalej puchne.
                    moja matka kocha mojego syna nad zycie ale to ona mi powtarzala ze
                    byc matka nie oznacza od razu rezygnacji z bycia kobieta.
                    sa kobiety ktore czuja sie piekne i spelnione karmiac dzieci
                    piersia - ja nie i mam do tego prawo a paniom ktore zarzucaja mi
                    egoizm lub co gorsza sugeruja ze moje dziecko bedzie przez to chore
                    i gorzej sie rozwijac sugeruje poluzowac gumke w berecie.
                    • jasna_olera Re: Są tylko kretyńskie odpowiedzi 05.09.07, 14:24
                      tu musze sie usprawiedliwić, pierwszy mój post zawierał słowa "niezlezne
                      przyczyny", pod tym szerokim pojeciem ukrywa sie nie tylko brak pokarmu, ale
                      takze wiele innych przyczyn. Moje kolejne posty to ujawniają więc nie wkładaj mi
                      pod palce słów których nie napisałam. Poza tym pisząc "matki
                      > ktore nie karmia piesia bo tak chca to egoistki bo kazda inna
                      > przyczyna z wyjatkiem braku pokarmu
                      > jest pobudka egoistyczna" upraszczasz. oczywiście nigdzie nie napisałam i
                      nigdy nie stwierdziałam, ze że wszystkie podudki poza brakiem pokarmu sa
                      egistyczne. Co do wyrazenia "egoityczna wygoda"
                      Najpierw przytoczę znaczenie słowa EGOIZM- "Egoizm to nadmierna albo wyłączna
                      miłość do samego siebie. Egoista kieruje się przeważnie własnym dobrem i
                      interesem, nie zwracając zbytniej uwagi na potrzeby innych. Odnosi wszystko do
                      siebie, tak więc nie uznaje systemu wartości wybiegającego poza jego własne "ja".
                      Założę się, że żadna z obecnych tu pań nie jest zatem egoistką, ponieważ
                      decydując się na butlę nie kierowała się tylko i wyłącznie swoim dobrem.
                    • zuzia_ny Re: Są tylko kretyńskie odpowiedzi 08.09.07, 17:29
                      m-jak-magi napisała:

                      > nie atakuje matek karmiacych - jesli poczytasz caly watek jest
                      masa
                      > matek karmiacych ktore ze zrozumieniem odnosza sie do matek ktore
                      > wybraly inna forme karmienia swojego dziecka.
                      > autorka watku zawarla jednak krytyke matek karmiacych butla przy
                      > okazji analizy artkulu. mozna by bylo ujac to w kilku slowach:
                      matki
                      > ktore nie karmia piesia bo tak chca to egoistki bo kazda inna
                      > przyczyna z wyjatkiem braku pokarmu ( joanna666 nawet to podwaza )
                      > jest pobudka egoistyczna.
                      > uwazam taka postawe za moherowa bo jest jednostronna,
                      > nietolerancyjna i niesprawiedliwa.
                      > nawet jesli matka rezygnuje z karmienia bo chce sie od razu
                      > odchudzac to uwazam ze ma do tego prawo. czy fakt iz bedzie je
                      > karmic piersia gruba i nieszczesliwa bedzie obiektywnie lepsze dla
                      > dziecka niz butla ?? ( teorie o tym jak to karmienie piesia
                      odchudza
                      > tez mozna miedzy bajki wlozyc. jednych tak innych nie.)
                      > macierzynstwo nie oznacza poswiecenia wszytskiego. sa matki
                      > przesadnie dbajace o swoj wyglad i niech im tak bedzie - taka byla
                      i
                      > jest moja matka ktora rowniez mnie nie karmila piersia ale jak
                      > przychodzila po mnie do przedszkola to wszystkie dziewczynki
                      > zachwycaly sie jej uroda - puchlam z dumy i dalej puchne.
                      > moja matka kocha mojego syna nad zycie ale to ona mi powtarzala ze
                      > byc matka nie oznacza od razu rezygnacji z bycia kobieta.
                      > sa kobiety ktore czuja sie piekne i spelnione karmiac dzieci
                      > piersia - ja nie i mam do tego prawo a paniom ktore zarzucaja mi
                      > egoizm lub co gorsza sugeruja ze moje dziecko bedzie przez to
                      chore
                      > i gorzej sie rozwijac sugeruje poluzowac gumke w berecie.
                      wszystko w porzadku, mozesz nie karmic dziecka piersia, mozesz
                      starac sie zostac miss swiata i oczywiscie masz racje uwazajac ,ze
                      nikt nie powinien ci mowic ,ze jestes zla matka, bo moze jestes
                      nawet najlepsza matek z calego tego forum. ale wymagaqjac
                      tolerancje i kulture w wypowiedziach sama tez ja
                      zachowuj. "luzowanie gumki w berecie" jest etykietowaniem. to juz
                      atak. zawsze bedziemu tu sie bronic . albo jedne mamy albo drugie.
                      skoro dostarczamy sobie takie bodzce. przewaznie reakcja zalezy od
                      bodzca.
                • joanna666 Re: Są tylko kretyńskie odpowiedzi 04.09.07, 19:53
                  m-jak-magi napisała:

                  > przeczytaj uwaznie co pisze. emocje dotycza tylko bzdur jakie sa
                  > wypisywane a nie faktu iz zrezygnowalam z karmienia piersia.
                  > nie obchodza mnie teorie o laktacji - szczerze mowiac mam to gdzies.
                  > interesuje mnie komfort mojego dziecka i moj.
                  > nie mam w sobie pierwiastka cierpietnicy i moherem tez nie jestem
                  > aby w imie pochwaly laktacji maltretowac siebie i dziecko.
                  > pokarmu nie bylo, dziecko sie wilo z bolu, dostalo butle, polozna
                  > pognalam w pizdu.
                  > moj syn dozyl w zdrowiu 6 miesiecy zarl butle i drenowal mi kieszen
                  > i dalej drenuje cieszac sie dobrym zdrowiem ( taka jestem wyrodna ze
                  > rowniez nie gotuje tylko kupuje sloiczki ) ale ................
                  > podjelam taka a nie inna decyzje i nie narzekam.
                  >
                  > jeszcze raz podkreslam z mojego punktu widzenia pokarmu nie mialam
                  > co zreszta potwierdzil moj poloznik ze to czesty przypadek przy
                  > cesarkach ( o zgrozo tez chcialam !!! )
                  > cale szczescie ze oprocz jednej pieprznietej poloznej ( bezdzietnej
                  > zreszta )pozostale okazaly sie normalne i nie wbijaly mi do glowy
                  > ze moim podstawowym obowiazkiem jest KARMIC, KARMIC, KARMIC.
                  >


                  No tak, jak koncza się argumenty dotyczące wyzszości butelki nad karmieniem
                  naturalnym, to zaczyna się o czasie poświęconym dziecku. Prosze się nie obawiać,
                  moje dzieci maja także ojca, starsze chodzi do szkoły, młodsze śpi jeszcze kilka
                  godzin dziennie, często raczkuje też po podłodze (ja mu w tym nie pomagam, bo to
                  element rozwoju) a ja w tym czasie mogę napisać jakiś post (co kilka godzin,
                  znacznie rzadziej niż niektóre z Was).
                  Podkreślam jeszcze raz: MNIE NIC DO TEGO, JAK KTOś KARMI SWOJE DZIECKO. Dopóki
                  nie dorabia do tego bzdurnych teorii, to jest wszystko OK.
                  A do m-jak-megi: To szkoda, że nie jesteś zainteresowana wiedzą teoretyczną. To
                  oczywiście Twój wybór i mnie nic do tego. Gdybym ja nie czytała o karmieniu
                  piersią, też mogłabym nie dać sobie rady. Zwykle jednak problemy staram się
                  rozwiązywać i do tego potrzebna jest mi wiedza o danym zagadnieniu. Jeśli ktoś
                  jest na wiedzę odporny, to często traci,ale on, nie ja...
                  • m-jak-magi Re: Są tylko kretyńskie odpowiedzi 04.09.07, 20:13
                    wybralam madrzejsza sciezke rozwoju. jesli zepsuje mi sie samochod
                    nie wertuje ksiazki dla mechanikow tylko ide do mechanika.
                    jesli intersuje mnie zdrowie mojego dziecka i moj komfort psychiczny
                    zwracam sie z pytaniem do mojego lekarza i lekarza dziecka ( lacznie
                    z poradnia laktacyjna dla twojej informacji ) oszczedzam czas i nie
                    sile sie na madrosc na podstawie lektury zaczerpnietej z internetu.
                    to tyle w kwestii odpornosci na wiedze.
                    • joanna666 Re: Są tylko kretyńskie odpowiedzi 05.09.07, 19:03
                      Mnie stronę
                      www.laktacja.pl/index.php?option=com_content&task=category§ionid=7&id=27&Itemid=112
                      poleciła doradczyni laktacyjna. Jest to osoba o potwierdzonej wiedzy (na temat
                      karmienia piersią) porównywalnej z lekarzem pediatrą, położną pracującą na
                      oddziale noworodkowm lub nawet większej. Gdybym czerpała wiedzę z forów
                      internetowych, to byłoby ze mną nie najlepiej. A podana przeze mnie strona ma
                      dużą wartość merytoryczną.
                      Poza tym lekarzowi też się łatwiej rozmawia z osobą, która ma podstawową wiedzę
                      na dany temat. Niektórzy strasznie klną na społeczeństwo polskie, które ma braki
                      w elementarnej wiedzy, takiej z zakresu podstawówki. A nie wszystko da się
                      wytłumaczyć w pół godziny trwania wizyty:)

                      Podstawy z mechaniki samochodowej tez się każemu kierowcy przydają, czyż nie?
                      Oczywiście nikt nie każe robić Ci remontu głównego silnika, ale ze zmianą
                      żarówki w reflektorze jechać do warsztatu to byłby niezły obciach:)
          • mniemanologia Re: Są tylko kretyńskie odpowiedzi 04.09.07, 15:04
            zuzia_ny napisała:

            > "terror laktacyjny" nie jest terrorem . czasem wypuszcza sie
            > reklamy na rzecz spoleczenstwa, jesli istnieje taka potrzeba.
            > istnieja reklamy do walki z narkotykami, isnieja reklamy by
            > zapobiegac wypadkom, by czytac dzieciom ksiazki oraz promujace
            > karmienie naturalne. co w tym zlego? jaki to terror?

            O tym własnie jest ten artykuł - że lobbyści wpłynęli na to, żeby
            PROMOWAĆ karmienie naturalne, a nie PIĘTNOWAĆ karmienie sztuczne. W
            tym nie ma nic złego :)
            • delfina77 Re: Są tylko kretyńskie odpowiedzi 04.09.07, 21:18
              Nareszcie cos do rzeczy i na temat bo dyskusja jak zwykle zeszla na boczny tor...
        • jasna_olera Re: Są tylko kretyńskie odpowiedzi 03.09.07, 13:47
          mnie niestety omal nie pokonał terror butelkowy, jaki zfundowali mi rodzice,
          tesciowie i mąż.
    • aga_bee Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 03.09.07, 11:23
      a dlaczego nikt nie mowi jakie syfy w obecnych czasach przenikaja z
      diety mamy jedzacej chemie do mleka?

      dlaczego nikt nie mowi o matkach, ktore nie karmia piersia z wyboru,
      bo uwazaja ze mleko matki NIE JEST NAJZDROWSZYM POKARMEM?

      w mleku matki sa przeciwciala i sama tez chce dac dziecku pierwsze
      mleko ode mnie, ale potem mieszkanka! i nie dlatego ze chce pic i
      palic, tylko dlatego ze nie uwazam ze moje mleko jest zdrowsze, a
      wrecz przeciwnie - sadze ze mieszanka ma taki sklad witamim i
      mikroelementow ze codziennie dziecko dostanie to co powinno.

      a z ta wygoda to nie przesadzajcie, bo moja mama wykarmila 1 dziecko
      piersia i 1 butelka i mowi ze tyle co sie namyla, naodpazala
      cholernych butelek i smoczkow, to potem przez 5 lat miala rece jak
      praczka:)a jak slyszy ze ktos mowi ze z wygody wybral butelke to ja
      pusty smiech ogarnia:D ona uwazala ze PIERS TO JEST WYGODA i klnela
      na czym swiat stoi przygotowujac mieszkanki. tak wiec wszystko
      zalezy od tego co kto sadzi i co komu bardziej odpowiada.
      • kasiapfk Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 03.09.07, 12:43
        aga_bee, ale twoja mama to karmiła butlą w czasach, gdy trzeba było
        mocno się nagomnastykować (mleko cholera niebieskie, gotować, potem
        przetrzeć przez sitko bo grudki isę robiły) butle był szklane i
        smoczki kulawe (pamiętam, bo moje osobista siostra butelkowa była,
        ja cycowa jestem - i matka ma tez porównanie), dinksów do mycia
        butli takich fajnych nie było (o zmywarkach nie wspomnę, bo mnie
        zlinczują hihih), gotowanie i usuwanie cholernego osadu z kamienia -
        teraz są sterylizatory parowe.
        Teraz porównując ówczesne butelkowanie i współczesne, naprawdę jest
        łątwiej. O niebo!
        Ćwicze butle z trzecim (różne okresy, tym razem od początku) i
        smiało mogę powiedzieć, że nocne karmienie wraz z odbiciem zajmuje
        mi 15 minut. (łącznie z przygotowaniem mieszanki) A 7 tyg maluch
        budzi się raz o 2 a raz o 6 rano (kąpiel o karmienie na noc ok
        21.00) Dla mnie jest łatwiej. raz budzę się ja, raz ojciec dziecka.
        i to jest ŁATWIEJ dla mnie.
        ale kit, zaraz wyjdę na egoistkę a mamusia pisząca o mieszanceze to
        sztuczne świństwo to kwintesencja dobroci i pobłażliwości, świecąca
        kryształowym wzorcem dla swego potomstwa.
        Z Bogiem, pozostaję przy swoim wygodnictwie i zadowolonym dziecku.
        całooski.
      • joanna666 Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 03.09.07, 14:51
        > a dlaczego nikt nie mowi jakie syfy w obecnych czasach przenikaja z
        > diety mamy jedzacej chemie do mleka?

        Gruczoł mleczny to dosyć dobry filtr. Syfy przenikają także z powietrzem (nie da
        się uniknąć)i wodą pitną uzytą do sporządzenia mieszanki (tutaj się da - nie
        podając mieszanki). Chyba nie uważasz, że proszek mleczny wchodzący w skład
        mieszanki pochodzi od krówki wypasanej na alpejskich pastwiskach? A olej
        rzepakowy (sama wyczytałam na jednym pudełku, chyba NAN1, że jest w składzie)
        jest z rzepaku uprawianego metodą biodynamiczną?
        >
        > dlaczego nikt nie mowi o matkach, ktore nie karmia piersia z wyboru,
        > bo uwazaja ze mleko matki NIE JEST NAJZDROWSZYM POKARMEM?

        Czasami mleko matki nie jest najzdrowszym pokarmem. Ale to stosunkowo rzadkie
        przypadki. Np. gdy matka ma gruźlicę, HIV, albo dziecko np. fenyloketonurię
        (mogę sie mylić, ale w tym przypadku chyba nie podaje się czegokolwiek, co
        zawiera fenyloalaninę)
        >
        > w mleku matki sa przeciwciala i sama tez chce dac dziecku pierwsze
        > mleko ode mnie, ale potem mieszkanka! i nie dlatego ze chce pic i
        > palic, tylko dlatego ze nie uwazam ze moje mleko jest zdrowsze, a
        > wrecz przeciwnie - sadze ze mieszanka ma taki sklad witamim i
        > mikroelementow ze codziennie dziecko dostanie to co powinno.

        Chyba jednak mieszanka nie ma takiego samego składu, co mleko matki. Chociażby
        przeciwciała, których istnienie zauważasz, są nie do podrobienia.
        >
        > a z ta wygoda to nie przesadzajcie, bo moja mama wykarmila 1 dziecko
        > piersia i 1 butelka i mowi ze tyle co sie namyla, naodpazala
        > cholernych butelek i smoczkow, to potem przez 5 lat miala rece jak
        > praczka:)a jak slyszy ze ktos mowi ze z wygody wybral butelke to ja
        > pusty smiech ogarnia:D ona uwazala ze PIERS TO JEST WYGODA i klnela
        > na czym swiat stoi przygotowujac mieszkanki. tak wiec wszystko
        > zalezy od tego co kto sadzi i co komu bardziej odpowiada.

        A tu się nie zgadzam. Teraz karmienie sztuczne jest wygodniejsze niż
        kilkanaście/kilkadziesiąt lat temu. Ale na ogół nadal bardziej kłopotliwe i
        kosztowne niż naturalne.
        • sabciass Re: aga_bee 03.09.07, 17:13
          No takiej głupoty jak to, że mleko matki to większy syf niż
          modyfikowane jeszcze nie słyszałam.Sama wpadłaś na ten gienjalny
          pomysł? I co? całe życie będziesz dawać dziecku sztuczne witaminy
          zamiast normalnego jedzenia, bo tak zdrowiej? Na śniadanie jeden
          rutinoskorbin, na obiad Centrum i capivit i popijamy wibowitem
          BUHAHAHA!!
          • aga_bee Re: aga_bee 05.09.07, 14:05
            mleko matki nie wiekszy syf, tylko mieszanka ma staly sklad. syfy
            przenikaja do mleka matki, z tego "normalnego" jedzenia o ktorym
            piszesz. jestem z wyksztalcenia chemikiem - na zlecenie badalismy
            zarowno soczki marchewkowe, marchewke jak i mieszanki w labie oraz
            inne produkty dla dzieci. ilosc metali ciezkich w marchewce z pola i
            soczku identyczna, marchewka zwana "organic", czyli drozsza, bo niby
            bez chemii hodowana tez sie nie roznila. zawartosc substancji
            szkodliwych w marchewce byla wieksza niz w soczku. generalnie cale
            zarcie nieprzetworzone mialo gorszy sklad niz produkty dla dzieci, a
            najgorszy sklad przetworzone produkty dla doroslych (czesto powyzej
            normy!!!). o ile bakterie i drobnoustroje zabijesz gotowaniem, o
            tyle metali ciezkich sie tak nie pozbedziesz. tzw. sloiczki wypadly
            najlepiej, co oznaczalo ze producenci biora produkty z czystych
            upraw, a nie tylko o tym mowia. oczywiscie z tym jest roznie i
            zalezy od kraju produkcji itd. ale juz w przypadku zywnosci
            sprzedawanej "luzem" czy przetworzonej dla doroslych w ogole nikt
            sie normami nie przejmowal. wniosek z tego ze jak sobie sama czegos
            nie wyhodujesz to zarcie kupione w sklepie mozesz sobie w kieszen
            wsadzic.

            nie istnieje "normalne" jedzenie. ja mieszkam w duzym miescie,
            wszystko kupuje w supermarkecie i naprawde nie wierze ze piersi tak
            fajnie odfiltruja ten caly syf, a mleko bedzie super.

            nie bede dziecku podawac sztucznych witamin cale zycie, bo nie ma
            jeszcze badan, ktore by potwierdzily czy stale przyjmowanie
            suplementow witaminowych jest bezpieczne dla zdrowia, ale bede
            podawac mieszanke wierzac ze jej sklad jest odpowiednio dobrany dla
            mojego dziecka, jego wieku i zapotrzebowania. a nie glupio wierzyc
            ze piers to samo zdrowie i potem sie dziwic jak sie pojawiaja
            problemy.
            a wiedzialas, ze mleko matki w 6 miesiacu na juz tak malo zelaza, ze
            wystarczy tylko wtedy gdy dziecko jest male jak na ten wiek? a
            wiekszym dzieciom absolutnie nie?
            • moofka Re: aga_bee 05.09.07, 14:19
              > a wiedzialas, ze mleko matki w 6 miesiacu na juz tak malo zelaza,
              ze
              > wystarczy tylko wtedy gdy dziecko jest male jak na ten wiek? a
              > wiekszym dzieciom absolutnie nie?

              to nie mleko matki ma mniej tylko zapotrzebowanie dziecka sie
              zwieksza
              dlatego po szostym miesiacu nalezy juz rozszerzac diete dziecka
              nawet najwiekszy zwolennik karmienia piersia nie bedzie karmil
              wylacznie piersia starszego dziecka

              co ciekawe, mleko modyfikowane jest sztucznie wzbogacane w zelazo i
              inne skladniki - a jak sama piszesz nie jestes przekonana do
              sztucznych witamin i skladnikow mineralnych
              a jednak w schematach zywienia specjalisci zalecają rozszerzac diete
              dziecka o dobry miesiac wczesniej
              dlaczego wiec?
              • sabciass Re: aga_bee 05.09.07, 19:19
                Wiem, że jedzenie ze sklepu nie jest doskonałe, żeby odżywić się
                perfekcyjnie musiałabym chodować zboże w doniczce i krowe na
                balkonie, ale niestety tak mnie wychowano, że zawsze najperw lecze
                czosnkiem(nawet jeżeli nie jest chodowany ekologicznie), a jeżeli
                nie pomaga to dopiero antybiotykami. Nie podaje mojemu dziecku
                żadnych sztucznych witamin(oprócz d3) i jest wszystko ok, jeżeli
                będzie jej brakować żelaza i nie pomoże szpinak, dopiero wtedy podam
                sztuczny. i tak będzie ze wszystkim.
              • peresia Re: moofka 06.09.07, 20:00
                nawet najwiekszy zwolennik karmienia piersia nie bedzie karmil
                > wylacznie piersia starszego dziecka

                Oj będzie, będzie. Moja koleżanka tak się zapędziła z karmieniem
                piersią, że karmiła dziecko wyłącznie piersią do półtora roku, bo
                jak twierdziła z zupkami jest za dużo zachodu...
                Zeszłego upalnego lata malec trafił do szpitala, był odwodniony,
                hemoglobina 7g%, poziom żelaza był tak niski, że podano końskie
                dawki. Do tej pory musi podawać co jakiś czas żelazo, bo wartości
                spadają, dzieciak dalej zamiast obiadu dostaje pierś..., albo Kinder
                kanapkę:/
        • gerita Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 07.09.07, 14:20
          O rety, kobiety czy wy nie macie co robić? Przecież nigdy w życiu
          się nie dogadacie, tylko będziecie się wzajemnie nakręcać. Nie
          lepiej z maluchami się pobawić, iść na spacer, paznokcie pomalować:)
          Temat karmienia zawsze wywołuje masę złośliwości, kłótni,
          nagatywnych emocji. I po co to komu? To w ogóle powinien być
          zakazany temat i już.
          Na mnie też pewnie zaraz ktoś naskoczy.
          Jak mawiał mój szowinistyczny poniekąd profesor od literatury
          nowożytnej: "Oj durne te baby, durne..."
      • zuzia_ny Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 04.09.07, 19:40
        no nie do konca tak jest
        • zuzia_ny Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 04.09.07, 19:42
          zuzia_ny napisała:

          > no nie do konca tak jest
          to bylo do wypowiedzi odnoscie tego ze matki mleko to syf.
    • pani_z_corka Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 03.09.07, 20:00
      moze i lepiej karmic piersia niz mieszanka...
      ale tez lepiej karmic mieszanka, niz pozwolic dziecku umrzec z glodu.

      ale rozumiem, ze wy matki-polki-karmiace-piersia wolicie te druga
      opcje.
      • joanna666 Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 03.09.07, 21:11
        Sorry, ale matka-polka-karmiąca-piersią nie pozwala umrzeć dziecku z głodu, bo
        karmi piersią.
        W razie niemożności (jeszcze raz podkreślam - rzadkie przypadki!!!) karmienia
        piersią pewnie przeszłaby na mieszankę lub powalczyła jeszcze o karmienie
        naturalne karmiąc w sposób mieszany.
        Nie słyszałam jeszcze o przypadku zagłodzenia dziecka na śmierć przez
        "terrorystkę laktacyjną".
        Za to wypisywanie bzdetów wołających o pomstę do nieba (jakich i w tym wątku nie
        brak) jest niestety specjalnością "terrorystek butelkowych".
        Ja się nie czepiam, jak ktoś karmi, dopóki nie dorabia do tego niekoniecznie
        słusznej ideologii.
        A może powinnam, bo dziwnym trafem (pewnie przypadek) wszystkie mi znane bardzo
        chorujące dzieci były karmione butelką. I teoretycznie koszty ich leczenia w
        jakiś tam stopniu obciążają mnie (a ja swoje dzieci karmiłam i nie chorują - też
        pewnie przypadek, zaraz mi to ktoś wytknie). Ja za to mam niebezpieczne hobby,
        więc można sypać na mnie gromy:-))), że też kiedyś obciążyłam statecznych
        obywateli kosztem swojego kontaktu z oddziałem chirurgii urazowej:)
        • shrek2101 Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 04.09.07, 07:52
          Powstrzymam się od komentarza bo nie chcę Ciebie obrażać
          • joanna666 Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 04.09.07, 10:50
            A czym mogłabyś mnie obrazić? Wal śmiało, postaram się ustosunkować do Twoich
            zarzutów. Aha, zapomniałam jeszcze dodać, że kiedyś paliłam papierosy.
            Ubezpieczenie zdrowotne nie rozróżnia póki co abstynentów od totalnych nałogów
            czy dzieci karmionych naturalnie i sztucznie. Więc tylko mogę z przymruzeniem
            oka sobie pogdybać:)
            • marta_st1 Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 04.09.07, 12:31
              Pierwsze dziecko karmiłam piersią mimo, iż mam płaskie brodawki i
              byłam bardzo młodą dziewczyną, a nikt mnie tej sztuki nie uczył.
              Poradziłam sobie, bo bardzo chciałam. Drugie dziecko chciałam bardzo
              karmić podobnie jak pierwsze do roku, ale nie udało się. Karmiłam
              synka tylko 4 m-ce, bo miałam mało pokarmu i dziecko zaczęło lecieć
              z wagi. Musiałam dokarmiać, a dawałam cyca tylko w nocy i to też nie
              długo, bo synek już piersi nie chciał. Miałam doła i było mi smutno,
              że nie moge dać synkowi tego co do jedzenia najlepsze. Tym bardziej,
              że zaczął chorować, a córka karmiona do roku nawet kataru nie miała.
              ie oszukujmy się, że mleko matki nie jest dla dziecka najlepsze.
              Jest bezapelacyjne i były na ten temat prowadzone różne badania
              potwierdzające ten fakt. Jeśli ktoś nie może karmić z powodów od
              siebie niezależnych to ja to rozumiem. Wiem też, że dziecko jest
              najważniejsze dla mnie na świecie i nie o moją wygodę tu chodzi
              tylko o zdrowie dziecka. W tej kwestii egoistką nie jestem i nie
              myślę kategoriami:
              1. Nie karmię, bo nie lubię
              2. Nie karmię, bo mi się nie chce
              3. Nie karmię, bo ważny jest dla mnie komfort psychiczny itp itd
              Ja uważam, że do 6 m-cy mogę karmić swoje dziecko (jeśli faktycznie
              mam pokarm i nie ma przeciwwskazań medycznych) i liczy się tylko ono
              a wszystkie cierpienia i niedogodności jeszcze nie raz mi w życiu
              wynagrodzi.
              • sabciass Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 04.09.07, 13:06
                amen.
              • kasiapfk Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 04.09.07, 13:28
                cholera, ja to się boję, że ty tego wynagradzania faktycznie mozesz
                oczekiwać od dziecka. Niejednokrotnie. jako obowiązku...

                Mam wrażenie,ze dyskusja zaczyna przybierać idiotyczny kształt. I
                jedna i druga strona tak bardzo bronią swoich postaw, że zaczynam
                się zastanawiać, że dzieci w naszym kraju to się hoduje a nie
                wychowuje. Bo przecież kwestia żywienia jest jedyną istotną.

                I z drugiej strony: mamy kramiące piersią: cóż wam pozostanie jak
                już skończycie karmić. Czy to aż tak ważne? Że robicie z tego
                przedmiot tak agresywnych dyskusji?
                • jasna_olera Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 04.09.07, 13:49
                  No co ty Kasiapfk, przecież wypowiedź koleżanki była barzdo przystępna,
                  logiczna, niepotępiająca nikogo ani niczego i miała poważe znamiona
                  racjonalności. Oczywiście nie chodzi o żądanie wynagrodzenia za cokolwiek w
                  postaci np opieki na stare lata itp. Chodzi o wynagrodzenie niedogodności
                  związanych z trudnościami rodzicleskimi typu niewysypianie się, tudzież jakas
                  tam dieta itp w postaci śmiechu swojego dziecka, jego przytulenia czy
                  spontanicznie wypowiedzianych w przyszłości słów " kocham cie mamusiu".

                  Dyskusja jest ciekawa, poza kilkoma przypadkami gdzie zbrakło logicznych
                  argumentów i obie strony poniosło.

                  Kwestia zywienia nie jest jedyną istotna sprawą w wychowywaniu dzieci. Jest
                  wiele ważniejszych moim zdaniem. I naprawdę jedyne co mnie czasami kole w
                  oczy,to tylko i wyłącznie to, że pomimo obiektywnych badań ( z których wynikami
                  zgadzaja się także producenci mlek modyfikowanych) pokazujących, że zwiększają
                  one prawdopodobieństwo wystąpienia cukrzycy naprzykład, jest wiele kobiet którym
                  przysłowiowo mleko z piersi tryska i które mimo to, że mają swiadomość wyników
                  tych badań decydują się wybrać coś gorszego dla dziecka. Ale w tych kategoriach
                  nie mieszcza się mamy, które takiej wiedzy nie mają, lub takie które z róznych
                  przyczyn karmić nie mogły.
                  Gdyby problem powszechnego i zbyt nadmiernego stosowania mieszanek nie istniał
                  nie robiłoby sie społecznych akcji. Powstają one w jakims celu, cos jest ich
                  powodem, i chyba nie jest widzimi się rządu amerykańskiego w tym przypadku.

                  Po zakończeniu karmienia piersią, piersowym mamom pozostanie to samo ci mamom
                  butelkowym. Radości i smutki związane z wychowywaniem dziecka.

                  Nie wiem dlaczego niektórzy robią z tego przedmiot agresywnych dyskusji (agresja
                  obecna jest po obu stronach) ale rozumiem czemu ciągle jest to temat do dyskusji.
                • ewulinda331 Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 04.09.07, 13:50
                  zauważyć chciałam że agresywne to są na tym wątku mamy butelkowe! Prześledziłam
                  cały wątek i nie doczytalam się żadnego negatywu dla matek które muszą karmić
                  butelką i chcą to robić z własnego wyboru. Mam za to wrażenie że to mamy
                  karmiące piersią są tu potępiane, nazywane sarkastycznie ,,matki polki" itd. Po
                  co to? Nikt tu do niczego nikogo nie przekona. każdy ma prawo wyboru, chyba że
                  zrobi to za nas natura lub samo dziecko!
            • delfina77 Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 04.09.07, 21:22
              Joanno, nie wierz w kazda bzdure jaka ci wcisna, dzieci butelkowe wcale nie
              choruja wiecej od tych karmionych piersia! Jestem tego zywym przykladem, ja i
              moje pokolenie butelkowcow. A za to teraz rosnie nam pokolenie alergikow. Tez
              moglabym do tego dorobic jakas teorie ale nie chce byc zlosliwa
              • joanna666 Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 07.09.07, 23:05
                delfina77 napisała:

                > Joanno, nie wierz w kazda bzdure jaka ci wcisna, dzieci butelkowe wcale nie
                > choruja wiecej od tych karmionych piersia! Jestem tego zywym przykladem, ja i
                > moje pokolenie butelkowcow.
                Ale to nie jest bzdura... I nikt mi jej nie wciska, wydaje mi sie to całkiem
                logiczne na podstawie mojej wiedzy (studia przyrodnicze nie chcę pisać, jaki
                kierunek, ale 2 semestry biochemii i tyle samo fizjologii mam zaliczone, coś
                jeszcze pamiętam:)Kaeira dała Ci link ze stroną szpitala. Chyba nie sądzisz, że
                zamieszczali by tam bzdety? Ludzie ze "środowiska" zabiliby ich śmiechem. Poza
                tym zauważ, że kilkadziesiąt lat temu ludzie byli ogólnie zdrowsi. Od chorób
                typowo infekcyjnych u dzieci po choroby układu krązenia u dorosłych i inne
                przypadłości.

                A za to teraz rosnie nam pokolenie alergikow. Tez
                > moglabym do tego dorobic jakas teorie ale nie chce byc zlosliwa

                Rozumiem, że chciałabyś połączyć karmienie piersią i ryzyko alergii? A może
                "szkodliwsze" w tym temacie od karmienia piersią są np. spaliny samochodowe w
                powietrzu, chemia w żywności i wodzie pitnej? Troche tego więcej niż np. w
                latach 80-tych, gdy popularne było tzw. niebieskie mleko dla niemowląt. Często
                też alergia wychodzi u dorosłych karmionych butelka kilkadziesiąt lat temu...
                • delfina77 Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 08.09.07, 11:03
                  Nie znam teorii ale z moich obserwacji nie wynika, azeby dzieci karmione piersia
                  byly zdrowsze, czesto jest wprost przeciwnie... A czy ludzie zyjacy wieki temu
                  byli zdrowsi? Nie wiem, ale na pewno zyli duzo krocej niz obecnie. Na pewno
                  warto karmic piersia jesli sie ma pokarm, chocby dlatego, ze to nic nie
                  kosztuje, ale nie ma sensu wierzyc we wszystkie cuda jakie karmienie piersia
                  rzekomo powoduje
        • m-jak-magi Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 04.09.07, 14:33
          mam nadzieje ze twoje dziecko razem z twoim mlekiem rowniez i twoich
          madrosci nie wyssa.
          pisanie o tym jak to dzieci butelkowe chorujac ( prosze o dane
          statystyczne ) obciazaja ciebie jest taka bzdrua i bezczelnoscia ze
          opadaja nie tylko rece ale i cycki co karmic nie chcialy.
          kogo zatem obciazaja chorujace dzieci cyckowe ??
          ah zapomnialam one nie choruja.

          kobito radze skorzystac z fachowej porady psychiatrycznej i wiesz co
          znaj moj gest - nie bede miala pretencji jak ta usluga obciazy mnie.
          • kasiapfk Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 04.09.07, 16:25
            Magi, obśmiałąm się, ale nie przeginaj, nie
            przeginaj. :))))))))))))))))))))))
            Dzieci cyckowe tysz choprują tylko później hihihihihi. (tak mówią no
            i faktycznie tak wychodziło mi z moich doświadczeń.)
            piiiiiissssss pliiiiis.
            Nie atakować. Cukrzyca? nie wiem, ja też jestem w grupie ryzyka bo
            grubam. Ale za to cyckowa :)
            spadam dać znienawidzoną butlę mojemu najmłodszemu. ubawiłam się juz
            na dzisiaj.
          • czarny.kot997 Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 04.09.07, 16:32
            ja znam mnostwo ludzi (i doroslych i dzieci), ktorzy byli/ sa
            karmieni mieszanie lub tylko butelka-obserwuje wrecz mniejsza liczbe
            alergii, chorob. mnie moja mama karmila piersia (tylko/lub mieszanie)
            i do 4 roku zycia chorowalam non stop-od anginy do grypy i tak w
            kolko! problemem okazal sie klimat, po jego zmianie-zadnych chorobsk
            nie mialam. oprocz karmienia, jest jeszcze wiele innych aspektow
            rodzicielstwa. poza tym zenujace jest dla mnie w jaki sposob kobiety
            mowia o swoim ciele "cyc, cyckiem, cycoch" i tym podobne, a potem
            pisza na emamie watki w stylu "dlaczego maz mnie zdradza?".
            kobiety !!! troche wiecej szacunku do siebie samych i innych- karmi
            sie PIERSIA! jezu, gdybym ja walnela do mojego meza tekstem (przez
            usta by mi nie przeszlo, ale poteoretyzujmy)"kochanie patrz ile
            mleka mam w cyckach/ cycochach "(Leeee!!!!)-to bym mu zafundowala
            impotencje do konca zycia :)))). jak sobie pomysle, ze on mialby cos
            w tym stylu do mnie powiedziec, to tez bylby koniec z seksem :)))))
            a teksty w stylu, ze mleka zawsze (prawie zawsze´) wystarcza mozna
            sobie w d wsadzic. znam kobiete, ktora tak sie zawziela, ze bedzie
            karmic piersia, ze nic to, ze dziecko placze, wyje, sinieje-karmic!
            taaa, dziecko z glodu przestalo sie normalnie rozwijac-z glodu w XXI
            wieku w srodku europy!!!!! osobiscie uwazam, ze jak ktos moze i
            sprawia mu to przyjemnosc- to super, ale wszelkie formy zmuszania,
            wmawiania uwazam za terror. pozdrawiam wszystkie mamy karmiace
            piersia i butelka :)
      • zuzia_ny Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 04.09.07, 19:52
        pani_z_corka napisała:

        > moze i lepiej karmic piersia niz mieszanka...
        > ale tez lepiej karmic mieszanka, niz pozwolic dziecku umrzec z
        glodu.
        >
        > ale rozumiem, ze wy matki-polki-karmiace-piersia wolicie te druga
        > opcje.
        >
        bzdura i wiem ,ze masz tego swiadomosc. ale odpisze ci na to.
        ja tez nie mialm mleka na poczatku i nie umarlo mi dziecko. nawet
        glodne nie bylo ( bo na poczatku jak mialam wrazenie ze jest glodne
        dokarmilam mlekiem modyfikowanym) i caly czas przystawialam do
        piersi wiec produkcja mleka sie zwiekszyla. a poza tym jestem
        pewnie "cierpietnica"( wiec pewnie tez mocherowym beretem) ,ze
        bolalo mnie i karmilam. do tego wszystkiego bylam po cesarce i
        chodzilam na inna sale karmic, bo dziecko nie moglo byc kolo mnie bo
        bylo na obserwacji. no i nikt mnie nie przyuczal do karmienia, nikt
        mi nie kibicowal.nie jedna butekowa mama mnie wysmiala. powaznie. i
        mnie wtedy zaczela zastanawiac ta latowsc rezygnacji z karmienia i
        jej powody.kurcze nie oceniam tego, bo wiekszosc moich kolezanek to
        mamy karmiace butelka. wrecz osamotniona jestem w tym karmieniu
        piersia.
        • julia78 Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 04.09.07, 20:56
          Ja mam tylko jedno pytanie - jaki związek ma moher z kobietą karmiącą piersią?
          To "wyzwisko" stało się tak pojemne, że aż nie mogę tego pojąć;-)
          Oświećcie mnie proszę - jestem moherem mimo, że jestem osobą niewierzaca,
          niepraktykującą ale karmię piersią mimo poważnych problemów na początku??? Co ma
          piernik do wiatraka?
          Dyskusja została sprowadzona do takiego poziomu, że robi się niedobrze. Bitwa
          pomiędzy zwolenniczkami karmienia piersią a butelką - a chodziło o coś zupełnie
          innego. Szkoda, że upada umiejętność dyskutowania. A można przedstawić swoje
          poglądy kulturalnie nie obrzucając nikogo wyzwiskami...
          • moofka Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 05.09.07, 09:10
            julia78 napisała:

            > Ja mam tylko jedno pytanie - jaki związek ma moher z kobietą
            karmiącą piersią?
            > To "wyzwisko" stało się tak pojemne, że aż nie mogę tego pojąć;-)
            > Oświećcie mnie proszę - jestem moherem mimo, że jestem osobą
            niewierzaca,
            > niepraktykującą ale karmię piersią mimo poważnych problemów na
            początku??? Co m
            > a
            > piernik do wiatraka?

            szczerze mowiac tez nie mam pojecia, bo wiekszosc szczerze i
            zadeklarowanych moherowych butelka karmila :))

            > Dyskusja została sprowadzona do takiego poziomu, że robi się
            niedobrze. Bitwa
            > pomiędzy zwolenniczkami karmienia piersią a butelką - a chodziło o
            coś zupełnie
            > innego. Szkoda, że upada umiejętność dyskutowania. A można
            przedstawić swoje
            > poglądy kulturalnie nie obrzucając nikogo wyzwiskami...

            i to chyba zupelnie nie o tym bylo
            artykul byl ciekawy i temat ciekawy
            czy nalezy promowac naturalne karmienie
            i jak nalezy promowac
            i czy faktycznie strzykawka ze smoczkiem to akcja obrzydliwa, choc
            efekt mocny
            czy informowanie ze mleko matki jest dla dziecka najlepsze jest
            terroryzmem czy nie jest
            czy w ogole jakies kampanie spoleczne w tym temacie byc powinny czy
            tez nie
            czy zachecanie na porodowkach do prob naturalnego karmienia jest
            naruszeniem swobod i praw matki czy nie jest
            czy wreszcie dobro dziecko ma tu cos do rzeczy czy tez nie


            • m-jak-magi Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 05.09.07, 09:44
              jesli nie dostrzegasz subtelnej roznicy miedzy zachecaniem a
              zmuszaniem to sorki.
              jesli poloza konsekwentnie odmawia podania dziecku butelki mimo ze
              glodne wyje od godziny i bezskutecznie probuje wyssac cos z piersi
              to rowniez sorki.

              w kwestii moherowej - takie wlasnie "waskie widzenie problemu, przez
              pryzmat tylko swoich racji" nazywam moherem.
              • marta_st1 Nikt nikogo nie zmusza 05.09.07, 10:03
                To Ty wybierasz jak chcesz karmić. Przecież nie przyślą Ci do domu
                do pilnowania pielęgniarki czy położnej żebyś piersią karmiła. A
                racje nie są tylko swoje, ale sporej większości.
                • m-jak-magi Re: Nikt nikogo nie zmusza 05.09.07, 10:09
                  powolujesz sie na wiekszosc na tym forum ?? bo jak juz jedna z
                  uczestniczek tego watku powiedziala - odsetek matek karmiacych
                  butelka wzrosl drastyczne - tak wiec zgodnie z twoja teoria matki
                  butelkowe maja racje ???
                  ja mimo ze karmie butelka do tak absudralnych wnioskow nie dochodze.
                  w przeciwienstwie do ciebie nie kieruje sie zdaniem ogolu (
                  cokolwiek mialoby to znaczyc ) tylko swoim rozsadkiem i porada
                  lekarza.

                  a co do racji wiekszosci - podobno wiekszosc wybrala kaczory - dla
                  mnie to porazka i z taka racja wiekszosci jakos sie nie identyfikuje.
                  • julia78 Re: Nikt nikogo nie zmusza 05.09.07, 11:14
                    > a co do racji wiekszosci - podobno wiekszosc wybrala kaczory - dla
                    > mnie to porazka i z taka racja wiekszosci jakos sie nie identyfikuje.


                    Dlatego właśnie największym idiotyzmem jest demokracja. Jak większość powie, że
                    księżyc to słońce to tak będzie???
              • julia78 Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 05.09.07, 11:12
                w kwestii moherowej - takie wlasnie "waskie widzenie problemu, przez
                > pryzmat tylko swoich racji" nazywam moherem.

                w takim razie także Ty jesteś moherem bo patrzysz na problem wąsko przez pryzmat
                tylko swoich racji...;-)
                • m-jak-magi Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 05.09.07, 11:28
                  jesli przeczytalas wszytskie moje posty i wyciagnelas takie wnioski
                  to .............. masz do tego prawo.
        • travka1 Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 04.09.07, 21:32
          >a to jaki wybor dokonala travka to akurat kazdy ma w
          >powazaniu, tak mysle.
          Teraz ja mysle,ze to jaka droge przeszla zuzia_ny w karmieniu
          piersia kazdy ma w powazaniu :)))
          • marta_st1 Nie przeginajcie dziewczyny 05.09.07, 08:10
            Jeśli piszecie o jakichś teoriach na temat mleka matki czy
            butelkowego to poprzyjcie do badaniami czy jakimiś artykułami
            mądrymi, a nie frazesami typu: ja wiem o tym. Ale skąd wiesz?
            Słyszałaś od koleżanki? Naczytałaś się w necie? A jak już jedna z
            dziewczyn pisała, autorytetem w tych sprawach powinien być lekarz.
            Zapytajcie się jakiegoś zaufanego lakarza czy on też uważa, że mleko
            modyfikowane jest zdrowsze dla dziecka? Wątpię, żeby któryś
            potwierdził. Ja nie neguję ani jednego ani drugiego sposobu
            karmienia. Jak już wcześniej pisałam karmiłam tymi dwoma sposobami
            mimo, iż moje drugie dziecko chciałam karmić podobnie jak pierwsze
            do roku, ale się nie udało, bo nie miałam pokarmu mimo, iż o ten
            pokarm walczyłam.
            • m-jak-magi Re: Nie przeginajcie dziewczyny 05.09.07, 09:08
              na opinie lekaza powolywalam sie ja. karmie butla bo taka jest moja
              decycja. nikt przy zdrowych zmyslach nie sugeruje chyba ze mleko
              modyfikowane jest lepsze od naturalnego. chyba nawet najbardziej
              zaciete butelkowe takich bezsenow nie glosza.
              prawda jest jednak taka ze mleko produkowane obecnie jest tak
              zblizone do mleka naturalnego ze teorie o tym ze dzieci butelkowe
              czesciej choruja mozna miedzy bajki wlozyc.
              ja nie neguje ze karmienie piersia jest naturalne i idace w "zgodzie
              z natura"
              tak samo jak porod bez znieczulenia silami natury ale ...........
              skoro postep w medycynie i przemysle farmaceutyczno-spozywczym daje
              nam szanse wyboru to kazda kobieta - matka ma prawo z tego
              skorzystac.
              ja wybralam i cc i butelke i nie czuje sie gorsza ani egoistyczna
              matka. moj syn jest zdrowym i radosnym chlopem :-) nie zaszkodzila
              mu ani butla ani "nienaturalny" sposob przyjscia na swiat.\
              dzieki temu ma radosna i nie zestresowana matke ktora poswieca mu
              caly wolny czas.

              dodam ze z pewnoscia matki karmiace piersia i rodzace sn sa rowniez
              radosne i wolne od stresow.
              ja nie bylabym.
              • kasiapfk Re: Nie przeginajcie dziewczyny 05.09.07, 10:04
                magi hihih to podobnie jak ja. Jeszcze do tego w prywatnym szpitalu
                mi się zachciało to cc mieć (ale za to ze wskazań med... -więc
                jestem wyrodna/wygodna czy nie całkiem???)

                Szanowne,
                tak sobie myślę,że:
                1. kampanie społeczne sa potrzebne, tylko że na poziomie. Te
                spłycajace problem do hasła: dobra matka-matka karmiaca piersią są
                po prostu złe.
                2. To, że w naszym kraju ludzie nie umieją znaleźć złotego środka to
                też pewne i wypaczaja do absurdu nawet najlepsze pomysły to też
                fakt: vide: sprawa rooming in. U nas oznacza to oszczędnosci na
                oddziałach położniczych, "no bo same walczyłscie o dziecko przy
                sobie" to teraz zajmujcie się nim non-stop i bez względu na stan
                fizyczny po porodzie.
                to tylko 1 przykład ale jakże wprost obrazujący skłonności do
                przesady.
                To samo z walką butelka-pierś.

                I jeszcze nasuwa mi się jedno: w PL bardzo lubimy oceniac innych.
                Zupełnie tego nie rozumiem. Dlaczego mamy imperatyw ustosunkowywania
                się (zwłąszcza w negatywną stronę) a nie umiemy tak samo dobrze
                chwalić (ani PRZYJMOWAĆ pochwał). A kogoś, kto nam powie coś miłego
                wprost w oczy traktujemy conajmniej podejrzliwie?
                Nie łatwiej byłoby zajać się WŁASNYMI sprawami? (a z drugiej strony
                mamy pretensje do przysłowiowej teściowej, że się wpiernicza i
                ocenia nas jako matki...)
                Absurd jakiś.
                życzę pokoju :) obu stronom.
                Mamom butelkowym dystansu do opinii innych, a mamom piersiowym
                zaniechania oceniania innych i też dystansu. Wszak we własnych
                cozach obie strony robią to, co służy ich dzieciakom, czyż nie????
                • moofka Re: Nie przeginajcie dziewczyny 05.09.07, 10:24
                  kasiapfk napisała:

                  > Szanowne,
                  > tak sobie myślę,że:
                  > 1. kampanie społeczne sa potrzebne, tylko że na poziomie. Te
                  > spłycajace problem do hasła: dobra matka-matka karmiaca piersią są
                  > po prostu złe.

                  kampanie spoleczne, ktore co powinny miec na celu, żeby byly na
                  poziomie?
                  czyli jednak zachecac do karmienia piersia?

                  w polsce wg mnie wszelkie wzmianki w tym temacie wyjatkowo wywazone
                  i nigdy nie spotkalam sie z taką, ktora by mowila dobra matka to ta
                  ktora karmi, wrecz porzeciwnie
                  masz konkretny przyklad? moze cos przeoczylam


                  > 2. To, że w naszym kraju ludzie nie umieją znaleźć złotego środka
                  to
                  > też pewne i wypaczaja do absurdu nawet najlepsze pomysły to też
                  > fakt: vide: sprawa rooming in. U nas oznacza to oszczędnosci na
                  > oddziałach położniczych, "no bo same walczyłscie o dziecko przy
                  > sobie" to teraz zajmujcie się nim non-stop i bez względu na stan
                  > fizyczny po porodzie.
                  > to tylko 1 przykład ale jakże wprost obrazujący skłonności do
                  > przesady.
                  > To samo z walką butelka-pierś.

                  nie widze analogii
                  co mialas na mysli?

              • kaeira Re: Nie przeginajcie dziewczyny 05.09.07, 11:57
                m-jak-magi napisała:
                > prawda jest jednak taka ze mleko produkowane obecnie jest tak
                > zblizone do mleka naturalnego ze teorie o tym ze dzieci butelkowe
                > czesciej choruja mozna miedzy bajki wlozyc.

                Oczywiście NIE MOŻNA, bo to nie teorie, tylko fakty udowodnione przez wiele
                badań naukowych*. Te "bajki" to także stanowisko wszelkich organizacji
                lekarskich. Przykładowy cytat ze strony szpitala na Karowej (W-wa):
                "Dzieci karmione wyłącznie piersią chorują znacznie rzadziej na choroby układu
                oddechowego, zapalenie ucha środkowego, biegunki, zapalenie opon
                mózgowo-rdzeniowych. Natomiast dokarmianie mieszankami zwiększa ryzyko
                zachorowania na celiakię, cukrzycę, krzywicę, anemię, nietolerancje pokarmowe i
                choroby alergiczne."
                www.szpitalkarowa.pl/milka.htmx

                Oczywiście jasne jest, że to statystyka. Nie znaczy to, że każde dziecko na
                piersi będzie chorowało rzadziej niż dziecko na mieszance.

                *choć oczywiście są także nie do końca udowodnione hipotezy, szczególnie dot.
                długofalowych korzyści z karmienia mlekiem matki
                • m-jak-magi Re: Nie przeginajcie dziewczyny 05.09.07, 12:59
                  wolalabym jednak zebys przytoczyla dane miedzynarodowych oganizacji
                  lekarskich a nie szpitala na karowej.
                  ja akurat rodzilam w prywatnej klinice i na jej oficjalnej stronie i
                  w ulotkach tego rodzaju informacji nie bylo. ( ale rozumiem w
                  prywatnych klinikach nie ma lekarzy sa tylko skorumpowani
                  bizesmeni_)
                  dla mnie to ciagle teoria i dziwie sie ze szpital skad inad dobry
                  takie bzdury wypisuje.
                  wsrod moich znajomych wszytskie dzieci karmione sa butla i zadne nie
                  chorowalo i nie choruje. ja i moj brat rowniez karmieni bylismy
                  butla i cieszymy sie doskonalym zdrowiem, z kolei jedyne znane mi
                  dziecko karmione piersia okazalo sie uczulone i na bialko krowie i
                  na gluten.

                  jako ze nie jestem moherem i za niego sie nieuwazam nie wyciagne
                  wnioskow popartch empirycznie ze dzieci karmione piersia czesciej
                  choruja.

                  jesli sprowadzac to do prostych i jednoznacznych skojarzen to
                  przemysl farmaceutyczno-spozywczy promuje karmienie butla bo na tym
                  zarabia a panstwowa sluzba zdrowia promuje karmienie piersia bo
                  biedna, niedofinasowana i nie ma kasy na sztuczne mleko.
                  to jest moherowe podejscie do sprawy ale rownie madre jak
                  sugerowanie ze dzieci na butli choruja czesciej.
                  • moofka Re: Nie przeginajcie dziewczyny 05.09.07, 13:37
                    m-jak-magi :)
                    szczerze mowiac mam nieodparte wrazenie ze probujesz przekonac
                    wszystkich a sama siebie najbardziej, ze ta piers dla dziecka tak
                    naprawde nie ma zadnego znaczenia, ba szkodzi wrecz a przeciez to
                    nieprawda
                    badz choc troche obiektywna
                    mleko matki jest w pełni dostosowane do potrzeb rozwojowych
                    w pokarmie kobiecym wyodrębniono ponad 200 składników - enzymy,
                    hormony, czynniki wspomagające wzrost poszczególnych narządów,
                    przeciwciała, substancje o działaniu przeciwzapalnym, ochronnym,
                    immunomodulującym
                    odtworzenie tak skomplikowanego składu w postaci preparatu nie jest
                    dotychczas możliwe
                    oczywiscie ze kiedy sa problemy zamiast glodzic dziecko nalezy podac
                    mieszanke i cieszyc sie ze sa coraz doskonalsze
                    ale im dalej brniesz w udowadnienie ze lepiej jest karmic butelka
                    tym bardziej nie masz racji w swojej zajadlosci
                    dla ciebie lepiej i doskonale ze masz te pewnosc
                    ale na ogół to wlasnie naturalne karmienie jest optymalne w
                    pierwszych miesiacach
                    a wybor sposobu karmienia implikuje nie tylko podatnosc na infekcje
                    wirusowe, bo ty zdaje sie ciagle o tym :)
                    • awita5 Re: Nie przeginajcie dziewczyny 05.09.07, 13:53
                      Ja miałam ogromne trudności z karmieniem piersią i wiele razy myślałam o
                      przejściu na tzw. butelkę. Jednak, o ironio, powstrzymali mnie sami producenci
                      mleka, piszący na opakowaniach, pewnie wymagane przepisami zdanka typu Karmienie
                      piersią jest najlepszym/optymalnym sposobem żywienia niemowląt. W ulotkach
                      reklamowych też twierdzą, że skład ich mleka tylko próbuje zbliżyć się do mleka
                      matki. Skoro chcę jak najlepiej dla dziecka, to tym bardziej powinno mi zależeć
                      na odpowiednim karmieniu. Kilka wizyt pań laktatorek:-), no i karmię już 10-ty
                      miesiąc. Dzidziol ładnie rośnie i jest zdrowy.
                      • baby2104 dzieci na modyfikowanym są zdrowsze... 05.09.07, 14:29
                        obserwacja środowiskowa i malo mnie obchodza jakies bzdetne
                        badania... widze swoje otoczenie. Ja karmie piersia i mala dostaje
                        jakiejs wysypki, ulewa - dostaje modyfikowane - nic jej nie jest. Ja
                        bylam karmiona sztucznym - jestem zdrowa. W rodzinie mam wiele
                        innych przykladow. Kuzynki dziecko zaczelo sie lepiej rozwijac od
                        kad przeszli na modyfikowane - i to sa dla mnie obiektywne sady, a
                        nie zdania jakichs tam wypasionych bufonow, przez ktorych pol mojej
                        rodziny malo nogi nie wyciagnelo.
                        • ewulinda331 Re: dzieci na modyfikowanym są zdrowsze... 05.09.07, 14:36
                          Co rozumiesz przez ...zaczęło się lepiej rozwijac jak przeszli na modyfikowane...?
                          • elusia22 Re: dzieci na modyfikowanym są zdrowsze... 06.09.07, 18:10
                            Karmiłam piersią do ponad 9 miesiąca było ok, karmię mlekiem
                            modyfikowanym i tez jest ok!!
                            NIC DODAĆ NIC UJĄĆ :)))
                            Po co jakieś scysje na ten temat, jedne chcą karmić naturalnie to
                            karmią, drugie albo nie mogą albo nie chcą i wybierają modyfikowane
                            (dzięki bogu,że wogóle owe istnieje :) ),i nic ogólnie nam wszystkim
                            do tego :PPP
                            --------
                            Dawidek juz ma:
                            www.szipszop.pl/tickers/20620.gif
                        • joanna666 Re: dzieci na modyfikowanym są zdrowsze... 07.09.07, 22:56
                          A z moich "obserwacji środowiskowych" wynika dokładnie odwrotnie niż z Twoich.
                          Moje młodsze dziecko ma czworo "znajomych" dzieci - urodzonych w ciągu
                          ostatniego roku. Dwoje nie było karmionych piersią prawie wcale (jedno z
                          przyczyn powiedzmy obiektywnych, drugie - z tego powodu, że matka wolała palić),
                          trzecie - pół roku (dalsze karmienie nie udało się z kilku powodów), moje i
                          jeszcze jedno karmione sa do tej pory 8 miesięcy). Zgadnij, które maja za sobą
                          juz pobyt w szpitalu i leczenie (z powodu infekcji)?
                          Dziwnym przypadkiem te, które nie były karmione prawie wcale... Pewnie to
                          dlatego, że środowisko moich i Twoich obserwacji jest różne:)
                          • delfina77 Re: dzieci na modyfikowanym są zdrowsze... 08.09.07, 11:05
                            A ja mysle, ze to dlatego, ze dziecko bylo przegrzewane a potem je zawialo, co
                            sie dosc czesto zdarza. Nawet mnie to nie dziwi, gdy widze dzieci ubrane w
                            skarpety frotte przy ponad 30stopniowym upale. Sposob karmienia nie uchroni
                            przed glupota rodzicow, niestety
          • zuzia_ny Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 08.09.07, 04:42
            moj wybor kazdy moze miec w powazaniu.jak bys sie tym przejela to
            bym sie mocno zdziwila. a to w jaki sposob przeszlam karmienie to
            jedynie reakcja na jakis post i podpowiedz ,ze karmienie jest
            mozliwe a tu czesto czytalam ,ze nie jest mozliwe. mala ilosc
            melka nie spowodowala smierci noworodka oraz bole sa
            przejscowe ,mala ilosc mleka tez. i nie czuje sie cierpietnica. poza
            tym uargumentowalam to dlaczego tak ci odpisalam. wyrwalas zdanie z
            kontekstu i sie obrazasz. juz i tak sporo tu zamieszania.i dyskusja
            odbiegla od tematu. a szkoda. szczerze jestem ciekawa doswiadczen i
            odczuc matek karmiacych butelka.
            • delfina77 Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 08.09.07, 11:07
              Wejdz na forum "Matki butelkowe", tam sie wszystkiego dowiesz ze szczegolami
    • mniemanologia Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 05.09.07, 14:58
      Wiadomo, że głównie chodzi o kasę, ale bardzo cenię, gdy się do
      czegoś zachęca zamiast zniechęcać do czegoś innego. Argumenty tych
      lobbystów są słuszne - po co wzbudzac poczucie winy u kobiet, które
      już karmią butelką, lepiej zachęcać do karmienia te matki, które np.
      dopiero co urodziły.
      A co do egoizmu, no cóż, jedne dla własnej egoistycznej wygody
      karmią piersią, a inne dla własnej egoistycznej wygody karmią
      butelką :)
      Czy jest tu coś do rozgrzeszania? Tu chyba raczej chodzi o
      nierzucanie kamieniami :)
    • kekoa2 Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 06.09.07, 17:58
      Niestety nie dostaniesz medalu za to ze karmisz cycem-skoro wyciaganie cyca
      utożsamiasz z byciem dobra matką to strasznie selektywną masz opiie o dobrym
      macierzynstwie,robienie z siebie krowy rozpłodowej na życzenie jest dla mnie
      szczytem naiwności,a wmawianie sobie jeszcze ze to jakas misja,jedyny dobry
      sposob karmienia to leczenie swoich kompleksow.nie ma to jak dowartosciowywanie
      sie kosztem innych ,i przypisywanie cycowi nadprzyrodonej mocy.
      • julia78 Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 06.09.07, 19:24
        nie wiem kekoa do kogo to było ale pojechałaś ostro...
        czy każda karmiąca piersią matka to jak piszesz krowa rozpłodowa? i co to ma
        wspólnego z naiwnością?
        Każdy niech robi jak chce i nikt nikomu w staniki nie powinien zaglądać. Jednak
        jakaś prawda obiektywna jest.
        Z pewnością zdrowsza dla człowieka jest woda do picia niż np. Cola co nie
        znaczy, że wszyscy mają pić wodę...
      • zuzia_ny Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 08.09.07, 05:36
        kekoa2, chodzi o to ,ze butelkowe mamy ukamienowaly mamy
        niebutelkowe. powiedziec wam ,ze karmienie piersia jest lepsze i
        dobrze, ze sie to promuje to jakby was obrazic. a nikt was nie
        obraza, przeciez. niestety takie byly reakcje. wyszlo tu sporo
        kompleksow.i ja naprawde nie mam nic do tego ze karmisz butelka. na
        poczatku zaznaczylam ,ze statystyka bije na alarm , by promowac
        karmienie naturalne . a jak matki wybiora to juz ... eh. pewnie nie
        ma co sie rozwodzic, skoro sie juz rozwodzilam wiec nie ma to
        sensu. ale reaguje na twoja wypowiedz, bo szczerze nie uwazam sie za
        krowe rozplodowa.jesli jestem nia ja to jestes nia i ty. obie
        rodzilysmy . sama widzisz ,ze wyzwiska nie maja sensu.oraz
        owszem "wyciaganie cyca "wiarze sie poniekad z byciem dobra matka.
        zaprzecz:) ( ale nie jest to jedyny warunek) dajesz dziecku co
        najlepsze skoro je kochasz, prawda? oraz NIE UWAZAM ,ZE MATKA
        KARMIACA BUTELKA NIE JEST DOBRA MATKA!!!! . a tego z tymi medalami
        nie zalapalam. po co te medale niby?
        mozna tez kota odwrocic ogonem: karmienie butelka osobiscie
        uwazam za uciazliwsze. dlatego medal nalezy sie mamuskom stosujacym
        to karmienie. chociazby za pracowitosc. jesli juz mozna doczepic do
        czegos ten medal ;)
        • zuzia_ny Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 08.09.07, 05:52
          ok, wada karmienia piersia - prosze bardzo: mala nie dostawala
          butelki , bo nie bylo potrzeby i nie umie z niej pic. wiec nie moge
          jej z nikim zostawic. moze powinnam byla odciagac mleko i uczyc ja
          ssac butle ale nie bylo takiej potrzeby i nie robilam tego i teraz
          mam problem. druga wada - faktycznie dziecko czesto mi w nocy
          wstaje - przytulic sie do cyca ( na szczescie spi ze mna), wiec w
          nocy tez musze byc zawsze.
          :)
          • delfina77 Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 08.09.07, 11:27
            Odnosnie poprzedniego posta, to nie o to chodzi, ze mamy butelkowe nie zgadzaja
            sie z tym, ze karmienie piersia jest optymalne, tylko denerwuje je sposob
            wypowiedzi mam karmiacych piersia, np. "jesli matka z wlasnej woli wybrala
            butelke zamiast piersi to jest chora na umysle, egoistka, zla matka" itp.itd. To
            dlatego matki butelkowe sie denerwuja i przeginaja w druga strone:) A co do
            reklamy to tak jak ktos tu juz napisal, uwazam, ze reklamy powinny PROMOWAC
            karmienie naturalne a nie PIETNOWAC karmienie mieszanka. A wybor i tak nalezy do
            kazdej z nas i dobrze, ze jest jakis wybor. Pozdrawiam
    • justyna302 Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 06.09.07, 19:31
      Dla tych, co oskarżają butelkowe o egoizm:
      1. Wolałabym w nocy wystawić cyca i drzemiąc pozwalać dziecku ssać. Niestety na
      płacz małej wstaję, obijając się o sprzęty, człapię do kuchni, przygotowuję
      mieszankę, wracam i podaję dziecku, a głowa mi się kiwa i butelka prawie wypada
      z rąk.
      2. Wolałabym nie latać po recepty na Bebilon i nie stać potem w aptece i płacić.
      Wolałabym.
      3. Wolałabym schudnąć karmiąc, czym chwalą się karmiące, patrząc na mnie, która
      pół roku po urodzeniu wyglądam nadal grubo.
      I czy to wszystko jest egoizmem? Nie powiem..
      • delfina77 Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 06.09.07, 21:44
        Ale sa tez dobre strony karmienia butla:) Oto one:
        1. Przesypia nocki od 4 miesiaca
        2. Wiem ile zjadla i wiem na jak dlugo jej to wystarczy
        3. Prawidlowo sie rozwija i przybiera na wadze
        4. Nie bede miala dylematu czy, kiedy i w jaki sposob odstawic dziecko od cyca:)
        A co do chudniecia to nie wiem czy karmienie ma na to jakis wplyw, ja wcale nie
        schudlam wtedy gdy jeszcze karmilam piersia, bo wtedy tez wiecej i pozywniej
        jadlam, tylko po powrocie do pracy - blyskawicznie zeszlam z wagi bo mialam
        wreszcie duzo ruchu
    • gerita Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 07.09.07, 14:27

      O rety, kobiety czy wy nie macie co robić? Przecież nigdy w życiu
      się nie dogadacie, tylko będziecie się wzajemnie nakręcać. Nie
      lepiej z maluchami się pobawić, iść na spacer, paznokcie pomalować:)
      Temat karmienia zawsze wywołuje masę złośliwości, kłótni,
      nagatywnych emocji. I po co to komu? To w ogóle powinien być
      zakazany temat i już.
      Na mnie też pewnie zaraz ktoś naskoczy.
      Jak mawiał mój szowinistyczny poniekąd profesor od literatury
      nowożytnej: "Oj durne te baby, durne..."

      • kaeira Re: producenci mleka mod. bronią matek butelkowyc 07.09.07, 23:18
        gerita napisała:
        > Jak mawiał mój szowinistyczny poniekąd profesor od literatury
        > nowożytnej: "Oj durne te baby, durne..."

        Hmm, "poniekąd"? :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka