28.11.09, 18:53
dziś oglądałam we sklepie.massakra jakaś.plastikowe gówna, a kosztują
fortunę.jakiś durny grający teletubiś 150 zeta,grzybek,gdzie się wrzuca klocki
80 zeta.sklep zawalony różowymi lalami z pełnym ekwipunkiem,to ryczące to
sikające to srające pewnie też są.z rozrzewnieniem wspominałam jak to my za
młodości się bawiliśmy:dotykanie pastucha,berek,bawionki, robienie jedzenia z
byle czego,sklep...teraz rozumiem już dlaczego "dorośli" mówią "za moich
czasów" co mnie tak okropnie zawsze wkurzało.teraz sama się powstrzymuję,żeby
tak nie mówić...

ot taka refleksja..
Obserwuj wątek
    • liisa.valo Re: zabawki 28.11.09, 19:24
      Zgadzam się. Współczesne dzieciaki w ogóle są biedne. Mają wszystko gotowe,
      wszystko podane na tacy. Gotowe lalki, gotowe domki, gotowe ciuszki...
      My sami budowaliśmy domki z klocków, bawiliśmy się plastikowymi zwierzątkami i
      żołnierzykami w gospodarstwo, latało się po dworze, też dotykaliśmy pastucha
      rękami i trawkami, ćwicząc "odrzut", czym doprowadzaliśmy babcię do szału.
      Podobnie wkurzał ją tętent naszych stóp wydawany podczas zabawy w policjantów i
      złodziei (a u dziadków tereny do tego były gigantyczne), robiło się namioty z
      krzeseł i koca... Ech, z sentymentem to wspominam.
      • cookie_monsterzyca Re: zabawki 28.11.09, 20:22
        Dokładnie. Mój brat najchętniej tkwił by z nosem w kompie non stop, ewentualnie czasem by odpuścił na rzecz lego.
        Ja pamiętam, że ja latałam po krzakach, strugałam jakieś badylki naokrągło, podkradałam samochodziki starszemu kuzynowi i jego koledze, budowałam wielkie szałasy z kolegą z klasy, potrafiłam bawić się kompletem 32 kredek jeśli nie miałam lalek pod ręką.
        Dzieliłam je na kolory, i część to były babki, część faceci.
        Albo brałam kłębek włóczki i plotłam z niej pajęczynę pod stołem, zachaczając o nogi stołu i krzeseł, i pół dnia potrafiłam tak spędzić.
        Ech...
        • liisa.valo Re: zabawki 28.11.09, 20:33
          Ano. A ja już lada moment pod choinkę będę musiała coś dziecku kuzyna kupić.
          pewnie wezmę coś z serii Fisher Price - zabawki, które są mądrzejsze od
          wszystkich naokoło.
        • sundry Re: zabawki 29.11.09, 13:54
          Rozbawiłaś mnie tymi kredkami:D Podoba mi się taka segregacja płci:P
      • lacido Re: zabawki 29.11.09, 23:30
        mają jeśli im się kupi :) ja tam nie kupuję choć mój syn przy każdej reklamie
        mówi: kup mi to - nie jest to kwestia kasy tylko pół życia umiałabym spędzić w
        sklepach szukając tych pierdół ;/

        Na marginesie ostatnio chce kucyka pony ;)
    • niski.oktan I jeszcze ten kurewski pink wszędzie. 28.11.09, 23:40
      Jakiś miesiąc temu widziałem ulotkę pierdolonego supermarketu:

      https://img402.imageshack.us/img402/4115/pinksz.jpg

      My wszystko fersztejen, rozumiem, że nie da się wykorzenić z dziewczynek tej namiętności do pinku.
      Ale czy naprawdę trzeba im podsuwać wszystko fakin różowe, z pralką i zmywarką włącznie? >:(
      • liisa.valo Re: I jeszcze ten kurewski pink wszędzie. 28.11.09, 23:55
        Daj spokój, ja już jakiś czas temu zapowiedziałam, że jeśli kiedykolwiek będę
        miała dziecko płci żeńskiej, absolutnie zakazuję krewnym i znajomym królika
        kupowania różowych ubranek i zabawek.
        • niski.oktan Re: I jeszcze ten kurewski pink wszędzie. 29.11.09, 00:04
          Najpierw wszystkie tak mówią, a przynajmniej wszystkie mentalne nietipsiary. :D
          Ale później, już jako matki dziewczynek mówią co innego - z tym nie da
          się
          wygrać. Ssanie na róż jest za silne. Może i prawda.
          Tylko nie rozumiem, dlaczego wszystko musi być różowe.
          • liisa.valo Re: I jeszcze ten kurewski pink wszędzie. 29.11.09, 00:20
            Nie wiem, Oktanie, w końcu to będzie moje dziecię, a ja jako pacholę popłakałam
            się, kiedy dostałam różową piżamkę od matki chrzestnej w '92.
        • berta-live Re: I jeszcze ten kurewski pink wszędzie. 29.11.09, 00:14
          Przez różowy etap to prawie każdy człowiek musi przejść. Podobnie jak przez etap
          słuchania Tokio Hotel. No i z dwojga złego, lepiej jak to zrobi w dzieciństwie
          niż w dorosłym życiu. ;D
          • liisa.valo Re: I jeszcze ten kurewski pink wszędzie. 29.11.09, 00:22
            I znów wychodzi, że nie jestem Everymanem, bo nie przeszłam ani przez jedno, ani
            przez drugie. Myślisz że jeszcze mi się zrobi w okolicach trzydziechy?
            • berta-live Re: I jeszcze ten kurewski pink wszędzie. 29.11.09, 00:39
              Ja też nie i w nawiązaniu do tego co napisałam, nie wiem czy się cieszyć czy
              nie. Bo jak mnie najdzie po 40?
              Mówisz, że nie lubiłaś różu, ale piżamkę z osiołkami masz dalej? ;D
              • liisa.valo Re: I jeszcze ten kurewski pink wszędzie. 29.11.09, 00:45
                Mam, ale ona jest pomarańczowa :)
                I na co dzień jej nie używam - zostawiam na specjalne okazje i ekstra wizyty ;)
          • eilenn_ardenn Re: I jeszcze ten kurewski pink wszędzie. 30.11.09, 13:59
            O wypraszam sobie, omijam z daleka. Może Ty młodsza ode mnie...
            • berta-live Re: I jeszcze ten kurewski pink wszędzie. 30.11.09, 14:14
              A nie wiem czy młodsza czy starsza. Rocznik 77.

              I muszę przyznać, że mnie się podobają współczesne zabawki. Może nie dlatego, że
              są różowe, ale dlatego że są takie fajne, kolorowe, estetyczne i pomysłowe.
              Gdybym tylko miała więcej pieniędzy do wyrzucenia i więcej nonkonformizmu, to
              bym sobie pokupowała niektóre. ;D Ale zawsze jak jestem w sklepie to oglądam
              sobie stoiska z zabawkami, allegro też przeglądam pod tym kątem. I możliwość
              kupowania komuś fajnych zabawek jest całkiem niegłupim powodem, żeby sobie
              zafundować dziecko. Tylko znając życie i złośliwość losu, to pewnie mnie by się
              pewnie trafiło takie, które woli czytać podręcznik do statystyki i matematyki
              stosowanej zamiast się bawić legiem. ;/

        • zoofka Re: I jeszcze ten kurewski pink wszędzie. 29.11.09, 00:45
          a wiecie co jest najbardziej wkurwiające? że czasem chcesz kupić
          dziecku coś do ubrania a ten kurwa róż jest WSZĘDZIE!
          ile ja się nachodziłam żeby kupić moojej Zośce ciuchy w innej
          kolorystyce. Białej na przykład.
          Efekt jest taki, że czasami nosi ciuchy chłopięce.
          I tak tego różu nie udało mi się całkiem uniknąć.
          • berta-live Re: I jeszcze ten kurewski pink wszędzie. 29.11.09, 00:53
            I to jest dowód na moja teorię. Każdy musi przejść fazę różu. Matki
            współczesnych niemowlaków nie miały tej szansy, bo żyły w szarym PRL to teraz
            sobie odbijają stracone lata i przebierają niemowlaki za pajace.

            Kupuj Zośce dużo różowych zabawek, tak do obrzydzenia. Bo w przeciwnym wypadku
            będzie Ci w przyszłości podrzucać na weekendy wnuki ubrane na różowo. ;D
            • liisa.valo Re: I jeszcze ten kurewski pink wszędzie. 29.11.09, 00:58
              Heh, w przypadku małej niemożliwym jest odbijanie sobie w przyszłości PRLu :)
          • liisa.valo Re: I jeszcze ten kurewski pink wszędzie. 29.11.09, 00:53
            Wiem, że róż jest wszędzie. Kuzynka też swoim córom czasami kupowała chłopięce
            ciuszki. I też różu nie udało się uniknąć, ale cała rodzina się starała, żeby
            szafa małej była wypełniona inną paletą barw :)
      • justysialek Re: I jeszcze ten kurewski pink wszędzie. 29.11.09, 00:10
        0_o

        o w mordę!
      • lacido Re: I jeszcze ten kurewski pink wszędzie. 29.11.09, 23:31
        to jest kwestia poszukania, mojemu młodemu kupiłam taką dużą kuchnię w kolorach
        czerwień, granat i żółć
        • niski.oktan Re: I jeszcze ten kurewski pink wszędzie. 29.11.09, 23:33
          Młodemu w sensie "młodej"?
          • lacido Re: I jeszcze ten kurewski pink wszędzie. 29.11.09, 23:36
            kurcze nie, chłopakowi w końcu podobno najlepszymi kucharzami są faceci więc
            niech się zaprawia od małego :)
            • eilenn_ardenn Re: I jeszcze ten kurewski pink wszędzie. 30.11.09, 14:04
              Popieram, popieram, i co, bawi się w kucharza?
              • lacido Re: I jeszcze ten kurewski pink wszędzie. 30.11.09, 14:43
                i to jak :) poza tym od razu go poinstruowałam, że potem musi ze zmywarki
                korzystać - niech się chłopak uczy porządku :)
      • eilenn_ardenn Re: I jeszcze ten kurewski pink wszędzie. 30.11.09, 13:58
        Rozśmieszyłeś mnie, za co dziękuję :) Ja myślę, że dziewczynki wcale nie lubią
        różowego, tylko media im wmawiają, że lubią, i 80%, albo i więcej, artykułów dla
        targetu jest w tym kolorze. O swojej teorii przekonam się, jak będę miała córkę.
        Nie wiem jak dam radę z zabawkami i "mamo kup mi", ale ubranek różowych będzie
        miała tylko kilka (chyba że ją koleżanki będą linczowały, wtedy poszukam złotego
        środka) A może w ogóle nie będę miała dzieci, więc tak sobie gdybam.
    • berta-live Re: zabawki 28.11.09, 23:45
      A ja się zastanawiam czy dzieciaki naprawdę się tym wszystkim bawią, a jeżeli
      już to czy na pewno zgodnie z przeznaczeniem takiej zabawki. Niewykluczone jest,
      że z zestawu mała miss zrobią bazę na marsie.
    • mason_i_cyklista Re: zabawki 29.11.09, 00:16
      hje hje właśnie mi się przypomniała scenka z dzieciństwa

      jak nas gonił koleś z gównem na patyku

      to dopiero była zabawa:D
    • kitek_maly Re: zabawki 29.11.09, 00:16

      Łeeee sądziłam, że będzie o zabawkach dla dorosłych.
      Buuu. :(
      • wilowka Re: zabawki 29.11.09, 00:23
        Bardzo rzadko bawią się takimi określonymi zabawkami zgodnie z przeznaczeniem.
        :) Jest moda rzecz jasna na stwory jakieś u chłopaków, Ben Ten, Zygzak,
        Spiderman, a u dziewczyn na róż w dodatkach. Ale z takiej zmywary na przykład,
        szybko powstała by pieczara dla gumowych dinozaurów, albo tajna skrytka na rysunki.



        Zabawki o bardzo określonym przeznaczeniu są do dupy. Wiadro klocków jakichś
        bije je natychmiast, do tego trochę figurek, gumowych, koni, dinozaurów,
        zwierzaków, parę wstążeczek i dzieci z głowy :)
        • stedo Re: zabawki 29.11.09, 03:26
          Masz rację;) Moja, wtedy mała, dostała, jeden z pierwszych wtedy,
          domek dla osławionaj Barbie, rożowy, jakżeby, innych nie było;).
          Rozstawiłyśmy pieczołowicie, umeblowałyśmy, nawet latarnia była
          przed wejściem. I nic. Stało toto, zajmowało 1/3 jej pokoju i nic
          się nie działo.Myślałam, że będzie go przemeblowywała, coś
          zmieniała.Ale nie. Chyba tak jak było, zaspokajało granice
          dziecięcej wyobrażni i już nic lepszego nie potrafiła wymyśleć. Pod
          wpływem czasu i niechcących potrąceń coraz więcej elementów ulegało
          uszkodzeniu. W końcu tak został sam z siebie zdekompletowany że
          nadawał się tylko do wyrzucenia. I tyle było zabawy.
          • sundry Re: zabawki 29.11.09, 14:00
            Ja też miałam domek,a i tak cała zabawa sprowadzała się do rodzących
            się i umierających dzieci:)
          • conena Re: zabawki 29.11.09, 22:15
            tata mojej koleżanki zrobił nam domek dla lalek, z takiego sporego jakby kartona
            bez dachu. pokleił nam ściany, wyciął okna i drzwi, wykleił nawet wykładziną i
            chyba tapetą. taki zdolny pan. problem polegał na tym, że nie było akurat lalek,
            które się mieściły do owego domeczku. domek został bardzo szybko rozbrojony,
            przerobiony na przechowalnię jakiś ważnych rzeczy.
    • catthe Re: zabawki 30.11.09, 14:25
      A ja mam inne zdanie od Was:P
      Ja troche zazdroszcze dzisiejszym dzieciom takich zabawek. W ogóle
      dzieciństwo teraz wydaje mi się znacznie fajniejsze niż kiedyś.
      I wszystko jest kwestią świadomego podejścia i wyboru. To, że w
      sklepie masz dostęp do miliona zabawek nie znaczy, że nie możesz
      równocześnie pokazywać dziecku, że można się bawić patykiem czy inna
      łopatką.
      Dostęp do setek zabawek edukacyjnych i stymulujących rozwój dzieci
      uważam za super git no.
    • thank_you Re: zabawki 30.11.09, 14:39
      Trochę się dziwię. Dzieci mojej siostry mają mnóstwo zabawek i z wielką przyjemnością kupuję im kolejne. Układam z nimi niesamowite puzzle, bawię się milionem klocków, śmigam konikami pony po całym domu, robię lody z ciastoliny. W tamtym roku, w Wigilię prawie się rozpłakałam jak moja siostrzenica nie chciała otworzyc lalki, a ja strasznie chciałam się nią pobawic. :D Nie ma co demonizowac - dzieci są jakie są w głównej mierze dzięki rodzicom, a nie przez różowe zabawki. :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka