Dodaj do ulubionych

jestem wzburzona

08.02.10, 22:20
wracam sobie z pracy, a na klatce wisi kartka:
sąsiadów z mieszkań 31, 34, 37 uprasza się o niepalenie w łazience,
gdyż jest zła wentylacja i śmierdzi papierosami

Olałam. Ja nie pale. Mój współspacz owszem więc mu przekazałam
prośbę.

Pół godziny temu pukanie do drzwi. Sąsiedzi z góry. I pierwsze
pytanie "czy państwo palą papierosy"?
już mi się na usta cisnęło że goowno ich to obchodzi, ale że chcę
być grzecznym sąsiadem i omunikatywnym człowiekiem, zapraszam ich do
środka.
No i muszę wysłuchać ich wywodu, w bardzo moralizatorskim tonie: że
papierosy szkodzą (?!), że oni nie życzą sobie być biernymi
palaczami, że wentylacja niesprawna,że w łazience mamy nie palić bo
im śmierdzi, na balkonie mamy nie palić bo im na pranie leci, że
żyjemy w bloku i powinniśmy się znosić i bla bla bla

i ja się kuźwa pytam: jakim prawem ktoś chce ograniczać moją wolność
osobistą w moim mieszkaniu? z jakiego powodu to ja się mam
dostosować do innych a nie inni do mnie?

Mnie też przeszkadza sąsiadka z góry, bo biega w szpilkach o 5 nad
ranem po mieszkaniu. Sąsiad z dołu z kolei ma głośnego psa i budzi
mnie smarkaniem. Ale do głowy mi nie przyszło, żeby iść i zwracać
uwagę. Decydując się na mieszkanie w bloku zdawałam sobie sprawę, że
przyjdzie mi żyć między ludźmi, którzy mają inne przyzwyczajenia niż
ja. I żyją w inny sposób niż ja.

I wyszłam pewnie na buraka, bo to wszystko powiedziałam sąsiadom.
Grzecznie acz stanowczo.
Tyle, że ciągle mnie nosi.
Obserwuj wątek
    • berta-live Re: jestem wzburzona 08.02.10, 22:36
      Dobre. ;D

      Pewnie gdyby nie kartka, to nawet nie zauważyliby, że im papierosy w łazience
      śmierdzą. Ciekawe czy takie kartki są legalne. Mnie się wydaje, że dozorca czy
      ktokolwiek kto tam porządku pilnuje powinien indywidualnie do każdego mieszkania
      zastukać i powiedzieć w 4 oczy o co chodzi.
      • zoofka Re: jestem wzburzona 08.02.10, 22:43
        ale kartka była autorstwa tych sąsiadów właśnie :) pal sześć czy
        legalna. Niech se wisi. Ale przychodzenie komuś na kwadrat to już
        dla mnie przegięcie :/

        A źle działającą wentylację to się administracji zgłasza, a nie leci
        się z pretensjami do sąsiadów. Tak se myślę
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: jestem wzburzona 08.02.10, 22:50
          > ale kartka była autorstwa tych sąsiadów właśnie :) pal sześć czy
          > legalna. Niech se wisi. Ale przychodzenie komuś na kwadrat to już
          > dla mnie przegięcie :/
          >
          > A źle działającą wentylację to się administracji zgłasza, a nie leci
          > się z pretensjami do sąsiadów. Tak se myślę

          Ale ta wentylacja tak z projektu źle działa, czy po prostu szwankuje?
          Bo w pierwszym wypadku administracja wiele nie pomoże. Ale swoją drogą to bym
          sprawdził czy ktoś do wentylacji "wiatraczka" nie podłączył. To podstawowa
          przyczyna problemów w działaniu wentylacji grawitacyjnej.

          A co do odwiedzin. W sumie sąsiedzi, jak by nie patrzeć żyją razem, więc i
          czasami się odwiedzają aby problemy rozwiązać. Zawsze to lepsze rozwiązanie niż
          od razu pisać skargi do administracji czy dzwnonić na policję bo impreza za
          głośna. No ale inaczej to wygląda przy 10 mieszkaniach, a inaczej przy 50.
          • zoofka Re: jestem wzburzona 08.02.10, 23:07
            nie mam pojęcia co z tą wentylacją jest nie tak.
            Ja rozumiem, że sąsiedzi powinni jakoś wspólnie próbować rozwiązywać
            problemy. Problem w tym, że ci państwo po prostu mieli pretensje, że
            palimy. Na balkonie okazuje się też nie powinniśmy palić. Bo to też
            jest dla nich niekomfortowe.
            Oni nie chcieli znaleźć wspólnie rozwiązania. Nie bardzo interesował
            też ich nasz punkt widzenia.
            Z założenia przyszli poinformować nas że mamy mniej racji, bo
            palenie jest bardziej be niż niepalenie.
    • liisa.valo Re: jestem wzburzona 08.02.10, 22:41
      I ja teraz jestem rozdarta :) Bo ja z jednej strony jestem zdania, że w swoim
      mieszkaniu można robić, co się podoba, w związku z czym toleruję to, że sąsiad
      nie umie zamykać drzwi naciskając klamki, tylko musi nimi trzasnąć i że pies
      sąsiadki z dołu drze dupę pod moim oknem o 5 rano. A z drugiej strony samej
      zdarzyło mi się kiedyś pójść do sąsiadów na górę z prośbą, by oglądali Taniec z
      gwiazdami nieco ciszej, gdyż nastawiali telewizor na cały regulator i ja
      słyszałam każde słowo i każdy takt. Więc sama nie wiem... :P
      • 2szarozielone Re: jestem wzburzona 08.02.10, 22:51
        JA miałam jeden moment zawahania, czy nie zainterweniować - jak sąsiedzi obok
        zrobili powoodstockową imprezę na balkonie, w środku tygodnia. Jak już wstępnie
        odespali, czyli koło 3 w nocy. Ale się zawzięłam, że jeszcze jestem za młoda na
        opieprzanie imprezowiczów ;)
        • zoofka Re: jestem wzburzona 08.02.10, 23:03
          impreza imprezą. Ale dym z papierosa palonego dwa piętra niżej? czy
          to naprawdę jest tak uciążliwe?
          a jak będę miała niestrawność to sąsiadka też przyjdzie mi
          powiedzieć że jest zdegustowana zapachami mojej fizjologii? to dla
          mnie sprowadza się do absurdu

          Wniosek mam jeden. I sąsiedzi i my powinniśmy wyprowadzić się na
          wieś do własnej chaty :D żadne z nas nie nadaje się na mieszkanie w
          bloku
          • 2szarozielone Re: jestem wzburzona 08.02.10, 23:06
            Nie no, przesada - ja tak bardziej do posta Liisy się odniosłam i przypomniał mi
            się mój heroiczny wyczyn ;) Chociaż też nie wiadomo, jak bardzo ten dym czuć u
            sąsiadów, może to faktycznie uciążliwe, nie wiem... Też z jakiegoś powodu nie
            palicie w pokoju, tylko w łazience - dym jednak przeszkadza...
            • liisa.valo Re: jestem wzburzona 08.02.10, 23:09
              Owszem, przeszkadza. A jak w łazience wlezie w ręczniki to już w ogóle kaplica -
              żadna przyjemność się po kąpieli takim ręczniolem wytrzeć. Ale skoro nie
              wiadomo, jak bardzo to czuć, na gdybaniu poprzestanę.
              • 2szarozielone Re: jestem wzburzona 08.02.10, 23:23
                Jak mieszkałam z palącą współlokatorką, to się umówiłyśmy, że ona pali w kuchni.
                W łazience by mi dym psuł przyjemność z czynności higienicznych ;) a poza tym w
                łazience nie ma okna, żeby wywietrzyć. I chyba sama czynność palenia tak nad
                kiblem czy umywalką - to taka średnia? Nie wiem, jak jest, ale ja bym się
                postarała trochę zrozumieć sąsiadów i może jakiś kompromis znaleźć... Chyba że
                naprawdę zrobili problem z niczego.
                • zoofka Re: jestem wzburzona 09.02.10, 16:18
                  no dziś już mniej wzburzona jestem i staram się na spokojnie do tego
                  podchodzić. Najfajniej by było jakby współchłop przestał wogóle
                  jarać to i ja bym smrodu nie miała :)
      • mason_i_cyklista Re: Nie ścisze. u siebie jestem! 09.02.10, 16:39
        a wczoraj u mnie za ścianą się pukali. i babkę było nieźle słychać. znaczy ja
        się przeniosłem do innego pokoju, ale reakcja współlokatora była dla mnie dość
        przerażająca: poszedł posłuchać i obudził jeszcze jednego. a rano opowiadal
        kumplowi, jak to się za scianą wczoraj pukali.

        jak mam mieć takich sąsiadów co bedą mnie podsłuchiwać czy i z kim się zabawiam
        i jak dobrze mi idzie "w te klocki" to wygląda na to, że domek na wsi to nie
        taki głupi pomysł jest
    • maple_syrup Re: jestem wzburzona 09.02.10, 19:42
      O! Mój ulubiony ostatnio temat - sąsiedzi. Powstrzymam się przed
      rozpisywaniem, bo musiałabym książkę napisać. Najgorsze jest to, że
      przez nich chyba będę musiała się wyprowadzic z mieszkania które lubię
      i w ogóle odpowiada mi pod każdym względem, bo często nie da się
      wytrzymać bez korków do uszu.

      Co by nie było - własny dom to jest to.
      • sru_karka Re: jestem wzburzona 10.02.10, 08:44
        U mnie to samo ;/
        Tzn. wyprowadzać się nie zamierzam, bo to ja jestem "na swoim" a oni wynajmują
        (mieszkanie "studenckie"), ale jest kiepsko. Bardzo kiepsko. Ja wszystko
        rozumiem - imprezy, spotkania towarzyskie. Przecież sama byłam studentką i wiem
        jak jest :> Ale nie codziennie do rana :( Sąsiad mieszkający pod nimi kilka razy
        wzywał policję, ale bezskutecznie - mandat im nie straszny :> I tak się
        zastanawiam, jak to jest... Codziennie (łącznie z sobotą i niedzielą) muza
        "umcyk, umcyk" na maxa, piski dziewczyn, "kurwaaaaaa" itd. Ja to chociaż czasem
        się uczyłam, wychodziłam gdzieś, książkę przeczytałam czy obejrzałam film, a tu
        nic :>

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka