justysialek
20.03.10, 16:46
Od kilku tygodni w okolicy biegaja dwą pieski - jeden z nich jest
jeszcze szczeniakiem, ma maks pół roku! Są dość chude ale nie
wygladają na chore. Ten starszy ma obróżkę ale widzę je codziennie
przez okno, jak latają po mrozie i deszczu, wygrzebują coś do
jedzenia z ziemi i śmietników. Bawią się ze sobą i wzajemnie się
sobą opiekują - dziś widziałam, jak ten młodszy bronił starszego
przed napastliwym husky.
Juz kilka razy sie zastanwialiśmy z moim chłopem, czy to możliwe,
żeby do kogoś należały. Wczoraj widziałam młodego samego i miałam
ogromna ochotę wziąć go do domu. Właściwie już się zdecydowałam i
powiedziałam mamie w rozmowie tel. (akurat zadzwoniła) a ona mi odp,
że przecież nie mogę, bo jestem w ciąży, a kontakt z nieznanym psem
może grozić toksoplazmozą! ;/
Obie nad tym lamentowałyśmy, moja mam tez kiedyś wzięła psa z ulicy
i gdyby nie ta ciąża to byłaby za! Dziś znowu widzę te psy z okna i
wkurwiona jestem, no!
Sytuacja patowa: mama mieszka daleko, zresztą ma już jednego psa. Ja
tutaj nie znam nikogo, kto wziąłby psa z ulicy. Do schroniska nie
mam ochoty go odwozić. Poza tym nie mam 100% pewności czy jest
bezdomny. Niektóre fakty przemawiają za tym, że może mieć po prostu
skrajnie nieodpowiedzialnego właściciela ;(