Dodaj do ulubionych

Obeznani we Angliijy

22.12.10, 18:14
Ludzie, których już gdzieś tam nosiło po świecie, mam kilka pytań, o Anglię konkretnie.

- Gdzie (miasto/dzielnica np.) najtaniej mieszkać, wynajmować pokoje/mieszkania (za ile?)
- Jak się ma sprawa z Collegami?
- Czy są duże problemy ze znalezieniem pracy jako obcokrajowiec?
- Ile mniej więcej trzeba mieć minimum zarobkowego, żeby wyżyć i nie paść trupem?
- Jakieś strony internetowe, na które warto by zajrzeć (w sensie informacyjnym)?

I inne rzeczy, które powinnam wiedzieć, a pewnie teraz o nich nie pomyślałam :)
Z góry dzięki za odpowiedzi i przepraszam za dablepołsta :D
Obserwuj wątek
    • puszysta_gimnazjalistka Re: Obeznani we Angliijy 22.12.10, 18:27
      1- Im bliżej Londynu tym drożej

      2- Nie wiem

      3- Jak znasz język i coś potrafisz lub jesteś kumata to problemu nie będzie, przynajmniej w dużym mieście.

      4- To zależy czego chcesz się dowiedzieć
      • ryniena Re: Obeznani we Angliijy 22.12.10, 18:33
        1 - domyśliłam się
        2 - demyt
        3 - Znam bdb i chyba jestem kumata :)
        4 - Co jest drogie (co tachać ze sobą), jak się ma ubezpieczenie i sprawy takie bardziej papierkowe, które trzeba załatwiać.
        • puszysta_gimnazjalistka Re: Obeznani we Angliijy 22.12.10, 18:46
          Jeżeli rzeczywiście język znasz bardzo dobrze i jesteś kumata, to na Twoim miejscu bym się nie martwił, poradzisz sobie spokojnie.
          Według mnie, o ile nie jesteś z czymś bardzo emocjonalnie związana to nie ma sensu niczego ze sobą tachać.

          Sprawy papierkowe są proste, NIN czyli numer ubezpieczenia oraz info dla Home Office, że zaczęłaś pracę w UK, do tego konto w banku i oczywiście praca, żeby mieć co tam wpłacać :)

          Wszystkie procedury są w internecie dobrze opisane. Home Office o ile pamiętam załatwia się listownie, na nadanie NIN trzeba umówić się na rozmowę, urzędnik wypełnia formularz a kilka tygodni później dostajesz listownie kartę z numerem NIN. Praca+NIN to ubezpieczenie, lekarz pierwszego kontaktu i tym podobne, po przepracowanych 12 miesiącach z góra 30 dniową przerwą dostajesz prawo do zasiłku dla bezrobotnych, dokładnie na tych samych zasadach co każdy Brytyjczyk.
          • ryniena Re: Obeznani we Angliijy 22.12.10, 18:52
            Emocjonalnie to ja związana jestem z aparatem i tabletem i pewnie kompem, a tak to z niczym więcej, więc tachania za dużo nie będę miała. Język znam, w sumie jedna z niewielu rzeczy, których jestem pewna bardzo, więc mam nadzieję, że coś tam znajdę, żeby mieć za co wynająć i jeść, haha

            Zaraz sobie to wszystko dokładnie poszukam w internecie i poczytam, bo wolałabym się porządnie ze wszystkim obeznać na tyle ile mogę, zanim mnie poniesie.
            • puszysta_gimnazjalistka Re: Obeznani we Angliijy 22.12.10, 18:55
              A nie wysyłasz Kuki jako królika doświadczalnego ?
              • ryniena Re: Obeznani we Angliijy 22.12.10, 19:07
                Kuki jedzie jako ałper :D do dzieci, a ja nie wiem jak dzieci i ja byśmy to przeżyli, znaczy się ja bym przeżyła, dzieci gorzej :D Ale tak ogólnie nic mnie tu nie trzyma, więc po co mam kolejny rok marnować :D
                • puszysta_gimnazjalistka Re: Obeznani we Angliijy 22.12.10, 19:22
                  Ale trasę Ci przetrze :)
                  Przynajmniej trochę. Tak jak Next pisała, w Anglii, jak z resztą wszędzie, albo fajny klimat na zadupiu i problemy z pracą albo duże nie do końca fajne miasto ale łatwo o pracę. Prawdopodobnie na start lepiej wybrać duże miasto, potem można sobie szukać czegoś w takim rejonie, który miło wygląda.
                  • ryniena Re: Obeznani we Angliijy 22.12.10, 19:32
                    Ważne, żeby nikt mnie tam nie zabił i żebym nie padła z głodu :D Wtedy będzie git, bo problemy mam tu i będę miała tam, więc to mnie akurat nie zaskoczy haha :D Ale fakt, Kuki już mi tu mówi, że do Brighton uderzamy :D
                    • puszysta_gimnazjalistka Re: Obeznani we Angliijy 22.12.10, 19:37
                      Zabicie raczej wam nie grozi.

                      Głód raczej też, za bardzo słabą płacę można tam przeżyć bez zjadania parówek :)

                      A Brighton jest śmieszne, dużo studentów i kilka klubów na plaży, dla kogoś kto chce się solidnie zabawić miejsce właściwe.
                      • ryniena Re: Obeznani we Angliijy 22.12.10, 19:38
                        No ta plaża na zdjęciach super wygląda, więc pewnie tam też kiedyś zahaczę :D
                    • nexstartelescope Re: Obeznani we Angliijy 22.12.10, 19:39
                      Brighton! Byłam tam 2 tygodnie i jakby chłop się ze mną zgadzał ( a się nie zgadza i chyba słusznie) to chętnie bym tam zamieszkała na stałe:) Bardzo fajne miasto, ładne i urokliwe, fajna plaża i deptak i bardzo ładne okolice (seven sisters), ale obawiam się, ze to miasto jest fajne tylko turystycznie, tzn. cieżko o pracę a życie drogie :(
                      • puszysta_gimnazjalistka Re: Obeznani we Angliijy 22.12.10, 19:48
                        Mieszkałem niedaleko i weekendy w Brighton zapamiętam do końca życia :)
                        Ale z tym drogo bym nie przesadzał, bardziej na północ w kierunku Londynu jest drożej.
            • nexstartelescope Re: Obeznani we Angliijy 22.12.10, 19:08
              Rynienka, jedziesz z Kóki?? :D Fajnie!!!!
              Puszek wszystko ładnie objaśnił, ja dodam od siebie tylko, że jeśli możesz sobie wybrać, gdzie się osiedlić, to odradzam Londyn. Raz że drogo. Dwa, ze nie poczujesz klimatu Anglii, bo tam sami obcokrajowcy. Czy, ze w lepszych dzielnicach Londynu jest drogo, a w tych tańszych niestety kwitnie przestępczość i w ogóle jest niefajnie. Ale Kóki niech się nie martwi, ona na zadupiu będzie, to jej nie dotyczy :D
              Jeśli znasz język, to znajdziesz pracę, gorzej z mieszkaniem - trza będzie szukać pokoju lub mieszkania prywatnie i liczyć na równego landlorda, bo agencje pośrednictwa chcą cyrografu na co najmniej pół roku, dokumentu potwierdzającego przychody oraz (nie zawsze) kontaktu do osoby w Anglii, która Cię zna i może za Ciebie poświadczyć , a w razie problemów zapłacić czynsz :/ Jeśli nie masz stałej pracy, to chcą zapłaty z góry za min. pół roku (buahahaha). Najlepsza opcja to zatrzymać się u kogoś lub w jakimś hostelu (ale tu koszty) i szukac pracy , a dopiero po znalezieniu jej szukać mieszkania. Tyle z moich doświadczeń, ale może Tobie uda się znaleźć coś łatwiej :)
              Co do kosztów utrzymania to nie musisz się martwić, jeśli nie wynajmiesz dziesięciopokojowej willi w centrum miasta to po opłaceniu rachunków wyżyjesz spokojnie nawet z niskiej pensji, grunt to mieć stałą pracę :)
              • nexstartelescope Re: Obeznani we Angliijy 22.12.10, 19:11
                A jeśli chodzi o collage to co Cię konkretnie interesuje? Jakieś kursy czy normalny tryb? Dziennie czy wieczorowo? :>
                • ryniena Re: Obeznani we Angliijy 22.12.10, 19:14
                  Na Londyn się patrzę tylko porównawczo, zależy mi na tym, żebym mogła wyżyć na początku i miała gdzie łazić z aparatem :) A College mnie interesuje pewnie jakiś wieczorowo, bo jak będę pracowała to nie wiem jaki u nich jest system jeszcze. Pewnie jakiś kurs, żeby sobie formalnie certyfikat zrobić z angielskiego, może coś pod kątem fotografi czy czegoś co może mi się przydać np. do pracy w biurze, jeszcze dokładnie nie myślałam co dokładnie, ale raczej nic specjalistycznego bardzo :)

                  I Kuki jedzie pierwsza, ja pewnie tak za dwa miesiące ogarnę wszystko i będę mogła tam uderzać :D
                  • zloty.strzal Re: Obeznani we Angliijy 22.12.10, 19:24
                    A te rosyjskie studia porzuciłaś?
                    • ryniena Re: Obeznani we Angliijy 22.12.10, 19:33
                      Tak, może kiedyś do języka wrócę, ale straszliwie mi ta filologia nie leżała i prawie się zarąbałam z nimi, więc poszły wsio.
                  • zloty.strzal Re: Obeznani we Angliijy 22.12.10, 19:26
                    W ogóle jak przenosimy imprezę do Anglii, to może i ja tam też bym uderzyła? Tylko nie wiem co miałabym tam robić i to chyba nie jest mój wymarzony cel podróży.
                    • ryniena Re: Obeznani we Angliijy 22.12.10, 19:34
                      Mój też nie, ale zakładam, że to pierwszy przystanek, żeby mieć skąd wystartować (:
                  • nexstartelescope Re: Obeznani we Angliijy 22.12.10, 19:29
                    Zależy co chcesz fotografować, jeśli miasto, zabytki i ludzi to uderzaj do jakiegoś fajnego miasta a angielskim kilmatem (np. Cambrigde jest super, ale drogie jak sto diabłów), a jeśli interesuje Cię przyroda, to może wybrzeże (boskie klify) albo np. Snowdonia? albo Szkocja? :) Ja teraz mieszkam w Sheffield i mój luby, który też jest fotografem zapalonym, jeździ co chwilę do peak district i przywozi stamtąd milią fajnych fotek. Co do certyfikatów i innych świstków to nie ma co się spinać, tutaj mało kto patrzy na wykształcenie czy posiadane papiery, liczy się, co umiesz. Przejrzyj ogłoszenia o pracę, nikt nie wymaga tytułów, poziom języka i tak sprawdzą na rozmowie :) Ale collage to dobry pomysł, jeśli znasz angielski to daruj sobie certyfikaty. Dobrze za to skończyć jakiś ciekawy kurs związany z Twoim profilem zawodowym/ zainteresowaniami, inaczej patrzą na ludzi, którzy dokształcają się w angielskich collageach, bo to znaczy, że im zależy i że chcą się jakoś z tym krajem, kulturą i rynkiem pracy związac.
                    • ryniena Re: Obeznani we Angliijy 22.12.10, 19:38
                      Moim głównym celem są ludzie, potem pewnie budynki etc. widoczki i przyroda raczej mniej w tym przypadku. Ale fakt, przeglądałam dzisiaj oferty pracy i rzeczywiście bardziej stawiają na umiejętności co bardzo fajne, może znajdę coś co mi podpasuje, pewnie chciałabym coś z fotografią wtedy jeżeli chodzi o college :D

                      A właśnie, jak się ma robienie np. prawa jazdy, którego nie posiadam niestety, orientujesz się może?
                      • nexstartelescope Re: Obeznani we Angliijy 22.12.10, 20:00
                        Prawo jazdy. Z poczty bierzesz stosowny formularz (lub drukujesz), wypełniasz, wysyłasz razem ze zdjęciem i po dwóch tygodniach przysyłają Ci prawo jazdy tymczasowe, na którym możesz jeździć z osobą, która ma prawo jazdy co najmniej 2 lata (chyba) i samochodem z naklejoną literka L (legiunia) :D A ze zrobieniem takiego stałego jest podobnie jak w Polsce - zapisujesz się na kurs, jeździsz z instruktorem ileś tam godzin, i kiedy on zdecyduje, ze opanowałaś wystarczająco, zapisuje Cię na egzamin. Z tego co wiem trudno nie zdać za pierwszym razem :) Godziny są dość drogie, chociaż w porównaniu do zarobków i tak lepiej sprawa wygląda, niż w Pl.
                        • nexstartelescope Re: Obeznani we Angliijy 22.12.10, 20:05
                          A teraz chop mi mówi, ze nawet nie trzeba zapisywac sie na kurs tylko od razu mozna zdawac egzamin, jesli ktos sie czuje na siłach 0_o Teorii uczysz się sama z ksiązek i zdajesz razem z praktyką. Generalnie wydaje się o wiele łatwiejsze niż w Polsce :)
                          • ryniena Re: Obeznani we Angliijy 22.12.10, 20:13
                            Jazdę i teorię ogarniam, musiałabym sobie co nieco odświeżyć, bo kurs robiłam w Polsce i super, że bym nie musiała go jeszcze raz przechodzić. Zawsze lepiej 1-2h wykupić i na egzamin uderzać niż się pierdzielić jeszcze raz z kursem :D Super wiadomość, naprawdę się z tego cieszę, bo uważam, że prawko muszę w końcu zrobić, żeby być odrobinę bardziej mobilna, zawsze się przydaje :D
                    • puszysta_gimnazjalistka Re: Obeznani we Angliijy 22.12.10, 19:42
                      Tak, ten certyfikat z angielskiego w Anglii to rzeczywiście całkowicie zbędny papier.
                      I fakt, najważniejsze są umiejętności.
                      • ryniena Re: Obeznani we Angliijy 22.12.10, 19:50
                        Z certyfikatem myślałam pod tym kątem, że później poniesie mnie do innego kraju (a wiem, że poniesie dalej, bo to nie do uniknięcia) to papiórem takim można się w razie czego podeprzeć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka