Dodaj do ulubionych

Treat her like a lady...

16.10.08, 08:48
to shaker, który od rana uczepił się moich uszu...:)

www.youtube.com/watch?v=BmWFfpzM2yE


Ale, to właściwie ma oznaczać? Jak facet powinie się odnosić do
kobiet? Jaka postawa jest najsensowniejsza? Partnerstwo? Działanie
na granicy flirtu? Jak nie przesłodzić, ale jak się też nie błaźnić?

Czego pragną kobiety? :)
Obserwuj wątek
    • ciaew Re: Treat her like a lady... 16.10.08, 08:54
      tak z samego rana takie ciężkie tematy? :)
      • staryigruby Re: Treat her like a lady... 16.10.08, 09:09
        Zależy jak potraktowac....:)
        Znajoma mi kiedyś mówiła, że najbardziej ją wkurza, jak faceci
        traktują ja jedynie jako złośliwy i zbędny dodatek do c..py :D.
        Strasznie mi się to spodobało...

        Mnie np. irytuje, jak kobiety widzą we mnie tylko przesiąkniętego
        testosteronem samca, przyznaję lubię sobie dowcipkowac z tej sfery
        życia, bo niesie tabuny przezabawnych sytuacji. Mnóstwo komismu, od
        słownego, poprzez sytuacyjny az po obyczajowy. W dodatku, dość
        uniwersalny, ale kurde u licha też nie jesteśmy tylko urządzeniem do
        przemieszczania penisa :D
        • ciaew Re: Treat her like a lady... 16.10.08, 09:11
          jak i my nie jesteśmy tylko workiem na spermę :)
    • dzikoozka Re: Treat her like a lady... 16.10.08, 08:58
      trudno tak uogólniac :)
      każda kobieta jest inna.
    • dzikoozka Re: Treat her like a lady... 16.10.08, 08:58
      trudno tak uogólniac :)
      każda kobieta jest inna.
    • 2szarozielone Re: Treat her like a lady... 16.10.08, 08:59
      kobieta też człowiek :) ja nie cierpię, jak sie mnie traktuje jak stwora z innej
      planety.
    • sundry Re: Treat her like a lady... 16.10.08, 09:08
      Stawiam na partnerstwo z lekką nutką opiekowania,np.czasem pomoc w
      przeniesieniu czegoś ciężkiego.Wszelkie działania na granicy flirtu
      działają na mnie odstraszająco,chyba nie jestem prawdziwą kobietą;]
      • ciaew Re: Treat her like a lady... 16.10.08, 09:22
        partnerstwo z lekką nutką bardzo mi do gustu przypadło;)
      • cledomro Re: Treat her like a lady... 16.10.08, 10:11
        A kto ma się kim opiekować i jakie niby ciężary kto dzisiaj dźwiga?
        • puszysta_gimnazjalistka Re: Treat her like a lady... 16.10.08, 10:13
          A kto zakupy z samochodu do windy zatarga?
          • baba_krk Re: Treat her like a lady... 16.10.08, 10:17
            Pół biedy jak jest winda. A jak ktoś mieszka na 4 p. bez windy? ;>
            • puszysta_gimnazjalistka Re: Treat her like a lady... 16.10.08, 10:19
              Niech zamawia żarcie z dostawą do domu.
              Cielęcina w pięciu smakach?
              • baba_krk Re: Treat her like a lady... 16.10.08, 10:25
                Sama sobie umiem wszystko wytaszczyć na górę :P
                Tak w ciemno mam wierzyć, że cielęcina jest cielęciną? ;)
                • puszysta_gimnazjalistka Re: Treat her like a lady... 16.10.08, 10:30
                  A supermarket myślisz lepszy jest?
                  Pamiętasz, kilka lat temu był taki głośny reportaż pod tytułem, "Trzecie życie
                  kurczaka".
                  • baba_krk Re: Treat her like a lady... 16.10.08, 10:34
                    Mięso mam zawsze se sprawdzonego źródła, a nie supermarketu.
                    Tego akurat chyba nie pamiętam. To nie o Constar chodziło? Ale pamiętam te
                    wszystkie afery z psami i kotami.
                    • puszysta_gimnazjalistka Re: Treat her like a lady... 16.10.08, 10:37
                      Reportaż był robiony na podstawie wywiadów z byłymi pracownikami największych
                      sieci polskich hipermarketów. Jak kurczak za długo leżał na półce i zaczynał się
                      lekko psuć to kąpało się go w detergencie, myło i wstawiało z powrotem na półkę,
                      gdy znów zaczynał się psuć, ponownie poddawano go kąpieli a następnie grillowało
                      i sprzedawało, to właśnie było to "trzecie życie".
                      • baba_krk Re: Treat her like a lady... 16.10.08, 10:41
                        Aaaaaaaaa już wiem! Przypomniało mi się.
                        Kiedyś moja sąsiadka pracowała w pewnym znanej sieci supermarkecie i opowiadała
                        mi, że oni tam też tak robili. I jeszcze to zmienianie daty przydatności.
                        Pod tym względem wolę takie małe osiedlowe sklepiki, jak się tylko zintegrujesz
                        z paniami tam pracującymi, to żadnego przeterminowanego g.... Ci nie wcisną.
            • lupus76 Re: Treat her like a lady... 16.10.08, 10:35
              To znaczy, ze jest dumny z zabytkowej, krakowskiej architektury :D
    • puszysta_gimnazjalistka Re: Treat her like a lady... 16.10.08, 09:17
      Ja bym to przetłumaczył "traktuj ją jak damę".
      Czyli jak to ładnie ujęła Szaraozielona, "traktuj ją jak stwora z innej planety".
      Osobiście wolę w kobiecie widzieć człowieka i tak też traktować, ale z tego co
      mi wiadomo nie wszystkie kobiety tego oczekują, niektóre wolą być stworami z
      innych planet.
      • sundry Re: Treat her like a lady... 16.10.08, 09:26
        A możesz sprecyzować traktowanie jak człowieka,a traktowanie jak
        stwora? mój kolega np.w trakcie rozmowy w gronie damsko-męskim,gdy
        pada powiedzmy temat burdelu,mówi:"Ty nie słuchaj,ty jesteś kobietą"-
        dziwne i głupie.
        • puszysta_gimnazjalistka Re: Treat her like a lady... 16.10.08, 09:47
          To akurat nazwałbym traktowaniem buraczanym.
          Dla mnie traktowanie kogoś jak człowieka to traktowanie go tak jak ja sam
          chciałbym być traktowany, uczciwie i partnersko.
          Z kolei traktowanie jak stwora to zakładanie, że nic nie wie, nie potrafi i na
          pewno nie da sobie rady, trochę jak dziecko a trochę jak obcy (z innej planety).
          • baba_krk Re: Treat her like a lady... 16.10.08, 09:58
            Kurcze. Chciałam napisać o tym traktowaniu tak jak samemu chciałoby się być
            traktowanym, no ale tak mnie wylogowywało, że aż mnie ubiegłeś ;)
            Dodałabym jeszcze, że zazwyczaj to najlepiej się sprawdza w związkach, w których
            partnerzy nie dobrali się na zasadzie ogromnych przeciwieństw i w kwestiach dla
            siebie bardzo ważnych, są dosyć podobni.
          • 2szarozielone Re: Treat her like a lady... 16.10.08, 10:29
            Traktowanie jak stwora - to też zakładanie, ze kobiety sa taaaaakie
            skomplikowane, więc na pewno kazda moja wypowiedź ma drugie i trzecie dno. Na
            pewno się obrażę. Na pewno nie mam poczucia humoru na własny temat. Na pewno sie
            speszę. To niemówienie pewnych rzeczy - bo "przy kobiecie nie wypada", "bo
            kobieta nie zrozumie". Ja dostaje wtedy białej gorączki - przeciez mówię po
            polsku, myslę logicznie, czemu ktos mnie traktuje jak przewrażliwione i lekko
            tępe dziecko?
            • puszysta_gimnazjalistka Re: Treat her like a lady... 16.10.08, 10:34
              I w tym momencie chciałbym mężczyzn trochę wytłumaczyć, otóż jest dużo takich
              kobiet, obrażają się, mówią kodem (wypowiedzi z dnem), może nie są taaaaaakie
              skomplikowane, ale z pewnością same nie wiedzą czego chcą. Mężczyźnie sobie sami
              tego nie wymyślili, to działanie defensywne sprowokowane złymi doświadczeniami z
              płcią przeciwną sprawia, że mężczyźnie na wszelki wypadek tak traktują kobiety.
              • 2szarozielone Re: Treat her like a lady... 16.10.08, 10:39
                A czemu ja jestem winna? Ja jestem indywidualną jednostką, niepowtarzalną
                osobowością. Nie lubię się czuć, jak kolejny egzemplarz, do którego facet
                przykłada standardową instrukcje obsługi. Jestem człowiekiem i lubie, jak ktoś
                sobie zada trud, zeby mnie poznać. Właśnie o tym mówie - nie jestem stworem z
                innej planety.
                • baba_krk Re: Treat her like a lady... 16.10.08, 10:43
                  No ale to nie jest tak, że ewentualnie taki ktoś traktuje Cię w taki sposób
                  tylko na początku? No a potem jak już zauważy, że nie jesteś taka jak te, z
                  którymi miał wcześniej do czynienia, to stopuje i zaczyna Cię traktować tak
                  jakbyś chciała?
                  • 2szarozielone Re: Treat her like a lady... 16.10.08, 11:09
                    Zetknełam sie z takimi, co nie zmieniali nastawienia. I teraz ja jestem
                    uprzedzona, jak ktos się tak zachowuje :) Mam prawo?

                    A ja tego jeszcze nie rozumiem, bo ja znam dobrze malo kobiet - a te, które
                    znam, są normalne. I z mojego punktu widzenia to bez sensu taka postawa jest :)
                    • baba_krk Re: Treat her like a lady... 16.10.08, 11:16
                      Masz prawo. Bo jeśli potrafię wytłumaczyć sobie takie początkowe nastawienie, no
                      to później już nie da rady - trzeba je zmienić albo goodbye :]
                • puszysta_gimnazjalistka Re: Treat her like a lady... 16.10.08, 10:50
                  Bystrzejsze jednostki powinny się z czasem do Ciebie zaadoptować, ale z
                  racjonalnego punktu widzenia wstępne założenie i początkowe zachowanie jest
                  słuszne bo bezpieczniejsze.
                  • baba_krk Re: Treat her like a lady... 16.10.08, 10:53
                    Powiem Ci, że ja coś takiego jestem w stanie zrozumieć, ale właśnie na początku.
                    No bo każdy ma jakieś swoje "traumy". Ale jeśli podejście po pewnym czasie
                    znajomości nie ulega zmianie, no to jest problem.
      • cledomro Re: Treat her like a lady... 16.10.08, 10:13
        Ja żadnym stworem z innej planety nie jestem. Dla mnie stworami z innej planety
        są panienki, które udają małe dziewczynki i oczekują, że facet będzie je na
        rękach nosił.
    • nuova Re: Treat her like a lady... 16.10.08, 09:29
      > Jaka postawa jest najsensowniejsza?

      Partnerstwo z odrobina flirtu (mam oczywiscie problem, z tym drugim).
      Opiekunczosc i poczucie bezpieczenstwa, poczucie, ze moge zaufac. Sztywniak nie
      ma u mnie szans - tak na marginesie :)
      Znalesc zloty srodek, wtedy na pewno nie przeslodzisz :)
      No i kazda kobieta jest inna - jesli masz mozliwosc, to najpierw trzeba ja
      poznac, aby dowiedziec sie jak traktowac te kobiete.

      Ja [na ten przyklad] lubie byc zdobywana, traktowana jak dama... :)
      • cledomro Re: Treat her like a lady... 16.10.08, 10:43
        Dama powinna chyba znać zasady ortografii?
    • funny_game Re: Treat her like a lady... 16.10.08, 10:20
      staryigruby napisał:


      > Czego pragną kobiety? :)

      Normalności w normalnych relacjach i wyjątkowości w wyjątkowych.
      Jeśli faceci odwrotnie, to są wyjątkowo nienormalni :F
    • lupus76 Re: Treat her like a lady... 16.10.08, 10:31
      Jak ladę?
      Znaczy masz na niej kłaść towar? ;P
    • justysialek Re: Treat her like a lady... 16.10.08, 10:43
      Ja sie przyznam, że te wszystkie zabiegi typu otwieranie drzwi,
      przepuszczanie, całowanie w rękę itp mnie krępują, niezależnie od
      tego, czy robi to obcy czy mój facet.

      No może przytrzymanie mi ciężkich drzwi jest miłe - przypomniało mi
      się, jak kiedyś szłam z tatą, paplam sobie paplam, doszliśmy do
      banku. Tata z lekkościa otworzył sobie drzwi (takie wielkie 2
      metrowe, drewniane), wszedł i puścił je, ja śmiało za nim ale drzwi
      wróciły i wypchnęły mnie z powrotem na ulicę. Śmialiśmy się wtedy z
      pół godziny i odtąd tata zawsze mi przytrzymuje drzwi ;-)))

      Natomiast dla mnie określenie: "traktuj ją jak damę" oznacza:
      szanuj, nie obrażaj, nie wyzywaj, nie używaj przy niej wulgaryzmów,
      daruj sobie chamskie dowcipy, słuchaj jej i patrz jej w oczy, gdy
      rozmawiacie (i nawet nie chodzi o to, żeby nie patrzeć w dekolt,
      tylko o uwagę). Jednak to są takie podstawowe zasady dobrego
      traktowania innych.
      Jak facet ma traktować kobietę? Z szacunkiem... a poza tym to
      normalnie.
    • ee.e Re: Treat her like a lady... 16.10.08, 11:21
      to ja może z punktu widzenia psychologii dorzucę, że według badań, kobiety słabo
      sobie radzą psychicznie z zachowaniem typu "ty biedna, słodka, niewinna
      kobietko", tj. będąc tak traktowane w testach inteligencji wypadają gorzej, niż
      kiedy tak traktowane nie są (oraz, co chyba zaskakujące, niż wtedy, kiedy są
      traktowane w stylu: "ty kretynko, za głupia na to jesteś").

      czyli: jeśli będziesz traktował ją jako naiwne dziecko (damę?), to będzie się
      jak kretynka zachowywała. przynajmniej statystycznie rzecz biorąc, jest to
      ogromnie prawdopodobne.

      o badaniach seksualności w przypadku takiego traktowania nie słyszałam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka