Dodaj do ulubionych

Kochaj siebie samego:)

18.10.08, 11:35
W przykazaniu "Kochaj bliźniego...jest wyraźnie powiedziane: JAK
SIEBIE SAMEGO" :)
Z tego wnoszę, że egoizm grzechem nie jest:)
Obserwuj wątek
    • maraga.3m Re: Kochaj siebie samego:) 18.10.08, 11:51
      no i?
      sorry ale nie znałam tego wierszayka
    • cytrynka_ltd Re: Kochaj siebie samego:) 18.10.08, 12:42
      można to jeszcze inaczej rozumieć.
      mało kto siebie akceptuje, a gorzej jak nienawidzi. i tak samo innych ludzi.
      często ludzie interpretują innych po sobie i przelewają swoje emocje na nich.
      nie mają do siebie i innych dystansu.
      teorie Kościoła są zacofane.
      lepiej traktuj innych, jak sam chciałbyś być traktowany.
      albo, "nie rób komuś, co tobie nie miłe".
      • lubie.blekit Re: Kochaj siebie samego:) 18.10.08, 17:36
        cytrynka_ltd napisała:

        > można to jeszcze inaczej rozumieć.
        > mało kto siebie akceptuje, a gorzej jak nienawidzi. i tak samo
        innych ludzi.
        > często ludzie interpretują innych po sobie i przelewają swoje
        emocje na nich.
        > nie mają do siebie i innych dystansu.
        > teorie Kościoła są zacofane.
        > lepiej traktuj innych, jak sam chciałbyś być traktowany.
        > albo, "nie rób komuś, co tobie nie miłe".
        >
        Miało to związek z porusznym na forum tematem o tych, którzy kochają
        za bardzo, tak bardzo, że w tej miłości zatracają siebie, są zdolni
        wyrzadzić sobie taka krzywdę zaniechania własnej godności, ze gdyby
        mogli przyjrzeć się z boku wlasnemu postępowaniu, zapewne byliby
        zdumieni, że w tej farsie graja głowne role...
        • your-ptaszyna Re: Kochaj siebie samego:) 18.10.08, 17:59
          Nazywasz miłość pełną oddania farsą?
          Czy to oznacza, że wyżej cenisz wyrachowanie i zimną kalkulację? Czytałam kiedyś
          Twój wątek o "memlaniu króliczka" i niektóre jego wpisy zapadły mi wyjątkowo w
          pamięć, jako przykład pogardy dla miłości. Dla tej miłości, która daje nie
          oczekując niczego w zamian. Dla tej miłości, która nie drażni się i nie udaje.
          Zobaczyłam w tych wpisach, jak bardzo niektórzy potrafią być wyrachowani w
          uczuciach. Tylko ja się pytam, czy pisali o miłości?
          Bo każdy, kto kochał choć raz prawdziwie, wie doskonale, że najpiękniejsze w
          miłości jest móc darować kochanej osobie siebie i wraz z godnością złożyć u
          jej/jego stóp.
          • lubie.blekit Re: Kochaj siebie samego:) 18.10.08, 18:07
            Czasem pewne pojecia najlepiej obrazują przykłady, więc podam Ci
            taki przyklad, a Ty mi odpowiedz , czy aprobujesz takie poświęcenie.
            Przyklad Whitney Houston.Pamiętasz jaka była nim zakochała się w
            późniejszym swoim mężu? Miłość ją zaślepiła, świata tylko tyle co w
            jego oczach...Do kańca, na zawsze...Oddanie bez reszty, mimo
            wszystko.Tak to widzisz?
            A zapewniam Cię, że przykładów jest dużo i o wiele gorsze, ten jest
            tylko po to, by ktoś nie powiedział, że to się przydarza tylko
            biednym i zacofanym.
            • your-ptaszyna Re: Kochaj siebie samego:) 18.10.08, 18:30
              Nie brałam pod uwagę patologii - przemocy fizycznej i psychicznej. Pisałam
              raczej o związku dwojga ludzi, z których jedno kocha tak bardzo, że gotowe jest
              poświęcić życie, a drugiemu przez to nudnym się staje. Traci atrakcyjnośc w jego
              oczach, bo nie ucieka, bo "memla" tego pieprzonego króliczka, któremu nie
              wiadomo co się zachciewa, bo mając tak wiele - zaczyna gardzić. Tego właśnie nie
              rozumiem.

              A na temat: "kochaj bliźniego swego, jak siebie samego"
              Człowiek nie jest skłonny, by samemu sobie wyrządzić krzywdę. Jeśli to robi, to
              albo nieświadomie, albo w głębokiej desperacji. Natomiast bardzo łatwo krzywdzi
              drugiego. Dlatego jednym z zaleceń w naukach Kościoła katolickiego jest
              miłowanie bliźniego, jak siebie samego - żeby nie sprawiać drugiemu bólu. To
              mądra nauka.
              • lubie.blekit Re: Kochaj siebie samego:) 18.10.08, 23:42
                your-ptaszyna napisała:

                > Nie brałam pod uwagę patologii - przemocy fizycznej i psychicznej.
                Pisałam
                > raczej o związku dwojga ludzi, z których jedno kocha tak bardzo,
                że gotowe jest
                > poświęcić życie, a drugiemu przez to nudnym się staje. Traci
                atrakcyjnośc w jeg
                > o
                > oczach, bo nie ucieka, bo "memla" tego pieprzonego króliczka,
                któremu nie
                > wiadomo co się zachciewa, bo mając tak wiele - zaczyna gardzić.
                Tego właśnie ni
                > e
                > rozumiem.
                >
                > A na temat: "kochaj bliźniego swego, jak siebie samego"
                > Człowiek nie jest skłonny, by samemu sobie wyrządzić krzywdę.
                Jeśli to robi, to
                > albo nieświadomie, albo w głębokiej desperacji. Natomiast bardzo
                łatwo krzywdzi
                > drugiego. Dlatego jednym z zaleceń w naukach Kościoła katolickiego
                jest
                > miłowanie bliźniego, jak siebie samego - żeby nie sprawiać
                drugiemu bólu. To
                > mądra nauka.
                To bardzo mądra nauka, ale jak to teoria , często w życiu się nie
                sprawdza...
                W życiu króliczek musi być madry. Uciekać , potem się oglądać i
                kombinować , czy nie za szybko ucieka i potem... no potem to
                króliczek niech juz sam głowkuje stosownie do sytuacji:))))
                • your-ptaszyna Re: Kochaj siebie samego:) 19.10.08, 09:15
                  lubie.blekit napisała:
                  "To bardzo mądra nauka, ale jak to teoria , często w życiu się nie
                  > sprawdza...
                  > W życiu króliczek musi być madry. Uciekać , potem się oglądać i
                  > kombinować , czy nie za szybko ucieka i potem... no potem to
                  > króliczek niech juz sam głowkuje stosownie do sytuacji:)))"

                  Oczywiście, że jak każda teoria, tak i ta nie zawsze się sprawdza. Ale od tego
                  Bóg dał nam rozum i wolną wolę, byśmy się nimi kierowali czyniąc w życiu tak, by
                  nie pozostawiać za sobą bólu i łez innych.

                  A króliczek?
                  Wiesz co tak oznacza Twoja ostatnia wypowiedź? Że króliczek tak naprawdę chce
                  być "memlany". Po to kręci kuperkiem, po to udaje, że ucieka, i końcu po to
                  rani, by wywołać ból wiążący tak mocno, że trudno uwolnić się od myśli o nim. To
                  są te miłosne sidła, które umiejętnie założone, zaciskają się stalową pętlą na
                  sercu.
                  Więc zakładając je, wie się doskonale, że sprawi się drugiemu ból. I ma się
                  świadomość, że będzie cierpiał.
                  Więc gdzie tu miłość?
                  Ja widzę jedynie wyrachowanie i chęć zabawy uczuciami drugiego człowieka.
                  • lubie.blekit Re: Kochaj siebie samego:) 19.10.08, 19:23
                    your-ptaszyna napisała:

                    > Oczywiście, że jak każda teoria, tak i ta nie zawsze się sprawdza.
                    Ale od tego
                    > Bóg dał nam rozum i wolną wolę, byśmy się nimi kierowali czyniąc w
                    życiu tak, b
                    > y
                    > nie pozostawiać za sobą bólu i łez innych.

                    Amen....

                    > Wiesz co tak oznacza Twoja ostatnia wypowiedź? Że króliczek tak
                    naprawdę chce
                    > być "memlany". Po to kręci kuperkiem, po to udaje, że ucieka, i
                    końcu po to
                    > rani, by wywołać ból wiążący tak mocno, że trudno uwolnić się od
                    myśli o nim. T
                    > o
                    > są te miłosne sidła, które umiejętnie założone, zaciskają się
                    stalową pętlą na
                    > sercu.
                    > Więc zakładając je, wie się doskonale, że sprawi się drugiemu ból.
                    I ma się
                    > świadomość, że będzie cierpiał.
                    > Więc gdzie tu miłość?
                    > Ja widzę jedynie wyrachowanie i chęć zabawy uczuciami drugiego
                    człowieka.

                    A ja w Twoich postach widzę bardzo duże zaangażowanie w nawracaniu
                    mnie. I nie o to chodzi , że nie masz racji, gdyż masz, ale zadziwia
                    mnie płomień Twoich słów:) Nie mogę Cię zatem rozczarować i nagle
                    okazać się kimś innym, jak tylko "różowym króliczkiem".I niech
                    będzie, że tak sobie pomykam , kręcąc kuperkiem, ale mylisz się ,
                    sądząc, że chcę być zamamlana. Nigdy w życiu! Zapominasz o
                    próżności. Takie plastikowe istoty( pod futerkiem czysty żywy
                    plastik) myślą nawet jak będa wyglądały w trumnie! To jest
                    priorytet,więc rozumiesz, że nie starcza mi już czasu na tę modną
                    empatię (czy cuś), szczególnie jak się jest różowym:)))i
                    wyrachowanym.
                    Tak mnie widzisz? No to widzisz, voila:))) Miałaś rację:)))

                    • your-ptaszyna Re: Kochaj siebie samego:) 19.10.08, 20:19
                      Moje posty nie odnosiły się personalnie do Ciebie. Nie znam Cię w ogóle, nic o
                      Tobie nie wiem, Lubię.błękit. Przeczytałam kilka Twoich postów i byłabym
                      naprawdę niemądrym człowiekiem, gdybym na ich podstawie cokolwiek mogła o Tobie
                      powiedzieć. Nie było moim zamiarem krytykować Twojej /być może/ życiowej postawy.
                      Ogień w moich wypowiedziach błysnął tylko dlatego, że jestem taką właśnie osobą,
                      o której pisałaś. W miłości oddaję całą siebie. Nie udaję, nie wodzę na
                      uczuciowym sznurku. "Memlam króliczka". I wiem jak boli odrzucenie, gdy głównym
                      powodem jest "za bardzo kochasz".
                      Jeśli moje posty uraziły Cię - przepraszam. Czasami daję się ponieść emocjom,
                      kiedy temat dotyka bolesnych wspomnień.
                      Mam nadzieję, że kiedyś będę potrafiła żartować:)
                      Pozdrawiam:)
    • nuova Re: Kochaj siebie samego:) 18.10.08, 20:35
      sa 2 rodzaje egoizmu. to jest ten dobry.
    • kochaj.swoje.zycie Re: Kochaj siebie samego:) 18.10.08, 20:41
      lubie.blekit napisała:

      > W przykazaniu "Kochaj bliźniego...jest wyraźnie powiedziane: JAK
      > SIEBIE SAMEGO" :)
      > Z tego wnoszę, że egoizm grzechem nie jest:)

      Kochaj swoje życie nawet:)
      • nouba Re: Kochaj siebie samego:) 19.10.08, 19:17
        dupa z miłością
        n/t

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka