09.11.08, 11:14
kac. wczoraj marudzilam,ze jestem sama,ze zle i do dupy jest byc singlem i ze
nie ma sie z kim napic.
wieczorem wyszlam po budyn, ot taki kaprys okresowy i spotkalam sasiadke.
okazalo sie,ze wlasnue sie rozstala z narzeczonym. nie zebym sie cieszyla,ale
skonczylo sie na zakupieniu campari i soku pomaranczowego. potem jeszcze po 2
desperadosy. byl placz i smiech. bylo super. teraz spi bidulka z moim kotem, a
ja ide zrobic jajecznice. jaka jaecznica najlepsza na kaca i rozkolatane nerwy? ;D
Obserwuj wątek
    • razzmatazzy Re: a jednak! 09.11.08, 11:17
      Ze zboczkiem ;)

      Uświadomiłam sobie, że sporo moich sąsiadek jest koło 80tki, więc chyba w moim
      przypadku odpadają takie spontaniczne sąsiedzkie imprezki. ;)
      • myshorrek Re: a jednak! 09.11.08, 11:20
        niejedna staruszka ma wiecej werwy niz mlodka! ;D
        u mnie wlasnie przewaga mlodych.
        • razzmatazzy Re: a jednak! 09.11.08, 11:24
          ;D no to wszystko przede mną ;) Na wszelki wypadek zawsze staram się mieć coś 'w
          barku', w ramach świadczenia pomocy sąsiedzkiej. :)
          • myshorrek Re: a jednak! 09.11.08, 11:31
            bardzo dobrze. nigdy nie znasz dnia ani godziny. ;D ja tez wyszlam tylko po
            budyn... ;D
      • suczka78 Re: a jednak! 09.11.08, 11:23
        a po co im zboczek do tej jajecznicy? ;p
        klasyczna ze szczypiorkiem i szynka albo pomidorami ;p
        • myshorrek Re: a jednak! 09.11.08, 11:32
          o nie. z pomidorami lepiej nie ryzykowac. a jak sie skorka przyklei? ;D
          chyba zrobie taka na masle tylko.
          • suczka78 Re: a jednak! 09.11.08, 11:44
            skorke trzeba zdjonć ;pp
            zrob zwykła bez dodatków i tak smak po alkoholu jest przytepiony ;pp
    • kitek_maly Re: a jednak! 09.11.08, 11:20

      O, no proszę. :-) Zatem nie ma tego złego... ;-)
      A ja wczoraj założyłam mini, taką co wystawała tylko 2 cm spod płaszczyka i
      ludzie się na mnie dziwnie patrzyli, i poszłam do kina.
      • myshorrek Re: a jednak! 09.11.08, 11:21
        no, no.. ;D
        a na co?
        • razzmatazzy Re: a jednak! 09.11.08, 11:25
          Ale pytasz na co Kitek poszedł do kina, czy na co ludzie patrzyli? ;)
          • myshorrek Re: a jednak! 09.11.08, 11:30
            zostawmy kitkowi wybor, niech sie odniesie, do czego bedzie chciala. :D
            • razzmatazzy Re: a jednak! 09.11.08, 11:32
              Albo do obu! No i nie wiemy, jak krótki był rzeczony płaszczyk ;)
          • kitek_maly Re: a jednak! 09.11.08, 11:45

            > Ale pytasz na co Kitek poszedł do kina, czy na co ludzie patrzyli? ;)

            Patrzyli na mnie jak na głupią i na nogi też. ;-) Jak na głupie. ;-)
            I wcale nie było mi zimno i fajnie się czułam.

            A na filmie byłam 33 sceny z życia.
            • razzmatazzy Re: a jednak! 09.11.08, 11:46
              Patrzyli i zazdraszczali ;)

              A jak film?
              • kitek_maly Re: a jednak! 09.11.08, 11:58

                > Patrzyli i zazdraszczali ;)

                Może i. Nie będę się spierać. ;-) A płaszczyk krótki, taki za tyłek.

                > A jak film?
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64121&w=86972085&a=86990938
                No a film to taki raczej smutny.
                • razzmatazzy Re: a jednak! 09.11.08, 12:34
                  Jak już za tyłek, to przyzwoicie ;)

                  Wybrałabym się na ten film mimo wszystko, chociaż jakoś nie zachęca mnie fakt,
                  że główna bohaterka jest dubbingowana. :/ Jak to wypada?
                  • kitek_maly Re: a jednak! 09.11.08, 12:53

                    Dokładnie!
                    Zapomniałam o tym napisać. Jest dubbingowana przez Dominikę Ostałowską (do
                    której zresztą jest podobna, jeśli chodzi o typ urody) i ja - nie wiedząc o tym
                    - przez cały film zastanawiałam się czy to jest możliwe, żeby miały identyczne
                    głosy. :-D I ten dubbing bardzo kiepsko im wyszedł. A podkład głosu Adriana
                    (który prawie nie rusza ustami) to już w ogóle masakra, ale na szczęście on
                    niewiele mówi.
                    • kitek_maly Re: a jednak! 09.11.08, 12:55

                      Tzn jeszcze uściślę, w jej przypadku sam dubbing dość dobrze dopasowany, ale
                      kurczę jakoś dziwnie mi się tego słuchało wiedząc (podejrzewając), że to nie jej
                      głos i kojarząc ten głos z inną aktorką.
                      • razzmatazzy Re: a jednak! 10.11.08, 12:34
                        No właśnie, jakoś dziwnie jest wiedzieć, że na tą postać 'nakładają się' dwie osoby. Masz rację, że te aktorki są w podobnym typie, to pewnie miało tez wpływ na dobór głosu. Julia Jentsch musiała zrobić na Szumowskiej duże wrażenie, skoro ta zdecydowała się na takie rozwiązanie, które jednak jest dość ryzykowne. Dla mnie problem z dubbingiem jest taki, że nawet jeśli głos jest dobrze dobrany do postaci, a tekst dopasowany do ruchu warg, to zastanawiam się nad tym, w jaki sposób ten efekt został osiągnięty, zamiast skupić się na filmie. Podobnie mam jak oglądam orkiestrę grającą na żywo - zaczynam skupiać się na kunszcie gry, zamiast na muzyce -dlatego niespecjalnie mnie pociąga filharmonia.
    • wiarusik Re: a jednak! 09.11.08, 17:19
      a był homo-sex?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka