Dodaj do ulubionych

stresuję się koncertem

10.12.08, 22:37
ciesze się na koncert w sobotę - pamięci Ciechowskiego. Z uwielbienia dla
niego samego i z sympatii dla występujących artystów... Ale się boję bo będzie
tam trochę rónych dziwnych ludzi, których obecność mnie lekko stresuje. W
dodatku trochę bez żadnego oparcia będę . Kopnijcie mnie w tyłek, żebym
nabrala pewności siebie... Głupia baba ze mnie.
Obserwuj wątek
    • konstancja.wilde Re: stresuję się koncertem 10.12.08, 22:38
      <kop_w_pupę>

      po co się stresować jak można nie?
      • 2szarozielone Re: stresuję się koncertem 10.12.08, 22:41
        sobie tak powtarzam, ale się boję się :)
        małomiasteczkowa atmosfera się mści.
        • konstancja.wilde Re: stresuję się koncertem 10.12.08, 22:44
          walnij sobie kielicha wcześniej. moja mama, która prawie nigdy nie
          pije, strzeliła sobie kielicha przed wywiadem. pomogło. nigdy nie
          widziałam jej tak wyluzowanej przed kamerą :D
          • 2szarozielone Re: stresuję się koncertem 10.12.08, 22:45
            ja to się raczej stresuję, żeby za dużo nie wypić. bo może stresa w dniu
            koncertu nie będzie, ale potem będzie masakra :)
          • etwas-geheimnis Re: stresuję się koncertem 11.12.08, 20:02
            konstancja.wilde napisała:

            > walnij sobie kielicha wcześniej. moja mama, która prawie nigdy nie
            > pije, strzeliła sobie kielicha przed wywiadem. pomogło. nigdy nie
            > widziałam jej tak wyluzowanej przed kamerą :D
            Pamiętam i wszyscy mielismy okazje usłyszeć jak powiedziała ,,coś tam ,coś tam" :-D
    • puszysta_gimnazjalistka Re: stresuję się koncertem 10.12.08, 23:17
      A ja Cię miałem za starego wyjadacza :>
      • 2szarozielone Re: stresuję się koncertem 10.12.08, 23:19
        W jakim sensie? :)
        Niekorzystny zestaw gości będzie, boję się, że niechcący wystąpię jako
        katalizator jakichś przykrych wyładowań.
        • puszysta_gimnazjalistka Re: stresuję się koncertem 10.12.08, 23:43
          A, rozumiem, chodzi Ci o przepychanki towarzyskie, myślałem, że post czysto
          muzyczno-koncertowy i masz stres bo nie wiesz czy Ci przedstawienie pod gust
          podejdzie jak należy.
          • 2szarozielone Re: stresuję się koncertem 10.12.08, 23:46
            a to akurat wiem, że podejdzie, bo i repertuar zacny, i wykonawcy lubiani :)
            Dlatego idę. Zresztą na kawę z Ciechowskim bym chyba chciała pójść tak samo jak
            z Mercurym - i jest to tak samo możliwe :/ (choć było o wiele bardziej realne
            parę lat temu - cóż, pech :( )
            • puszysta_gimnazjalistka Re: stresuję się koncertem 10.12.08, 23:54
              Ależ Ty jesteś w całą tę muzykę tak kobieco emocjonalnie uwikłana, aż dziwne.
              • 2szarozielone Re: stresuję się koncertem 11.12.08, 00:05
                E tam - jest dwóch panów twórców, których bym chciała poznać, a nie mogę, bo nie
                żyją. Mocno mnie naznaczyli. Do żadnych innych nie mam takiego stosunku, to już
                koniec listy, która zresztą ukształtowała się lata temu i pozostaje niezmienna.

                No, mam jeszcze emocjonalny stosunek do paru innych muzyków, ale to już kwestia
                raczej osobistej relacji, a nie twórczości - której nawet mogłoby nie być i
                mogliby się zajmować czymś innym.

                Poza tym muzyki sobie słucham i lubię atmosferę koncertów. I mam hopla zazwyczaj
                na punkcie toruńskich imprez, które może artystycznie nie są szczytem marzeń
                zazwyczaj, ale lubię ich klimat i towarzystwo (poza zbliżającym się koncertem,
                który mnie przeraża).


                Uffff, moze rzeczywiście jestem nienormalna :(
                • puszysta_gimnazjalistka Re: stresuję się koncertem 11.12.08, 00:13
                  Taki mały, prywatny, muzyczny świat to piękna sprawa.
                  Też mam kilku wykonawców do których mam bardzo, hmm, intymny stosunek, ale nie
                  miałbym ochoty ich poznać, separuję twórczość od twórcy, tak dla bezpieczeństwa,
                  jeżeli wiesz co mam na myśli.
                  • 2szarozielone Re: stresuję się koncertem 11.12.08, 00:15
                    Wiem, z większością tak mam. Ale akurat co do Freddiego mam przeczucie, że
                    polubiłabym go jako człowieka. Co do GC - mam taką pewność, bo znam sporo ludzi,
                    którzy znali go osobiście.

                    Generalnie uważam, że swoich idoli nie powinno się poznawać, bo spadają z hukiem
                    z piedestału i to przykre jest :) Artysta nie musi być ani dobry, ani mądry. I
                    zazwyczaj nie jest :(
                    • puszysta_gimnazjalistka Re: stresuję się koncertem 11.12.08, 00:26
                      Zabawne, że człowiek woli sobie tworzyć iluzję, zamiast zejść na ziemię i
                      zobaczyć jak jest na prawdę.
                      Unikam wywiadów z muzykami, których cenię, reżyserami, aktorami (ci są najgorsi :) )

                      Chociaż, wczoraj w nocy oglądałem dokument o Lemie, dużo w nim mówił o swoim
                      życiu i chyba pierwszy raz poczułem prawdziwą sympatię do kogoś, kogo twórczość
                      bardzo mi się podoba.
                      • 2szarozielone Re: stresuję się koncertem 11.12.08, 00:35
                        Nie wiem, czy zabawne - komu potrzebna wiedza o prawdziwej osobowości twórców...
                        (z wyjątkiem moich dwóch typów - ale tu jestem skutecznie i na zawsze uchroniona
                        przed rozczarowaniem :/ )
                        Ale są też przypadki artystów szalenie fajnych prywatnie i tworzących
                        jednocześnie rzeczy przestraszliwe :)
                        • puszysta_gimnazjalistka Re: stresuję się koncertem 11.12.08, 00:40
                          To chyba normalne, gdy coś Cię zachwyca, chcesz wiedzieć o tym więcej i więcej,
                          chcesz poznać człowieka, który to stworzył, dotrzeć do źródła, zwykła ludzka
                          ciekawość i chęć zrozumienia.
                          A gdzie pojawia się ciekawość tam nie rzadko pojawia się rozczarowanie.
                          • 2szarozielone Re: stresuję się koncertem 11.12.08, 00:45
                            uffff, idę spać :) dobranoc :)
                            może na koncercie odstresuję się patrząc, jak z artystów zwierzęta przy wódopoju
                            wychodzą ;) Tam mi rozczarowania nie grożą. Byle bym sama grzeczna była.
                            • aszel666 Re: stresuję się koncertem 11.12.08, 10:28
                              kto będzie grał na tym koncercie?
                              • 2szarozielone Re: stresuję się koncertem 11.12.08, 19:57
                                wiem, że Sofa, Rejestracja i chyba Lao Che. i że to ostatni koncert z tego cyklu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka