Dodaj do ulubionych

Chyba mam niedobór czegoś...

19.12.08, 12:37
Wczoraj zamiast obiadokolacji wpierdzieliłam te żółte, co się pocą w spocie
reklamowym i lecą w kulki. A dziś zamiast śniadania - takie białe trójkątne,
co najlepiej smakują ze ex-strefy wolnocłowej ;)

Co mi jest? Czy to śmiertelne? Zaraźliwe? O_o
Obserwuj wątek
    • autume Re: Chyba mam niedobór czegoś... 19.12.08, 12:39
      i.nes napisała:

      >>
      > Co mi jest? Czy to śmiertelne? Zaraźliwe? O_o
      >

      Przegryź kieliszkiem chleba, to przejdzie...
      • i.nes Re: Chyba mam niedobór czegoś... 19.12.08, 12:40
        autume napisał:

        > Przegryź kieliszkiem chleba, to przejdzie...

        Dobra, poczekam do 13. Tak dla przyzwoitości, wiesz... ;)
        • ewa.x Re: Chyba mam niedobór czegoś... 19.12.08, 12:42
          Oj, kilka minut w tę, czy w drugą stronę nie robi różnicy;)
          • i.nes Re: Chyba mam niedobór czegoś... 19.12.08, 12:44
            No wiem :) W każdym razie, nam nie robi :)

            PS: Widziałaś wywieszkę w Izolatce? ;P
            • ewa.x Re: Chyba mam niedobór czegoś... 19.12.08, 12:46
              WIDZIAŁAM!:DD

              To co, zaczynaj. Czynasta i tak lada moment;P
              • i.nes Re: Chyba mam niedobór czegoś... 19.12.08, 12:53
                :DDD

                zaraz mam lekcję, więc siem wszczymam, ale od 19 idę w tang-oł-yeah!
                • ewa.x Re: Chyba mam niedobór czegoś... 19.12.08, 12:55
                  Hyhyhy:D

    • 3.14-czy-klak Re: Chyba mam niedobór czegoś... 19.12.08, 12:39
      pobiegaj to minie:)
      • i.nes Re: Chyba mam niedobór czegoś... 19.12.08, 12:41
        3.14-czy-klak napisała:

        > pobiegaj to minie:)

        Cały tydzień popierdzielam po tej Wawie i wreszcie mogę usiąść cichutko w kąciku
        i patrzeć jak świat biega wokół mnie. Tak dla odmiany.
        • 3.14-czy-klak Re: Chyba mam niedobór czegoś... 19.12.08, 12:46
          pobiegaj noco:)
          jak jest cicho i pusto:)
          • i.nes Re: Chyba mam niedobór czegoś... 19.12.08, 12:53
            boję się...
            jeszcze mię takie wilki napadno i co bendzie??
            • 3.14-czy-klak Re: Chyba mam niedobór czegoś... 19.12.08, 13:01
              biegaj z sokołem na ramieniu:)
              • i.nes Re: Chyba mam niedobór czegoś... 19.12.08, 14:42
                nie powinnam dźwigać...
                • 3.14-czy-klak Re: Chyba mam niedobór czegoś... 19.12.08, 15:37
                  to bedziesz na górze:)
                  • i.nes Re: Chyba mam niedobór czegoś... 19.12.08, 18:00
                    czy Ty mnie do sodomii z sokołem namawiasz?? ;P
    • funny_game Re: Chyba mam niedobór czegoś... 19.12.08, 12:59
      To z przemęczenia. Ja teraz też tylko o słodkim albo o penisie myślę, zresztą mi
      się to już wszystko połączyło.
      Przejdzie, jak wypoczniesz i ruszysz w świat, na świeże powietrze i wogle :)
      • kitek_maly Re: Chyba mam niedobór czegoś... 19.12.08, 13:34

        > Ja teraz też tylko o słodkim (...) penisie myślę,

        Sioooostroo. ;-)
        • funny_game Re: Chyba mam niedobór czegoś... 19.12.08, 13:35
          :DDDDDDDDDDDDDDDD
          I jak mam w takich warunkach udawać, że pracuję? :D
          • ewa.x Re: Chyba mam niedobór czegoś... 19.12.08, 13:36
            Usta zapnij klamerką do bielizny:DDD
            • funny_game Re: Chyba mam niedobór czegoś... 19.12.08, 13:39
              A nie może być do innego prania, musi być bielizna? Bo też mi sie kojarzy!
              • ewa.x Re: Chyba mam niedobór czegoś... 19.12.08, 13:48
                Spinacz biurowy chyba może być. Nie będzie się Tobie kojarzył?:)
                • funny_game Re: Chyba mam niedobór czegoś... 19.12.08, 13:52
                  Nie będzie, ale to boli :)
                  • ewa.x Re: Chyba mam niedobór czegoś... 19.12.08, 13:54
                    Już próbowałaś?:)

                    Funiasta, jak tam aparacik? I biżu? Bo wiesz, oba tematy mję interesują;)
                    • funny_game Re: Chyba mam niedobór czegoś... 19.12.08, 13:56
                      Czeka mnie tysiąc lat rozkminiania aparatu :)
                      A biżu jak biżu, się coś robi ;)
                      Dziś siadam do pewnej bransy dla pewnej pani z forum tego :)
                      Pstryknę foty, jeśli zrobię w weekend.
                      • ewa.x Re: Chyba mam niedobór czegoś... 19.12.08, 14:01
                        Ja swój aparat mam ponad dwa lata, CHYBA poznałam wszystkie funkcje. Ale
                        pewności nie mam:)

                        Ja teraz od biżu odpoczywam, paluchy jeszcze od drutu pokłute;)

                        • funny_game Re: Chyba mam niedobór czegoś... 19.12.08, 14:17
                          A co takiego robiłaś, że się pokaleczyłaś? :>
                          • ewa.x Re: Chyba mam niedobór czegoś... 19.12.08, 14:23
                            No te ostatnie ze szmaragdowymi swarkami:)
                            • funny_game Re: Chyba mam niedobór czegoś... 19.12.08, 14:25
                              Czyli owijane loopy są zabójcze :/
                              A nie ominą mnie.
                              • ewa.x Re: Chyba mam niedobór czegoś... 19.12.08, 14:27
                                A to zależy od drucika:)

                                Wyczytałam, że gdy się go wyżarzy to mięknie i łatwiej oddaje się owijaniu:)
                                • funny_game Re: Chyba mam niedobór czegoś... 19.12.08, 14:31
                                  Wyżarzy?
                                  • ewa.x Re: Chyba mam niedobór czegoś... 19.12.08, 14:48
                                    Noo, nad palnikiem, albo kuchnią gazową:)
                                    • i.nes Re: Chyba mam niedobór czegoś... 19.12.08, 17:00
                                      ewa.x napisała:

                                      > Noo, nad palnikiem, albo kuchnią gazową:)

                                      kiedyś tak paprykę opiekałam :)
                                      z marszmalołsami nie próbowałam... jeszcze :]
                                      • ewa.x Re: Chyba mam niedobór czegoś... 19.12.08, 18:03
                                        i.nes napisała:

                                        > z marszmalołsami nie próbowałam... jeszcze :]

                                        Hę?:)
                                        • i.nes Re: Chyba mam niedobór czegoś... 19.12.08, 18:06
                                          to som takie pianki ło:

                                          https://marshmallowsandmayhem.com/marshmallows.jpg

                                          nabija się je na patyki i smaży nad ogniskiem. Słodkie i paskudne :D
                                          • ewa.x Re: Chyba mam niedobór czegoś... 19.12.08, 18:13
                                            Ach pianki:D

                                            Nigdy nie robiłam, nie miałam odwagi:) Dobre takie nad ogniskiem?:)
                  • i.nes Re: Chyba mam niedobór czegoś... 19.12.08, 14:39
                    funny_game napisała:

                    > Nie będzie, ale to boli :)

                    boli to dopiero zszywacz ;P
                    • funny_game Re: Chyba mam niedobór czegoś... 19.12.08, 14:40
                      Stoi obok mnie i mnie nie boli :F
                      • i.nes Re: Chyba mam niedobór czegoś... 19.12.08, 14:41
                        to poproś, żeby się ruszył i wgryzł Ci się w usta :F
                        • funny_game Re: Chyba mam niedobór czegoś... 19.12.08, 14:43
                          Może najpierw mu imię jakieś nadam?
                          • i.nes Re: Chyba mam niedobór czegoś... 19.12.08, 14:45
                            nie, to nie jest dobry pomysł... lepiej, żebyście się nie zżywali za bardzo ze sobą.
      • i.nes Re: Chyba mam niedobór czegoś... 19.12.08, 14:41
        funny_game napisała:

        > To z przemęczenia. Ja teraz też tylko o słodkim albo o penisie
        > myślę, zresztą mi się to już wszystko połączyło.

        aaaa w takiej internetowej mydlarni można kupić penisy z mydła :D

        > Przejdzie, jak wypoczniesz i ruszysz w świat, na świeże powietrze
        > i wogle :)

        ja myślę, że to 'wogle' najszybciej mi pomoże :D
        • funny_game Re: Chyba mam niedobór czegoś... 19.12.08, 14:42
          i.nes napisała:

          > aaaa w takiej internetowej mydlarni można kupić penisy z mydła :D

          No patrz, skąd Ty takie rzeczy wiesz? :D


          > ja myślę, że to 'wogle' najszybciej mi pomoże :D
          >

          Wogle występują w liczbie mnogiej i komponują się ładnie z gogle. Wogle gogle :)
          • i.nes Re: Chyba mam niedobór czegoś... 19.12.08, 14:44
            funny_game napisała:

            > No patrz, skąd Ty takie rzeczy wiesz? :D

            czyli że co? pewnie nie powinnam się chwalić, że również znam zapach tego
            mydła...? ;P

            > Wogle występują w liczbie mnogiej i komponują się ładnie z gogle.
            > Wogle gogle :)

            Heh, nawet nie wiesz, jak blisko trafiłaś :DDD
    • milleniusz Re: Chyba mam niedobór czegoś... 19.12.08, 13:44

      > Co mi jest?

      Nie no, to akurat proste, wiadomo czego substytutem jest czekolada. Ale ja nie o
      tym... :P

      > O_o

      Powiedz mi co to jest? :D
      • i.nes Re: Chyba mam niedobór czegoś... 19.12.08, 14:38
        milleniusz napisał:

        > Nie no, to akurat proste, wiadomo czego substytutem jest
        > czekolada. Ale ja nie o tym... :P

        Seksu mi się chce? Eee, też mi rewelacja! ;D

        > > O_o
        >
        > Powiedz mi co to jest? :D

        jedno oko na Maroko, drugie na Kaukaz :D
        • milleniusz Re: Chyba mam niedobór czegoś... 19.12.08, 15:16

          > Seksu mi się chce? Eee, też mi rewelacja! ;D

          No myślałem, że Ci pomogę uświadomić Twe potrzeby. Ale widzę, że się spóźniłem. :D

          > jedno oko na Maroko, drugie na Kaukaz :D

          Zez rozbieżny? I jeszcze powiedz, że jedno jest zielone, drugie niebieskie. :)
          Wybieram zielone kaukaskie. :)
          • i.nes Re: Chyba mam niedobór czegoś... 19.12.08, 16:42
            milleniusz napisał:

            > No myślałem, że Ci pomogę uświadomić Twe potrzeby. Ale widzę, że
            > się spóźniłem. :D

            myślę, że wiele innych potrzeb mam jednak nieuświadomionych, więc... nie
            rezygnuj! :D

            > Zez rozbieżny? I jeszcze powiedz, że jedno jest zielone, drugie
            > niebieskie. :) Wybieram zielone kaukaskie. :)

            Sori :( Oba brązowe i patrzą prosto :D
            • milleniusz Re: Chyba mam niedobór czegoś... 19.12.08, 17:44

              > myślę, że wiele innych potrzeb mam jednak nieuświadomionych,
              > więc... nie rezygnuj! :D

              Ale powstaje pytanie, czy te inne są równie interesujące... :D

              > Sori :( Oba brązowe i patrzą prosto :D

              Zielonego od brązowego praktycznie nie odróżniam, ale co z tym Kaukazem? Kaukaz
              musi być! :D
              • i.nes Re: Chyba mam niedobór czegoś... 19.12.08, 18:01
                milleniusz napisał:

                > Ale powstaje pytanie, czy te inne są równie interesujące... :D

                a nie wiem! nie mam tej świadomości :D

                > Zielonego od brązowego praktycznie nie odróżniam, ale co z tym
                > Kaukazem? Kaukaz musi być! :D

                Dobra, rzucę okiem na ten Kaukaz ;) Lewym. Może być? ;F
                • milleniusz Re: Chyba mam niedobór czegoś... 19.12.08, 18:06

                  > a nie wiem! nie mam tej świadomości :D

                  No ale ja niestety mam i wiem. :D
                  Dobra, niech będzie lewe. :)
                  • i.nes Re: Chyba mam niedobór czegoś... 19.12.08, 18:08
                    milleniusz napisał:

                    > No ale ja niestety mam i wiem. :D

                    jakoś mię się smutnawo zrobiło... :`(

                    > Dobra, niech będzie lewe. :)

                    no to uważaj, rzuuuucam!
                    • milleniusz Re: Chyba mam niedobór czegoś... 19.12.08, 18:10

                      > > No ale ja niestety mam i wiem. :D
                      > jakoś mię się smutnawo zrobiło... :`(

                      Nie no, przestań, droczę się. :D
                      Już zapomniałem, że mam być milusi i zaczynam brykać. Obiecuję zachować umiar. :)
    • lupus76 Re: Chyba mam niedobór czegoś... 19.12.08, 13:45
      Ty po prostu chcesz uśmiercić swoją wagę :P
      • i.nes Re: Chyba mam niedobór czegoś... 19.12.08, 14:39
        lupus76 napisał:

        > Ty po prostu chcesz uśmiercić swoją wagę :P

        Myślisz? Ale ona ma jakiś kosmiczny udźwig, więc zanim ją uśmiercę, to wpierw
        chyba pójdę z torbami :D
        • lupus76 Re: Chyba mam niedobór czegoś... 19.12.08, 14:51
          Jaki udźwig jest kosmiczny?
          A z torbami to do domku musisz wnosić te trójkątne (białe?) i żółte (aż się spocisz)
          • i.nes Re: Chyba mam niedobór czegoś... 19.12.08, 14:54
            lupus76 napisał:

            > Jaki udźwig jest kosmiczny?

            no ja wiem... 75 kg? ;PPP

            > A z torbami to do domku musisz wnosić te trójkątne (białe?) i
            > żółte (aż się spocisz)

            ale to wtedy będzie równowaga energetyczna: jedzenie=udźwig
            • lupus76 Re: Chyba mam niedobór czegoś... 19.12.08, 15:03
              To jest udźwig komiczny. Się mi bo "s na koszulce zgubiło - że zacytuję klasyka.

              noszenie w torbach nie zachowa równowagi energetycznej. Co najwyżej ręce Ci
              opadną. Do kostek.
              A równowagę mogłoby zachować wnoszenie każdego żółtego pojedynczo :)
              • i.nes Re: Chyba mam niedobór czegoś... 19.12.08, 16:44
                lupus76 napisał:

                > To jest udźwig komiczny. Się mi bo "s na koszulce zgubiło - że
                > zacytuję klasyka.

                Dla mnie kosmiczny, choć mimo wszystko realny ;P

                > noszenie w torbach nie zachowa równowagi energetycznej. Co
                > najwyżej ręce Ci opadną. Do kostek.

                Lepiej żeby ręce, niż biust! :)

                > A równowagę mogłoby zachować wnoszenie każdego żółtego pojedynczo
                > :)

                Wystarczy, że go ponoszę do ust. W zasadzie mogłabym podrzucać, ale to
                spowodowałoby chudnięcie :)
    • hsirk Re: Chyba mam niedobór czegoś... 19.12.08, 21:34
      to cos nie nazywa sie czasem chuj?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka